10 najlepszych piosenek z filmu „Igrzyska Śmierci: Kosogłos. Część 1”

Lorde przygotowała soundtrack "Igrzyska Śmierci: Kosogłos. Część 1" fot. Universal Music Polska/NajlepszePiosenki.pl

Ktoś zatęsknił za wspaniałymi soundtrackami z prawdziwego zdarzenia. Z utworami napisanymi z myślą specjalnie o filmie. Z udziałem artystów pasujących do kinowego przedsięwzięcia. Z muzyką, która genialnie sprawdzi się na ekranie, ale także jako samodzielna, spójna płyta, z klimatem i wyjątkowymi piosenkami. Tym kimś był Francis Lawrence.

Reżyser obrazu „Igrzyska Śmierci: Kosogłos. Część 1” nie sięgnął po sprawdzone hity, nie zatrudnił hollywoodzkiego pewniaka, ale zwrócił się do pewnej nastolatki z Nowej Zelandii, by przygotowała ścieżkę muzyczną. Wybór Lorde, bo o niej mowa, to strzał w dziesiątkę. Dziewczyna ma niezwykły talent, co może potwierdzić chociażby statuetkami Grammy, ale przede wszystkim, jako fanka serii „Igrzyska śmierci”, tworzyła ten album dla takich jak ona. Udało się znakomicie.

Kuratela nad soundtrackiem do tak wyczekiwanego filmu była wielkim wyzwaniem – mówiła w rozmowie z Billboardem Lorde. – Obsada i opowieść były dla mnie i pozostałych muzyków wielką inspiracją. Możliwość uczestniczenia w zupełnie nowym, twórczym procesie była wyjątkowym zaskoczeniem. Myślę, że ta ścieżka muzyczna zaskoczy wiele osób.




Lawrence, który powierzył młodej artystce tak poważne zadanie, był pod wrażeniem.

Jej ogromny talent i doskonałe zrozumienie postaci „Kosogłosa”, nie tylko pozwoliły jej samej stworzyć piosenki, które doskonale oddają klimat filmu, ale także zebrać inne świetnie pasujące utwory innych wykonawców – przyznał.

Lorde – „Yellow Flicker Beat”

Lorde trzeba przyznać naprawdę się spisała. Przygotowane przez nią „Yellow Flicker Beat” znakomicie nadaje się na singel przewodni soundtracku „Igrzyska Śmierci: Kosogłos. Część 1” i główny numer filmu. Piosenka ma typowy dla Nowozelandki klimat, senno-koszmarny, z tym kruchym, niepozornym, a jednak wyrażającym całkiem sporo emocji głosem. Niby snuje się, melodia jakaś taka leniwa, a jednak bardzo szybko zapada w pamięć. Paul Epworth (ten od Adele, m.in. od „Skyfall”), który wyprodukował utwór, zadbał, by miał nieco epicki, hollywoodzki wymiar. Jest też w tym kawałku coś walecznego, bojowego, w języku angielskim nazywają to torch songs (torch czyli pochodnia), co oczywiście idealnie pasuje do dzielnej, nieulękłej Katniss Everdeen.

Tekst nawiązuje do „Igrzysk śmierci”.

Za klip odpowiada Emily Kai Bock. Premiera odbyła się 7 listopada, w dniu 18. urodzin Lorde.

Lorde – „Flicker” (Kanye West rework)

Takie mamy czasy, że niemal każdy dobry numer pojawia się w co najmniej dwóch wersjach. Nie inaczej jest z utworem „Yellow Flicker Beat”, który po obróbce Kanye West został przemianowany na „Flicker”. Małżonek Kim Kardashian tak naprawdę „rozebrał” piosenkę Lorde. Jego wersja to przede wszystkim wokale, ten główny i „pomrukujące” w tle. Hollywoodzki smyczkowy rozmach, zastąpiły mroczne klawisze. Zrobiło się też bardziej niepokojąco, wręcz klaustrofobiczne. W sumie można było te dwie edycje nazwać dzienną i nocną (oczywiście nocna to ta przerobiona przez Westa).

Stromae feat. Lorde, Pusha T, Q-Tip & Haim – „Meltdown”

No to jeszcze jedna propozycja z udziałem Lorde. Zaczyna się niezbyt zachęcająco. Banalny bit, niezłe, ale niekoniecznie porywające rapowanie (trochę w stylu Kanye), ale kiedy do głosu dochodzą panie, robi się naprawdę przyjemnie. Śliczne harmonie, kobiecy wdzięk, szczególnie w finale, kiedy siostry Haim zaczynają śpiewać na głosy. Ten numer to prawdziwe mistrzostwo wokalnych aranżacji. Z dwóch raperów bardziej przekonuje Q-Tip, który wydaje się bardziej plastyczny, miękki. Ale i tak rządzą laski;)

Dla zainteresowanych, pod pseudonimem Stromae ukrywa się Belg, Paul Van Haver. Wokalista i songwriter, specjalizujący się w hip-hopie i muzyce elektronicznej, ma w dorobku dwie płyty: „Cheese” (2010) i „Racine Carrée” (2013).

Bat For Lashes – „Plan the Escape”

Za najmroczniejszy utwór na soundtracku „Igrzyska Śmierci: Kosogłos. Część 1” odpowiada Bat for Lashes. Natasha Khan sięgnęła po kompozycję Ryana Lotta, lepiej znanego jako Son Lux. „Plan the Escape” to gęsta, utrzymana w ponurych barwach, lekko złowieszcza produkcja i stanowiący kontrę krystaliczny wokal artystki oraz syrenie zaśpiewy.

Major Lazer (feat. Ariana Grande) – „All My Love”

Ten utwór był najdłużej trzymany w tajemnicy i nie do końca rozumiem dlaczego. Przez długi czas, był to po prostu „track 5” na soundtracku „Igrzyska Śmierci: Kosogłos. Część 1”. Można było oczekiwać więc jakiegoś wielkiego nazwiska, niespodziewanego duetu czy większej kooperacji. Niestety, mamy do czynienia z dość przeciętnym skoczno-tanecznym numerem, który swym dziewczęcym głosikiem okrasiła Ariana Grande. Niewątpliwie ten electropopowy numer z balearskimi motywami ma jednak przebojowy potencjał, dlatego nie mogliśmy go pominąć.

The Chemical Brothers (feat. Miguel) – „This Is Not A Game”

Znacznie większym zaskoczeniem jest „This Is Not A Game” i to z wielu powodów. Po pierwsze, tak, The Chemical Brothers jeszcze żyją. Po drugie, wybór dziwny, bo chyba Anglicy trochę za starzy i za mało cool zarówno na to towarzystwo z płyty, jak i na Katniss. Po trzecie połączenie ich z Miguelem dość karkołomne, a dodanie do tego jeszcze Lorde (choć w zasadzie mówi tylko 3 słowa) to czyste szaleństwo. Okazuje się jednak, że wypada to lepiej niż można było się spodziewać. Gęste elektroniczne tło, mroczne wtręty Lorde i dramaturgia Miguela. Do megahitu daleko, ale jest OK. Dodatkowe punkty należą się za odwagę i muzyczną wyobraźnię.

Tove Lo – „Scream My Name”

Przyznam, że gdzieś umknął mi tegoroczny debiut („Queen of the Clouds”) szwedzkiej wokalistki, Tove Lo, ale po wysłuchaniu „Scream My Name”, chętnie nadrobię zaległości. Piosenka może nie jest wybitna, ale ciekawie wyprodukowana, a Ebba Tove Elsa Nilsson jak naprawdę nazywa się artystka, ma ciekawy, mocny głos. „Scream My Name” to przykład naprawdę udanej, szlachetnej popowej piosenki.

Lorde – „Ladder Song”

Tak, dużo na soundtracku „Igrzyska Śmierci: Kosogłos. Część 1” Lorde, ale takie jej prawo, to raz, a dwa, dziewczyna jest naprawdę zdolna. Tym razem pokazuje, jak radzi sobie z cudzym repertuarem. „Ladder Song” to piosenka z repertuaru Bright Eyes (jak mający za dużo wolnego czasu ludzie wyliczyli, wokalistka miała 15 lat, gdy ukazał się ten singel). Interpretacja Nowozelandki nie odbiega znacznie do oryginału – to wciąż krucha, delikatna ballada, w rytmie walczyka. Dzięki wrażliwości Lorde trochę bardziej kołysankowa.

Raury – „Lost Souls”

Jedna z ciekawszych propozycji na płycie. Hiphopowa kołysanka, na dodatek w rytmie walca, akustyczna i okraszona dźwiękami harfy.

Charli XCX (feat. Simon Le Bon) – „Kingdom”

Druga największa niespodzianka w zestawie. Jeśli ktoś nie rozpoznał po nazwisku, Simon Le Bon to wokalista Duran Duran, tych od „The Wild Boys”, „Save a Prayer” i „Ordinary World”. Trzeba jednak cierpliwości nim usłyszmy wkład Anglika. Przez ponad 2 minuty to piosenka Charli, na początku krucha, z akompaniamentem fortepianu i niemal kolędowym klimatem, co zapewnia anielski śpiew artystki. Później dopiero się rozkręca, nabiera syntetycznej masy, wchodzi bit i w końcu także Simon. Trochę jego potencjału nie wykorzystano, ale zawsze fajnie usłyszeć ten głos.

Premiera w Polsce soundtracku „The Hunger Games: Mockingjay Pt. 1”: 18 listopada 2014
Wydawca: Universal Music Polska
Premiera w Polsce filmu „Igrzyska Śmierci: Kosogłos. Część 1”: 22 listopada
Dystrybucja: Forum Film

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do… Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave’a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme’a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą „Szklaną pułapkę”, bo najbardziej kocha Bruce’a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.