10 najlepszych piosenek Moloko

Róisín Murphy fot. Archiwum Artystki/NajlepszePiosenki.pl

Róisín Murphy wraca do Polski, a my wracamy do Moloko.

Tak się ucieszyliśmy na wieść o jesiennych koncertach Róisín Murphy, że aż napisaliśmy tekst;) Na najlepsze piosenki wokalistki przyjdzie jeszcze czas bliżej występów (chociażby dlatego, że nowa płyta „Hairless Toys” jeszcze pachnie świeżością), a dziś, z rozrzewnieniem, roniąc kilka łez, postanowiliśmy przypomnieć sobie i – przede wszystkim – Wam najlepsze piosenki nieodżałowanego Moloko. W końcu od tego duetu zaczęła się kariera jednej z ciekawszych, najbarwniejszych i najbardziej nietuzinkowych postaci muzyki elektronicznej.

„Fun For Me”

Pierwszy singel z debiutanckiej płyty Moloko „Do You Like My Tight Sweater?” Jedna z najoryginalniejszych kompozycji lat 90. Na fali popularności brytyjskiej elektroniki album ukazał się w Stanach Zjednoczonych, a „Fun For Me” dotarło nawet do 4. pozycji U.S. Hot Dance Club Play.

Piosenka trafiła na soundtrack niezbyt udanego filmu „Batman i Robin”, a także do reklamy papierosów Lucky Strike.



„Sing It Back”

Przyjemny gitarowy, riff i klimat disco, a gdzieś między tymi kolorowymi, wirującymi dźwiękami melancholijny, tęskny śpiew Róisín Murphy.

Utwór powstał a hołdzie house’owym imprezom, które odbywały się w Nowym Jorku, a których bywalczynią była wokalistka. Podczas jednej z nich podobno narodził się pomysł na tekst.

Przez wielu „Sing It Back” uważane jest za klubowy hymn 1999 roku. Do sukcesu piosenki przyczynił się remiks Borisa Dlugoscha (Moloko nie podobała się pierwsza wersja, więc uśmiechnęli się do Borisa, żeby coś zrobił). Kawałek znalazł się na ponad 100 kompilacjach oraz trzecim albumie Moloko „Things to Make and Do”.

Wideo ukazuje Róisín Murphy tańczącą, w błyszczącej, lustrzanej sukience w stylu lat 20.

„Forever More”

Niektórzy po macoszemu traktują ostatni album Moloko, „Statues”. Że to niby już nie to, że komercja i że skończyli się na „Kill ‚em All” 😉 A ja mam słabość to tego wydawnictwa, a w szczególności dwóch utworów – pierwszy z nich to właśnie „Forever More”. Kapitalne połączenie house’owej pulsacji i szalejących dęciaków. Numer, choć z niekoniecznie radosnym tekstem, muzycznie wydaje się kipiącym energią, wulkanem optymizmu. Kawałkiem, przy który chciałby się wirować, wirować i wirować dopóki świat się zatrzyma.

W klipie Róisín i kilka innych osób tańczy w tunelu.

„Familiar Feeling”

Drugi cudowny kawałek ze „Statues” to właśnie „Familiar Feeling”. Niby dość banalny numer, z folkowym motywem przewodnim, elementami irlandzkimi i latynoskimi oraz iście hollywoodzkimi smykami rodem z popowych hiciorów, a jednak jest coś w tej piosence wyjątkowego, romantycznego, poruszającego.

W teledysku ukochanego Muprhy gra Paddy Considine, aktor znany m.in. z „Ultimatum Bourne’a” czy niedawnego niezależnego wspaniałego filmu „Dumni i wściekli”.

„Dominoid”

Z ciemnymi włosami Róisín Murphy wygląda znacznie bardziej wampowato niż w blond wcieleniu i właśnie taka jest ta piosenka. Mroczne zaułki, zakamaraki kasyna, coś z filmów noir. Szkoda że Róisín Murphy nigdy nie dostąpiła zaszczytu napisani piosenki do Bonda. Zrobiłaby to na pewno lepiej niż Madonna.

„Pure Pleasure Seeker”

„Pure Pleasure Seeker” ma plus już za sam tytuł. „Pierdzący” instrument dęty, kosmiczne syntezatory, jakieś niemal kocie dźwięki – dużo dziwnego się tu dzieje. Numer mało melodyjny, z większym akcentem na rytm i to też jakiś dziwny, harmonii trudno uświadczyć. Acz proszę mi wierzyć, da się przy tym tańczyć, widziałam na własne oczy.

„Over My Head”

Drugi album Moloko, „I Am Not a Doctor”, był dość eksperymentalny i intelektualny. „Over My Head” to jeden z „normalniejszych” kawałków w zestawie. Słychać tu wpływy funku, R&B, choć przefiltrowane przez rozmaite elektroniczne ustrojstwa. Róisín Murphy nie tylko śpiewa, ale i melorecytuje, w czym okazuje się przyjemnie złowieszcza, mroczna niczym obleczona lateksem antybohaterka.

„Absent Minded Friends”

Dodajcie do tego chłoszczące gitarowe riffy i jakiegoś rozwrzeszczanego, młodego-gniewnego i będziemy mieć przebój na miarę Linkin Park. Tymczasem mimo numetalowych fundamentów, na swój sposób hałasujących elementów, w zasadzie mamy do czynienia z balladą. I pięknymi analogowymi klawiszami w finale.

„Day For Night”

Ostatni singel z albumu „Do You Like My Tight Sweater?”. Fani zespołu oczywiście znają te historię, ale warto przypomnieć, że tytuł albumu wziął się z tekstu jaki Róisín Murphy wypowiedziała podczas pierwszego spotkania z współtwórcą Moloko Markiem Brydone. Wokalistka powiedziała mianowicie: „Podoba Ci się mój ciasny sweter? Przylega do ciała”.

„The Time Is Now”

Kto powiedział, że w tanecznym/klubowym przeboju nie można grać na prawdziwych instrumentach? Moloko potrafili. – To najbliższa tradycyjnemu tworzeniu piosenek rzecz, jaką zrobiłem – opowiadał Mark Brydon. – W zasadzie chwyciłem gitarę i napisałem utwór. Pomyśleliśmy, że spróbujemy zrobić numer zgodnie z tanecznymi strukturami, ale będzie akustyczny. Nie mieliśmy pieniędzy na wypasione disco-smyki, wiec zaangażowaliśmy kwartet smyczkowy, który zrobił coś w stylu Curtisa Mayfielda. Takie „uliczne” smyki.

Po latach niezmiennie zachwyca jak lekka i pełna przestrzeni to piosenka, a jednocześnie niepozbawiona dramaturgii.

Róisín Murphy

Wykonawcy: Róisín Murphy
Miejsce: WARSZAWA, Torwar
Data: 16.11.2015
Organizator: Go Ahead

Wykonawcy: Róisín Murphy
Miejsce: Poznań, Hala nr 2 MTP
Data: 17.11.2015
Organizator: Go Ahead

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.