10 najlepszych piosenek na upał i skwar

Sade fot. Najlepszepiosenki.pl

Wiemy, że winter is coming i za kilka miesięcy będziemy tęsknić za latem. Chwilowo jednak upał przegina i już nie wiemy, co ze sobą zrobić, więc choć wiemy, że to jak rzucanie się z motyką na słońce, spróbujemy ochłodzić się muzyką. Oto najlepsze piosenki na upał i skwar.

10. Smoke City – „Underwater Love”

Z libido nie ma co walczyć, a jak temperatura sięga 40 stopni, sprawa bywa… utrudniona. Na takie okoliczności przydałby się jakiś akwen. Basen, jezioro z romantyczną scenerią dookoła, coś w ten deseń.

„Underwater Love” to w sumie jedyny hit angielskiej formacji Smoke City. Zresztą, popularność piosenki wiąże się z wykorzystaniem jej w reklamie Levisa. Pięknie wypadają portugalskie wstawki w wykonaniu wokalistki, Niny Mirandy, która przez jakiś czas mieszkała w Brazylii. Wśród inspiracji artyści wymieniali funk lat 70., Santanę czy Gilberto Gila.

Z niewyjaśnionych względów, klip na YouTube opisany jest „Flying Away”.

Sade – „No Oridinary Love”

Pozostańmy pod wodą. Niezwykła miłość Sade rozgrywa się właśnie tam. Oczywiście, w piosence chodzi o coś innego, głębszego, ale syreni teledysk, który zrealizowała Sophie Muller jest piękną metaforą. I naprawdę robi się wspaniale i chłodno, kiedy ogląda się ten podwodny klip.

Utwór wykorzystano w filmie „Niemoralna propozycja” z Robertem Redfordem, Demi Moore i Woodym Harrelsonem.



8. Roxy Music – „Sea Breezes”

Jeśli lato, jeśli upały, to tylko nad morzem. Bryza czyni cuda, o czym wiedział już Bryan Ferry.

Swoją drogą, bardzo ciekawy numer. Początkowo wolny, niepozorny, a później znacznie bardziej dramatyczny, z mocnym rytmem i pełnym ekspresji wokalem, a nawet odrobiną gitarowych jazgotów.

7. The Cult – „Rain”

Jak nie basen, morze, ocean, to zbawienie przyniesie oczywiście deszcz. Optymalnie sam opad, bez tych piorunów, błyskawic i trąb powietrznych przy okazji. Po prostu, życiodajna woda lejąca się z nieba.

Ale o „Rain” i innych podobnych już było, więc przeczytajcie nasz artykuł 6 najlepszych deszczowych piosenek.

6. Blur – „Ice Cream Man”

Już wiadomo, że lody wcale nie są dla ochłody i nie pomagają obniżyć temperatury ciała, ale co z tego. Lody latem to podstawa, szczególnie, że w ostatnich sezonach zrobiła się na nie moda i można przebierać, wybierać od czarnego sezamu i solonego karmelu przez tradycyjną śmietankę, truskawkę i czekoladę, po szaleństwa z bazylią czy gorgonzolą.

A lody w piosence Blur nie skrywają zawoalowanego znaczenia. Basowe solo po prostu kojarzyło się Grahamowi Coxonowi z dźwiękiem, jaki wydawała furgonetka z lodami jeżdżąca ulicą, na której muzyk mieszkał z młodu. Rzecz w Polsce mało znana, ale pamiętam krótki epizod z autem sprzedającym lody pod moim blokiem.

5. Stereophonics – „Beerbottle”

Skoro lody to obowiązkowo piwo. Jedno z najlepszych wakacyjnych połączeń – lody i piwo. „Beerbottle” może nie jest szlagierem w repertuarze Stereophonics, ale głos Kelly’ego Jonesa zawsze dobrze usłyszeć.

„Beerbottle” odnosi się do wydarzenia sprzed lat, kiedy rodzinne miasto wokalisty, Cwmaman dotknęła powódź. – Pamiętam naszą reakcję. Mówiliśmy: „Cóż, jakoś trzeba sobie z tym poradzić” – wspominał Walijczyk. – Takie pozytywne przesłanie towarzyszy całej płycie.

4. Faith No More – „Naked in Front of the Computer”

A co jeśli w tym skwarze trzeba pracować? W biurach jest klimatyzacja, a kiedy pracujemy zdalnie, z domu, można radzić sobie inaczej 😉

– To piosenka o e-mailu – wyjaśniał w 1997 roku jej autor, Billy Gould. – Mike Patton ma obsesję na punkcie nowoczesnej komunikacji i tego, jak ludzie potrafią porozumiewać się i być w związkach tylko za pośrednictwem komputerów. Nigdy ze sobą naprawdę się nie spotykając. Ten utwór przedstawia ekstremalną wersję tej koncepcji. Jeszcze kilka lat temu, idea siedzenia nago przed komputerem byłaby zupełnie niezrozumiała, dziś każdy wie, o co chodzi.

3. Apocalyptica – „Shadowmaker”

W piosence Apocalyptiki tytułowy „Shadowmaker” to toksyczna osoba, która roztacza negatywną aurę, odbiera kreatywność i pozytywną energię. Ale wyobraźcie sobie kogoś, kto naprawdę potrafi tworzyć cienie. Z takim gościem, każda ławka, każdy skrawek polany czy łąki i każdy fragment plaży zmieniałby się w raj ;).

„Shadowmaker” to kawał solidnego, hardrockowego grania, o czym wspominaliśmy już w tekście 8 najlepszych piosenek grudnia 2014.

2. Life Of Agony – „Through And Through”

No dobrze. To nie jest optymistyczna, radosna piosenka. Zresztą Life Of Agony z takich nie słyną. Niemniej Keith Caputo, nim jeszcze został Miną Caputo, śpiewa „colder than ever”. Poza tym to tak wyśmienity kawałek, że każdy pretekst jest dobry, by go przypomnieć.



1. Foo Fighters – „Cold Day In The Sun”

Oczywiście, nawet na upał Foo Fighters są najlepsi (a że kochamy Foo Fighters wiecie chociażby z teksu 11 najlepszych piosenek Foo Fighters). Bo czyż nie byłoby wspaniale, gdyby ten skwar zmienił się – choć czasem – w zimny dzień? Ale nie taki polski, ponuro-pochmurny, w kolorze zużytej szmaty do podłogi, tylko w słoneczny, świetlisty, kolorowy, w iście kalifornijskim stylu.

Przewrotny tytuł łączy się z małym przewrotem w szeregach Foo Fighters, bo w tej piosence to Dave Grohl zasiadł za perkusją, a Taylor Hawkins gra na gitarze i śpiewa.

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.