10 najlepszych piosenek The Notwist

The Notwist fot. Sub pop/NajlepszePiosenki.pl


Post-hardcore, jazz, indie, folk, pop, elektronika, punk, alternatywny metal, glitch-pop – oto The Notwist

Był początek XXI wieku i młodzież wielbiła wszelakie połączenia mrocznej, gęstej, chropowatej elektroniki (nie tej tanecznej) z klasycznym rockowym graniem. Organiczno-syntetyczne mieszanki, mariaż energii i melancholii, połamane, trzeszczące dźwięki skontrowane z hałaśliwymi, zadziornymi gitarami (podziękowania należy kierować do Radiohead). W tak sprzyjających okolicznościach grupa The Notwist wydała piąty album „Neon Golden”, który na alternatywnej scenie stał się prawdziwym przebojem. Były teledyski, Trójka puszczała piosenki nie tylko w audycjach autorskich, a Niemcy występowali na dużych (choć nie tych największych) scenach festiwali (acz jeszcze nie w Polsce).



Sukcesu z 2002 roku The Notwist już więcej nie powtórzyli, ale wciąż zajmują ważne miejsce w sercach polskich fanów, czego dowodem entuzjastyczne przyjęcie na ubiegłorocznym OFF Festivalu. Teraz wracają z samodzielnymi koncertami, a my w ramach przygotowań do występów, które odbędą się 22 marca w warszawskiej Proximie i dzień później w klubie Fabryka w Krakowie, prezentujemy listę 10 najlepszych piosenek The Notwist. Będziemy też mieli konkurs z biletami.

„Pick Up the Phone”

Bez dwóch zdań, album „Neon Golden” to największy sukces The Notwist. Jednym z singli promujących dzieło, które otwierało bardziej subtelny, elektroniczny rozdział twórczości zespołu (wcześniej bywało hardcore’owo) był „Pick Up the Phone”. Jakby leniwy numer, z jakby „zepsutym” tłem, jakby szepczącym Markusem Acherem i – już nie jakby – fantastycznym klipem, którego bohaterami są pluszowe zwierzaki. Kwintesencja melancholijnego The Notwist.

Martin Gretschmann (jeden z członków zespołu) przygotował ten utwór w swoim komputerze.

„Pilots”

Ciężko zdecydować, czy „Pick Up the Phone” czy raczej energiczny „Pilots” to największy przebój The Notwist. Stawiałabym na ten pierwszy, chociażby z uwagi na teledysk, ale na koncertach reakcja na „Pilots” jest równie entuzjastyczna. Piosenka ma żwawe (jak na The Notwist) tempo, przyjemnie pulsujący, burczący bas i w zwrotkach dość organiczne, wręcz suche brzmienie. Jest w tej piosence coś wyzwalającego, nieuchwytne poczucie wolności, gdy Marcus Acher śpiewa „Could be enough/If only we are pilots/Once a day”.

„Gone Gone Gone”

Kruchy, delikatny, akustyczny utwór. Nie tylko melancholijny, jak to bywa w przypadku numerów The Notwist, ale wręcz smutny.

Piosenka o utracie bliskich i o ludziach, którzy mierzą się ze swoją śmiertelnością. – Trudni pisać o takich rzeczach, nie popadając w banał – przyznał Acher.

„Kong”

Iście indierockowa i nietypowa dla zespołu piosenka. Skoczna, energiczna, może nawet figlarna. Jak na The Notwist na pewno wesoła, choć głos Marcusa Achera niezmiennie podszyty jest melancholią.

Numer powstał podczas wspólnego jammowania. Tekst Archer napisał natomiast na podstawie fantazji na temat superbohatera, który ratuje jego dom przed powodzią. – Wideo zainspirowane jest prawdziwymi wydarzeniami, kiedy Marcus i jego rodzina zostali uwięzieni w domu podczas powodzi – głosił komunikat prasowy. – W tym czasie rodzina zaczęła snuć fantazje, że uratuje ich superbohater.

Klip ukazuje człowieka, który próbuje uciec przed powodzią (a ta zmienia się w wodnego potwora). Na szczęście King Kong go ratuje. Za reżyserię teledysku odpowiada japoński twórca Yu Sato, a za animacje Tim Divall.


„One Dark Love Poem”

The Notwist zaczynali jako rockowy, wręcz punkowy zespół. „One Dark Love Poem” mimo brudnego, garażowego wręcz niechlujnego brzmienia, jest dość lekkim kawałkiem, który Marcus i spółka lubią przypomnieć na koncertach w rozbudowanej, bogatszej aranżacyjnie wersji, świetnie wykorzystując jego dziką naturę.

„Where in This World”

Pierwsze, co przyszło mi do głowy, gdy usłyszałam tę piosenkę, to, że wydaje się zupełnie pozbawiona harmonii. Jakby wokal i każdy z instrumentów był kotem i chodził własnymi drogami. A jednak wszystko na swój sposób gra, pasuje, nic sobie nie przeszkadza.

W utworze słychać symfoniczne dźwięki, za które odpowiada The Andromeda Mega Express Orchestra – berlińska orkiestra składająca się z 20 muzyków.

„Neon Golden”

Mimo że utwór nadał tytuł całej płycie, ciężko uznać go za reprezentatywny. Ma w sobie coś amerykańskiego, bluesowego, może nawet indiańskiego. Ten mantrowy rytm, akustyczne dźwięki, wyjątkowo organiczne brzmienia. Jedna z najmroczniejszych piosenek w repertuarze The Notwist. Gdyby nie zawsze kojący głos Marcusa, spokojnie można by zamieścić ten utwór w jakimś thrillerze rozgrywającym się np. na Alasce.

„Gravity”

Niepozorny, lekko rozedrgany kawałek. Dość skromny i cichy, okraszony błyszczącymi, metalicznymi dźwiękami.

Piosenka, jak większość z albumu „The Devil, You + Me”, powstawała z myślą o Daksie Piersonnie znanym z zespołów Subtle i 13 & God, z którym The Notwist współpracował. W 2005 roku w wyniku wypadku został sparaliżowany od klatki piersiowej w dół.

– To było ważne, by o nim myśleć – opowiadał na łamach Pitchfork.com. wokalista. – Kiedy myślisz o Daksie, kiedy śpiewam w „Gravity” „grawitacja mnie nie dopadnie” („gravity won’t get me”), nabiera to zupełnie innego znaczenia.

„Consequence”

– Ta piosenka opisuje rodzaj tęsknoty, którą można zaśpiewać tylko z obcym akcentem – te słowa przeczytałam kiedyś w jednej z internetowych recenzji i przyznam, że jest to jeden z najtrafniejszych opisów muzyki, z jakim się spotkałam.

To wyjątkowo smutny, nawet jak na The Notwist, utwór. Spowity zawiesistymi, szarymi dźwiękami, przetkany samotnym pianinem.

I jakież lepsze zakończenie płyty „Neon Golden” niż słowa „Leave me paralyzed, love/Leave me hypnotized, love”.

„7-Hour-Drive”

Post-rockowy, gitarowy numer z poirytowanym, hałaśliwym tamburynem. Przestery na miarę Sonic Youth, a do tego nieco łagodnego wokalu.

– Miałem w głowie słowa „7 hour drive”, które sobie podśpiewywałem – opowiadał o genezie utworu Markus Acher w rozmowie z Popmatters.com. – Nie wiem skąd się wzięły. Dopisałem więc do nich historię o związku na odległość. Podobał mi się pomysł, żeby zacząć tekst motywu od księżyca, bo facet musi być romantykiem w każdej miłosnej historii.

The Notwist

Wykonawcy: Aloa Input | The Notwist
Miejsce: WARSZAWA, Proxima
Data: 22 marca 2015

The Notwist

Wykonawcy: Aloa Input | The Notwist
Miejsce: Kraków, Fabryka
Data: 23 marca 2015


Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.