11 najlepszych piosenek Charliego Winstona

Charlie Winston fot. Archiwum Artysty

Charlie Winston określa siebie mianem włóczęgi, kloszarda. Jest jednak wyjątkowo utalentowanym kloszardem.

Ten Brytyjczyk z francuską duszą zdobył serca słuchaczy i Petera Gabriela (wspólna trasa) prostym, pełnym emocji graniem o nieco folkowym zabarwieniu. Czasem skromnym, oszczędnym, kiedy indziej nieco bardziej złożonym i kolorowym. Ale zawsze bezpretensjonalnym, szczerym, prawdziwym. Wydana w 2009 roku płyta „Hobo” trafiła na szczyt zestawień we Francji, Niemczech czy Kanadzie. Obecnie ma na koncie cztery albumu, z których ostatni „Curio City” ukazał się nieco ponad rok temu. Właśnie w ramach jego promocji muzyk odwiedzi nasz kraj i 12 kwietnia wystąpi w warszawskiej Proximie i 13 kwietnia we wrocławskim Starym Klasztorze. Będziemy mieć zaproszenia na warszawski koncert, ale najpierw sprawdźcie 11 najlepszych piosenek Charliego Winstona.

11. „I’m A Man”

Od tego się wszystko zaczęło, choć to nie piosenka Charliego Winstona, lecz The Spencer Davis Group. Cover w wykonaniu brytyjskiego wokalisty trafił do reklamy firmy Volkswagen. Spot musiał się spodobać, bowiem ukazywał psa śpiewającego piosenkę.

Numer z podskórnym bluesowym klimatem i przyjemnym groove’em. Rozedrgany, rytmiczny, energiczny.



10. „She Went Quietly”

Ta piosenka z kolei znana jest fanom serialu „Chirurdzy”. Utwór pojawił się w 9. odcinku ósmego sezonu.

Smutna, oszczędna, fortepianowa kompozycja. Podobne kiedyś nagrywał zespół Coldplay.

9. „Dusty Men” (Saule featuring Charlie Winston)

Tym razem Charlie Winston gościnnie. Wokalista wsparł niejakiego Saule’a, belgijskiego wokalistę i autora piosenek. Dwujęzyczny numer trafił na jego trzecią płytę „Géant” (2012).

Country-folkowa piosenka, ale z pewnym tanecznym rytmem. Jest banjo i są smyki. W sumie dość nietypowa rzecz.

Kawałek dotarł do top 20 zestawień w belgijskiej Walonii, Francji i Włoszech. W Italii singel pokrył się złotem.

8. „Boxes”

Delikatny, kruchy, nawet trochę elegancki utwór. Bardzo subtelny, urokliwy. Dodatkowo, Charlie pokazuje, że ma świetny głos, z którym wiele potrafi zrobić.

W piosence wokalnie udziela się siostra Winstona, Vashti Anna.

7. „I Love Your Smile”

Myślę, że tak mogłoby grać Coldplay, gdyby Chris Martin nie przeprowadził się do Kalifornii tylko do Luizjany albo Georgii. W głosie Charliego Winstona, w sposobie frazowania w wysokich rejestrach, jest coś, co przypomina śpiew byłego męża Gwyneth Paltrow. Charlie ma jednak też przyjemnie chropowate, szorstkie niższe tony.

„I Love Your Smile” to ślicznie rozwijająca się piosenka ze wspaniałą, ciepłą, bogatą aranżacją.

Ta znajoma twarz w teledysku należy oczywiście do Audrey Tautou.

6. „Lately”

Piosenka, podobnie jak cała płyta „Curio City”, ma wyraźne elektroniczne odchylenie. Charlie Winston inspirował się bowiem muzyką z filmów „Łowca androidów” Ridleya Scotta czy „Drive”.

Rzeczywiście, pojawia się ten mroczny, miejski nieco surowy klimat, złagodzony nieco gwizdami.

– To przesłanie dla tych, którzy pragną coraz więcej władzy – tłumaczy artysta. – To piosenka o ludzkim ego i dumie.

Za reżyserię teledysku odpowiada Ellis Bahl.

5. „Say Something”

Jeśli ktoś kojarzy Charliego Winstona wyłącznie z folkowych numerów i fortepianowych ballad, tym ejtisowym, syntetycznym, rozpędzonym utworem z dudniącą perkusją może być zaskoczony. Okazuje się jednak, że wokalista i w takim muzycznym otoczeniu się sprawdza.

– To numer o tym, że trzeba się komunikować, by móc kontynuować, iść dalej – tłumaczył artysta w rozmowie z PopMatters.

4. „The Great Conversation”

W tej piosence Winston wdaje się w rozmowę z… Ludwikiem Van Beethovenem i wyjaśnia, co zrobił z jego „Sonatą księżycową”. Jeśli jednak spodziewacie się elementów muzyki klasycznej, to pudło (pomijając oczywiście cytat z Beethovena;)). Bliżej tej piosence do wodewilu czy kabaretu. Dość rozbuchany, bogaty brzmieniowo, momentami wręcz histeryczny i pełen niespodzianek utwór.

3. „In Your Hands”

Ciepły, urzekający kawałek. Wielobarwny, fantastycznie wzbogacony brzmieniem dęciaków, nasączony swingową energią numer. Z plemiennym rytmem i narastającym napięciem stworzony na koncerty.

2. „Hello Alone”

Lubię takie piosenki, niby energiczne, dynamiczne, a jednak melancholijne. Taki nietypowy efekt powstaje w wyniku kontrastu między dość dziarskim graniem i smutnym śpiewaniem. Charlie Winston kapitalnie się w tym odnajduje.

1. „Like a Hobo”

Największy przebój Charliego Winstona i całkiem zasłużenie. Rozgwizdana, pogodna, rytmiczna piosenka. Trochę z przytupem, trochę melancholijna. Akustyczna i ładnie okraszona rozmaitymi dźwiękami. Niektórzy dosłuchują się tu nawet echa twórczości Ennio Morricone.

Charlie Winston
Miejsce: Warszawa, Proxima
Data: 12 kwietnia 2016
Początek: 19:00
Organizator: Go Ahead

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do… Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave’a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme’a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą „Szklaną pułapkę”, bo najbardziej kocha Bruce’a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.