11 najlepszych piosenek LCD Soundsystem

LCD Soundsystem to kłamczuchy. Miał być koniec, emerytura. Był pożegnalny koncerty w Madison Square Garden. Minęło kilka lat i… LCD Soundsystem wracają.

Takie kłamstwo można jednak wybaczyć, skoro James Murphy ze swoim zespołem przyjeżdża w końcu do Polski i 1 lipca zagra na głównej scenie festiwalu Open’er.

Mają być nie tylko koncerty, ale nowa płyta. Oby przypominała „Sound Of Silver”, gdzie – naszym skromnym zdaniem – LCD Soundsystem osiągnęli najwyższą formę.

Na razie, z okazji inauguracji festiwalu Open’er, przedstawiamy 11 najlepszych piosenek LCD Soundsystem.

11. „One Touch”

Piosenka zainspirowana dokonaniami postpunkowej formacji Executive Slack. Dość mroczny, noise’owy kawałek z transowym niepokojem na początku. Później robi się trochę jaśniej i bardziej kosmicznie. Albo jakby C3PO rozkręcał imprezę 😉



10. „Movement”

Klaszczemy, proszę państwa i tupiemy stopą, tymczasem LCD Soundsystem robią hałas. Sporo tu przesterów, „nierównych” dźwięków, w sumie proste, punkowe środki. Często trudno zdecydować, czy LCD Soundsystem to bardziej taneczny, czy bardziej rockowy zespół. W tym przypadku, chociażby za sprawą jazgotliwych gitar, nie ma wątpliwości.

9. „Dance Yrself Clean”

Początkowo to monotonna, oszczędna, jałowa wręcz rzecz – jakiś rachityczny rytm i beznamiętny wokal. Później jednak robi się imprezowo. Błyszczące syntezatory, pulsacja, pełen emocji śpiew. Murphy podobno stracił głos, nagrywając te partie.

– To tak naprawdę dwie różne piosenki w jednej – wyjaśnia lider. – Część pierwsza i druga, ale nie chciałem tego dzielić, bo byłoby to zbyt pretensjonalne.

Numer wykorzystany został w serialu Amazona „Transparent”.

8. „Drunk Girls”

Rozbrykaną linia basu i garażowo-rockowa zadziorność. Lekko chaotyczny, brudny i niepozbawiony energii numer. Tym razem chyba mniej taneczny niż to lubimy w przypadku LCD Soundsystem, ale też udany.

– To numer o pijanych ludziach, zabawnych rzeczach i o tym, że wszyscy kolesie w naszej posiadłości w Los Angeles byli nazywani dziewczynami przez naszego kucharza – tłumaczył James Murphy.

Wideo nakręcił Spike Jonze.

7. „Us v Them”

Hipnotyczny krowi dzwonek i… całkiem sporo różnych innych dźwięków, ale podawanych w niewielkich ilościach. Jest coś szarpanego, nerwowego, a nawet rozdrażnionego w tym utworze. Oczywiście, nie można się oprzeć takiej transowej przejażdżce. Znakomicie rozpędzona propozycja LCD Soundsytsem z wspaniałą wibracją disco.

6. „North American Scum”

Takie skrzyżowanie Becka, The Strokes i The B52’s. W tym kawałku LCD Soundsystem pojawia się pewna żywiołowość, która każe skakać z zaciśniętą pięścią. Ponadto to piosenka z refrenem idealnym do skandowania na żywo. Krótko mówiąc, bardzo rockowe nagranie.

5. „Get Innocuous!”

Pulsacja na miarę najlepszych hitów The Chemical Brothers i coś, co LCD Soundsystem wyśmienicie potrafią robić – budowanie napięcia i masy. Z każdą kolejną chwilą dochodzą nowe instrumenty, dźwięki. Robi się gęściej i głośniej, a piosenka po prostu wciąga.

4. „Yeah”

Fantastyczny numer. Cudownie zapętlony, a jednocześnie z wspaniałą dramaturgią. Muzycznie, czy dokładniej w kwestii pewnych muzycznych środków, ten kawałek przypomina dokonania Talking Heads. Kapitalna rzecz na żywo, jak każdy rozkręcający się i puchnący utwór.

3. „All My Friends”

Czytelnicy „Guardian Unlimited” wybrali „All My Friends” najlepszym singlem 2007 roku podobnie jak dziennikarze „Pitchforka” i „Mojo”.

Zdaniem Jamesa Murphy’ego ludzi urzekła podskórna melancholia tego kawałka. Mimo, iż to szybki numer, rozpędzony wręcz, mechaniczny, ma w sobie właśnie melancholię.

– To smutnawa piosenka, a ludzie są starzy – tłumaczył artysta. – Celowo próbowałem uchwycić klimat podobny do „Transmission” Joy Division, które zaczyna się delikatnie, a potem wszystko rozwala. Kiedy pojawia się partia „Dance, dance, dance to the radio!”, twój mózg eksploduje.

2. „Losing My Edge”

Nim jeszcze Daft Punk zaczęło bawić się w domu Jamesa Murphy’ego, zdobył on uznanie za sprawą minimalistycznego, mocno rozrytmizowanego numeru „Losing My Edge”, w którym jest jakieś kosmiczne połączenie muzyki disco i rocka. Pulsacji jednego i drapieżności drugiego. Elementem wyróżniającym jest rzadka w muzyce tanecznej surowość.

Numer powstał po tym, jak Murphy zdobył uznanie jako DJ i zrozumiał, że przecież płyty, które puszcza nie są jego. – To rzecz o byciu przerażonym swoją głupotą – mówił twórca. – O tym też jak ludzie biorą cudzą twórczość za swoją.

1. „Daft Punk Is Playing At My House”

Już sam tytuł był pewną obietnicą sukcesu, a jeśli w utworze ma się krowi dzwonek można być go niemal pewnym 😉 A tak całkiem poważnie, LCD Soundsystem w tym utworze zebrali wszystko, co najlepsze z rockowo-tanecznego trendu znanego na początku XXI wieku.

– Chciałem, żeby Daft Punk zagrali na mojej domówce – opowiadał o okolicznościach powstania piosenki James Murphy. – Uwielbiam domowe imprezy odkąd byłem punkrockowym dzieciakiem. Miałem obsesję na punkcie tego, co ma muzyka taneczna, czego brakuje indie. Tak bardzo, że zapomniałem, co ma indie, czego nie ma taneczne granie. Pomyślałem, że ktoś mógł doznać takiego olśnienia w kwestii muzyki tanecznej i zbiera kasę, żeby Daft Punk zagrali w jego piwnicy. Chciałem zrobić dokument, w którym jakaś lokalna kapela zagrałaby w piwnicy, potem my, a potem Daft Punk. Miało to być nakręcone w stylu rockowego show, z ujęciami tłumu itd.

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do… Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave’a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme’a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą „Szklaną pułapkę”, bo najbardziej kocha Bruce’a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.