11 najlepszych piosenek Stinga

Sting fot. Universal Music Polska/NajlepszePiosenki.Pl

Sting to moja pierwsza prawdziwa miłość. To z jego tekstów uczyłem się angielskiego, to albumy The Police wyznaczały moje kanony rockandrollowego piękna. To wreszcie Sting – jak patetycznie by to nie zabrzmiało – uczył mnie wrażliwości na cierpienie w różnych zakątkach świata. Oto więc 11 najlepszych piosenek Stinga, który już 13 marca w ramach trasy Paul Simon & Sting: On Stage Together zagra w Kraków Arenie.

„Fragile”

Jedna z najpiękniejszych i nomen omen najdelikatniejszych piosenek Stinga. Czasy albumu „…Nothing Like the Sun” – artysta już dawno przestał być muzykiem rockowym. Niemal akustyczna kompozycja jest hołdem dla Bena Lindera, amerykańskiego inżyniera, który został zamordowany przez Contras w 1987 roku podczas pracy w Nikaragui. Sting nagrał także wersję hiszpańską oraz portugalską.



Piosenka otwiera koncertowy album Stinga „…All This Time”, który został nagrany 11 września 2001 roku we włoskiej willi Stinga. Album został dedykowany tym, którzy zginęli w zamachach na Manhattanie – we wkładce poza dedykacją widnieje tekst tylko do „Fragile”.

„Bring on the Night/When the World Is Running Down, You Make the Best of What’s Still Around”

Rock grany przez jazzmanów? Do tego jammujących po kilkanaście minut? Dokładnie. Stingowi udało się połączyć dwie zdawać by się mogło odległe estetyki. Wyszło z tego koncertowe arcydzieło. Pomysł byłego lidera The Police wspaniale w życie wprowadzili czarnoskórzy jazzmani Darryl Jones (gitara basowa), Branford Marsalis (saksofon, rap), Kenny Kirkland (klawisze) i Omar Hakim (perkusja).

„All This Time”

Piosenka opowiada o chłopcu Billym (Sting), który obserwuje śmierć ojca. Dzieciak wolałby zamiast katolickiego obrzędu pogrzebać ojca w rzece. W piosence można odnaleźć liczne odniesienia do miejsca dzieciństwa Stinga – muru Hadriana w Newcastle, rzeki Tyme, portu i promów. Choć temat jest dość przygnebiający – sama piosenka jest raczej wesoła – to oczywiście świadomy zabieg Stinga.

W klipie można zobaczyć druga żonę artysty Trudie Styler oraz Melanie Griffith.

„Moon Over Bourbon Street”

Sting napisał tę piosenkę zaraz po przeczytaniu „Wywiadu z wampirem” Anne Rice. Bohaterem uczynił jednak nie Lestata (w filmie grał go Tom Cruise) lecz raczej Louisa (Brad Pitt). Stinga interesował tragizm tej postaci, która mając świadomość czynionego zła, nie mogła zaprzestać polowań.

Tytułowa Bourbon Street to najbardziej znana ulica w Nowym Orleanie – pierwszy cel turystów w największym mieście Luizjany. Nazwa została nadana w XVIII wieku przez Hiszpanów na cześć rządzących królestwem Bourbonów. Ulica nazywała się wówczas Calle De Borbon. Amerykanie zmienili jedynie język, ale nazwę pozostawili. Akcja powieści Anne Rice rozgrywa się w kilku miejscach w tym także w Nowym Orleanie.

„Englishman in New York”

Wielka uroda tej kompozycji podkreślona jest dodatkowo działaniami genialnego saksofonisty Branforda Marsalisa. Dźwięki, które artysta wydobywa ze swojego instrumentu przywodzą na myśl Jimiego Hendriksa, który czynił cuda z gitarą. Marsalis dokonuje magicznych rzeczy z saksofonem.

Bohaterów tej piosenki jest dwóch. Po pierwsze jest to sam artysta, która ma spore doświadczenia „bycia Anglikiem w Nowym Jorku”. Pośród licznych nieruchomości ma bowiem także mieszkanie w Nowym Jorku. Tym „Anglikiem w Nowym Jorku” jest jednak Quentin Crisp, aktor i pisarz, ikona ruchu gejowskiego, który przeprowadził się do Nowego Jorku z Anglii już w podeszłym wieku. Sam Crisp występuje zresztą w czarno białym teledysku zrealizowanym przez Davida Finchera.

„Sister Moon”

Sting to mężczyzna oczytany trudno więc się dziwić, że czasem posługuje się pomocą lepszych od siebie poetów. Tym razem chodzi o Williama Szekspira. Trzecia zwrotka piosenki rozpoczyna się do słów: „My mistress’ eyes are nothing like the sun”. Podobno takiej odpowiedzi Sting udzielił pewnemu pijakowi, który uporczywie zadawał mu pytanie „How beautiful is the moon?”.

– Często stosowałem cytaty z Szekspira odpowiadając pijakom na zaczepki – mówi Sting. – Poezja stwarza wrażenie, że jesteś jeszcze bardziej szalony niż zaczepiający Cię menel.

Wspomniany cytat pochodzi z sonetu 130 Williama Szekspira. Oto piękne tłumaczenie nieodżałowanego Stanisława Barańczaka:

Nie słońcem jest ten promień, co z oczu jej pada;
Czerwień jej warg ma odcień bledszy niż korale,
Przy bieli śniegu pierś jej wydaje się śniada,
Włos jej to włos – nie w złocie wyrzeźbione fale.
Znam róże, których białość przechodzi w purpurę,
Lecz nie takie się róże rumienią w jej cerze;
Rozkoszniejszą woń mają perfumy niektóre
Niż tchnienie mojej miłej – nie więcej niż świeże.
Lubię dźwięk jej słów – przecie, gdy muzyka płynie,
Czulej mnie ukołysze brzmieniami błogiemi;
Przyznaję, nie widziałem, jak chodzą boginie,
Jedno wiem: moja stąpa po realnej ziemi.
Lecz w oczach mych przyćmiewa – powiem bez wahania
Wszystko, czym ją fałszywe czynią porównania.

Od cytatu z Szekspira pochodzi właśnie tytuł albumu, czyli „Nothing Like The Sun”.

Dire Straits „Money For Nothing”

Gdyby ta piosenka powstała współcześnie zapewne przy jej tytule pojawiłaby się adnotacja feat. Sting. W tamtych czasach jednak delikatny chórek (Sting śpiewa jedynie wers „I want my MTV”) nie zasługiwał na taką wzmiankę. Sting, który napisał zresztą kompozycje z Markiem Knopflerem nie chciał by uwzględniać go jako autora. Szefowie jego wytwórni jednak nalegali wiedząc, że dzięki temu zarobią spore pieniądze.

Piosenka była nagrywana w studiach AIR na karaibskiej wyspie Montserrat – Sting był tam wówczas na wakacjach i dołączył do Dire Straits podczas sesji. Ponad 10 lat później wyspa została częściowo zniszczona przez wybuch wulkanu – ewakuowano wówczas 2/3 ludności. Po tych wydarzeniach w 1997 roku odbył się koncert Music for Montserrat mający na celu zebranie funduszy na pomoc dla mieszkańców wyspy. „Money for Nothing” wykonano wówczas z Erikiem Claptonem na gitarze rytmicznej, Stingiem w chórkach oraz z Philem Collinsem na perkusji.

Animowany teledysk do piosenki był pierwszym klipem wyemitowanym w europejskiej MTV.

Piosenka została zainspirowana wizytą Marka Knopflera w sklepie z AGD. Duża część tekstu to podsłuchane przez gitarzystę narzekania sprzedawców na to jak to muzykom rockowym dobrze się żyje i że dostają dużo pieniędzy za nic.

25 lat po premierze piosenka została zakazana w Kanadzie – pada w niej bowiem słowo „faggot”, które na polski można przetłumaczyć jako „pedzio”.

„Mad About You”

Piosenka inspirowana jest biblijną opowieścią o miłości króla Dawida do Batszeby. Dla tych, którzy nie uważali na lekcjach religii, albo mieli niezbyt wykształconego księdza przypominamy, że król Dawid zakochał się w Batszebie po tym jak zobaczył ją nagą w kąpieli. Władca wezwał piękną kobietę do siebie i spędził z nią noc. Gdy okazało się, że kobieta jest w ciąży Dawid wezwał do Jerozolimy jej męża Uriasza by spędził czas z żoną. Uriasz nie złamał jednak zakazu religijnego zabraniającego prowadzącym działania wojenne współżycia z żonami. Dawid wysłał więc list do dowódcy Uriasza by ten wystawił go podczas bitwy w najbardziej niebezpieczne miejsce co w efekcie doprowadziło do śmierci męża Batszeby. Po tym wydarzeniu król Dawid – po okresie żałoby – poślubił Basztebę i miał z nią czterech synów – jednym z nich był przyszły król Izraela Salomon.

Sting nagrał także tę piosenkę po włosku – „Mi Muoio Per Te”.

„Russians”

Słowa piosenki, napisane podczas Zimnej wojny, opowiadają o napiętej sytuacji między Związkiem Radzieckim a Stanami Zjednoczonymi. W tekście pojawiają się nazwiska Nikity Chruszczowa i Ronalda Reagana, a także Roberta Oppenheimera, współtwórcy bomby atomowej.

Mój znajomy z uniwersytetu Columbia miał na tyle dobry komputer, że mogliśmy łapać sygnał z radzieckiego satelity i oglądać ich telewizję – wspominał Sting. – W sobotę wieczorem oglądaliśmy więc niedzielne programy dla dzieci. Wydawały się mądre i urocze. Nagle poczułem, że muszę powiedzieć coś oczywistego: Rosjanie kochają swoje dzieci tak samo jak my.

Muzyk musiał się jednak tłumaczyć, iż nie jest to pro-sowiecka piosenka, lecz utwór antywojenny, utwór o dzieciach i je wspierający.

Numer ukazuje, jak wyśmienitym wokalistą jest Sting. Bez uciekania się do głosowej akrobatyki, bardzo oszczędnymi środkami, genialnie wyraża emocje. Piękną kompozycję zdobią dźwięki m.in. smyków i organów. Początkowo podobno artysta chciał zaangażować do współpracy orkiestrę z Leningradu (dziś Sankt Petersburga).

Melodia wywodzi się ze suity Sergieja Prokofiewa „Porucznik Kiże”.

„It’s Probably Me”

Fani „Zabójczej broni” uwielbiają przynajmniej jedną piosenkę Stinga, „It’s Probably Me”. Zresztą nietrudno ją uwielbiać. Klimatyczny, delikatny i bardzo elegancki utwór, z ładnie wyeksponowaną gitarą Erika Claptona, który odpowiadał za soundtracki do filmów z Melem Gibsonem i Dannym Gloverem. Kapitalny jest fragment, kiedy Sting śpiewa na dwa głosy, bo smakowitego saksofonu chyba nie muszę zachwalać.

Współtwórcą kompozycji jest Michael Kamen, znany m.in. z dyrygowania orkiestrą w wersji „Dream On” Aerosmith realizowanej dla MTV.

Sting najpierw wymyślił tytuł, a dopiero później wokół niego zaczął budować tekst o tym, jak mężczyźni mogą wyrazić miłość do siebie, bez uszczerbku na swej męskości. – My, mężczyźni jesteśmy pełnymi sprzeczności stworzeniami: „Too proud to beg, too dumb to steal” (zbyt dumny, by prosić, zbyt głupi, by kraść) – mówił Sting.

Inna wersja piosenki pojawia się na albumie „Ten Summoner’s Tales”.

„Shape Of My Heart”

Kolejna akustyczna ballada Stinga, i kolejna śliczna piosenka. Z lekko latynoskim posmakiem, subtelnymi aranżacjami i Larrym Adlerem grającym na harmonijce.

Współtwórcą jest gitarzysta Dominic Miller.

– Chciałem napisać piosenkę o facecie grającym w karty, o hazardziście, któremu nie chodzi o wygraną, tylko rozwikłanie mistycznej tajemnicy szczęścia – wyjaśnia tekst Sting. – Chodzi o naukowe, niemal religijne prawa, reguły. Jest filozofem, nie gra dla szacunku, dla pieniędzy, bo prostu chce ustalić te reguły, bo wierzy, że jest w tym jakaś logika.

Sample „Shape Of My Heart” wykorzystał raper Nas w swym kawałku „The Message”. W jego ślady poszli inni hiphopowi twórcy czy muzycy R&B, i na przełomie XX i XXI wieku był to dość popularny motyw.

Nagranie pojawia się na napisach końcowych filmu „Leon: Zawodowiec” z młodziutką Natalie Portman.

Paul Simon & Sting: On Stage Together

Wykonawcy: Paul Simon, Sting
Miejsce: Kraków Arena
Data: 13 marca 2015
Organizator: Live Nation, KBF

Komentarze

Wojciech Duś

Wojtek Duś widział więcej koncertów niż zjadł kotletów, a kotlety lubi. Lubi też hip-hop, elektronikę i rock alternatywny. Pracował w korporacjach, ale niezbyt długo. Ulubiona wokalistka: Janelle Monáe. Ulubiony raper: Kendrick Lamar.