11 najlepszych piosenek z czołówek seriali

Serial "Mad Men" fot. AMC/NajlepszePiosenki


Kochamy seriale. My i wy, i nie bójcie się do tego przyznać. Jeśli gdzieś jeszcze pojawiają się oryginalne pomysły, naprawdę dobre, złożone scenariusze z barwnymi, wyrazistymi postaciami, to albo w animacjach, albo właśnie w serialach. Odcinkowe telewizyjne produkcje to jednak nie tylko wciągające opowieści, świetni aktorzy, realizacja na najwyższym poziomie, ale i często kapitalna, zapewniająca odpowiedni klimat muzyka. Na wieść, że David Bowie nagrywa piosenkę przewodnią do serialu „The Last Panthers”, postanowiliśmy zrobić zestawienia najlepszych utworów z czołówek seriali. Ograniczyliśmy się jednak do tych dość świeższych propozycji, dlatego nie krzyczcie na nas, że brakuje „Rodziny Soprano”, „Crime Story, „Miasteczka Twin Peaks” czy „Przyjaciół” 😉

Curtis Stigers & The Forest Rangers – „This Life” (serial „Synowie anarchii”/”Sons of Anarchy”)

Numer „This Life” jako taki nie jest czymś szczególnym. Ot, rockowo-bluesowe granie. Nieco knajpiane, mocno testosteronowe. Kawałek jednak kapitalnie wprowadzał w pełen zbrodni świat miasteczka Charming, w którym działali Jax Teller (Charlie Hunnam) i jego motocyklowy gang Synowie anarchii.

Twórcami piosenki są wokalista Curtis Stigers oraz gitarzysta Dave Kushner znany z Velvet Revolver. W nagraniu udzielają się The Forest Rangers, czyli nadworna kapela serialu. Współautorem słów jest twórca cyklu, Kurt Sutter.

W kilku odcinkach usłyszeć można było irlandzką wersję utworu.



Fiona Apple – „Container” (serial „The Affair”)

Krucha, pełna emocji, lecz nieegzaltowana, poruszająca piosenka. Surowa, z wyraźnym rytmem. Takie małe co nieco, ale o dużej sile rażenia.

Za produkcję kawałka odpowiada sprawdzony przez artystkę Blake Mills. Numer w dużej mierze jest wykonany a capella. Artystka zainspirowała się fabułą serialu (o skomplikowanych damsko-męskich relacjach), pisząc piosenkę.

– Opowiada o kobiecie, która umiera krzycząc w górach – wyjaśniała artystka. – Jej krzyk wywołuje lawinę, która zabiła mężczyznę.

„Container” powstało specjalnie na potrzeby serialu „The Affair”.

– Fiona jest moją ulubioną autorką piosnek, odkąd skończyłam 16 lat – opowiadała twórczyni cyklu, Sarah Treem. – Jestem zaszczycona, że zdecydowała się podzielić swoim talentem w otwierającej sekwencji. Jeśli nasz serial będzie miał choć ułamek głębi, którą ma ten utwór, będę szczęśliwa.

Leonard Cohen – „Nevermind” (serial „Detektyw”/”True Detective”)

Nie jestem aż tak krytyczna jak większość fanów i dziennikarzy w stosunku 2. sezonu „Detektywa” (zniewalające zdjęcia), ale niewątpliwie jednym z najlepszych elementów była czołówka. Klimatyczny wstęp zawdzięczamy Leonardowi Cohenowi i utworowi „Nevermind” z płyty „Popular Problems” z 2014 roku. Nowoczesny, mroczny, niepokojący, duszny, pulsujący, po prostu świetny numer.

Za „arabskie” chórki odpowiada była współpracownica Madonny, Donna DeLory. Produkcją kawałka zajął się natomiast Patrick Leonard, który też pomagał Madonnie, w latach 80.

„Nevermind” pierwotnie było wierszem opublikowanym na stronie Kanadyjczyka.

Nick Cave and the Bad Seeds – „Red Right Hand” (serial „Peaky Blinders”)

W tym przypadku twórcy „Peaky Blinders” nie sięgnęli po nic nowego, ale sięgnęli bardzo dobrze. Nie dość, że utwór po prostu genialny i wciąż przyprawia o ciarki na plecach, to jeszcze zadziwiająco pasuje do osadzonej po pierwszej wojnie światowej opowieści o Tommym Shelbym (Cillian Murphy) i jego rodzinie.

Więcej o „Red Right Hand” przeczytacie w naszym tekście o „10 najlepszych piosenkach Nicka Cave’a”.

Marilyn Manson – „Cupid Carries a Gun” (serial „Salem”)

Niezła, jak na ostatnie poczynania, piosenka Marilyn Manson ze swoistą wodewilową aranżacją i wirującym rytmem.

Współautorem kompozycji jest Tyler Bates („Californication”) odpowiedzialny za muzykę do serialu „Salem”.


– To był ostatni utwór, jaki napisaliśmy na mój nowy album („The Pale Emperor”, 2015) – wspominał Marilyn Manson. – Okultyzm i czary często pojawiają się w kinie, ale rzadko mówi się o ich korzeniach. Podobał mi się temat „Salem”. Ukazywał procesy czarownic w nieszablonowy, typowy dla współczesnych filmów sposób.

Malvina Reynolds – „Little Boxes” (serial „Trawka”/”Weeds”)

O „Trawce” pewnie już wszyscy dawno zapomnieli, ale brzmiąca jak dziecięca wyliczanka piosenka pewnie nadal siedzi w niektórych głowach. Zaraźliwy to dość utwór z lat 60. Choć brzmi banalnie, jest tak naprawdę polityczną satyrą na rozwijające się wówczas amerykańskie przedmieścia.

„Little Boxes” jest też o tyle warte wspomnienia, że oryginalna wersja wykorzysta była głównie w pierwszym sezonie. Przez kolejne odsłony w czołówce słyszeliśmy covery w wykonaniu około 30 artystów, takich jak Death Cab for Cutie, Elvis Costello, Angelique Kidjo, Randy Newman, Billy Bob Thornton, Regina Spektor, Linkin Park, Donovan czy Ben Folds.

Massive Attack – „Paradise Circus” (serial „Luther”)

Trip-hop do mrocznego Londynu pasuje jak martini do Bonda. Mogli się o tym przekonać fani serialu (znakomitego, skądinąd) „Luther” (ze znakomitym, skądinąd, Idrisem Elbą). W ponury, pełen zła świat wprowadzał delikatnie zamulony „Paradise Circus”.

Współtwórcą kawałka jest Burial, a kobiecy głos, który słyszymy należy do Hope Sandoval z Mazzy Star.

Trentemøller – „Still On Fire” (serial „Halt and Catch Fire”)

Mało znany serial, choć pokazywała go u nas i to całkiem sprawnie stacja CBS Europa. Motyw przewodni do tej fascynującej opowieści o komputerowych geniuszach lat 80. to naprawdę bardzo krótki fragment utworu, za to bardzo zacnego twórcy, Trentemøllera.

Instrumentalny, delikatnie industrialny, surowy numer, z basem niczym ze starych hitów The Cure. Kompozycja pochodzi z ostatniej płyty Duńczyka, „Lost” (2014).

RJD2 – „A Beautiful Mine” (serial „Mad Men”)

Skoro jesteśmy już przy instrumentalnych propozycjach, oczywiście musimy wspomnieć o RJD2 i jego „A Beautiful Mine”. Wyrazisty, elegancki a zarazem dekadencki kawałek (taki jak serial), który swego czasu był dość popularnym dzwonkiem w telefonach. Klimatyczny, skradający się, fajnie, organicznie trzeszczący.

Nagranie pochodzi z albumu „Magnificent City”, który hiphopowy producent wydał w lutym 2006 roku.

Peter Bjorn and John – „Second Chance” (serial „Dwie spłukane dziewczyny”/”Two Broke Girls”)

Trzeba przyznać, że sprawa piosenek z czołówek nieco gorzej ma się w przypadku seriali komediowych. Sitcomy najczęściej ozdabiane są dość banalnymi, popowymi i może trochę krzykliwymi kawałkami. Chlubnym wyjątkiem są „Dwie spłukane dziewczyny”, choć o nich samych można powiedziecie wiele, ale na pewno nie to, że nie są krzykliwe. Perypetiom cycatej brunetki i smukłej blondyny przygrywają Peter Bjorn and John oraz adekwatnie zatytułowany do tematu serialu numer „Second Chance”.

Letnio-wakacyjny, acz delikatnie opatulony melancholią, pastelowy kawałek. Cecha charakterystyczna: krowi dzwonek. – To utwór o kimś, kto żyje przeszłością i nie chce pozbyć się zbędnego bagażu – wyjaśniał Bjorn Yttling.

W serialu słyszymy zaledwie króciutki „uuu”-fragment, ale warto sprawdzić całą piosenkę.

Jace Everett – „Bad Things” (serial „Czysta krew”/”True Blood”)

Chyba nie będzie wielkiej przesady w stwierdzeniu, że moda na wyrafinowane, ambitne czołówki we współczesnych serialach zaczęła się właśnie od Alana Balla i jego „Czystej krwi”. Sekwencja, zbudowana na koncepcji dziwki przebywającej w kościele, została zrealizowana przez niezależną firmę filmową, Digital Kitchen. Zdjęcia powstały w Luizjanie, kościele w Chicago oraz barze w Seattle.

Czołówka, będąca tak naprawdę rodzajem klipu czy krótkometrażówki, okraszona została dźwiękami piosenki „Bad Things” (a jakże!) wokalisty country, Jace’a Everetta. Numer, pochodzący z imiennej płyty Amerykanina, zdobył popularność dopiero, gdy pojawił się w cyklu HBO.


Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.