12 najlepszych piosenek Anthrax

Anthrax fot. Mystic Production/NajlepszePiosenki.pl

Anthrax to jedna z thrashmetalowych potęg. Zaliczani do tak zwanej Wielkiej Czwórki (razem z Metallicą, Slayerem i Megadeth.) Anthrax jednak porusza się w znacznie szerszym muzycznym spectrum. Zdarza im się skłaniać w stronę brzmień heavy, mieli też niemal grunge’owe przygody i nie zapominajmy o flircie z hip-hopem. Siłą napędową formacji niezmiennie pozostaje gitarzysta Scott Ian. W księgarniach niedawno pojawiła się książka „I’m the Man. Autobiografia tego gościa z Anthrax”. Będziemy mieć dla Was dwa egzemplarze wydawnictwa. Na razie jednak przypominamy, że 3 lipca Anthrax zagra przed Iron Maiden na Stadionie Wrocław i zachęcamy do sprawdzenia naszego zestawienia 12 najlepszych piosenek kapeli.

12. „Fight ‚Em ‚Til You Can’t”

To pierwsza piosenka, jaką zaczęliśmy grać razem (po powrocie Joyea Belladony – przyp. red.) – wspominał gitarzysta Rob Caggiano na łamach „Guitar World”. – Jedna z pierwszych, którą skończyliśmy, więc graliśmy ją często. Ten numer ma wszystkie typowe elementy dla Anthrax. Jest dość thrashowy, ma melodię, ma groove i sporo warstw.

Trudno się nie zgodzić. Solidne, anthraksowe granie. Gdzie trzeba numer jest rozpędzony, gdzie trzeba robi się niemal radiowy.



11. „Antisocial”

Oryginalnie to piosenka francuskiej hardrockowej kapeli Trust. Anthrax nagrał jednak swoją wersję z angielskimi słowami.

Nawet w wersji Anthrax słychać hardrockowe korzenie piosenki. Są gitarowe „popisolówki”, acz refren brzmi dość punkowo.

10. „Blood Eagle Wings”

To nasze arcydzieło jeśli chodzi o piosenki – przekonuje gitarzysta Anthrax, Scott Ian. – Największa, najfajniejsza rzecz, jaką napisaliśmy.

Najlepszą piosenką Anthrax bym tego nie nazwała, ale rzeczywiście jest to kawał dobrej kompozycji. Numer utrzymany w spokojny tempie, ale nie ballada. Rozbudowany, wielowątkowy, naprawdę niebanalny pod względem konstrukcji. Świetne jest też brzmienie. Konkretne, gęste z gitarami w różnych odcieniach. Nawet Joey Belladonna wypada tu mocarnie i dostojnie.

9. „Caught in a Mosh”

Dziki, wręcz szalony numer, ale z takim tytułem inny być nie może. Szybki, surowy, bezpośredni.

Piosenka o szaleństwie pod sceną w tak zwanym młynie. Jest to jednak metafora radzenia sobie z kimś upartym i irytującym. Inspiracji dostarczył techniczny kapeli, który doznał obrażeń podczas takiej koncertowej zabawy.

Perkusista Anthrax, Charlie Benante, zapewnia, że to jego ulubiona piosenka do grania na żywo. Spora w tym zasługa rytmu w stylu AC/DC.

8. „Poison My Eyes”

Film z kategorii co najwyżej guilty pleasure, ale ścieżka do „Bohatera ostatniej akcji ” („Last Action Hero”), bardziej niż udana. AC/DC, Cypress Hill, Alice In Chains i m.in. właśnie Anthrax. Zaczyna się dość nietypowo, jakimiś elektronicznymi zgrzytami, ale dalej numer świetnie się rozkręca. Dynamiczny, z dobrym refrenem „na spuszczonym powietrzu”, piłującymi gitarami i odrobiną mroku. Brzmi jak z czasów „Sound of White Noise”, bo też w tym czasie powstał.

7. „Next To You” (cover The Police)

Anthrax lubi grać covery. Nawet bardzo. Fani znajdą je wśród rarytasów na singlach i na koncertach. „Next To You” pochodzi ze strony B krążka „Taking The Music Back”. Trzeba przyznać, że wersja thrashowej kapeli niewiele różni się od pierwowzoru. Szybsza, bardziej dynamiczna i punkowa, ale harmonijne chórki w refrenie zostały.

Oryginalnie numer pochodzi z debiutanckiej płyty The Police z „Outlandos d’Amour” (1978). Zdaniem kolegów Stinga, Andy’ego Summersa i Stewarta Copelanda, piosenka była za mało punkowa. Nie do końca podobał im się też tekst o miłości (chcieli czegoś społeczno-politycznego), ale Sting nie dał się przekonać i zostało tak, jak chciał.

6. „I Am the Law”

Tym razem panowie z Anthrax nie stawiają na szybkość, lecz na siłę. Mocny, przyciężkawy numer z kilkoma zaskakującymi zwrotami.

Bohaterem piosenki jest komiksowa postać – sędzia Dredd. Muzycy, a szczególnie gitarzysta, bowiem byli bardzo zainteresowani komiksami. – Kiedy Scott Ian wprowadzał się do nowego mieszkania (był marzec 1989 roku) miał całe pudła komiksów – wspominał basista Frank Bello. – Danny i Charlie też mieli ich sporo, ale Scott najwięcej.

– Zacząłem zbierać komiksy, gdy miałem pięć lat – mówił Ian. – Na początku Marvel i DC, ale potem zacząłem wydawać kasę na starsze, kolekcjonerskie rzeczy i pierwsze wydania Stephena Kinga.

5. „Black Lodge”

Piękna piosenka i epitet piękny jest tu jak najbardziej na miejscu. Znakomita kompozycja, klimatyczna, na dodatek z fantastycznymi aranżacjami Angelo Badalamentiego – tak, tego od serialu „Miasteczko Twin Peaks”. O utworze już pisaliśmy, dlatego odsyłamy do tekstu „8 najlepszych piosenek serialu ‚Miasteczko Twin Peaks'”.

4. „Indians”

Klasyczne metalowe granie naznaczone rozmaitymi odcieniami (jest i thrashowa szybkość, i heavy wokal i nieco cięższego grania). Mocny rytm, gęstsze brzmienie, naprawdę świetna piosenka.

Za reżyserię dość banalnego, koncertowego teledysku odpowiada Jean Pellerin. Klip kręcony był New Jersey. Ku zaskoczeniu muzyków, na ogłoszenie (kapela szukała statystów do roli publiczności), odpowiedziało ponad tysiąc dzieciaków, którzy stawili się kilka godzin przed czasem.

3. „Madhouse”

Dość melodyjny a zarazem ostry kawałek z fajnymi rozedrganymi gitarami.

To piosenka o byciu uwięzionym w koszmarze – wyjaśniali muzycy.

Wideo rozgrywa się w ośrodku dla umysłowo chorych. MTV zabroniło emisji klipu, uznali bowiem, że był uwłaczający dla osób chorych psychicznie.

Pantera nagrała koncertowy cover piosenki w 1987 roku.

2. „Bring The Noise”

Oryginalnie kawałek Public Enemy, ale doczekał się też hybrydowej wersji z udziałem Anthraksu.

Dziś łącznie metalu i rapu jest już nieco przebrzmiałe, ale wtedy, czyli w 1991, była to zupełna nowość.

Anthrax najpierw nagrał cover „Bring The Noise”, a następnie wysłał go do lidera Public Enemy, Chucka D.

Metal ma charakter i szybkość, to cechy za które go cenię – powiedział Chuck D.

Panowie z Anthrax nie szczędzili komplementów pod adresem Public Enemy . – Ten zespół zmienił muzykę – zachwalał Scott Ian. – „It Takes A Nation Of Millions To Hold Us Back” można porównać do „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band” The Beatles albo „Appetite For Destruction” Guns N’ Roses czy „IV” Led Zeppelin.

Po nagraniu wspólnej piosenki zespoły ruszyły też razem w trasę.

1. „Only”

„Only” to podobno ulubiona piosenka Anthrax Jamesa Hetfielda z Metalliki. Nasza też. Wiem, że wielu uważa, że prawdziwy Anthrax to ten z Joeym Belladoną, ale my absolutnie jesteśmy w obozie Johna Busha.

Ludzie mówili, że zaczęliśmy grać grunge’owo na tej płycie – wspominał perkusista Charlie Benante. – Jedyny powód to Dave Jerden, który produkował też Alice In Chains. Fakt, „Sound of White Noise” przypomina nagrania Alice In Chains. Podobne przestrzenne gitary, podobne przestery i nierzadko ponury charakter.

Kawałek dotarł na 7. miejsce Billboardu, co jest najlepszym wynikiem w dorobku bandu.

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do… Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave’a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme’a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą „Szklaną pułapkę”, bo najbardziej kocha Bruce’a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.