13 najlepszych piosenek inspirowanych „Gwiezdnymi wojnami”

"Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy" fot. Disney/NajlepszePiosenki.pl

Ha ha ha! Myśleliście, że nas nie opanowała gorączka „Gwiezdnych wojen”? Łudziliście się, że Najlepszepiosenki.pl będą jedyną przystanią w internecie wolną od „Star Wars”. Mieliście nadzieje, że u nas nie przeczytacie o Luke’u i Lei, Hanie Solo, Yodzie, Vaderze, rycerzach Jedi czy Chewbacce. Błąd. Duuuuży błąd. Jesteśmy po jedynej właściwej stronie mocy i odliczamy godziny do premiery filmu „Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy”, a by czas płynął szybciej przedstawiamy zestawienie najlepszych piosenek zawierających odniesienia do „Gwiezdnych wojen”.

13. Good Charlotte – „The Click”

Numer powstał podczas sesji do imiennego debiutu Good Charlotte, ale trafił dopiero na jego reedycję. Typowa piosenka kalifornijskiej kapeli – motoryczna, skoczna, chwytliwa.

Utwór zaczyna się od słów „Just because I walk like Obi-Wan Kenobi/You people talk, but you don’t even know me” (tylko dlatego, że chodzę jak Obi-Wan Kenobi, ludzie zaczynają gadać, choć wcale mnie nie znają).

Obi-Wan Kenobi, dla niewtajemniczonych, to mistrz Jedi. Pierwszy nauczyciel Anakina Skywalkera. Szkolił też jego syna, Luke’a. Jedi to z kolei starożytny zakon zrzeszających tych, którzy czują moc.



12. Blink-182 – „A New Hope”

„A New Hope” i wszystko jasne. „Nowa nadzieja” to podtytuł pierwszej/czwartej części sagi. W każdym razie oryginalnej, od której George Lucas wszystko zaczął.

Choć ten prosty punkowy utwór brzmi jak do kopania ewentualnie gniewnego skakania, jest to miłosna piosenka. Podmiotem lirycznym jest księżniczka Leia. W tekście zresztą pojawia się sporo odniesień do „Gwiezdnych wojen” od pustyni Tatoine przez Hana Solo po kantynę Mos Eisley.

Księżniczka Leia, jak wiemy z serialu „Przyjaciele” i innych popkulturowych źródeł, jest erotyczną fantazją wszystkich chłopców i mężczyzn. Siostra Luke’a, ukochana Hana Solo, której znakiem rozpoznawczym są warkoczykowe obwarzanki. Postać portretuje Carrie Fisher.

Ciekawostka: w filmie „Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy” gra córka Carrie, Billie Lourd, i też ma obwarzanki na głowie.

11. Boyz II Men – „Vibin’ (The New Flava)”

Po kim jak po kim, ale po Boyz II Men nie spodziewałam się wycieczek science fiction. No, ale panowie mają w repertuarze nie tylko przejmujące ballady, ale i miękkie, rozbujane, słoneczne hiphopowe numery jak „Vibin’ (The New Flava)” (acz chórki obowiązkowe). W tym właśnie utworze padają słowa Force i Darth Vader.

10. The Hold Steady – „The Swish”

The Hold Steady sięgają po mniej popularne odniesienie z „Gwiezdnych wojen”, a mianowicie Tuskenów. – Wyświadczyłem kilka przysług ludziom, którzy wyglądali jak jeźdźcy Tusken – śpiewa wokalista Craig Finn.

Tuskenowie to plemię zamieszkujące planetę Tatooine. Niekoniecznie przyjaźni.

„The Swish” to brudny, chropowaty, motoryczny gitarowy numer.

9. Supernova – „Chewbacca”

Grupa Supernova była bardzo bezpośrednia w swych inspiracjach. Po prostu zatytułowali piosenkę „Chewbacca”. Tekst ogranicza się w zasadzie do słów Chewbacca, Chewie i Wookie. Prosty, oldschoolowy numer. W opisach Supernova określana jest mianem tria „sci-fi punk rock” i wydaje się to idealne.

8. House of Pain – „Feel It”

Chewbaccę lubią też panowie z House of Pain. Zarówno o ulubionym wookie jak i Hanie Solo wspominają w piosence „Feel It”. Fajnej, tłuściutkiej, funkującej piosence z imiennego debiut.

7. The Bloodhound Gang – „Fire Water Burn”

The Bloodhound Gang kochają „Gwiezdne wojny” i wcale się z tym nie kryją. Wątki z sagi pojawiają się w utworach „Why’s Everybody Always Pickin’ On Me” (Chewbacca), „Jackass” (rycerz Jedi, Obi-Wan, Pompador), „No Rest for the Wicked” (Luke Skywalker, moc) oraz w bodaj największym hicie „Fire Water Burn”.

W piosence o płonącym dachu Jimmy Pop śpiewa „Cause I’m kind of like Han Solo, always stroking my own Wookiee” („ponieważ jestem, jak Han Solo, zawsze głaszczę mojego Wookie”). Interpretację tych słów pozostawimy Wam;).

Ten nieco zblazowany, spowolniony i zamulony numer z walcową gitarą i scratchami zawiera w tekście całą serię odniesień, cytatów i nazwisk. Wymieniani są Barry White, Frank Black, J.F.K., Marvin Gaye, Kurt Cobain, Kojak, Mark Twain czy Jimi Hendrix, a także piosenka Pixies.

Han Solo czyli mężczyzna prawie idealny. Twardy, zdeterminowany, z zasadami i ma swój wypasiony statek kosmiczny o pięknej nazwie Sokół Millenium. Drugim pilotem jest wspomniany już Wookie, Chewbacca. Hana Solo gra mężczyzna prawie idealny Harrison Ford (od ideału dzieli go żona;) ).

6. Vader – „An Act of Darkness”

W przypadku Vadera nie chodzi o piosenkę lecz nazwę. Ta oczywiście została zaczerpnięta od Lorda Dartha Vadera. Jak tłumaczył lider Vadera Piotr „Peter” Wiwczarach to „postać tajemnicza, brutalna, pełna mroku, inteligentna, zgorzkniała, ale czasem romantyczna”. I jak przekonywał taką właśnie muzykę gra Vader. W „An Act of Darkness” romantyzm trudno uchwycić, ale na pewnie jest brutalnie.

5. Ash – „Darkside Lightside”

Niepozorni Ash to wielcy sympatycy „Gwiezdnych wojen”. Ich wytwórnia nazywa się… Deathstar, czyli Gwiazda śmierci (bojowa stacja kosmiczna). Nagrali cover „Cantina Band” (na modłę punkową), ale przede wszystkim numer „Darkside Lightside” kończy się motywem przewodnim z „Gwiezdnych wojen” wykonanym przez chór.

Sam kawałek „Darkside Lightside” bardzo udany. Rozpędzony, nieco gniewny, pełen hałasujących gitar i kosmicznych dźwięków. Acha, płyta z której pochodzi utwór to „1977”. Tego roku do kin wszedł obraz „Gwiezdne wojny: część IV – Nowa nadzieja”. Przypadek? Nie sądzę.

4. Unkle – „Guns Blazing (Drums of Death, Pt. 1)”

Unkle w dość bezpośredni sposób sięgają po „Gwiezdne wojny”. Na debiutanckiej płycie projektu Jamesa Lavella znaleźć można sample ze zwiastuna filmu „Gwiezdne wojny: część IV – Nowa nadzieja” [„Guns Blazing (Drums of Death, Pt. 1)”, „Unkle (Main Title Theme)”] oraz słów Boby Fetta („Bloodstain”, „Unreal”). Acha, płyta nosi tytuł „Psyence Fiction”.

Numer „Guns Blazing (Drums of Death, Pt. 1)” zaczyna się pochodzącymi z trailera słowami: „Somewhere in space, this may all be happening right now” („gdzieś w kosmosie to może się teraz dziać”).

Po nich słyszymy rozedrgany rytm, sample, mnóstwo, mnóstwo warstw. Rapuje Kool G Rap.

3. Beastie Boys – „Do It”

Jak sos na ziemniakach, jak Luke do Dartha Vadera (like gravy on potatoes, Luke to Darth Vader). Takie zestawienie mogli wymyślić tylko Beastie Boys.

Bujający, bounce’ujący numery z przyjemnym groove’em i głębokim basem. Gościnnie w kawałku z płyty „Ill Communication” udziela się Biz Markie.

2. Eminem – „Stay Wide Awake”

Eminem też nie wstydzi się, że jest fanem „Gwiezdnych wojen”. Nawiązania do sagi i jej bohaterów można znaleźć w numerach „Rain Man” (Darth Vader), „Old Time’s Sake” (moc) i „Stay Wide Awake” (Star Wars, Jabba, moc). Jest jeszcze skądinąd bardzo dobry „Rhyme or Reason” zbudowany na samplach z „Time of the Season” The Zombies. Tu słyszymy o Yodzie, Jedi, Skywalkerze i Chewbacce.

Yoda, moi drodzy, to niski, zielony mistrz Jedi.

1. Gorillaz – „Clint Eastwood”

Numer jest muzycznym uosobieniem słowa „cool”. Jest niemal tak cool jak „Gwiezdne wojny”. Po pierwsze, wykonuje go kreskówkowa ekipa, po drugie tytuł zaczerpnięto od jednego z najwspanialszych ludzi kina, po trzecie, w remiksie Phi Life Cypher pojawiają się nawiązania do „Gwiezdnych wojen”. A poza tym, brzmi naprawdę cool.

W podstawowej wersji piosenki tego nie ma, ale w „Clint Eastwood (Phi Life Cypher Remix)” wśród karabinowo wyrzucanych wersów pojawia się „leave you Skywalk-in’ like Anakin”. Fajna gra słów. Fajne są też kosmiczne syntetyczne elementy, które pojawiają się w remiksie. Anakin to oczywiście Darth Vader nim zmienił stronę mocy.

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.