14 najlepszych piosenek Franz Ferdinand

Franz Ferdinand fot. David Edwards/NajlepszePiosenki.pl

Niektóre panie będą miały wspaniały dzień kobiet w tym roku. 8 marca w Warszawie zagra grupa Franz Ferdinand i już zazdrościmy wszystkim, którzy pojawią się na występie tej znakomitej i nieco niedocenianej kapeli. Oto 14 najlepszych piosenek Franz Ferdinand.

14. FFS – „Johnny Delusional”

„Johnny Delusional” to nie jest piosenka Franz Ferdinand, lecz projektu o nazwie FFS, który stworzyli Szkoci oraz Amerykanie z grupy Sparks. Choćby z uwagi na niecodzienność projektu (wspólna płyta młodzieży ze Szkocji i weteranów z USA – kapela Sparks powstała gdy Aleksa Kapranosa nie było jeszcze świecie). Pomimo pewnej eksperymentalnej otoczki piosenka brzmi całkiem normalnie i trzeba przyznać interesująco.

Marszowy rytm i lekko kabaretowy sznyt. Jeśli ktoś chciałby „chemicznie”, w laboratorium stworzyć brzmienie Franz Ferdinand i Sparks, musiałby to brzmieć dokładnie tak jak „Johnny Delusional”.



13. „The Fallen”

W piosence znaleźć można odniesienia do Biblii, co jest tyle zrozumiałe, że Alex Kapranos przez krótki czas studiował teologię na University of Aberdeen.

Sam artysta twierdzi, że piosenka opowiada o kimś kogo zna, a kto pojawia się na Ziemi jako wcielenie Chrystusa i co z tej imaginacji wynika.

Jeden z bardziej surowych, przybrudzonych numerów Franz Ferdinand, wciąż jednak z fajnym podrygiem.

12. „Always Ascending”

„Always Ascending” to pierwszy singel z piątej płyty Szkotów. Nie żeby ta piosenka była najgorsza, ale po prostu jeszcze słabo ją znamy, a może raczej nie mamy do niej dystansu stąd jej miejsce w zestawieniu 14 najlepszych piosenek Franz Ferdinand. Piosenka jest pierwszą jaka powstała po opuszczeniu grupy przez Nicka McCarthy’ego i zastąpieniu go Dino Bardotem i Julianem Corrie.

Utwór podobnie jak całą płytę „Always Ascending” wyprodukował Philippe Zdar, znany z francuskiego duetu Cassius. Współpraca ta wpłynęła na brzmienie Franz Ferdinand. Gitarowe nawałnice zostały zastąpione brzmieniami bardziej syntetycznymi.

Początek może nieco wystraszyć fanów, gdyż brzmi jak… ballada, a to jednak nie jest specjalność zakładu. Na szczęście po półtorej minuty czekają nas przyjemne, pulsujące disco-rytmy i migoczące dźwięki.

11. „This Fire”

Piąty i ostatni singel z debiutanckiej płyty Franz Ferdinand. Znakomita rockowa piosenka pełna pasji. Trudno zrozumieć czemu ma tylko 600 tysięcy wyświetleń na YouTube.

Okładka singla nawiązuje do konstruktywistycznego plakatu propagandowego „Czerwonym klinem uderz w białych”. Twórcą plakatu był El Lissitzky jeden z najwybitniejszych rosyjskich twórców awangardowych. Plakat „Czerwonym klinem uderz w białych” wszedł na stałe do kanonu sztuki współczesnej. Jest na tyle popularny, że powstają nawet podkoszulki z angielskojęzyczną wersją plakatu. Teledysk zresztą także został zainspirowany awangardową sztuka rosyjską z początku XX wieku.

Kanadyjska drużyna hokejowa Calgary Flames uczyniła z piosenki swój hymn grany przed każdym spotkaniem.

10. „Do You Want To”

Pierwszy singel z drugiej płyty Franz Ferdinand „You Could Have It So Much Better”. Magazyn „Q” uznał tę piosenkę najlepszym singlem 2005 roku. Tekst powstał z inspiracji imprezą na której był Alex Kapranos. Goście wykrzykiwali na niej do siebie dość dziwne słowa.

Klip wyreżyserowała Diane Martel, która ma na koncie współpracę choćby z Alicią Keys, Miley Cyrus czy Charli XCX.

W zasadzie to klasyczny Franz – zmiany tempa, skoczny rytm, refren, który można chóralnie pośpiewać. Coś do pokręcenia biodrami i do maszerowania. Dziewczyny lubią i chłopaki też.

9. „Ulysses”

„Ulysses” brzmi trochę jak stare piosenki Franz Ferdinand w zwolnionym tempie, przepuszczone przez filtr kosmicznego rocka z lat 70.

Gdy byłem dzieciakiem uwielbiałem historie Odyseusza – mówi Alex Kapranos. – Niby wiesz, że masz małe szanse na dotarcie do domu, ale nie rozpaczasz z tego powodu, tylko cieszysz się przygodą. Gdy pisałem piosenkę, nazywałem pliki audio tak jak rzeczy, na które spojrzałem w pokoju. Miałem więc plik o nazwie „abażur” i plik „dywan”. W końcu spojrzałem na „Ulyssesa” Jamesa Joyce’a, którego miałem na półce i pomyślałem o Odyseuszu (Ulysses to łaciński odpowiednik Odyseusza). Ta historia pochodzi sprzed 3000 lat, a wciąż jest aktualna.

Pierwszy singel Franz Ferdinand „Darts of Pleasure” ukazał się 18 listopada 2003 roku. Gdy John Pill usłyszał tę piosenkę nazwał kapelę Franz Ferdinand zbawcami rock and rolla. W „New Musical Express” Szkoci pojawili się na okładce z informacją, że to „kapela, która zmieni Twoje życie na zawsze”.

Po raz pierwszy na okładce singla Franz Ferdinand znalazła się fotografia. Zdjęcie, wyglądające jak scena zbrodni, przedstawia kapelę na Brooklynie. Fotografię wykonała Guy Eppel.

Po raz pierwszy na żywo piosenkę wykonano na festiwalu Hey You Get Off My Pavement w Glasgow 5 sierpnia 2007 roku. Od tego czasu kompozycja jest wykonywana każdym koncercie Franz Ferdinand.

8. „Walk Away”

Gitarowy riff, na którym zbudowana jest piosenka to cytat z kompozycji „Das Model” niemieckich geniuszy elektroniki z Kraftwerku. Alex Kapranos jest jednym z największych admiratorów Niemców.

Zapomnijcie Dylana, Bowiego, the Beatles, Stonesów i Elvisa – mówi Alex Kapranos. – Ludzie, dzięki którym muzyka współczesna brzmi tak jak brzmi nazywają się Kraftwerk.

Kraftwerk Kraftwerkiem, ale metaliczna gitara, subtelne chórki, zgrabna melodia i nieco staromodne gitary przywołują skojarzenia z The Beatles i to ich wczesnymi nagraniami.

Klip do utworu „Walk Away” powstał w londyńskich studiach filmowych Ealing. Wytwórnia zasłynęła w połowie ubiegłego stulecia wypuszczając na rynek takie produkcje, jak „Szajka z Lawendowego Wzgórza”, „Szlachectwo zobowiązuje” czy „Jak zabić starszą panią”.

W teledysku czuć atmosferę tych starych obrazów – tłumaczy wokalista Alex Kapranos. – Fabułę osadziliśmy w latach 50., w scenerii z tamtego okresu. Pojawiają się także elementy film noir, stąd klip jest w dużej mierze czarno-biały.

W teledysku pojawiają się odniesienia do obrazów „Podglądacz” Michaela Powella oraz „Trzeci człowiek” z Orsonem Wellsem w roli głównej, a do także twórczości Alfreda Hitchcocka (filmy „Rebeka” czy „39 kroków”). Reżyserem wideo „Walk Away” jest Scott Lyon.

7. „Love Illumination”

Uwielbiam kapele, które na czwartej płycie („Right Thoughts, Right Words, Right Action”) mają tyle samo pomysłów kompozycyjnych co na pierwszej. Franz Ferdinand brzmi w tym utworze jakby pomagali im pisać Prince i Josh Homme. Jeśli chodzi o brzmienie, może „Love Illumination” wypada trochę za gładko i chwilami przypomina Empire of the Sun, ale ten saksofon i wszystkie niskie dźwięki są wyjątkowo seksowne. Naprawdę kawał fantastycznego eklektycznego, choć nadal rockowego grania. Nieco odkręcony klip zrealizował Tim Saccenti.

6. „Eleanor Put Your Boots On”

Przepiękna miłosna piosenka w stylu The Beatles. Alex Kapranos twierdzi, że zespół chciał mieć także swoją piosenkę o Eleanor biorąc pod uwagę, że mają taka właśnie The Beatles („Eleanor Rigby”). Do końca temu nie wierzymy, gdyż utwór opowiada o Eleanor z Nowego Jorku, a Alex Kapranos był związany z Eleanor Friedberger (mieszkającą na Brooklynie) wokalistką amerykańskiej indierockowej grupy The Fiery Furnaces, która wspierała Franz Ferdinand podczas trasy w 2004 roku.

Sporo – jak na Franz Ferdinand – akustycznych, plumkających dźwięków. Generalnie dość spokojne stonowane nagranie, nie do końca franzowe.

5. „No You Girls”

Zdarza się tak czasem, że fantastyczna piosenka trafia do reklamy i staje się z tego powodu popularna. Tak było i tym razem gdyż „No You Girls” wykorzystano do reklamy iPoda.

Piosenka opowiada o pierwszym pocałunku wokalisty z dziewczyną o imieniu Katherine stąd początkowa wersja kompozycji nosiła tytuł „Katherine Kiss Me”.

Klip do tej pochodzącej z albumu „Tonight: Franz Ferdinand” piosenki wyreżyserował Pers z pochodzenia Nima Nourizadeh (ma na koncie klipy Bat for Lashes, Santigold, Hot Chip czy Lily Allen).

Piosenka była nominowana do Grammy, ale nie w wersji oryginalnej, lecz w remiksie Trentemollera.

Jest coś w tej piosence, co kojarzy się z Nowym Jorkiem lat 60./70. Te zimne gitary, nieco brudu i podskórny rytm disco.

4. „Michael”

Zaczyna się od nerwowego gitarowego riffu i surowego basu nieco w klimacie The Cure. Jak na Franz Ferdinand to dość mroczny kawałek z nowofalowym brzmieniem.

Piosenka powstała po wieczorze, w którym uczestniczyli członkowie kapeli oraz ich dwóch przyjaciół. Przyjaciele pod wpływem alkoholu zaczęli ze sobą tańczyć w bardzo wyzywający sposób.

W piosence ukryta jest wiadomość od 1:35 do 1:39. Tekst, który można odczytać grając piosenkę od tyłu brzmi „She’s worried about you, call your mother” („Mama się o Ciebie martwi, zadzwoń do niej”). Muzycy umieścili ten tekst z powodu basisty grupy Boba Hardy’ego, który nie mógł się zdecydować, by zadzwonić do domu. Bob Hardy nie widział o sprawie zanim płyta się ukazała.

Piosenka trafiła do gry „Gran Turismo 4”.

3. „The Dark of the Matinée”

Piosenka opowiada o powrocie z Bearsden Academy (jedna z najlepszych szkockich szkół średnich). Bohater fantazjuje o lepszym życiu i o tym że opowiada o tym w telewizyjnym programie Terry’ego Wogana (jeden z najpopularniejszych prezenterów BBC).

Alex Kapranos, który sam jest absolwentem Bearsden Academy chciał nakręcić klip na korytarzach szkoły. Dyrekcja nie wyraziła jednak na to zgody.

Jest w tym numerze coś jednocześnie melancholijnego i zawadiackiego. Kawałek, który za sprawą rytmicznego, idealnego do skandowania refrenu znakomicie sprawdza się na żywo.

2. „Darts of Pleasure”

Strasznie ten czas leci. Pierwszy singel Franz Ferdinand ukazał się 18 listopada 2003 roku. Gdy John Pill usłyszał tę piosenkę nazwał kapelę Franz Ferdinand zbawcami rock and rolla. W „New Musical Express” Szkoci pojawili się na okładce z informacją, że to „kapela, która zmieni Twoje życie na zawsze”.

Podczas koncertu w Pradze, gdy grupa grała tę piosenkę na scenę zaczęły lecieć rzutki (darts). Alex Kapranos uznał, że wśród publiczności jest świr i trzeba uciekać ze sceny zanim komuś stanie się krzywda. Po koncercie okazało się, że fani specjalnie przygotowali dla kapeli rzutki i nawet dopytywali po koncercie czy do nich dotarły.

Seksowna, figlarna piosenka, przy której dziewczyny lubią tańczyć. I kolejny koncertowy pewniak w repertuarze Franz Ferdinand.



1. „Take Me Out”

Piosenka opowiada o miłości w dość konwencjonalny sposób. Mianowicie autor piosenki namawia swoją wybrankę, by go zastrzeliła.

Dadaistyczny teledysk przywodzący na myśl animacje z Monty Pythona stworzył Jonas Odell.

– Klip jest popowy, więc generalnie chodzi w nim o rozrywkę – mówi wokalista Alex Kapranos. – Ale mam nadzieję, że ludzie będą chcieli go obejrzeć więcej niż raz. Są takie rzeczy w życiu, w które człowiek się wgapia, bo są fascynujące, choć jednocześnie pospolite jak ogień czy akwarium. Popowe wideo powinno być właśnie takie.

Początkowe zmiany tempa, które zresztą stały się znakiem rozpoznawczym kapeli, były nagrywane jednocześnie na żywo. Muzycy musieli próbować wiele razy, by udało się odpowiednio zgrać.

Choć od premiery piosenki minie za chwilę 15 lat (sic!), „Take Me Out” to wciąż porywający numer, zachęcający do wariackich tańców, szaleńczych skoków i głośnych pokrzykiwań. Jeden z najbardziej tanecznych rockowych utworów w historii.

Franz Ferdinand
8 marca 2018
Klub Stodoła, Warszawa
Organizator: Charm Music

Komentarze

Wojciech Duś

Wojtek Duś widział więcej koncertów niż zjadł kotletów, a kotlety lubi. Lubi też hip-hop, elektronikę i rock alternatywny. Pracował w korporacjach, ale niezbyt długo. Ulubiona wokalistka: Janelle Monáe. Ulubiony raper: Kendrick Lamar.