14 najlepszych piosenek lipca 2015

Alicia Keys fot. Sony Music/NajlepszePiosenki.pl

David Gilmour, Le Butcherettes, The Weeknd, Ghost, Alicia Keys, Stereophonics, Major Lazer, Ellie Goulding, Tarrus Riley, The Black Eyed Peas, Foxes, Chet Faker, Lilly Hates Roses, MØ, Kimbra, Kendrick Lamar – oto 14 najlepszych piosenek lipca 2015.

David Gilmour – „Rattle That Lock”

Głos doskonale znany, gitara też, chórkami David Gilmour też nigdy raczej nie gardził, a jednak jest coś w „Rattle That Lock”, co sprawia, że ten utwór brzmi dla niego nietypowo. Swoista pulsacja, lekkość pomimo analogowych, psychodelicznych klawiszy, ogólny dość soulowy klimat. Bardzo udana piosenka, która świetnie brzmi w radiu.

Nad klipem do utworu pracowano przez 3 miesiące. Udział w projekcie wzięło aż 12 specjalistów od animacji ze studia Trunk Animation w Londynie. Filmik stanowi wizualizację fragmentów „Raju utraconego” Johna Miltona, będącego również inspiracją utworu „Rattle That Lock”, napisanego przez Gilmoura i jego żonę Polly Samson. Na ekranie widzimy wygnanie szatana z nieba.

Uwielbiam kiedy animacji udaje się osiągnąć coś, czego nie da się przekazać słowami czy muzyką – opowiadał Gilmour. – Ciemność w tym klipie nie mogła być pokazana w ciekawszy sposób.

Pierwsze dźwięki piosenki to sygnału dźwiękowy stworzony przez Michaëla Boumendila. Wokalista i gitarzysta Pink Floyd zarejestrował go iPhonem na stacji kolejowej w Aix-en-Provence.



Le Butcherettes – „They Fuck You Over”

Jeśli lubicie rozwrzeszczane babskie wokale, Le Butcherettes jest propozycją dla Was – brzmią dziewczęco i buntowniczo.

„They Fuck You Over” to przykład klasycznego punkowo-garażowego grania. Brud, kurz, przestery, zniekształcenia i soczyste darcie japy.

To tak naprawdę historia naszego zespołu – opowiada wokalistka Teri Bender. – Jeszcze w Guadalajarze, na lokalnej scenie muzycznej panowała wielka konkurencja – mnóstwo zazdrości i korupcji. Wiele razy wbijano nam nóż w plecy. To piosenka o tym, jak trudno powołać do życia kapelę i być wiernym sobie, kiedy każdy rzuca ci kłody pod nogi.

The Weeknd – „Can’t Feel My Face”

Obok Miguela The Weeknd to dziś najjaśniejsza gwiazda R’n’B, choć trzeba przyznać, że z dużo bardziej popowym zacięciem. Michael Jackson to z pewnością jedna z najważniejszych inspiracji Abela Tesfaye. Piosenka „Can’t Feel My Face” trafiła do zestawienia 14 najlepszych piosenek lipca 2015 bo podoba się nie tylko nam, ale też Tomowi Cruise’owi, który nie tak dawno zdecydował się wykorzystać ją podczas zawodów śpiewania bez śpiewania w programie Jimmiego Fallona (Lip Sync Battle).

Klip ukazuje artystę śpiewającego w barze dla niezbyt zadowolonej publiczności. Dopiero gdy artysta stanie w płomieniach publika zacznie się bawić. Klip nakręcił Grant Singer.

„Can’t Feel My Face” to zapowiedź płyty „Beauty Behind the Madness”, która ukaże się 28 sierpnia.

Ghost – „From The Pinnacle To The Pit”

Majestatyczny numer z przepięknym hardcore’owo-basowy motywem. Gitary jednak jak najbardziej heavy. Dość spokojny, opanowany wręcz, ale na swój sposób złowieszczy kawałek.

Nagranie zapowiada płytę „Meliora”, która ukaże się 21 sierpnia.

Alicia Keys – „28 Thousand Days”

Na Alicię zawsze czekamy, a na taką to już w ogóle. Spełniona mama i żona nadal jest pełna pasji i zaangażowania. „28 Thousand Days” ma lekko alternatywny sznyt i uwodzi nerwowym beatem. Trochę przypomina dokonania Lauryn Hill.

Jeśli wierzyć Keys, wkrótce powinniśmy doczekać się jeszcze więcej jej nowej muzyki.

Stereophonics – „I Wanna Get Lost with You”

Nie jest to najlepsza piosenka Stereophonics, ale najgorsza na pewno też nie. Fajna metaliczna gitara, średnie tempo, mocniejszy refren, standardowe indierockowe granie. Zgrabne, przyjemne, acz nie porusza tak bardzo jak choćby „Maybe Tomorrow”.

Za reżyserię teledysku odpowiada wokalista zespołu, Kelly Jones. W wideo występują Aneurin Barnard (który pojawił się już wcześniej w klipie formacji „C’est la Vie”) i Sophie Kennedy Clark.

To utwór o tym, jak chcemy zatracić się, zatracić się z kimś – wyjaśniał frontman.

Numer poprzedza album „Keep The Village Alive”, który ukaże się 11 września.

Major Lazer – „Powerful” (feat. Ellie Goulding & Tarrus Riley)

Diplo nie należy do facetów, którzy przywiązują wagę do stylu muzycznego. Jak ma ochotę nagrać popową balladę to właśnie tak robi. Wystarczy jeszcze zaprosić odpowiednich wokalistów i superprzebój gotowy (no może nie superprzebój, ale na „14 najlepszych piosenek lipca 2015” wystarczy). Tym razem na wokalu udzielają się Ellie Goulding i Tarrus Riley. Klip wyreżyserował James Slater.

The Black Eyed Peas – „Yesterday”

Nie wszyscy to pamiętają, ale Fergie nie zawsze była członkinią The Black Eyed Peas. Właśnie do tamtych czasów, nim stali się niezwykle popularną formacją z megahiciorami, wracają panowie w kawałku „Yesterday”.

Piosenka powstała z okazji 20-lecia. Jak można się domyślić po tytule, Will.i.am. Apl.de.ap i Taboo kłaniają się przeszłości i klasycznym hiphopowym numerom, samplując „Slam” z repertuaru Onyx, „Shimmy Shimmy Ya” Ol’ Dirty Bastarda, „Straight Outta Compton” N.W.A., „Killa Bees” Wu-Tang Clanu czy „Paul Revere” Beastie Boys. Wprawne ucho wyłapie też cytaty z Public Enemy czy Cypress Hill. Mogliby jednak darować sobie te syntetyczne ozdobniki.

Wideo stanowi dopełnienie piosenki. W klipie artyści prezentują bowiem okładki najważniejszych czarnych płyt. Erykah Badu zarzuciła jednak zespołowi plagiat, utrzymując, że ich teledysk zbyt bardzo przypomina jej filmik do „Honey”.

Wideo można obejrzeć pod tym adresem.

Foxes – „Feet Don’t Fail Me Now”

Foxes proponuje kolejny mocno brytyjski popowy hit, takich jednak nigdy za wiele. Sporo tu dramaturgii, emocji, a w tle trochę R&B, trochę zwiewnej elektroniki. Wyrazisty, niebanalny kawałek, z którym artystka może ścigać się np. z Ellą Eyre.

Teledysk jest częścią kampanii firmy odzieżowej – H&M Loves Music. Bohaterem wideo jest młody chłopiec, który chce zostać tancerzem.

Chet Faker – „1998”

Teraz coś lekko naciąganego. Piosenka bowiem wcale nie jest nowa. Utwór „1998” pochodzi z debiutanckiej płyty Cheta Fakera (album „Built On Glass” ukazał się w kwietniu 2014 roku). Tymczasem niespodziewanie australijski muzyk zaprezentował lekko zmienioną wersję, w której udziela się fantastyczna Banks. Niby tylko dodała kilka wersów i wokaliz, ale jej rozedrgany, wspaniały głos czyni cuda i zasługuje na wzmiankę w „14 najlepszych piosenkach lipca 2015”.

Lilly Hates Roses – „Mokotów”

Piosenka „Mokotów” z drugiego albumu Lilly Hates Roses jest taka hipsterska, że powinna podobać się hipsterom, ale podoba się też nam. Za reżyserię odpowiada Małgorzata Suwała.

Major Lazer – „Lost” feat. MØ (Frank Ocean cover)

Właśnie, że wolno nam dać do zestawienia dwie piosenki tego samego wykonawcy nawet jeśli druga z nich jest coverem. Powodów jest kilka. Po pierwsze „Lost” to znakomity kawałek. Po drugie cover też jest całkiem udany. Po trzecie MØ już wkrótce przyjedzie do Krakowa więc może zaśpiewa ten kawałek 🙂

Kimbra – „Goldmine”

Ta piosenka jest już bardzo leciwa. Ma już prawie rok (płyta Kimbry „The Golden Echo” ukazała się 15 sierpnia 2014), ale właśnie powstał do niej teledysk, który zrealizowali Chester Travis i Timothy Armstrong. Ważniejsze jednak jest to, że jest to piosenka absolutnie doskonała i przepiękna i tylko z powodu tępoty świata nie została superprzebojem wszech czasów 🙂

Kendrick Lamar – „For Free? (Interlude)”

Kendrick Lamar może sobie pozwolić na wiele. Pozwolił więc sobie przygotować klip do utworu, który jest raczej freejazzową impresją na dodatek trwającą niewiele ponad 2 minuty. Ponieważ NajlepszePiosenki.pl powstały prawie wtedy gdy Kendrick Lamar pojawił się na hiphopowej scenie będziemy go doceniać choćby kręcił teledyski do kompozycji 10-sekundowych.

Piosenka jest – jak większość materiału tworzonego przez Lamara – opowieścią o tym jak traktowana jest czarna społeczność w Ameryce. Śpiewając „This dick ain’t free” (penis nie jest za darmo) artysta parafrazuje powiedzenie „pussy cost money, but dick is free” (za cipkę trzeba zapłacić, penis jest za darmo).
Relacje damsko-męskie są dla Lamara jednak jedynie pretekstem do snucia rozważać społecznej natury.

„For Free? (Interlude)” pochodzi oczywiście ze znakomitego albumu „To Pimp A Butterfly”.

Komentarze

Wojciech Duś

Wojtek Duś widział więcej koncertów niż zjadł kotletów, a kotlety lubi. Lubi też hip-hop, elektronikę i rock alternatywny. Pracował w korporacjach, ale niezbyt długo. Ulubiona wokalistka: Janelle Monáe. Ulubiony raper: Kendrick Lamar.