14 najlepszych piosenek na wiosnę

Nelly Furtado fot. Archiwum Artystki/NajlepszePiosenki.pl


Nie, przekornie przeboju Skaldów nie będzie, ale przygotowaliśmy listę najlepszych wiosennych piosenek. Od razu uprzedzamy, że do tematu podeszliśmy dość luźno. Innymi słowy, w zestawie znalazły się utwory nie tylko w sposób bezpośredni kojarzące się z tą wspaniałą porą roku, ale i takie, które naszym zdaniem, z bliżej nieokreślonego powodu mają wiosenny klimat.

14. Muse – „Feeling Good”

Trudno zacząć od czegoś innego. Bo w końcu czujemy się dobrze, gdy słońce świeci a dzień coraz dłuższy. Autorami piosenki, która stała się standardem są Anthony Newley i Leslie Bricusse. Numer pierwotnie wykonany został w broadwayowskim musicalu „The Roar of the Greasepaint – The Smell of the Crowd” w 1964 roku. Rok później swoją wersję nagrała Nina Simone. Od tego czasu piosenka doczekała się wielu interpretacji (m.in. The Pussycat Dolls, Michael Bublé, Traffic, Eels, John Coltrane). My wybraliśmy Muse, bo ich rozbuchana wersja pasuje do budzącej się z zimowego snu natury.



13. Mark Ronson – „Daffodils”

Daffodils czyli żonkile, ulubione kwiaty Morrisseya i jeden z wiosennych atrybutów. Poza tym to pogodna disco-piosenka.

Za reżyserię podwójnego wideo (poza Daffodils” także „Summer Breaking”) odpowiada Theo Wenner. Gościnnie w piosenkach pojawia się Kevin Parker z Tame Impala.

Autorem tekstów obok Parkera jest laureat nagrody Pulitzera, powieściopisarz Michael Chabon. – To było moje najtrudniejsze pisarskie doświadczenie – wspomina Chabon. – Nie pracowałem wcześniej z Kevinem Parkerem. Uwielbiam Tame Impala i wiem, że Kevin ma swój własny styl, a tu ja włażę w coś, co wymyślił. Byłem bardzo zestresowany, ale Kevin był wspaniałomyślny.

12. Crazy Town – „Butterfly”

„Butterfly” to nasze guilty plesure. Kiczowaty numer, z jeszcze bardziej kiczowatym klipem, ale trochę mamy do niego sentyment (ach, gdy byliśmy młodzi…;)) no i zawiera sample „Pretty Little Ditty” Red Hot Chili Peppers z płyty „Mother’s Milk”.

Piosenka opowiada o ówczesnej ukochanej wokalisty, Shifty’ego Shellshocka (tak, ksywka też kiczowata).

11. Nelly Furtado – „I’m Like A Bird”

Skoro był motylek, musi być też ptaszek 😉 Przesłodzone to, naiwne, ale ma swój wiosenny urok. Tak naprawdę to utwór o wolności. – Wydaje się, że to piosenka o miłości – tłumaczyła Nelly Furtado. – Chodzi o bycie nomadem, o życiu w drodze, co jest ważną częścią tego, kim jestem.

10. The Lightning Seeds – „Lucky You”

Wchodzimy w sferę subiektywnych odczuć. „Lucky You” ma ten „zapach wiosny” (BTW, wiecie, że zapach wiosny to alkohol parujący z gleby?). Jest w tym numerze coś beztroskiego i pozytywnego, niczym pierwszy spacer bez kurtki/płaszcza.

9. Deee-Lite – „Groove Is In The Heart”

Groove ciężko opisać, ale wiadomo, że to to, gdy się poczuje. Trochę jak z wiosną, bo choć można do niej podejść astronomicznie, meteorologiczne, literacko, tak naprawdę liczy się tylko wtedy, gdy można ją poczuć.


Za rapowaną wstawkę w największym hicie Deee-Lite odpowiada Q-Tip z A Tribe Called Quest.

8. Gorillaz – „Dare”

Gorillaz mają w repertuarze piosenkę „Feel Good Inc.”, która pozornie może bardziej by pasowała do wiosennego zestawienia, ale my stawiamy na „Dare”. Na tę lekkość, bezpretensjonalność i rytm, który nie pozwoli ustać w miejscu. Cudownie odprężający i poprawiający humor utwór, czyli… kwintesencja wiosny.

7. Air – „Cherry Blossom Girl”

Były żonkile, to teraz pora na kwitnące wiśnie. Zjawisko równie piękne, jak piosenka Air. Jeśli wydaje wam się mało wiosenna, pomyślcie o rześkim, leniwym poranku w blasku słońca.

6. Jerzy Połomski – „Kiedy znów zakwitną białe bzy”

No to jeszcze jeden kwiat, a nawet kwiaty;) Ileż w tym utworze elegancji, muzykalności, pięknej polszczyzny i… wiosny. I ta aranżacja jak ze starej animacji Disneya. W parku pod platanem/Pani siądzie z panem. Tak już się nie śpiewa.

5. The Roots – „The Seed (2.0)” ft. Cody ChesnuTT

Energia zdecydowanie wiosenna. Człowiek aż ma ochotę w podskokach iść na bazar i nakupować nowalijek. Smakowita, soczysta rzecz.

„The Seed (2.0)” to nowa wersja piosenki „The Seed” Cody’ego ChesnuTTa z płyty „The Headphone Masterpiece”.

4. Hjaltalin – „Feels Like Sugar”

W piosence tej islandzkiej formacji pojawiają się słowa „And it feels like sugar, but tastes like rain/And it’s just like living, but without the pain”. Tak właśnie człowiek powinien czuć się wiosną. To jeden z takich utworów, które z miejsca nastrajają pozytywnie i dodają energii. Każą tańczyć, biegać, śpiewać i jeździć na rowerze.

Swoją drogą, laska z takim wokalem powinna śpiewać piosenki do Bonda.

3. Yaro – „Rowery Dwa”

Pewnie myśleliście, że zapomnimy o rowerach albo wybierzemy przebój Queen, a tu taka niespodzianka;) Zapomniany Yaro, przypominająca właśnie o sobie Reni Jusis i ich rowery. A także jałówki, łąka, swawolna jazda, kwilące ptaszki i cała masa innych atrakcji.
Brzmienie nieco… przebrzmiałe, piskliwe scratchowanie ciut boli, ale poza tym to nadal kapitalny, fajnie swojski numer.

2. Katrina & The Waves – „Walking On Sunshine”

Tytuł mówi sam za siebie. Skoczny rytm i filuterne dęciaki dopełniają wiosennego charakteru przeboju z lat 80.

Piosenka o nieposkromionej radości, która tak często była wykorzystywana w filmach i rozmaitych spotach, że szacuje się, że przez pewien czas zyski z tytułu tantiem wynosiły milion dolarów rocznie.

1. John Paul Young – „Love Is In The Air”

Nie ma to, jak zakochać się na wiosnę. Bo wiosną… Love Is In The Air;) Melancholijne disco z potężnym pozytywnym ładunkiem. Sielsko-anielska piosenka.

Swoje wersje przeboju z 1977 roku nagrali też Tom Jones i Gary Barlow, gdy jeszcze występował pod pseudonimem Kurtis Rush (czasy jeszcze przed Take That – polecamy sprawdzić na YouTube).


Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.