14 najlepszych piosenek z Listy Przebojów Trójki

Lao Che fot. Radek Polak

Dla wielu z nas Lista Przebojów Trójki była początkiem wielkiej i pięknej przygody z muzyką. Dla nas, 30-40-latków i starszych to w zasadzie stały element muzycznego krajobrazu naszego kraju. Po raz pierwszy Marek Niedźwiedzki poprowadził Listę 24 kwietnia 1982 roku. Było to równo 35 lat temu. W podziękowaniu za te wszystkie lata, pełne wspaniałych piosenek i cudownych emocji oraz z nadzieją na wiele, wiele kolejnych… najlepsze piosenki z Listy Przebojów Trójki.

14. ABC – „Look Of Love”

Lista Przebojów Trójki ma kilka charakterystycznych dżingli (o innych będzie poniżej), ale chyba najbardziej z notowaniami kojarzy się instrumentalne „Look Of Love”, pojawiające się na początku każdej listy.

Pochodzący z debiutanckiego albumu ABC kawałek pozostał największym hitem angielskiej synthpopowej formacji. Utwór zainspirowany był rozstaniem wokalisty Martina Frya z ukochaną osobą. – To numer o tym, jak dostajesz w pysk od kogoś, kogo kochasz i jakoś musisz znaleźć sens w życiu – wyjaśniał.

13. Jon and Vangelis – „I’ll Find My Way Home”

„I’ll Find My Way Home” to pierwszy numer jeden Listy Przebojów Trójki. Właśnie kompozycja Jona Andersona (tego z Yes) i Vangelisa (tego od ścieżki dźwiękowej do „Łowcy androidów”) zwyciężyła w pierwszym notowaniu. Druga lokata przypadła wówczas Maanam i ich „O! Nie rób tyle hałasu”.

Kompozycja „I’ll Find My Way Home” dziś raczej nie jawi się jako hit, ale w 1982 była przebojem nie tylko w Trójce. Dotarła też do 1. miejsca w Szwajcarii, 2. w Holandii i 3. w Belgii.

12. Yes – „Into the Lens”

Skoro już jesteśmy przy Yes. Utwór „Into the Lens” zna każdy słuchacz Listy Przebojów Trójki, a przynajmniej jego fragment. Powtórzony perkusyjny motyw towarzyszy każdej premierze notowania (niecierpliwi niech przewiną do około 5:00 minuty, ale polecamy wysłuchać w całości tego progresywnego klasyka). W roli wokalisty Trevor Horn, który zajął miejsce Jona Andersona.

11. Gotye – „Somebody That I Used to Know”

Pamiętacie jeszcze Gotye? Jak przez mgłę, co? No, ale był to hicior hiciorów. Także na Liście Przebojów Trójki, gdzie piosenka z gościnnym udziałem Nowozelandki, Kimbry nadal trzyma rekord największej liczby tygodni na 1. miejscu. Łącznie plumkająca piosenka „Somebody That I Used to Know” spędziła na szycie 18 tygodni.

Piosenka – podobnie jak „Look of Love” – traktuje o rozstaniu. – Nie było to może paskudne rozstanie, ale niedobre – wspominał belgijski muzyk. – Krzywdziliśmy się bardziej niż musieliśmy, pewnie dlatego, że nie było to czyste rozstanie. Było jak w refrenie. Po prostu oboje zaczęliśmy rozumieć, że musimy iść w życiu dalej i od tamtej pory się nie widzieliśmy.

10. Archive – „Again”

O ile Gotye mnie osobiście nie kojarzy się bezpośrednio z LP3, tak „Again” już bardzo. Zresztą nie tylko z Listą Przebojów, co z Trójką w ogóle. Skądinąd znakomity utwór i dowód na to, że Polacy lubią progresywne granie i rozbudowane kompozycje. Numer Archive to inny rekordzista – najwięcej tygodni na liście łącznie z poczekalnią. Trwający ponad 16 minut utwór przez 79 tygodni nie spadał z notowania. Czyli mniej więcej tyle ile trwają dwie ciąże u kobiety 😉 Na liście najczęściej prezentowana była skrócona, trzyminutowa wersja, ale zdarzały się przypadki, że można było usłyszeć całość.

Ciekawostka, wcześniej rekord należał do Beverley Craven i jej „Promise Me”.

9. Hey – „Ja sowa”

Grupa Hey może poszczycić się dwoma rekordami. Po pierwsze mieli dotąd najwięcej utworów na pierwszym miejscu (21), po drugie jako wykonawca spędzili najwięcej tygodni na szczycie (54).

Na najwyższą lokatę dotarły numery: „Moja i twoja nadzieja” (z Edytą Bartosiewicz), „Dreams”, „Teksański”, „Misie”, „Is It Strange”, „Ja sowa”, „Anioł”, „List”, „Moja i twoja nadzieja ’97” (z Gośćmi), „4 pory”, „Cisza, ja i czas”, „Cudzoziemka w raju kobiet”, „Muka!”, „Mru-mru”, „Mimo wszystko”, „Byłabym”, „Kto tam? Kto jest w środku?”, „Faza delta”, „Do rycerzy, do szlachty, do mieszczan”, „Prędko, prędzej”, „Historie”.

Lubimy stary Hey (ten nowy zresztą też), poza tym to sentymentalny tekst, więc powspominamy sobie sobie grunge’owe, ciężkie, nieco mroczne „Ja sowa”.

8. Basia – „Cruising For Bruising”

Lista Przebojów Trójki to przede wszystkim Marek Niedźwiedzki. Nie przeczymy, Piotr Baron czy Piotr Metz też sobie nieźle radzą, ale jednak to ponad wszystko pan Marek. A jak pan Marek to pani Basia. Nie wiem, czy jest w tym kraju osoba, która nie łączy tych osób ze sobą.

Barbara Trzetrzelewska miała na Liście około 30 piosenek, w tym wyjątkowej urody, melancholijną „Cruising For Bruising”. Kolejny utwór o gasnącej miłości.

7. Ørganek – „Wiosna”

W miniony piątek, 21 kwietnia, odbyło się jubileuszowe notowanie (z okazji 35-lecia). Pierwsze miejsce zajął Ørganek (fani Depeche Mode się za mało zmobilizowali;) i jego dzika „Wiosna”.

„Wiosna” to Ørganek, jakiego kochamy. Mocny, motoryczny, z brudną gitarą, fajnym riffem (trochę jak Foo Fighters). Rzecz idealna na koncerty.

Klip powstał z materiałów nadesłanych przez fanów.

6. Sting – „A Thousand Years”

„A Thousand Years” było zwycięzcą innego jubileuszowego notowania. Piosenka Stinga znalazła się na szczycie, podczas tysięcznej Listy Przebojów z dnia 30 marca 2001 roku.

Można powiedzieć, że to klasyczny Sting. Balladowy, delikatnie snujący się, z orientalnymi elementami.

5. Republika – „Tak długo czekam (ciało)”

Największą mobilizacją w historii Listy Przebojów Trójki wykazali się fani Republiki. Numer „Tak długo czekam (Ciało)” wykonał największy skok awansując z 32. pozycji na 1. Fantastycznie zimny, podskórnie niepokojący numer.

4. Ultravox – „The Ascent”

Jeszcze jeden charakterystyczny dla Listy Przebojów Trójki utwór, a dokładnie dwa utwory. Połączony koniec „The Ascent” i początek „Your Name” Ultravox tworzą dżingel, otwierający każde wydanie audycji. Piękne, wspaniałe new romantic.

3. Maanam – „Wyjątkowo zimny maj”

Najwięcej, bo aż 70 utworów na Liście miał zespół Maanam. Jednym z nich był „Wyjątkowo zimny maj”. Ponieważ mieliśmy wyjątkowo zimny kwiecień, wybierając tę piosenkę mamy nadzieję, że jakoś zaklniemy rzeczywistość i maj będzie upalny.

Więcej o numerze, który spędził 14 tygodni na liście i innych Maanamu przeczytacie w tekście „Maanam: 17 najlepszych piosenek”.

2. Sinead O’Connor – „Nothing Compares 2 U”

„Zaledwie” 7 tygodni na pierwszym miejscu, łącznie 50 tygodni na liście. Nie mam pojęcia dlaczego, ale właśnie ten pełen emocji, skrzący smyczkowymi aranżacjami utwór w wykonaniu Sinead O’Connor mnie osobiście najbardziej kojarzy się z Listą Przebojów Trójki. Z słuchaniem kolejnych notowań na radiu Diora Amator z zielonym podświetleniem, z głosowaniem na kratkach pocztowych

Autorem utworu był Prince, ale to Irlandka zrobiła z niego światowy hit (numer 1 w 17 krajach, w USA numer 1 całego 1990 roku). Nikogo nie zaskoczymy, że to również piosenka o rozstaniu.



1. Lao Che – „Wojenka”

„Wojenka” to – zaraz po hicie Gotye – drugi utwór, który spędził najwięcej tygodni na pierwszym miejscu Listy Przebojów Trójki. Singel promuje płytę „Dzieciom” Lao Che. W utworze ojciec barwnie i sugestywnie tłumaczy córce, czym jest wojna. Piosenka zadebiutowała na 1. miejscu z pomięciem poczekalni.

– Właściwie prawie każdy w zespole będąc już nastolatkiem słuchał Trójki i listy przebojów – mówią muzycy Lao Che. – Mniej lub bardziej śledziliśmy notowania. Do tej pory jest to jedyna lista przebojów na którą zwracamy uwagę, na której zmiany i pozycje lidera są dla nas interesujące. Kiedy „Wojenka” gościła długie tygodnie na pierwszym miejscu listy było do nas niezwykle przyjemne. Z jednej strony była to weryfikacja, że praca która została włożona przez nas w powstanie tej płyty została doceniona przez słuchaczy, z drugiej zaś strony sami poczuliśmy jak to jest być na miejscu pierwszym i z ciekawością śledzić ile tygodni piosenka na tym miejscu się utrzyma.

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do… Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave’a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme’a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą „Szklaną pułapkę”, bo najbardziej kocha Bruce’a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.