14 najlepszych polskich piosenek lutego i marca 2018

Taconafide fot. NajlepszePiosenki.pl

Jeszcze nim nastała wiosna, obrodziło nowymi polskimi piosenkami. W lutym i marcu przypomniało o sobie sporo raperów, ale nie tylko. Jest sielsko i mocno, są głosy kobiece i męskie, gitar niewiele, ale za to jest Metallica (tak jakby;)).

14. Glaca – „Człowiek” feat. Kora

Glaca z jednej strony nam imponuje, z drugiej strony nie do końca go rozumiemy. Bez wątpienia to stuprocentowy artysta, przesiąknięty sztuką. Człowiek, który nie boi się żadnych muzycznych pomysłów, który lubi ryzykować, nie wie, co to kompromis. A jednocześnie tę swoją brawurę, pomysłowość, pewne artystyczne szaleństwo zamyka w dość już przebrzmiałej stylistyce. Może „Człowiek” nie jest najlepszą polską piosenką ostatnich miesięcy, ale na pewno coś w sobie ma.



13. Bokka – „In Love With The Dead Man”

Bokka nadal na poziomie. Wokal niezmiennie fantastyczny, brzmienie ciekawe, są smaczki, ale czegoś brakuje. „In Love With The Dead Man” jakoś nie wciąga, nie zapada w pamięć, acz oczywiście nie wykluczamy, że powali nas na kolana jako część większej całości, czyli płyty „Life On Planet B”.

12. O.S.T.R. – „Alcatraz”

Zrelaksowany, niemal melancholijny „Alcatraz” promuje album „W drodze po szczęście”. Mimo dość miękkiego brzmienia, to raczej miejski numer, o czym świadczy także tekst.

W klipie, który ma już blisko 10 milionów odsłon, występuje Cezary Pazura. Podobno do udziału w teledysku popularnego aktora namówiła żona, która była kiedyś wielką fanką rapera. Na ekranie można też dostrzec innego przedstawiciela polskiej sceny hiphopowej, Otsochodzi.

11. Małe Miasta – „Już wiem, że jutro będę żałował”

Nie oszukujmy się. Najlepszy w tej piosence jest beat i muzyczny podkład. Oldschoolowy, z syntezatorowym disco-błyskiem. No OK, „chórek” na miarę Justina Timberlake’a, też daje radę.

10. L.U.C. – „Kompromisy”

Słodki, dziewczęcy głos Bovskiej pięknie współgra z dość surowymi syntetycznymi dźwiękami i eleganckim, staromodnym fortepianem. Zgrabny, a zarazem absolutnie niebanalny numer.

Dość abstrakcyjny teledysk z udziałem Bovskiej i Tomasza Kota, rozgrywa się na raczej obskurnym dworcu.

9. Julia Pietrucha – „Sailor”

Żeby nie było, że Julia Pietrucha to tylko ukulele. W sielskim, rozmarzonym, rozleniwionym „Sailor”, pięknie gra na przykład wiolonczela. A urokliwych dźwięków jest znacznie więcej. „Sailor” ma niesamowity klimat, który nadaje ton całej płycie o wakacyjnym tytule „Postcards From the Seaside”. Najlepsza polska piosenka na wiosenne leniuchowanie.

8. Father Kong – „Holy”

– To elektronika z elementami jazzu – tłumaczy wydawca. – Jest głos, jest saksofon, ale i pianino, którego nie było słychać we wcześniejszych nagraniach Father Konga.

Nie jest to radiowy kawałek, choć niżej podpisana usłyszała go po raz pierwszy akurat w radiu. Nieco filmowy, nieco kolażowy, bez wątpienia intrygujący, nieszablonowy utwór.

Klip powstał w krainie szczęścia, dokładnie w małej miejscowości w dalekim Bhutanie.

„Holy” jest drugim singlem zespołu Father Kong, zapowiadającym album „Between”.

7. Daniel Spaleniak – „Prologue”

Nic dziwnego, że utwory Daniela Spaleniaka można usłyszeć w amerykańskich serialach („Dobre zachowanie”, „Ozark”, „The Path”). Nowy utwór artysty też ma w sobie pewien specyficzny filmowo-telewizyjny klimat. „Prologue” to rzecz dość mroczna, niepokojąca. Fantastyczną robotę robią plemienne bębny i ta metaliczna, rozedrgana gitara.

6. Taconafide – „Metallica 808”

Nie będziemy oryginalni – tak, też jaramy się Taconafide. Czy to hit czy kit, jeszcze nie jesteśmy pewni. Przed premierą płyty poznaliśmy „Art-B”, „Tomagochi”, „Kryptowaluty”, ale że lubimy Metallicę (i Republikę), postawiliśmy na kawałek „Metallica 808”. Poza tym, sample z „The Unforgiven” naprawdę robią fajny klimat.

5. Katarzyna Groniec – „Nie kocham”

– Karierę „Nie kocham” można streścić jednym zdaniem: od niechcianej piosenki do singla – mówiła przy okazji premiery Katarzyna Groniec. – Brzmi niemal jak: od pucybuta do milionera. Normalnie American Dream!

Aż trudno uwierzyć, że pani Katarzyna nie chciała tej piosenki. Jest przecieć absolutnie wspaniała. Ma dramaturgię, piękny, dzieki refren, bogatą aranżację i mnóstwo emocji. O głosie Groniec nawet nie wspominając.

Współautorką nagrania jest Barbara Wrońska.

4. Fisz Emade Tworzywo – „Kanterstrajk”

Nawet bez teledysku wiadomo, że to numer wprost stworzony do nocnych, miejskich przejażdżek. Kawałek mniej hiphopowy niż „Zwykły”, ale jakże przyjemnie nostalgiczny.

Jeśli chodzi o wideo, autorami animacji 3D jest znany z „Deszczu na betonie” Taco Hemingwaya team: Łukasz Partyka i takie.pany.

„Kanterstrajk” to jeden z dwóch nowych utworów jakie znalazły się na albumie „Numer 1”, wydawnictwie podsumowującym działalność zespołu w latach 2000-2011.

3. Noon – „Rian”

Kapitalnie wciągający numer oparty na zapętleniu. Z nokturnowym klimatem, podskórną nerwowością.

Klip powstał z archiwalnych zdjęć oraz współczesnych nagrań wideo. Około 100 000 zdjęć pochodzących z archiwum Grażyny Rutowskiej, Muzeum Warszawy, Muzeum Powstania Warszawskiego, Narodowego Archiwum Cyfrowego oraz zbiorów Cornell University (autor John W. Reps), zostało poddane selekcji, edycji i korekcie tak, by powstała spójna opowieść o istniejącym i nieistniejącym mieście. Podczas realizacji wykorzystano obiektywy z lat 70.

2. Lao Che – „Kapitan Polska”

Początek tego numeru brzmi niczym skradziony od Kombi czy innego Lombardu, i jak najbardziej jest to komplement. „Kapitan Polska” otwiera najnowszy album Lao Che, „Wiedza o społeczeństwie”, i od razu nie pozostawia wątpliwości – jest ejtisowo, rytmicznie, ale nadal w stylu Lao Che. A tekst – tradycyjnie Spięty zachwyca pomysłowością i błyskotliwością. Wisienką na torcie (tudzież truskawką;)) jest gościnny udział Fisza.



1. Król – „Cała cisza/ POKÓJ NOCNY”

Znakomity utwór ze znakomitej płyty Króla (znanego z UL/KR/Kobiety z Wydm). Do wyrazistego, suchego beatu Król dodał pastelowe klawisze i melancholijny wokal. Efekt zjawiskowy i uzależniający, szczególnie gdy dochodzi hipnotyzująca nerwowość.

Nad brzmieniem czuwał Piotr „Emade” Waglewski.

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.