16 najlepszych piosenek maja 2016

Bat For Lashes fot. Archiwum/NajlepszePiosenki.pl

Alicia Keys, Ariana Grande, Banks & Steelz, Bat For Lashes, Garbage, Jessie Ware, Justin Timberlake, Meghan Trainor, MØ, Radiohead, Red Hot Chili Peppers, Róisín Murphy, The Kills, Theophilus London, The Roots, The Temper Trap – oto 16 najlepszych piosenek maja 2016.

16. Theophilus London – „Stay”

Fajny ten numer. Tylko tyle i aż tyle. Pulsujący, wibrujący, wciągający i pięknie zaśpiewany.

Nagranie zapowiada nadchodzący longplay wokalisty i rapera „NY Theo”.



15. Ariana Grande – „Into You”

Nie będziemy kłamać. Mamy drobną słabość do Ariany Grande. Zgrabne ma te piosenki. Nowoczesne i dziewczęce. Do tego ten kryształowy głos. „Into You” to murowany przebój. Niebywale chwytliwa rzecz.

14. Jessie Ware – „Till The End”

Uff. Nic się nie zmieniło. Jessie Ware nadal potrafi pisać ładne piosenki. „Till The End” nie jest może szczytem jej możliwości, ale jest w tym nagraniu pewna zmysłowość, romantyzm i elegancja. Mimo, iż numer powstał do romantycznej opowieści – filmu „Zanim się pojawiłeś” z Emilią Clarke i Samem Clafinem, nie jest to ckliwa, tandetna ballada.

Obraz o ubogiej dziewczynie, która zakochuje się w przykutym do wózka inwalidzkiego bogaczu powstał na podstawie książki Jojo Moyes.

– Czytałam tę książkę podczas podróży poślubnej, więc kiedy poproszono mnie o napisanie piosenki byłam naprawdę wzruszona – powiedziała Jessie Ware. – Ten numer wiele dla mnie znaczy i mam nadzieję, że słuchanie go sprawi ludziom taką przyjemność jak mnie śpiewanie.

13. Meghan Trainor – „Me Too”

Meghan Trainor zaskakuje nowymi piosenkami, które nie przypominają doo wapowych hitów z debiutu Amerykanki. „Me Too” to nowoczesny, pulsujący kawałek przypominający hity np. Fifth Harmony.

Wokalistka zrobiła niezłe zamieszanie przy okazji teledysku. Zachowała się jak any-Mariah Carey, gdyż oburzyło ją, że jakiś macher od Photoshopa za bardzo ją wyszczuplił. Klip szybko usunięto z sieci i przywrócono dopiero w wersji zaaprobowanej przez artystkę (do sprawdzenia poniżej).

– Moja talia nie jest tak szczupła, tej nocy wyglądałam raczej jak bomba – wyjaśniała gwiazda. – Nie zaakceptowałam tego wideo, a poszło w świat. Jest mi bardzo wstyd.

Twórcami kawałka są wokalistka oraz Jason Derulo, Eric Frederic, Jacob Kasher i Peter Svensson.

12. The Temper Trap – „Burn”

Po Szwedach, chyba Australijczycy mają największy dryg do ultrazgrabnych i hiperchwytliwych numerów. „Burn” ma szansę stać się hitem festiwali i reklam promujących te. Piosenka trochę ostra, a trochę łagodna. Są głośne gitary, mocny rytm i przede wszystkim stadionowy rozmach w refrenie.

11. Alicia Keys – „In Common”

Prawdziwym zaskoczeniem maja jest nowy singel Alicii Keys. Nie tylko dlatego, że pojawił się dość niespodziewanie. Utwór po prostu mocno odstaje od tego, do czego artystka nas przyzwyczaiła. Łagodny, lekki, niemal eteryczny utkany z elektronicznych dźwięków i z latynoskimi wpływami. Trzeba dać tej piosence nieco czasu, by się do niej przyzwyczaić.

Zaskakuje też nowe zdjęcie Alici Keys, na którym jest bez makijażu i nie przypomina wielkiej gwiazdy.

10. Garbage – „Even Though Our Love Is Doomed”

Numer z kategorii „przyczajony tygrys, ukryty smok”. Piosenka, która sprawia wrażenie, jakby w każdej chwili miała eksplodować. A czy tak się staje, musicie sprawdzić sami.

Ładnie do tej kompozycji pasuje metaliczne, chwilami post-rockowe brzmienie.

Numer zapowiada longplay „Strange Little Birds”, który ukaże się 10 czerwca. Jak przekonuje wokalistka Shirley Manson, album przypomina debiut bandu.

10. Justin Timberlake – „Can’t Stop the Feeling”

Nie można nie kochać Justina Timberlake’a. Nowa piosenka oczywiście bardzo fajna. Wesoła, kolorowa, plażowa. Jeśli chcieliście czegoś bardziej seksownego, to cóż… to utwór dla dzieci. Timberlake nagrał bowiem „Can’t Stop the Feeling” do animacji „Trolls”, w której wciela się w jednego z trolli. Nagraniu towarzyszysz bardzo sympatyczny klip z udziałem obsady, w której znaleźli się Anna Kendrick, Gwen Stefani, James Corden czy Kunal Nayyar. W wideo występuje również mama Justina, Lynn.

9. Róisín Murphy – „Ten Miles High”

Oszczędny, delikatny numer z cudownie harmonijnym i kruchym refrenem. Róisín lubi kanciaste dźwięki, ostre krawędzi, lubi taką geometryczną elektronikę, ale swym śpiewem (nie tylko głosem, ale i emocjami) wspaniale potrafi ocieplić te pozornie zimne brzmienie.

– Pracowałam nad tym klipem przez dłuższy czas – przyznała artystka, która sama wyreżyserowała teledysk. – Włożyłam w to całe serce i dusze, i zrobiłam wszystko, by stworzyć swoje najlepsze dzieło.

8. Banks & Steelz – „Love + War”

Mam bujną wyobraźnię, ale nie wpadłabym na to, by połączyć muzyków Wu-Tang Clanu i Interpolu. Tymczasem tym właśnie jest Banks & Steelz, dokładnie Paul Banks, wokalista Interpolu oraz RZA z Wu-Tang Clanu. Żeby było jeszcze ciekawiej, w nagraniu występuje też Ghostface Killah i – najwyraźniej – jakiś mariachi, bo słychać meksykańskie trąbki. Rzecz równie dziwna, co intrygująca. W sumie dość wciągająca i chwytliwa. Czekamy na więcej.

7. MØ – „Final Song”

Mo napisała swój nowy utwór z MNEK-iem, który wcześniej wspierał chociażby Beyoncé’ („Hold Up”). Utwór powstał w Los Angeles.

– To piosenka o odnajdywaniu swojej wewnętrznej siły – wyjaśnia Dunka. – Swojego blasku, pasji, zwierzęcej natury, czegokolwiek, co sprawia, że idziemy naprzód i robimy to, co kochamy.

Muzycznie mamy do czynienia z dość wakacyjnym, słonecznym kawałkiem. Numer idealny na festiwale czy imprezy przed/po nich. Niekoniecznie taneczny, ale z fajną energią, pobudzający do zabawy, mimo iż dość delikatny.

6. The Roots – „Champion”

The Roots standardowo w mistrzowskiej formie. Nie jest to może „Eye of The Tiger”, ale jest w tym kawałku coś zagrzewającego do walki. Formacja z Filadelfii przygotowała ten utwór na finał rozgrywek NBA.

5. The Kills – „Siberian Nights”

Nie jest to dzikie, drapieżne The Kills, jakie najbardziej lubimy, ale jest w tym kawałku fajna nerwowość, podskórny niepokój. Mimo zgrzytliwego brzmienia, mocnego rytmu, nie brakuje tej piosence melodyjności i harmonii.

Wideo wyreżyserował aktor Giovanni Ribisi. – To dziwny i wspaniały film, dobro i zło, pościg i szarpania – komentują muzycy. – Mamy nadzieję, że wam się spodoba.

Owszem, podoba nam się 😉

3. i 4. Radiohead – „Burn The Witch”/”Daydreaming”

Nie będziemy się męczyć i podejmować trudnej decyzji, który z dwóch nowych singli Radiohead jest lepszy.

„Daydreaming” bardziej oddaje charakter całej płyty „A Moon Shaped Pool”. Spokojniejszy, klimatyczny, z kinowym posmakiem (pasowałby do „Bill Murray”) i orientalnymi aranżacjami. Bardzo w stylu solowych filmowych kompozycji Jonny’ego Greenwooda. Thom Yorke opowiada tu o rozstaniu ze swoją partnerką, Rachel Owen, z którą był związany przez 23 lata.

Teledysk nakręcił Paul Thomas Anderson, twórca obrazów „Aż poleje się krew” czy „Mistrz”.

„Burn The Witch” to z kolei bardziej „klasyczne” Radiohead. Z wyraźnym rytmem, nieco kanciaste, też ze smyczkową aranżacją, ale bardziej szarpaną, nerwowo.

Numerowi towarzyszy klip, który wyreżyserował Chris Hopewell. Wideo zrealizowane w technice animacji poklatkowej stanowi komentarz do problemu uchodźców w Europie

2. Red Hot Chili Peppers – „Dark Necessities”

Może nie jest to najbardziej oczywisty epitet odnośnie twórczości Red Hot Chili Peppers, ale „Dark Necessities” należy nazwać piosenką… ładną. Nieco coldplayowy fortepian, miły refren z urokliwymi chórkami i dźwięczące tamburyno. Oczywiście, Flea burczy jak należy, ale trzeba przyznać, że to naprawdę ładny, ciepły utwór. Przy czym sama kompozycja nie tak oczywista, z kilkoma fajnymi niespodziankami.

Za produkcję odpowiada Danger Mouse, a miksami zajął się Nigel Godrich, czyli szara eminencja w królestwie Radiohead.

Numer zapowiada jedenasty album kapeli „The Getaway”, który ukaże się 17 czerwca.

Czytaj też: „14 najlepszych piosenek Red Hot Chili Peppers”.

1. Bat For Lashes – „Sunday Love”

Poprzednie numery Bat For Lashes zapowiadające jej nadchodzącą płytę „The Bride” jakoś nie zrobiły na nas wrażenia, ale „Sunday Love” spodobało nam się od razu. Jest coś eterycznego, uduchowionego w tym mocno elektronicznym, rozpędzonym numerze.

Za reżyserię klipu odpowiada Angielka oraz John DeMenil. Zdjęcia odbyły się na pustyni w Kalifornii.

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.