17 najlepszych piosenek disco

Donna Summer fot. Archiwum Artystki/NajlepszePiosenki.pl


Disco wróciło i rządzi. Karnawał trwa, więc przygotowaliśmy zestaw do zabawy.

Jeśli organizujecie karnawałową (czy jakąkolwiek inną) imprezę, ten tekst jest dla Was. Proponujemy klasykę czyli największe, nieśmiertelne, najbardziej błyszczące przeboje disco, które sprawdzą się na każdym party. Żeby jednak nie było, że poszliśmy na łatwiznę, dodajemy także ich alternatywne – czasem bardzo alternatywne – wersje.

17. Kool & the Gang/Kylie Minogue – „Celebration”

„Celebration” to w zasadzie post-disco, ale do grupowych tańców, robienia tzw. węży/pociągów nadaje się idealnie.

Numer zainspirowany został Biblią, a dokładnie fragmentem, gdy Bóg stworzył Adama, a anioły świętowały.

Fani serialu „Przyjaciele” zapewne pamiętają, jak Ross chciał na ślubie Moniki i Chandlera zagrać ten klasyk na kobzie. W USA jest to zresztą bardzo popularny numer na uroczystościach typu wesela.

Po hit sięgnęła Kylie Minogue, ale chyba nie wstrzeliła się ze swoją całkiem udaną interpretacją, bowiem „Celebration” jest jednym z najmniej popularnych singli w dorobku Australijki.



16. Barry White/Howard Brown – „You’re the First, the Last, My Everything”

No to jeszcze jeden numer, który niektórzy mogą kojarzyć z serialu z lat 90. W tym przypadku chodzi o „Ally McBeal”. Numery Barry’ego White’a często towarzyszyły postaci Johna Cage’a (Peter MacNicol).

Peter Radcliffe, który jest współtwórcą kawałka, napisał go oryginalnie jako piosenkę country. Nie udało mu się jednak jej nagrać przez 21 lat. Chociaż Barry White zrobił z utworu przebój disco, większość kompozycji pozostała niezmieniona.

W jakiś dziwny sposób, ta piosenka bardziej angażuje górną część ciała niż dolną. Innymi słowy, tańczy się raczej ramionami niż biodrami 😉

Popularną na Wyspach Brytyjskich przeróbkę, acz naszym zdaniem trochę mdłą, popełnił Howard Brown.

15. Carl Douglas/Cee Lo Green & Jack Black – „Kung Fu Fighting”

Twórcy disco czerpali inspiracje z różnych obszarów (nie zawsze chodziło o seks). Carl Douglas napisał na przykład swój hit po tym, jak zobaczył w Londynie dzieciaki trenujące kung fu. Początkowo miała to być strona B singla „I Want To Give You My Everything”, ale wytwórni na tyle spodobało się „Kung Fu Fighting”, że postawili na ten właśnie numer.

Cee Lo Green i Jack Black wykonali swoją wersję na potrzeby animacji „Kung Fu Panda”.

14. Michael Jackson/Chris Tucker – „Don’t Stop ‚Til You Get Enough”

Michael rozkręca imprezę. Przy tym kawałku biodra obowiązkowo zaczynają wykonywać koliste ruchy.

„Don’t Stop ‚Til You Get Enough” było pierwszym numerem jeden Michaela Jacksona, który sam napisał. Producentem piosenki, jak i całego albumu „Off The Wall”, był Quincy Jones.

Za reżyserię teledysku, który wówczas był dość zaawansowany technologicznie, opowiadał Nick Saxton, który był asystentem producenta przy filmie „THX-1138” George’a Lucasa.

Chris Tucker zaśpiewał klasyk w filmie „Godziny szczytu 2”.

13. Dan Hartman/Take That feat. Lulu – „Relight My Fire”

Piosenka z kapitalnym fortepianowym riffem i wirującym niczym mirror ball rytmem. Utwór przez 6 tygodni utrzymywał się na 1. miejscu amerykańskiej listy tanecznych przebojów. Był to też wielki hit w klubach na północy Anglii. W utworze zaśpiewała Loleatta Holloway.

Wyśmienicie z numerem poradził sobie w 1993 roku boysband Take That. Gościnnie w ich wersji z mocnym, zachrypniętym wokalem pojawiła się Lulu. Szczerze polecamy teledysk z młodymi wokalistami prezentującymi swe wdzięki i gibkość.

12. ABBA/Madonna – „Gimme! Gimme! Gimme! (A Man After Midnight)”

Generalnie ABBA mnie nie przekonuje, ale „Gimme! Gimme! Gimme!” ma tę fajną pulsację i ładnie wiruje.

Madonna błagała podobno muzyków zespołu, by zezwolili jej na użycie sampli w utworze „Hung Up”. Wcześniej szwedzka grupa tylko raz wyraziła zgodę na wykorzystanie fragmentu ich piosenki – „The Name Of The Game”. Otrzymali ją The Fugees w „Rumble in the Jungle”.

Sample Abby w „Hung Up” są wyraźnie rozpoznawalne i bez elementu „Gimme! Gimme! Gimme!” na pewno nie byłaby to tak dobra piosenka.

11. Diana Ross/Keyshia Cole ft. Iggy Azalea – „I’m Coming Out”

Twórcami piosenki są mistrzowie disco – Bernard Edwards i Nile Rodgers z Chic (będzie o nich więcej w dalszej części tekstu). Rodgers wpadł na pomysł nagrania „I’m Coming Out” po wizycie w gejowskim klubie w Nowym Jorku.

Numer idealny dla tych, którzy od dzikich wygibasów wolą subtelne bujanie się i kiwanie się z nogi na nogę, choć podczas solo na puzonie można dać się ponieść wyobraźni.

Keyshia Cole nagrała cover na potrzeby komedii „Inna kobieta” z Cameron Diaz w roli tytułowej. W kawałku rapuje Iggy Azalea.

10. Boney M/Placebo – „Daddy Cool”

Boney M to kwintesencja disco. Tego najbardziej błyszczącego, cekinowego, gdzie atutem jest epatowanie owłosioną klatą.

Naprawdę fajną i tylko trochę zaskakującą wersję przeboju nagrała grupa Placebo. Konstrukcja w zasadzie została zachowana, trio użyło jedynie nieco innych instrumentów.


9. Anita Ward/ DJ Jazzy Jeff And The Fresh Prince – „Ring My Bell”

Jedyny wielki hit Anity Ward – numer jeden na liście przebojów disco. Jeden z pierwszych utworów, w którym użyto automatu perkusyjnego.

Piosenka doczekała się wielu coverów. „Ring My Bell” brali na warsztat Tori Amos czy Saian Supa Crew, a także DJ Jazzy Jeff And The Fresh Prince, czyli Will Smith z kumplem w swym rapowym wcieleniu.

8. Earth, Wind & Fire/Girls Against Boys – „Boogie Wonderland”

Ta piosnka powinna znaleźć się na każdej prywatce/domówce szczególnie wraz klipem, by można było naśladować taneczne ruchy artystów. Niesamowicie inspirująca rzecz.

– „Boogie Wonderland” to inny rodzaj disco – wyjaśniał współtwórca Allee Willis. – Orkiestracja jest tu bogatsza, struktura refrenu inna, tekst różni się od większości piosenek disco. Earth, Wind & Fire byli zadowoleni, że mają coś, co jednocześnie było i nie było częścią gatunku.

Rockowo-garażowa interpretacja w wykonaniu Girls Against Boys uświetniła soundtrack do filmu „200 papierosów”, w którym zagrali… wszyscy. Ben Affleck, Casey Affleck, Elvis Costello, Kate Hudson, Courtney Love, Christina Ricci, Paul Rudd.

7. Chic/ My Life with the Thrill Kill Kult – „Le Freak”

Trzynaście milionów egzemplarzy. W takim nakładzie sprzedał się ten singel. Był to największy sukces nie tylko Chic, ale i koncernu Warner Music Group do czasu wydania „Vogue” Madonny.

Numer powstał po tym jak gitarzysta Nile Rodgers i basista Bernard Edwards nie zostali wpuszczeni na sylwestrową imprezę do Studia 54 w 1997 roku. Muzyków zaprosiła Grace Jones, ale zapomniała wpisać ich na listę. Ironią było, że w klubie często puszczano ich piosenkę „Dance, Dance, Dance (Yowsah, Yowsah, Yowsah)”.

Poczałkowo tekst – adresowany do bramkarzy wpuszczających do klubu – miał brzmieć „Fuck off!” nie „Freak out!”.

Industrialna grupa My Life with the Thrill Kill Kult wykorzystała linię basu w utworze „Waiting for Mommie”.

6. Donna Summer/Beyoncé – „Love To Love You Baby”

Jedna z najbardziej zmysłowych piosenek nie tylko w kategorii disco. Stękająca i wzdychająca Donna Summer jest niezwykle seksowna. Zresztą krążyły plotki, że nagrywając orgazmiczne odgłosy w studiu, leżała na podłodze i… no wiecie. Może nie jest to kawałek do wywijania na parkiecie, ale do uwieszenia się na jakimś silnym ramieniu na pewno;)

Współtwórcami nagrania są Giorgio Moroder i Pete Bellotte. Pełna, albumowa wersja utworu trwa blisko 17 minut.

Numer wykorzystano w filmach „Człowiek z blizną”, „Midnight Express” czy „Amerykański żigolak”.

Beyoncé nie nagrała coveru, ale wykorzystała sample i podobnie jak w przypadku Madonny i Abby tu też fragmenty „Love To Love You Baby” odcisnęły piętno na „Naughty Girl”. Acz przy Donnie Summer Beyoncé zupełnie nie wypada jak naughty girl;)

5. Sister Sledge/ Babes in Toyland – „We Are Family”

Kolejny kawałek, który napisali Bernard Edwards i Nile Rodgers. W chórkach zaśpiewał… Luther Vandross. W 2001 roku powstała nowa wersja z udziałem takich gwiazd jak Britney Spears, Steven Tyler, *NSYNC, Run-D.M.C., Busta Rhymes, Kevin Bacon, Joan Rivers czy Vanessa Williams. Dochód ze sprzedaży singla został przekazany na pomoc rodzinom ofiar zamachów terrorystycznych w Ameryce.

Nie aż tak inną od oryginału interpretację zaproponowała rockowa grupa Babes in Toyland.

4. Gloria Gaynor/Cake – „I Will Survive”

Hymn kobiet, hymn gejów i hymn disco. Autor numeru, Dino Fekaris, napisał go jednak na podstawie własnych doświadczeń, gdy został zwolniony z Motwown Rercords po 7 latach pracy. Piosenka zdobyła w 1979 roku Grammy w kategorii Najlepsze nagranie disco.

Miękki rytm, nieco błyszczących dźwięków, wirujące smyki – nic, tylko tańczyć.

Cake proponuje opcję slow motion, przypominającą „Losera” Becka. Do tej wariacji już odrobine trudniej tańczyć, ale dla chcącego nic trudnego.

3. Village People/Minionki – „YMCA”

„YMCA” chyba nikomu opisywać nie trzeba, ale może nie każdy wie, że to skrót od… „Young Men’s Christian Association”. Ciekawostką jest, że numer upodobali sobie zarówno sportowcy (szczególnie drużyny baseballowe) jak i społeczności LGTB. Piosenka Village People jest nie tylko wdzięczna do przerabiania, ale i parodiowania.

Ostatnio numer można było usłyszeć w wykonaniu Minionków w filmie „Minionki rozrabiają”. W tej wersji, włączony o odpowiedniej godzinie (czytaj: po spożyciu odpowiedniej ilości) może to być hit imprezy.

2. Bee Gees/Ozzy Osbourne – „Stayin’ Alive”

Absolutny klasyk. Jeden z pięciu numerów, które zespół Bee Gees napisał do filmu „Gorączka sobotniej nocy” ze szczupłym Johnem Travoltą w roli głównej. Podobnie jak obraz, tak i utwór opowiada o tańcu. Soundtrack był najlepiej sprzedającą się płytą w USA do czasu wydania „Thrillera” Michaela Jacksona. Bestsellerem w kategorii ścieżka muzyczna pozostał do premiery „Bodyguarda”.

Ciężko to pojąć, ale piosenkę upodobał sobie… Ozzy Osbourne.

1. Donna Summer – „Hot Stuff”

Donna Summer to królowa disco, więc zasługuje, by mieć w naszym zestawieniu dwie piosenki. „Hot Stuff” również nasycone jest erotyką, ale tym razem to propozycja ostrzejsza, bardziej dynamiczna niż „Love To Love You Baby”. Ba, nawet jest tu miejsce na gitarowe solo.

Numer kapitalnie sprawdził się w filmach „Goło i wesoło” oraz „Marsjanin”.

Tym razem bez wersji alternatywnej, bo niektóre rzeczy grzech poprawiać.





Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.