18 najlepszych piosenek marca 2016

Hey fot. Archiwum Zespołu/NajlepszePiosenki.pl

Ariana Grande, Beth Orton, Cassius, Dälek, D.A.R.K., Deftones, Hey, Iggy Azalea, Liima, Mark Pritchard, Meghan Trainor, Michael Kiwanuka, Musiq Soulchild, Reni Jusis, Teho Teardo & Blixa Bargeld, Walls of Jericho, Years & Years – oto 18 najlepszych piosenek marca 2016.

18. Walls of Jericho – „Reign Supreme”

Gitary wspaniale w tej piosence piłują. Mocny, mięsisty numer z wściekłym wokalem Candace Kucsulain. – Nadal jesteśmy wkurzeni i gramy ciężko jak jasna cholera – mówiła frontmanka nie tylko o tym kawałku, ale i o całym albumie „No One Can Save You From Yourself”.



17. Musiq Soulchild – „Heart Away”

Podoba mi się ta sucha, zbyt głośna perkusja. Brzmi to trochę jak demo, a kiedy pierwszy raz słuchałam tej piosenki na YouTube, musiałam sprawdzić czy gdzieś, w innej karcie przeglądarki nie włączył się inny utwór. Nowa propozycja Musiqa Soulchilda jest naprawdę ciekawa. I trochę oldschoolowa, a to zawsze lubimy.

16. Dälek – „Guaranteed Struggle”

Mroczny, nerwowy, szorstki, nieco dziki hip-hop. Ze świdrującymi dźwiękami, noise’owym gąszczem i monotonnym nawijaniem. Pyszności 😉

Za reżyserię teledysku odpowiada Chris Stone.

15. Teho Teardo & Blixa Bargeld – „The Beast”

Ciężko mówić o piosence. Teho Teardo i Blixa Bargeld proponują coś ambitniejszego i bardziej szlachetnego. Rozedrgany, pełen niepokoju numer z mnóstwem jakby nieproszonych, wtrącających się dźwięków. Polecamy teledysk, dość wyjątkowy. A także koncert, który panowie dadzą 3 czerwca w Teatrze Łaźnia Nowa w Krakowie.

14. Iggy Azalea – „Team”

Dobre to w sumie, choć ciężko powiedzieć dlaczego. Wiele się nie dzieje, wręcz przeciwnie, numer w zasadzie oparty na zapętleniu i nie aż tak chwytliwym refrenie. A jednak charakterny, laserowy beat, mocne, surowe brzmienie robią swoje. Jest w tym siła, jest pewien alternatywny sznyt. Jeśli dodamy do tego temat niezależności kobiet wszystko zaczyna się układać.

Gwiazda celowo nie zaprosiła nikogo do wokalnej współpracy.

– Nie chodziło mi o nagranie przeboju numer 1 – wyjaśniała raperka. – Chciałam nagrać mocną, wyrazistą piosenkę, którą sama będę mogła zaśpiewać. Fajnie było zrobić utwór, w którym musiałam brać pod uwagę tylko siebie.

12. Beth Orton – „Moon”

Intrygujący, nokturnowy utwór. Z eleganckimi ozdobnikami i transową elektroniką. Wciągająca, klimatyczna piosenka.

– Proszę słuchać na słuchawkach lub głośnikach podkręconych na full – napisała wokalistka na Facebooku.

Też zalecamy, w poszczególnych warstwach tego nagrania dzieje się bowiem bardzo dużo, no i trzeba dać się porwać temu rytmowi.

Numer zapowiada album „Kidsticks” (premiera 27 maja), nad którego produkcją czuwał duet Fuck Buttons.

11. Liima – „Roger Waters”

Bardzo łatwo zachwycić się tym numerem. Oczywiście, jeśli w piosenkach bardziej niż melodię cenicie sobie rytm. Bo ten tutaj drga, pulsuje, stuka, puka, wciąga i tupie. Ta nerwowość kapitalnie zderzona jest z harmonijnymi, dość wysokimi wokalami.

Towarzyszący piosence teledysk został nakręcony przez Plastic Zoo. – Zdarza wam się skakać w nocy po programach w telewizji i trafić na koniec jakiegoś beznadziejnego filmu? – tłumaczą twórcy. – Myślisz sobie, że to kompletny bezsens, a i tak masz ochotę obejrzeć całość. O to właśnie nam chodziło.

Zespół tworzą Mads Brauer, Casper Clausen i Rasmus Stolberg z duńskiej formacji Efterklang oraz fiński perkusjonista Tatu Rönkkö. Będą w sierpniu na OFF-ie.

10. Mark Pritchard – „Beautiful People” (feat. Thom Yorke)

Śliczna, klimatyczna, ulotna piosenka. Wokal frontmana Radiohead wyjątkowo lekki i delikatny.

Numer o utracie, beznadziei i chaosie, który brzmi jak o błogości, spokoju i harmonii.

– Thom idealnie wpasował się w ten utwór – mówi artysta. – Będę dozgonnie wdzięczny za możliwość współpracy z tak utalentowanym człowiekiem.

9. Reni Jusis – „Bejbi Siter”

Reni Jusis wraca z nowoczesnym, elektronicznym brzmieniem. Rytmiczny, lekko kanciasty, trochę połamany, odpowiednio pulsujący numer.

Wideo do kawałka przygotowała krakowska grupa H D S C V M. Gościnnie w klipie pojawia się producent utworu – M.Bunio.S z Dick4Dick.

8. Years & Years – „Desire” (feat. Tove Lo)

Piosenka niezmiennie dobra, chwytliwa i zaraźliwa, a teraz nawet lepsza z uwagi na kobiecy pierwiastek, który zapewniła Tove Lo.

Oryginalnie numer „Desire”, bez udziału Szwedki, ukazał się w listopadzie 2014 roku. Trafił też na pierwszy i dotąd jedyny longplay formacji „Communion”, który miał premierę w lipcu 2015 roku.

7. Deftones – „Doomed User”

Oczywiście, że będziemy pisać o wszystkich nowych piosenkach Deftones, bo ten zespół kochamy miłością absolutną.

Tym razem wyraźnie wyróżnia się luźny, rozedrgany bas. Co prawda nie brakuje łagodnego fragmentu, czy raczej łagodniejszego, ale zasadniczo to wściekły, dziki rozwrzeszczany kawałek.

– Ma rockowy rytm i techniczne brzmienie, które powali was na ziemię – zapewnia wokalista Chino Moreno.

6. Ariana Grande – „Dangerous Woman”

Nowa piosenka Ariany Grande przypomina klasyczne kobiece przeboje. Christiny Aguilery na przykład. Średnie tempo, wlaczykowy rytm, odpowiedni poziom zmysłowości i pozytywnie zaskakujący motyw gitarowy.

– To bardzo romantyczna piosenka, która łączy starą i nową muzykę – przekonuje wokalistka, a my się sprzeczać nie zamierzamy. – To naprawdę silny numer.

O tym zresztą jest ta piosenka – o sile i pewności siebie w związku.

– Chodzi o to, gdy pozwalamy komuś wejść do naszego życia w intymny sposób, ale jednocześnie nie pozwalamy odebrać sobie niezależności i siły – tłumaczyła. – Kiedy się zakochujesz, dzielisz się z kimś częścią siebie, nie oznacza to jednak, że coś sobie odbierasz.

Producentem utworu jest Max Martin, który pracował już z Gradne przy „Problem” i „Break Free”.

5. Meghan Trainor – „No”

Meghan Trainor nieco zmieniła styl. Słodkie, duo-wapowe chórki niby zostały, ale całość już raczej nie retro lecz urban. Momentami to niemal hiphopowy kawałek, który trochę kojarzy mi się z przebojami The Black Eyed Peas.

– To hymn dla dziewczyn, mówiących facetom „nie, dzięki” – wyjaśnia artystka. – Jestem sama i dobrze mi z tym.

Współtwórcą kawałka jest Ricky Reed, który wcześniej pracował z Jasonem Derulo ( „Talk Dirty”) czy Pitbullem („Fireball”).

– To piosenka inna od tych, które Meghan nagrywała wcześniej – mówi Reed. – Z „All About That Bass” łączy ją jednak element nieprzewidywalności. To wyrazisty kawałek z mocnym, kobiecym przesłaniem.

4. Cassius – „Go Up (Audio)” ft. Cat Power, Pharrell Williams

Cat Power z Pharrellem Williamsem? Nie wpadłabym na to. Na szczęście panowie z Cassius tak. Philippe Cerboneschi i Hubert Blanc-Francard wracają po 10 latach i przynajmniej singlem „Go Up (Audio)” sporo obiecują. Trochę disco-klimatów w stylu Daft Punk, trochę wirujących rytmów i hipnotyzujący, „odległy” śpiew Cat Power. Nie oszukujmy się, gdyby nie ona, byłaby to po prostu kolejna imprezowa piosenka.

3. D.A.R.K. – „Curvy”

Bardzo udany numer, który podoba się jeszcze bardziej, gdy odkryjemy, że śpiewa w nim Dolores O’Riordan z The Cranberries. Przyjemnie rozpędzony, subtelnie nawiedzony utwór z ciekawym klimatem chwilami zalatującym New Order i kapitalną, metaliczną gitarą. Z jednej strony taneczny, z drugiej rockowy.

W skład D.A.R.K. wchodzi ponadto basista Andy Rourke znany z The Smiths oraz producent i autor piosenek DJ Olé Koretsky (to jego głos wybrzmiewa w singlu). Ich debiutancki album „Science Agrees” ukaże się 27 maja.

2. Michael Kiwanuka – „Black Man In A White World”

Jest w tym utworze potężny ładunek emocjonalny. Zresztą, jest tu wszystko. Zaraźliwy, rozklaskany rytm, śliczna melodia, fantastyczna aranżacja (genialne dęciaki i smyki), głos, który z miejsca przykuwa uwagę i piękne chórki. Niby po prostu soulowy numer, a jednak wyjątkowy.

Wideo zrealizował Hiro Murai, który wcześniej pracował z St. Vincent, Earlem Sweatshirtem i Flying Lotusem.

1. Hey – „Prędko, prędzej”

Bardzo podoba nam się nowy singel Hey. Nie będziemy kłamać, stęskniliśmy się za rockowym wcieleniem tej kapeli. Co prawda są tam elementy przypominające klasyczne Kombi, ale są te fajne przesterowane gitary i przede wszystkim kapitalne dwutorowe śpiewanie. Mocny, wyrazisty numer, który sprawia, że bardzo wyczekujemy nowej płyty, na której – wedle zapowiedzi – „mocniej bije serce sekcji, ostrzej kąsa gitara, powróciły mocne, chwytliwe refreny”.

Longplay „Błysk” ukaże się 22 kwietnia. Wypatrujcie naszej recenzji.

Komentarze

Wojciech Duś

Wojtek Duś widział więcej koncertów niż zjadł kotletów, a kotlety lubi. Lubi też hip-hop, elektronikę i rock alternatywny. Pracował w korporacjach, ale niezbyt długo. Ulubiona wokalistka: Janelle Monáe. Ulubiony raper: Kendrick Lamar.