18 najlepszych piosenek PJ Harvey

PJ Harvey fot. Archiwum Artystki/NajlepszePiosenki.pl

PJ Harvey wraca do Polski i wraca z nową płytą. Ekscytując się jednym i drugim wydarzeniem przypominamy niezwykłą twórczość Polly Jean Harvey.

Ostre, surowe kawałki, kooperacje te mniej i bardziej znane, piękne piosenki i wściekłe piosenki, przebojowe i wymagające skupienia, ale na pewno nie z płyty „To Bring You My Love”, bo tej już się pokłoniliśmy osobno. 18 najlepszych piosenek PJ Harvey, która 29 czerwca wystąpi w Gdyni na Open’erze.

18. „The Wheel”

Najnowszy utwór PJ Harvey promujący album „The Hope Six Demolition”, który ukaże się 15 kwietnia. Znajduje się na ostatniej pozycji w naszym rankingu, tylko dlatego, że jest świeży i trochę nie uchodzi równać go (jeszcze) z klasykami artystki. Na pewno to utwór wielce obiecujący, o bogatym, różnorodnym brzmieniu.

Płyta dokumentuje artystyczną podróż Angielki przez Kosowo, Afganistan i Waszyngton (D.C.). Materiał był nagrywany przez miesiąc w Somerset House.



17. „The Piano”

Świetnie budowane napięcie, koronkowa produkcja, mnóstwo delikatnych dźwięków, smaczków, niuansów akcentów. Rzecz raczej kontemplacyjna, bardziej do raczenia się niż pochłaniania.

16. „Piano Fire” (Sparklehorse feat. PJ Harvey)

PJ Harvey lubi współpracować z innymi, szczególnie z facetami. Kooperacja z Markiem Linkousem, czyli Sparklehorse nie należy może do tych najgłośniejszych, ale na pewno warta jest wspomnienia i przypomnienia. Na „It’s a Wonderful Life” znalazły się dwa numery zaśpiewane przez Polly Jean klimatyczny, folkowy „Eyepennies” i pełen efektów specjalnych utwór „Piano Fire”, który idealnie odzwierciedla muzyczne trendy początku XXI wieku.

15. „Red Right Hand”

Utwór oryginalnie pochodzi z repertuaru przyjaciela PJ Harvey, Nicka Cave’a. Angielka nagrała cover na potrzeby skądinąd znakomitego serialu „Peaky Blinders”. Gdyby nie tekst, trudno byłoby znaleźć podobieństwo. Cover wokalistki jest dość ulotny, kruchy, oddarty z dramaturgii oryginału.

Więcej o pierwotnej kompozycji przeczytacie w tekście „10 najlepszych piosenek Nicka Cave’a i recenzja filmu ’20 000 dni Ziemi'”.

14. „Man-Size”

Tak, był czas gdy wszyscy chcieli brzmieć jak Pixies;) „Man-Size” to klasyczne alternatywnie granie pierwszej połowy lat 90. Sucha perkusja, jazgotliwe gitary, ekspresyjne śpiewanie.

13. „Henry Lee” (Nick Cave & The Bad Seeds feat. PJ Harvey)

Największym przebojem z albumu „Murder Ballads” było oczywiście „Where the Wild Roses Grow” z Kylie Minogue, ale utwór zrealizowany z PJ Harvey nie ustępuje hitowi urodą. Walczykowy, smutny, gorzki, momentami brzmi jak mroczna kołysanka.

„Henry Lee” jest wariacją folkowej piosenki „Young Hunting”.

12. „50ft Queenie”

Znów rockowa alternatywa lat 90., acz w tym przypadku nieco skręcająca w stronę stoner rocka. Za sprawą rozedrganego basu i gęstego brzmienia, mnie kojarzy się też trochę ze starym Life of Agony.

Produkcja: Steve Albini, znany ze współpracy z Pixies.

11. „Broken Homes” (Tricky feat. PJ Harvey)

PJ Harvey w nieco innym muzycznym otoczeniu. Co prawda mrok nigdy nie był jej obcy, ale w wydaniu Tricky’ego jest on wyjątkowo duszny, lepki, zawiesisty. PJ na wysokich rejestrach, Tricky szepczący. Niesamowity klimat i jeszcze te nawiedzone chóry.

10. „Who The Fuck?”

PJ Harvey bywa też gniewna i oczywiście jest w tym znakomita. Kapitalna metaliczna, wwiercająca się gitara i przetworzony wokal Polly Jean Harvey. Tylko tyle i aż tyle.

9. „A Perfect Day Elise”

PJ Harvey czasem pozwala zapomnieć, jak niesamowitym głosem dysponuje (i wcale nie chodzi o krzyki). Na szczęście, czasem też nagrywa takie piosenki jak „A Perfect Day Elise”, gdzie mimo przesterów, zniekształceń udowadnia, że potrafi wiele, robiąc pozornie niewiele.

W tym przypadku mamy bardziej elektroniczne wcielenie Angielki, gdzieś pomiędzy Garbage a Nine Inch Nails. Zasługa w tym producenta Flooda.

8. „Hit The City” (Mark Lanegan & PJ Harvey)

Rzężący, jazgotliwy, mocno rockowy kawałek. PJ Harvey pojawia się w zasadzie na drugim planie, ale rola to znacząca.

7. „The Glorious Land”

Fantastycznie brzmiący utwór. Wielowarstwowy, składający się z wielu płaszczyzn, a jednak pełen przestrzeni, powietrza. Jakby trochę skandynawski. Naprawdę śliczna i poruszająca rzecz.

Tekst utworu częściowo został zaczerpnięty z tekstów rosyjskich pieśni ludowych.

6. „Crawl Home” (Josh Homme & PJ Harvey)

Ciężko wymyślić bardziej seksowny duet niż Josh Homme i PJ Harvey. Artyści współpracowali przy okazji „The Desert Sessions”. „Crawl Home” to muzycznie raczej okolice Queens of The Stone Age, ale pojękiwania Angielki idealnie się w to wpasowują.

5. „I Wanna Make It Wit Chu” (The Desert Sessions)

Jeden z najmocniejszych punktów w koncertowym repertuarze Queens of the Stone Age. Ale gdy odjąć rozkołysane biodra Josha, wersja nagrana z Polly Jean w chórkach w ramach „The Desert Sessions” wygrywa. Utwór „rozpędzony” niczym ruszająca ciuchcia, za to wspaniale naelektryzowany. Jeśli istnieją muzyczne odpowiedniki feromonów, „I Wanna Make It Wit Chu” to jeden z nich.

4. „Good Fortune”

Akustyczne granie, które ma mnóstwo ognia. Mało kto tak potrafi. „Good Fortune” to tak zwykła i prosta piosenka, że najzwyczajniej genialna. Bezpośrednia, dość oszczędna, trochę w stylu Patti Smith.

3. „This Is Love”

Świat według PJ byłby znacznie prostszy. „I can’t believe life’s so complex/When I just wanna’ sit here and watch you undress”.

Muzycznie nieco bluesa i garażowego grania, a do tego prosta i chwytliwa melodia, okraszona głębokim basem i dźwięczącym tamburynem. Nic dziwnego, że Angielka otrzymała za tę piosenkę nominację do Grammy.

2. „Dress”

Prostota i surowizna. Tym u progu swej kariery ujęła nas PJ Harvey. Nerwowy, rytmiczny kawałek o brudnym, garażowym brzmieniu. W klipie chuda, niekoniecznie urodziwa dziewczyna, a zdobyła nasze serca od razu.

Tekst opowiada o kobiecie, która próbuje zrobić wrażenie na mężczyźnie, wkładając niekoniecznie wygodną sukienkę. Niestety, mężczyzna nie docenia wysiłku kobiety.

1. „This Mess We’re In” (feat. Thom Yorke)

Najpiękniejszy duet PJ Harvey, choć główną rolę zdaje się tu odgrywać Thom Yorke z Radiohead. Początkowo PJ w zasadzie pełni rolę chórzystki, w końcu jednak ta pięknie wirującą piosenka zmienia się w prawdziwy duet, w dialog, rozmowę. Wyjątkowość tego utworu polega na odpowiednim rozłożeniu akcentów i proporcji, na niezwykłym zestawieniu kontrastów i harmonii.

Open’er Festival 2016
Wykonawcy: At The Drive-In | Bastille | Beirut | Chvrches | Caribou | Dawid Podsiadło | Florence And The Machine | Foals | LCD Soundsystem | PJ Harvey | Red Hot Chili Peppers | Sigur Rós | Tame Impala | The 1975 | The Last Shadow Puppets | Vince Staples | Wiz Khalifa
Miejsce: Gdynia, Lotnisko Gdynia-Kosakowo
Data: 26.06-02.07.2016
Organizator: Alter Art

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.