19 najlepszych piosenek kwietnia

AlunaGeorge fot. Archiwum /MajlepszePiosenki.pl


Adam Levine, Agi Brine, AlunaGeorge, Beyoncé, Calvin Harris, Chill Pill , Common, Gojira, Gone Is Gone, Ice Cube, Kesha, The Kills, Laura Mvula, Lou Rhodes, Miloopa, Nite Jewel, Pink, Rihanna, Róisín Murphy, Run The Jewels, ScHoolboy Q, Zedd, Young Stadium Club – oto 19 najlepszych piosenek kwietnia.

(Bonus) Run The Jewels – „Love Again”

„Love Again” to nie jest nowy utwór, pochodzi z płyty „RTJ2”, która miała premierę w październiku 2014 roku, ale tak nam się podoba teledysk, że zamieściliśmy Run The Jewels w kwietniowym zestawieniu jako bonus.

Ujęcia owadów i kwiatów kapitalnie zsynchronizowane z dźwiękiem. Nie mówiąc, że zdjęcia po prostu bajeczne.

W utworze gościnnie pojawia się Gangsta Boo.

19. Adam Levine – „Go Now”

Nie jesteśmy zbyt wielkimi fanami Maroon 5 i na pewno nie uważamy Adama Levine’a za najseksowniejszego mężczyznę na świecie (jak czytelniczki „People”). Ma jednak facet przebłyski, jak „Go Now”. Delikatna, krucha piosenka, która z czasem nabiera nieco dynamiki a Adam nawet bardzo nie popisuje się wokalnie. Filmowo brzmiący numer do filmu „Sing Street” Johna Carneya, twórcy obrazów „Once” i „Zacznijmy od nowa”.

18. Nite Jewel – „Boo Hoo”

Migocząca metalicznymi dźwiękami, eteryczna piosenka z wyraźnym, tanecznym bitem. Nic nowego, zaskakującego, ale na pewno udanego. Fajnie sprawdzić ją na słuchawkach, by usłyszeć dwugłos Ramony Gonzalez, jak naprawdę nazywa się Nite Jewel.

17. Pink – „Just Like Fire”

Klasyczny, rozbuchany gdzie trzeba, spokojniejszy w innych miejscach hollywoodzki numer. Mocny popowy kawałek z chwytliwym refrenem.

Pink nagrała piosenkę na potrzeby filmu „Alicja po drugiej stronie lustra”. Na soundtracku wokalistka przygotowała też cover piosenki „White Rabbit” Jefferson Airplane. Chyba tylko Katy Perry pasowałaby bardziej do tego obrazu.

16. Zedd i Kesha – „True Colors”

A skoro mowa o rozbuchaniu. „True Colors” to nowa wersja piosenki Zedda, w której teraz gościnnie pojawia się Kesha. Aż się prosi, by do tego kawałka powstał klip z końmi galopującymi po dzikiej plaży. Numer też idealny do jakiejś dramatycznej sceny w wielkiej kinowej produkcji.

15. Young Stadium Club – „Too Late”

Żeby nie było, że nie umiemy się poznać na młodych talentach. O Young Stadium Club będzie głośno. Zespół proponuje gładką, nowoczesną mieszankę popu i rocka, ze stadionowymi aspiracjami, oczywiście podbarwionych elektroniką. A dziewczyny na pewno zatracą się w błękitnych oczach wokalisty.

14. ScHoolboy Q – „Groovy Tony”

ScHoolboy Q jest jednym z naszych ulubionych raperów i po nowym kawałku nadal nim zostaje. „Groovy Tony” to dość surowy, twardy numer, jak na muzyka urodzonego w Wiesbaden.

To pierwszy utwór ScHoolboya Q od wydania albumu „Oxymoron”(luty 2014).

13. Agi Brine – „Going To Hell”

Młoda, zdolna i z Polski. „Going To Hell” to utkany z delikatnych dźwięków utwór podszyty soulową wrażliwością. Naturalna, organiczna, prosta rzecz z przyjemnym, ciepłym klimatem.

Klip zrealizowany został przez Sonię Pałęgę.

Piosenka zapowiada debiutancki krążek piosenkarki. Album „Filling Empty Spaces” pojawi się w sprzedaży w maju

12. AlunaGeorge – „I Remember”

Duet AlunaGeorge bierzemy w ciemno. Aluna Francis i George Reid zgrabnie łączą elektronikę z nowoczesnym R&B. W powstaniu „I Remember” dodatkowo pomógł Flume. Kawałek ma jednocześnie wakacyjne i klubowe brzmienie.

11. Gone Is Gone – „Violescent”

Zapamiętajcie tę nazwę. Gone Is Gone to supergrupa, którą tworzą wokalista i gitarzysta Mastodon Troy Sanders, gitarzysta Troy Van Leeuwen znany z Queens of the Stone Age, perkusista At the Drive-In Tony Hajjar oraz gitarzysta/klawiszowiec Mike Zarin. Po pierwszym singlu bandu wiemy, że należy spodziewać się po nich brudnego, nieco stonerowego grania. Niskie strojenia, gęste brzmienie i mocna perkusja. Pyszności.

10. Calvin Harris – „This Is What You Came For” (feat. Rihanna)

„We Found Love” to nie jest, ale potencjał przebojowy oczywiście „This Is What You Came For” ma. Na wakacyjne imprezy jak znalazł. Mocny beat i Rihanna gwarantują sukces.


Szkoda tylko, że nie chcieli na YouTube wrzucić całego kawałka.

9. The Kills – „Heart Of A Dog”

Monotonny rytm. Powtarzający się przesterowany riff. Drapieżny kobiecy wokal. Jak widać czasem tyle wystarczy, by nagrać dobrą, seksowną, rockową piosenkę.

Za reżyserię wideo odpowiada ceniona twórczyni teledysków Sophie Muller.

8. Lou Rhodes – „All The Birds”

Idę o zakład, że połowa mężczyzn na kuli ziemskiej chciałaby, by Lou Rhodes śpiewała im kołysanki. Laska ma naprawdę niesamowity głos. Ciepły, kojący i bardzo kobiecy, anielski. „All The Birds” to śliczny, przestrzenny, oddychający akustyczny, podbarwiony folkowo numer. Prosta a zarazem ujmująca rzecz.

7. Miloopa – „Funeral Blues”

Dużo dobrej, nowej polskiej muzyki pojawiło się w kwietniu. Z odmentów zapomnienia wyłoniła się Miloopa z symetrycznym, ejtisowym graniem i silnym, soulowym wokalem.

Tekst utworu to wiersz Wystana Hugh Audena „Blues pogrzebowy”.

6. Chill Pill – „Inspired”

Chill Pill czyli Novika, Blossom i Good Paul. Dodajmy, że Novika jak za dawnych lat, jaką pokochaliśmy, gdy jeszcze była wokalistką Futra. Artystka powołała nowy zespół do życia z tęsknoty za brzmieniami, od których zaczynała. I to słychać. Bardzo ładna, przyjemnie rozedrgana piosenka z melancholijnym posmakiem.

Za reżyserię teledysku odpowiadają 19-letnie bliźniaczki Sara i Nadia Szymańskie.

5. Ice Cube & Common – „Real People”

Ice Cube i Common – takie połączenie musiało się sprawdzić. Dość melodyjny, ale niepozbawiony konkretnego rapowania numer. Fajne, tłustawe brzmienie i przyjemna funkująca pulsacja.

Utwór powstał na potrzeby filmu „Barbershop: The Next Cut”, w którym raperzy także grają. Z numeru dowiadujemy się, że waśń pomiędzy muzykami dawno została zakończona.

4. Róisín Murphy – „Mastermind”

Tym razem fani Róisín Murphy – czyli też my – nie muszą długo czekać na jej nową płytę. Nieco ponad rok od wydania „Hairless Toys”, 8 lipca ukaże się „Take Her Up To Monto”. Utwory powstały podczas tej samej sesji, co słychać po „Mastermind”. Pełen uroku, nieco klubowy, nieco koncertowy i nieco pokręcony numer.

3. Gojira – „Stranded”

Żeby nie było, że podoba nam się tylko hip-hop i śpiewające dziewczyny. Gojira oczywiście też nam się podoba. Najbardziej ten rwany, lekko kornowy riff. Frontman francuskiej kapeli Joseph Duplantier zapowiada, że nowa płyta będzie krótka, z krótkimi piosenkami. 4 i pół minuty to może nie bardzo krótko, ale jest to konkret.

2. Laura Mvula – „Phenomenal Woman”

Po prostu doskonały wirujący w rytmie funkującego disco numer, ale i z rockowymi akcentami.

– Napisałam ten utwór, aby wesprzeć nasze kobiety – wyjaśnia artystka. – Dajemy życie, rodzimy dzieci, karmimy je, jesteśmy bohaterkami, wyjątkowe w swojej zwyczajności, walczymy, jesteśmy fenomenalnymi kobietami.

Amen!



1. Beyoncé – „Don’t Hurt Yourself”

Królowa (kwietnia) może być tylko jedna. Beyoncé. Amerykanka nagrał naprawdę znakomitą płytę. Odważną, bezkompromisową, naprawdę alternatywną nawet nie tylko jak na mainstreamowe standardy. W mediach najwięcej zamieszania robią teksty, bowiem wokalistka wyjawiła w nich, że Jay Z ją zdradził, ale nie można zapominać o muzyce. Pełnej zaskoczeń, wielowątkowej, bogatej, różnorodnej. „Don’t Hurt Yourself” to numer z udziałem Jacka White’a, niestety po sieci krąży wersja bez udziału rockmana, ale najlepiej po prostu posłuchajcie całego albumu.

AKTUALIZACJA: Studyjna wersja znikaja z sieci, więc sprawdźcie jak „Don’t Hurt Yourself” brzmi na żywo.


Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.