20 najlepszych piosenek na Dzień Kobiet

Dzień Kobiet fot. Archiwum/NajlepszePiosenki.pl

Kochamy kobiety. Te szczupłe i zaokrąglone, blondynki, brunetki i przede wszystkim (przynajmniej niektórzy z nas) rude. Te słodkie i urocze, ale i te wyniosłe i dumne. Uśmiechające się figlarnie i piorunujące spojrzeniem. Najbardziej jednak kochamy te dzikie, magnetyczne, seksowne. Z okazji Dnia Kobiet, dla wszystkich kobiet i chyba jeszcze bardziej dla wszystkich mężczyzn, 20 najlepszych rockmanek. Bez nich świat byłby dużo gorszy i dużo brzydszy.

20. Taylor Momsen

Niby dziewczyna z serialu („Plotkara”), a jednak porzuciła Hollywood, by zostać pełnokrwistą rockmanką. Wydawać by się mogło, że to kolejny marketingowy produkt, ale Taylor Momsen naprawdę czuje rocka i ewidentnie lubi to, co robi.

19. Elin Larsson

Ta to ma koparę. Fantastycznie wrzeszczy i jeszcze lepiej odnajduje się w psychodelicznych, odlschoolowych klimatach Blues Pills. Poza tym, jak można się oprzeć długowłosej, występującej bez butów i w miniówie Szwedce.

18. Kim Gordon

Ach, kiedyś to były przestery. Ale dziś o paniach. Kim Gordon to ucieleśnienie rockmanki lat 90. i chodząca alternatywa.

17. Kim Deal

Skoro była jedna Kim, to i druga. Jasne, były wtedy seksowniejsze dziewczyny, bardziej kobiece, bądź bardziej szurnięte, ale Kim za to świetnie gra na basie i gitarze. Na dodatek śpiewa, była w Pixies i ma siostrę bliźniaczkę, Kelly (też rockmankę).

16. Ania Rusowicz

Talent odziedziczony i wspaniale wykorzystany. W wikipedii pod hasłem retro powinno widnieć zdjęcie Ani Rusowicz. Niby taka grzeczna, urocza, ale sporo ognia w sobie też ma.

15. Lzzy Hale

Hale bez problemu skradnie serca wszystkich miłośników klasycznego, hardrockowego grania. Lzzy ma jedną bardzo fajną cechę, jej śpiew nie sprawia, że muzyka Halestorm brzmi łagodniej, delikatniej. Poweru dziewczynie nie można odmówić.

14. Anja Orthodox

Pierwsza dama polskiej sceny gotyckiej. Nietuzinkowa, z mocnym, głębokim głosem, ale i niemałym zamiłowaniem do harmonii. Mroczna i tajemnicza.

13. Beth Ditto

Kobieta wulkan. Kobieta petarda. Kobieta pozbawiona kompleksów. Kobieta, która ze swoim zespołem odświeżyła disco dużo wcześniej niż zrobił to Pharrell z Daft Punk.

12. Debbie Harry

Nie myślcie o przeklętej „Marii” ani skądinąd znakomitym, ale nadużywanym (także przez One Direction) „One Way Or Another”. Debbie Harry kumplowała się z Davidem Bowiem i Iggy Popem, a bielizna nie zawsze była jej potrzebna. To nie była grzeczna dziewczynka.

11. Małgorzata Ostrowska

Pani Małgorzata ma jeden z najfajniejszych głosów na naszej scenie. Tak kapitalnie chropowaty, metaliczny. A fryzury i makijaże w latach 80. miała wręcz pionierskie.

10. Siouxie Sioux

A skoro już jesteśmy przy niebanalnym image’u, to musimy pamiętać Siouxie Sioux. Kolejny nieprzeciętny wokal. Kolejna barwna i trochę zapomniana artystka. Choć „Spellbound” można było usłyszeć w „American Horror Story”.

9. Karen O

Karen O (Orzołek, polskie pochodzenie ma po ojcu) największe laury zebrała za balladę „Maps” i kruche „The Moon Song” z filmu „Ona” (nominacja do Oscara), ale nie zapominajmy o wściekłych, surowych numerach z debiutu Yeah Yeah Yeahs i przede wszystkim „Immigrant Song”. Na palcach u jednej ręki można policzyć tak dobre covery Led Zeppelin. Klimat i ten przeszywający wokal.

8. Shirley Manson

Trochę zwariowana, trochę pokręcona, ale nieziemnsko seksowna i kobieca. Na scenie jeszcze bardziej.

7. Alison Mosshart

Jedna z czołowych przedstawicielek nowego pokolenia pełnokrwistych rockmanek. Tych, które mają w sobie dzikości. Alison ma też w sobie to coś. Znakomita zarówno w The Kills, jak i w The Dead Weather.

6. Patti Smith

Dama rocka. Niezwykła artystka, która przetarła szlaki dla wielu innych pań z naszej listy. Odważna, bezkompromisowa, wyjątkowa.

4. Courtney Love

Tej pani trochę się boimy, bo wydaje się co najmniej nieobliczalna, ale kto widział ją na żywo (choć wielu okazji nie było), wie, że jest wręcz magnetyczna. Na pewno troszkę szalona, ale też diablo zdolna.

4. Katarzyna Nosowska

Na scenie wiecznie nieśmiała, po 25 latach niezmiennie zdziwiona, że ludzie ją uwielbiają. W tekstach zawsze mądra i spostrzegawcza, muzycznie, poszukująca.

3. Kora

Późniejsze, solowe artystyczne wybory pani Olgi nie z zawsze były – naszym skromnym zdaniem – najlepsze, ale nie sposób przecenić jej dokonania z zespołem Maanam. To były rzeczy po prostu genialne, a Kora to nie tylko talent, ale i odwaga.

2. Skin

Skin jest dziką, na swój sposób pierwotną, nieokiełznaną kobietą. Niedającym się poskromić żywiołem, osobą pełną pasji, zaangażowaną, charyzmatyczną i uwodzicielską, ale potrafi być też szalenie słodka, ujmująca i łagodna. Na żywo po prostu fenomenalna.



1. PJ Harvey

Niektórym nie podoba się, że za często do nas przyjeżdża. Cóż. My też wolimy ją w brudnym, surowym, rockowym wcieleniu, ale to w końcu PJ Harvey! Kobieta i artystka o tak wielu rozmaitych obliczach, wciąż zaskakująca, wciąż głodna muzyki, sztuki, wciąż wyjątkowa.

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do… Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave’a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme’a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą „Szklaną pułapkę”, bo najbardziej kocha Bruce’a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.