20 najlepszych piosenek Radiohead

Radiohead fot. Archiwum/NajlepszePiosenki.pl

Udało się. Radiohead w końcu zagra na Open’erze.

Nie myślcie, że umknęło nam to ważne ogłoszenie i cieszymy się prawie tak bardzo jak Mikołaj Ziółkowski. Może na co dzień nie zasłuchujemy się w Radiohead, ale to wciąż ważny, kreatywny zespół, a przede wszystkim dający wyśmienite, naprawdę rockowe koncerty. Wybranie kilku najlepszych piosenek było jednak niemożliwe, więc jest ich aż 20;)

20. „Identikit”

Dziwny ten numer, nawet jak na Radiohead. Dziki, szalony, nawiedzony i dość ostry. Duże wrażenie robią dwugłosy.

Ciekawostka. Do fragmentu piosenki powstał miniklip, który nakręcił Michał Marczak, a w którym wystąpił Adam Woronowicz. Do sprawdzenia tutaj.

19. „Creep”

Nigdy mnie ta piosenka nie ruszała i nawet przez chwilę zastanawiałam się, czy w ogóle zamieszać ją w zestawieniu, ale… po pierwsze bałam się linczu, po drugie ta przesterowana gitara jest jednak znakomita.

Numer podobno początkowo był akustyczny, a Thom Yorke napisał go jeszcze na studiach w 1987 roku. Wśród statystów w klipie kręconym w klubie w Oksfordzie znalazł się rzekomo Kieran Hebden, lepiej znany jako Four Tet.

Utwór o przeznaczeniu, którego nie da się uniknąć.

18. „Lotus Flower”

Tańczący Thom Yorke zawsze wywołuje furorę. Nie inaczej było w przypadku klipu do nerwowego, opartego na poszatkowanym rytmie, oszczędnego kawałka „Lotus Flower”. Nie myślcie sobie, że to czysta ruchowa improwizacja. Za choreografię odpowiada Wayne McGregor.

17. „Karma Police”

Znacznie bardziej lubię najeżone, niepokojące, rozedrgane, połamane Radiohead, stąd melodyjne, balladowe, częściowo akustyczne „Karma Police” nie miało szans na wysoką lokatę. Nie odmawiam Radiohead zdolności kompozytorskich, bo to kawał dobrej piosenki, ale dość banalny – jak na ten zespół.

16. „Burn the Witch”

Smyczkowy riff otwierający utwór „Burn the Witch” przypomina „Dla Ciebie” Myslovitz. Jeśli nie wierzycie, sami sprawdźcie. Pozostańmy jednak przy pełnym dramaturgii, wręcz histerycznym kawałku Anglików. Aranżacja i klimat znakomite. Na uwagę zwraca też klip zrealizowany w technice animacji poklatkowej, będący swoistym komentarzem odnośnie kryzysu uchodźczego w Europie.

15. „Bodysnatchers”

Fajny, mocno gitarowy, dość dziki i w sumie po prostu rockowy kawałek z subtelnymi psychodelicznym podbarwieniami.

14. „Pyramid Song”

Jest w tym numerze coś bondowskiego. Eleganckiego niemal. Z drugiej strony to utwór, który pasowałby do filmu typu „Miasto zaginionych dzieci”. Powolny, karuzelowy rytm i orkiestracje zapewniają niezwykły klimat.

Thom Yorke miał napisać ten utwór po obejrzeniu wystawy ze sztuką egipską w Kopenhadze.

– To utwór o tym, że wszystko kręci się w kółko, zatacza kręgi – wyjaśniał frontman Radiohead.

13. „Paranoid Android”

Wyśmienita kompozycja i kapitalne budowanie napięcia. Niby taka zwykła, plumkająca piosenka, a jednak… dzieje się tu naprawdę sporo.

Tytuł został zaczerpnięty z książki Douglasa Adamsa „Autostopem przez galaktykę”, dokładnie od postaci Marvina, paranoicznego androida.

12. „Jigsaw Falling into Place”

Surowy, rozedrgany, nerwowy utwór, idealny do biegania, acz raczej dla tych zaawansowanych biegaczy niż amatorów. Nikt nie potrafi tak dwutorowo prowadzić narracji jak Radiohead. W pewnym momencie wydaje się, że instrumenty grają sobie, a wokal biegnie w przeciwnym kierunku.

11. „Optimistic”

Piękna przestrzeń i głębia, fantastyczne bębny. Był rok 2002 i proszę sobie wyobrazić, że grupa Coldplay wtedy brzmiała podobnie do Radiohead.

10. „Just”

Największa tajemnica Radiohead. Co mówi facet na końcu teledysku? 😉 „Just” to rockowy, pełen przesterów i ponakładanych gitarowych ścieżek numer mocno osadzony w latach 90.

9. „Knives Out”

Płynie sobie ta piosenka, niespiesznie, a pod nią gigantyczne pokłady dźwięków, muzycznych elementów, składających się na wielowarstwowe brzmienie. Podobno nagrywanie tego utworu trwało ponad rok, gdyż muzycy nieustannie coś poprawiali, zmieniali, dodawali itd. Szalony teledysk nakręcił Michel Gondry, twórca filmu „Zakochany bez pamięci”.

8. „Idioteque”

Katatoniczne, zapętlone Radiohead, czyli kwintesencja „Kid A”. Choć to mocno elektroniczny i podany produkcyjnej obróbce numer, genialnie sprawdza się na żywo. Ice age coming, ice age coming…

Thom Yorke twierdził swego czasu, że to najbardziej radosna piosenka, jaką napisał.

7. „2 + 2 = 5”

Jeśli chodzi o konstrukcję, kompozycję, jedna z najciekawszych piosenek Radiohead. Naprawdę zaskakująca, ze zwrotami akcji, zmianami tempa i klimatu. Wyborna.

6. „Talk Show Host”

Piosenka, która powstała do filmu „Romeo i Julia” Baza Luhrmana. Jest w niej coś triphopowego, zamulonego, choć za inspiracje posłużyło podobno R.E.M. Zdaniem Thoma Yorke’a jeden ze smutniejszych utworów w repertuarze Radiohead.

5. „Electioneering”

Numer, który kompletnie nie pasuje do „OK Computer”. Hałaśliwy, jazgotliwy, wręcz drażniący i niemal skoczny. Najlepszy. Prztyczek w nos dla tych, którzy twierdzą, że Radiohead to nie zespół rockowy.

4. „Everything in Its Right Place”

Dzięki takim utworom, jak „Everything in Its Right Place” Radiohead jest jednym z najważniejszych alternatywnych zespołów. Numer wspaniale pokazuje rozwój Anglików, ich artystyczną odwagę, a zarazem jak prosta, zbudowana z wydawać by się mogło kilku zwyczajnych elementów piosenka, jest absolutnie niezwykła.

Utwór został wykorzystany w filmie „Vanilla Sky” Camerona Crowe’a z Tomem Cruise’em, Penelope Cruz i Cameron Diaz.

3. „Street Spirit (Fade Out)”

Mówiłam, że wole rytmiczne, połamane Radiohead, ale „Street Spirit (Fade Out)” to wyjątek. Piękna melodia, multum atakujących emocji. Muzycznie piosenka sprawia wrażenie sielankowej, tymczasem tekst jest dość mroczny.

2. „I Might Be Wrong”

Wyśmienite połączenie elektroniki i gitar, melodii i nerwowego rytmu. Łagodności i dzikości. Wszelkie atrybuty Radiohead zamknięte w jednym utworze.

Klip nakręciła Sophie Muller, znana ze współpracy z Beyoncé, Gwen Stefani, Eurythmics, No Doubt, Sophie Ellis-Bextor, Sade czy Garbage.



1. „There, There”

Tak wyraziste bębny, tak budowane napięcie to rzadkość w utworach Radiohead. Podobno za inspirację posłużył album „Tago Mago” zespołu Can. Piosenka zupełnie wyjątkowa. Daleka zarówno od początkowych dokonań, jak i późniejszych eksperymentów, co tylko udowadnia, jak – wbrew niektórym opiniom – różnorodna i zaskakująca jest twórczość oksfordzkiej grupy.

Open’er Festival 2017
Gdzie: Lotnisko Kosakowo, Gdynia
Kiedy: 28 czerwca – 1 lipca 2017
Wykonawcy: Foo Fighters, G-Eazy, Prophets of Rage, Radiohead

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do… Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave’a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme’a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą „Szklaną pułapkę”, bo najbardziej kocha Bruce’a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.