26 najlepszych piosenek kwietnia 2018

Wszyscy przed wakacjami chcą wydać płyty albo przynajmniej je jakoś zapowiedzieć, kwiecień obfitował więc w muzyczne premiery. Są covery, są niespodzianki i Nosowska;)

26. Taylor Swift – „September”

Nie, nie jest to nowa piosenka Taylor Swift, którą jakimś cudem przegapiliście. Popowa gwiazda wzięła na warsztat funkowy klasyk Earth, Wind and Fire. Jeśli nie znacie słów, ciężko będzie rozpoznać. W wykonaniu Amerykanki to akustyczna, sielska, mocno melancholijna ballada, a nie błyszczący od cekinów taneczny szlagier.



25. Nicki Minaj – „Chun-Li”

Nicki Minaj jednocześnie wypuściła dwie piosenki. „Chun-Li” wydaje się jednak ciekawsza niż „Barbie Tingz”. Może dlatego, że bardziej mroczna, mniej plastykowa, a w klipie więcej się dzieje. Raperka chciała stworzyć coś w klimacie nowojorskiego hip-hopu. Czy się udało, sprawdzcie sami.

24. Chvrches – „Miracle”

Chvrches niezmiennie operują w synthpopowym świecie, jednak do eterycznych, błyszczących dźwięków dorzucili całkiem sporo stadionowej, iście rockowej dramaturgii. Dziennikarz „Rolling Stone” znalazł podobieństwa z twórczością „Imagine Dragons”.

– To jedyny kawałek z nowej płyty „Love Is Dead”, którego nie napisaliśmy w Stanach – opowiadała wokalistka, Lauren Mayberry. – Powstał w Londynie, a za produkcję odpowiada Steve Mac.

Za reżyserię klimatycznego wideo odpowiada Warren Fu.

Album „Love Is Dead” ukaże się 25 maja.

23. Leski – „Skąd ten wir”

Miłośników melancholii w Polsce nie brakuje, więc Leski na pewno zdobędzie kilka serc swym nowym materiałem. „Skąd ten wir” to ładna mieszanka brzmień akustycznej gitary i eleganckich smyków.

– „Skąd ten wir” otwiera tytułową stronę B i jest pytaniem, na które szukam odpowiedzi w kolejnych piosenkach – mówi Leski. – Opisuje moment, w którym masz wrażenie, że przebiegły Ci drogę wszystkie czarne koty, a najgorsze zawieruchy świata niebezpiecznie przypominają sytuacje z Twojej własnej kuchni.

„Miłość. Strona B”, nowa płyta Leskiego, trafi do sprzedaży 1 czerwca.

22. Bullet For My Valentine – „Over It”

W nowej piosence Bullet For My Valentine brzmią jak skrzyżowanie Stone Sour, Linkin Park i klasycznego heavy z lat 80. Czyli… w sumie nie jest źle. Mocno melodyjny kawałek, w którym jest też miejsce na nieco wrzasków.

„Over It” zapowiada nowy album Bullet For My Valentine, który powinien ukazać się jeszcze w tym roku.

21. Aurora – „Queendom”

– Myślę, że ten utwór niesie ważne przesłanie – mówi Aurora. – Mój drugi album przedstawia szerszą perspektywę niż debiut. W świecie jest wiele dobra i zła. Jak śpiewam w „Queendom” „słabi są moimi lwami, a cisi moim chórem – kobiety dźwigające ciężar świata na swych ramionach będą moimi żołnierzami”.

Tak ważne przesłanie Norweżka ubrała w pogodne, skoczne dźwięki.

Aurora fot. Najlepszepiosenki.pl

Aurora fot. Najlepszepiosenki.pl

20. Drake – „Nice for What”

Drake wypuścił nową piosenkę i wcale nie jest taka zła. Bardzo ładne chórki, a pomimo mnóstwa syntetycznych dźwięków, zaskakująco organiczne brzmienie. Jakaś pewnie w tym zasługa sampli z utworu „Ex Factor” Lauryn Hill, które wykorzystał Kanadyjczyk.

Teledysk, w którym pojawia się 20 pięknych kobiet, zrealizowała 22-letnia Karena Evans. Każda z pań kręcona było osobno. Na ekranie pojawiają się Olivia Wilde, Misty Copeland, Issa Rae, Rashida Jones, Jourdan Dunn, Tracee Ellis Ross, Tiffany Haddish, Yara Shahidi, Zoe Saldana, Letitita Wright, Bria Vinaite, Emma Roberts, Syd, Michelle Rodriguez oraz Elizabeth i Victoria Lejonhjarta.

19. Fiona Apple – „I Can’t Wait To Meet You”

Jeśli nowe nagranie Fiony Apple przypomina Wam kołysankę, to jesteście na dobrym tropie. Ta ascetyczna, szeptana miniaturka powstała z myślą o płycie „Hopes and Dreams: The Lullaby Project”. Utwory na krążek przygotowały kobiety w ciąży, lub takie które właśnie zostały matkami. Autorkami piosenki zaśpiewanej przez Fionę Apple są Solangie Jimenez oraz Thomas Cabaniss.

18. Father John Misty – „Disappointing Diamonds Are the Rarest of Them All”

Father John Misty nie rozczarowuje. Niezmiennie jest dekadencki, elegancki, a w „Disappointing Diamonds Are the Rarest of Them All” dodatkowo pobrzmiewają echa The Beatles przełamane przesterowanymi gitarami.

Taka moda, że publikuje się dwie piosenki na raz, więc fani otrzymali jeszcze mniej urzekające, ale również ładne „Just Dumb Enough to Try”.

17. Lunatic Soul – „Untamed”

– „Untamed” to utwór kończący „Under The Fragmented Sky” i jednocześnie ostateczne pożegnanie z żałobnym tematem eksponowanym na „Fractured” – wyjaśnia Mariusz Duda. – Takie pozytywne otwarcie wydaje mi się być bardziej adekwatne do obecnej pory roku i pierwszego w historii „niejesiennego” wydawnictwa Lunatic Soul.

Ten klimatyczny utwór spokojnie mógłby trafić na nowy album A Perfect Circle.

16. Lykke Li – „Deep End”

Lykke Li trochę zaskakuje swym nowym utworem (gwoli ścisłości opublikowała dwa, poza „Deep End” także „Hard Rain”). Po pierwsze piosenka jest dość skoczna, radosna, a po drugie wyjątkowo modna. Trapow rytmy, „cykające” motywy, niemal taneczno-hiphopowy klimat. Tylko czekać na duet z The Weekndem.

Za produkcję „Deep End” odpowiadają Jeff Bhasker, Malay i T-Minus.

15. Holly Blue – „Wygnani z miasta”

Wakacyjny, rozleniwiony, chilloutowy numer. W warstwie wizualnej to, jak wyjaśniają artyści, tajemnicza opowieść o podróży i poszukiwaniach sfilmowana w dalekich zakątkach ziemi. Jest to pierwsza część filmowej trylogii zapowiedzianej przez zespół – całość tej historii będzie łączyć ze sobą trzy piosenki w trzy filmowe teledyski.

Zespół Holly Blue to trio założone w 2011 roku przez Sonię Kopeć, jej brata Krystiana i Emila Blanta – muzyka i producenta znanego m.in. z grup Gutierez i The Marians.

14. Years & Years – „Sanctify”

Nie, to nie zagubione nagranie Michaela Jacksona, lecz nowa piosenka Years and Years. Frontman formacji powołuje się natomiast na wpływy Britney Spears z czasów „Slave 4 U”, Timbalada czy The Neptunes. Mocno popowy numer z egzotycznymi akcentami.

Utwór zainspirowany był podobno związkiem wokalisty, Olly’ego Alexandra, z heteroseksualnym mężczyzną.

Years & Years fot. Najlepszepiosenki.pl

Years & Years fot. Najlepszepiosenki.pl

13. Pete Yorn i Scarlett Johansson – „Bad Dreams”

Zgrabny, wpadający w ucho a jednak niekoniecznie banalny kawałek. Scarlett Johansson postanowiła wrócić do śpiewania i swego muzycznego partenra, Pete’a Yorna. „Bad Dreams” pokazuje, jak świetnie w muzyce sprawdzają się damsko-męskie „rozmowy”, a Scarlett Johansson przypomina, że ma naprawdę fajny, seksowny, lekko zachrypnięty głos.

12. Lily Allen – „Three”

Lily Allen wróciła fortepianową, niemal elegancką, bardzo smutną balladą. Idealną na soundtrack do filmu o życiowych rozterkach. Numer jest hołdem dla 3-letniej córki wokalistki.

11. Florence and The Machine – „Sky Full Of Song”

Oszczędny, spokojny utwór muśnięty kolorami folkowo-country’owymi. Mocno organiczny, ślicznie zaaranżowany. Fani nie powinni być zawiedzeni.

– To piosenka, która spadła mi prosto z nieba – powiedziała o „Sky Full Of Song” Florence Welch. – Czasem, gdy występujesz na scenie, wchodzisz w swoisty stan uniesienia i ciężko później zejść na ziemię. O tym właśnie jest ten numer. O uczuciu, które cię rozdziera, o pędzie w górę, poza swoje granice, o tym, jak chcesz, żeby ktoś cię przytrzymał, nie pozwolił ci odlecieć, pomógł wrócić do bycia sobą. To niesamowite, iście niebiańskie a zarazem naznaczone samotnością uczucie.

Florence and the Machine fot. Najlepszepiosenki.pl

Florence and the Machine fot. Najlepszepiosenki.pl

10. Patrick Paige II – „On My Mind/Charge It to the Game”

Jeśli komuś brakuje miękkich hiphopowych brzmień, z lekkimi jazzowymi naleciałościami i zmysłowym kobiecym wokalem, powinien sprawdzić, co przygotował Patrick Paige II. Za seksowne dziewczęce chórki odpowiada Syd, która z Patrickiem współtworzy zespół The Internet. Druga śpiewająca pani to Kari Faux.

9. L.A.S. – „Getto”

Poważny głos, poważny tekst, a muzyka zaskakująco radosna, świetlista, roztańczona. Fajny kontrast i jeszcze lepszy efekt.

L.A.S., czyli Jacek Lachowicz znany ze Ścianki czy Lenny Valentino, nagrał „Getto” z okazji 75. rocznicy powstania w gettcie Warszawskim.

– Rok temu, dokładnie 19 kwietnia, siedząc nad muzyką do czegoś zupełnie innego wpadł mi do głowy pomysł na piosenkę – opowiada artysta. – Oczywiście jak to bywa w moim przypadku nie chciałem chować się za „murem getta” i postanowiłem trochę odciążyć temat posługując się tą datą jako pretekstem. Mieszkam naprawdę niedaleko linii getta. Często przekraczam tę granicę podczas jazdy na rowerze. Kiedy mijam to miejsce zawsze gdzieś z tyłu głowy pojawia się suma wszystkiego co wiem na ten temat. Ta piosenka jest też trochę o dzisiejszych „gettach”. O strachu i wygodzie, o odwracaniu głowy, ucieczce, odizolowaniu, zamykaniu się przed innymi ludźmi. Z premedytacją ująłem ją w banalny elektroniczny numer bo wyznaję zasadę, że w banale siła. I jest to również mój ukłon/żółty kolor z okazji 19 kwietnia.

8. The Internet – „ROLL! (Burbank Funk)”

Muzycy The Internet osobno wypadają bardzo dobrze, ale jednak nie tak znakomicie jak razem. Dowodem roztańczone, wypełnione subtelnościami i zgodnie z tytułem funkujące „ROLL! (Burbank Funk)”.

W teledysku, który nakręcił Joe Weil pojawiają się Tyler, the Creator, Dev Hynes czy Mac De Marco.

7. Jon Hopkins – „Everything Connected”

Mocno transowy, wciągający, hipnotyzujący Jon Hopkins. Idealny na festiwalowy koncert w środku nocy. Miejmy nadzieję, że właśnie o takiej właśnie porze muzyk wystąpi na OFF Festivalu.

6. Plan B – „Grateful”

Włącznie sobie „Grateful” ot, tak, robiąc coś innego. Sprzątając, surfując po internecie, gotując. Bądźcie pewnie, że przerwiecie to, co robicie, żeby uważnie posłuchać „Grateful”. Duża dawka emocji, kapitalny, nieco oldschoolowy, soulowy klimat. Gdyby do czegoś porównywać to do „Human” Rag’n’Bone Man.

5. Piotr Zioła – „Nie mamy skrzydeł”

Przedsięwzięcie „Albo Inaczej” niewątpliwie należy zaliczyć do zacnych. Niewtajemniczonych poinformujemy, że to składanka, na której wokaliści na nowo interpretują polskie hiphopowe klasyki. „Nie mamy skrzydeł” promuje drugą już część kompilacji, a oryginalnie pochodzi z repertuaru Miuosha. Wersja Piotra Zioły ładnie pachnie retro i smakuje nostalgią.

– Klip ukazuje przeplatające się sceny z życia kilku bohaterów – wyjaśnia reżyser Paweł Labe. – Ich wspomnienia mieszają się z teraźniejszością, a losy postaci, pozornie zupełnie różnych od siebie, przeplatają się, tworząc jedną, wspólną opowieść o samotności i szczęściu.

Premiera „Albo Inaczej 2” odbędzie się 25 maja.

4. Brodka – „Heart-Shaped Box”

„Heart-Shaped Box” to oczywiście cover. Z klasyka Nirvany Brodka zrobiła coś bardzo klimatycznego, trochę w stylu Tori Amos.

Nagranie zrealizowano w październiku 2017 roku w studiu YouTube Space Tokyo. Numer trafi ponadto (w jeszcze innej wersji) na płytę „MTV Unplugged Brodka”, która ukaże się za kilka miesięcy.

3. Nosowska – „Ja pas”

Zdania na temat nowego wcielenia Nosowskiej są podzielone (u nas również). Połowa łyka taneczno-sarkastyczne oblicze wokalistki, połowa jest sceptyczna a nawet lekko przerażona. Na pewno jest chwytliwie, przebojowo, nowocześnie, a przede wszystkim zaskakująco. Za mocno elektroniczne brzmienie „Ja pas” odpowiada Michał „FOX” Król. – Starsza pani zaprasza do wyrażenia ekspresji poprzez ruch – zachęca Nosowska.

Więcej nowej Nosowskiej, znaczy solowa płyta, jesienią.

Nosowska fot. Najlepszepiosenki.pl

Nosowska fot. Najlepszepiosenki.pl



2. Sabrina Claudio – „All to You”

Może imię Sabrina w świecie muzyki przestanie kojarzyć się wyłącznie z piersiastą Włoszką pląsającą w basenie i śpiewającą „Boys Boys Boys”. Szczerze mamy nadzieję, bo Sabrina Claudio wydaje się być bardzo utalentowana, a i seksapilu jej nie można odmówić. „All to You” to zmysłowa, nowoczesna ballada R&B.

Więcej utworów 21-letniej Amerykanki można znaleźć na wydanej jesienią 2017 roku EP-ce „About Time”. My zamierzamy nadrobić zaległości.

1. Janelle Monáe – „PYNK”

Piosenka dość elektroniczna, z ejtisowymi pomysłami, za które zapewne odpowiada Kanadyjka Grimes. Ciężko to usłyszeć, ale numer nawiązuje do przeboju „Aerosmith”, do tego stopnia, że muzycy rockowej kapeli są wymienieni wśród współautorów „Pynk”.

Jak wyjaśnia Janelle Monáe, piosenka stanowi hołd dla miłości do siebie (i pewnie ze sobą), seksualności i – w wolnym tłumaczeniu – potęgi kobiet (pussy power).

W różowym – a jakże – teledysku występuje Tessa Thompson znana z „Westworld” czy filmu „Creed: Narodziny legendy”. Seksualnych skojarzeń nie brakuje, ale o wulgarności nie ma mowy.

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.