5 najlepszych piosenek Eddiego Veddera

Eddie Vedder fot. Archiwum Artysty/NajlepszePiosenki.pl


100 lat, 100 lat, niech żyje, żyje nam! Eddie Vedder kończy 50 lat. Jeden z największych rockowych wokalistów lat 90., ikona grunge’u i po prostu nasz ukochany muzyk.

W hołdzie wspaniałemu Edwardaowi Louisowi Seversonowi, przypominamy 5 jego najlepszych piosenek (z wykluczeniem Pearl Jam, żeby było trudniej i fajniej;)

Temple of the Dog – „Hunger Strike”

Zaczynamy od klasyka. Grunge’owej supergrupy i grunge’owego superduetu. Temple of the Dog to projekt powołany do życia przez Chrisa Cornella w hołdzie swemu zmarłemu przyjacielowi, Andrew Woodowi, liderowi Mother Love Bone. Do zespołu zaangażował muzyków raczkującego wówczas Pearl Jam (znanego jeszcze jako Mookie Blaylock), a do utworu „Hunger Strike” dopuścił nieznanego jeszcze wokalistę tego zespołu, Eddiego Veddera.

– Kiedy skończyliśmy „Hunger Strike”, wydawało mi się, że to będzie wypełniacz – wspomina Cornell. – Nie brzmiało to jak prawdziwa piosenka. Eddie siedział i czekał na próbę Mookie Blaylock. Nagle, trochę nieśmiało, ale i z pewnym tupetem, podszedł do mikrofonu i zaczął za mnie śpiewać wolne partie, bo widział, że się z tym męczę. Potem zrobiliśmy razem kilka refrenów i olśniło mnie, że ten koleś ma idealny głos do niskich fragmentów. Reszta jest historią.



Cat Power – „Evolution”

Eddie zdecydowanie częściej powinien śpiewać z dziewczynami. Jego aksamitny baryton przepięknie dopełnia delikatnych, kobiecych dźwięków. W „Evolution” (jednym z dwóch utworów z płyty „You Are Free”, na których się pojawia, drugi to „Good Woman”) tak naprawdę mruczy, ale robi to wspaniale. Cichutkie, niskie, męskie pomruki dodają temu utworowi jeszcze więcej melancholii. Prawdziwe śliczności, piękności.


Eddie Vedder – „Guaranteed”

Piosenki Eddiego Veddera i w jego wykonaniu pojawiały się na soundtrakach do filmów „Przed egzekucją”, „Jedz, módl się, kochaj” czy „Sam”. Za całą ścieżkę muzyczną wokalista odpowiadał – dotychczas – tylko raz. Sean Penn, pełniący tym razem rolę reżysera, osobiście wybrał go, by napisał muzykę do dramatu „Wszystko za życie”. Tak powstała też pierwsza solowa płyta Eddiego Veddera, „Into The Wild”. Płyta mocno folkowa, najczęściej akustyczna, niekoniecznie ukazująca nieznane oblicze rockmana, ale raczej nie o zaskoczenie chodziło. Wybierając wokalistę, Penn chciał mieć zapewne vedderowe dźwięki. Wyszło lepiej niż dobrze. Za pochodzący ze ścieżki numer „Guaranteed” Eddie otrzymał Złotego Globa.

Za inspirację posłużyła prawdziwa historia Christophera McCandlessa, o którym opowiada film „Wszystko za życie”. „Guaranteed” to klasyczna, akustyczna ballada prowadzona migoczącą gitarą i chropowatym głosem artysty.

Za reżyserię teledysku odpowiada Marc Rocco.

Eddie Vedder – „Skipping”

Pewnie niejedna dziewczyna kochała się w Eddiem, ale po wysłuchaniu „Skipping” na pewno chciałby być jego córką.

Niby to kolejny, typowy dla Eddiego Veddera balladowo-akustyczny utwór o folkowym posmaku, a jednak to piosenka wyjątkowa. Numer dedykowany jest córkom artysty, a powstał na potrzeby charytatywnej kampanii Every Mother Counts zorganizowanej przez supermodelkę Christy Turlington.

Dziecięcy głos, który słychać w tej serenadzie należy do starszej córki artysty, Olivii.

Pearl Jam – „Love, Reign O’er Me”

Z wykluczeniem Pearl Jam trochę kłamałam. „Love, Reign O’er Me” to bowiem utwór przygotowany przez zespół, ale nie przez nich napisany (więc może jednak nie kłamałam;). Numer pochodzi z repertuaru The Who, jednej z ulubionych kapel Eddiego. Musiał jednak znaleźć się w tym zestawieniu, bowiem, pokazuje jak genialnym wokalistą jest Eddie Vedder i jak ważny jest jego wkład w muzykę. „Love, Reign O’er Me” to ładna karuzelowa piosenka, z urzekającą smyczkową aranżacją, ale to nasz jubilat sprawia, że słuchając nagrania mamy ciarki na całym ciele. Jeśli ktoś się pobeczał przy pełnym emocji refrenie, to absolutnie normalna reakcji.

Cover powstał specjalnie na potrzeby soundtracku do filmu „Zabić wspomnienia”, w którym wystąpili Adam Sandler, Don Cheadle, Jada Pinkett Smith i Liv Tyler.





Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.