6 najlepszych piosenek z 6 gitarzystami Red Hot Chili Peppers



Piękna, grunge’owa piosenka, gdzie znakomicie słychać charakterystyczne dla Johna zagrywki, a przede wszystkim to, jak wspaniale cieniował swoje brzmienie i jak potrafił modulować grę.

Hillel SlovakFreaky Styley”

Hillela Slovaka, Flea i Anthony Kidis znali jeszcze ze szkoły, razem założyli zespół, ten jednak wolał poświęcić się innym projektom (szczególnie formacji What Is This?). Po pewnym czasie wrócił jednak i nagrał z grupą dwie płyty – „Freaky Styley” (1985) i „The Uplift Mofo Party Plan” (1987) oraz „The Abbey Road E.P.” (1998). Pierwsza z wymieniony należy do moich ulubionych płyt RHCP, najlepsza piosenka Slovaka musi więc pochodzić z tego właśnie krążka. Stawiałabym na „If You Want Me to Stay”, ale to jednak cover, dlatego wybór pada na numer tytułowy. Jak na całej płycie, dominuje w tym kawałku pięknie rozedrgany bas Flea, ale gitara Slima, jak nazywali Slovaka koledzy, genialnie wypełnia drugi plan. Proszę się w słuchać, to właśnie te sześciostrunowe zgrzyty gwarantują niepokojący klimat rodem z filmów grozy.

Jack Sherman – „Get Up And Jump”

Jak wyjaśniał Flea, zaangażowali Jacka Shermana, bo lepiej znał się na funku niż reszta kapeli, a Red Hot Chili Peppers na początku kariery nad wyraz upodobali sobie takie właśnie granie wywodzące się z soulu, jazzu i rhythm and bluesa. Z umiarkowanie udanego imiennego debiutu kapeli na pewno wyróżnia się „Get Up And Jump”. Zdecydowanie funkowy, podkręcony brzmieniem trąbki, z jazzową niespodzianką, na dodatek dość przestrzenny w odróżnieniu od większości numerów w zestawie. Pulsujący, frywolny, skoczny kawałek z kilkoma fajnymi pomysłami aranżacyjnymi, które później muzycy będą jeszcze eksplorować.



DeWayne „Blackbyrd” McKnight – „Blues for Meister”

DeWayne McKnight na krótko zasilił szeregi Red Hot Chili Peppers po śmierci Hillela Slovaka w 1988 roku. Zwrócił uwagę Flea i Kiedisa, ponieważ współpracował z ich ukochanym George’em Clintonem. Nie zagrzał jednak miejsca na długoa. Nie zdążył nagrać z nimi żadnej płyty, a jedynie utwór „Blues for Meister”, który po latach został wydany na składance „Out in L.A.”. Nie tylko jest to jedyna piosenka z Blackbyrd, ale i pierwsza (patrząc na chronologię nagrań), w której wokalnie udziela się Flea. Nie ma co owijać w bawełnę. Nie jest to szczyt możliwości RHCP. Rzecz oparta w zasadzie wyłącznie na bluesowym (cóż za niespodzianka;)) rytmie i melorecytacji (ciężko to nazwać śpiewem) Flea.

John Frusicante – „Soul to Squeeze”

Wkład Fru w muzykę RHCP jest nie do przecenienia. Dzięki niemu pojawiły się te niesamowite harmonie, miękkie solówki, chórki i melodie. Wielkie melodie. Z nim w składzie zespół nagrał najlepsze piosenki i największe przeboje (płyty „Mother’s Milk” (1989), „Blood Sugar Sex Magik” (1991), „Californication” (1999), „By the Way” (2002) oraz „Stadium Arcadium” (2006)). Można by w zasadzie na chybił-trafił wybrać dowolny kawałek z „Blood Sugar Sex Magik” czy niemal każdy numer z „Californication”, ale ja stawiam na coś ciut mniej oczywistego – „Soul to Squeeze”. Piękna, grunge’owa piosenka, gdzie znakomicie słychać charakterystyczne dla Johna zagrywki, a przede wszystkim to, jak wspaniale cieniował swoje brzmienie i jak potrafił modulować grę. Poza tym, gitarowo to ponoć bardzo trudna rzecz. Kolega, który od ładnych paru lat zgłębia tajniki instrumentu, choć opanował inne numery Red Hotów, z „Soul to Squeeze” wciąż ma problemy.


red_hot_chili_peppers03

Arik Marshall – „Breaking the Girl”

Proszę nie robić takich wielkich oczu. Tak, Arik Marshall pojawia się w „Breaking the Girl”, choć tylko w teledysku. Marshall zastąpił Frusciante i z zespołem kontynuował promocję „Blood Sugar Sex Magic”. Odebrał też kilka nagród za płytę, choć w jej nagraniu nie brał udziału. Można go było też zobaczyć w wideo do „If You Have to Ask”. „Breaking the Girl” to niemniej zdecydowanie lepszy numer, jeden z najlepszych w całym bogatym, różnorodnym dorobku RHCP. Genialna, niebanalna ballada, z pokręconym, złożonym, wirująco-karuzelowym rytmem i mistrzowską produkcją.

Dave Navarro – „Deep Kick”

Z Dave’em Navarro sprawa jest tylko pozornie łatwiejsza niż z Johnem Frusciante. Co prawda muzyk Jane’s Addiction zrealizował z Red Hot Chili Peppers tylko jedną płytę, ale jakże fantastyczną (choć wiem, zdania są podzielone). Mnie jednak podobają się te metalowe naleciałości i psychodeliczne smaczki, które pojawiły się na krążku dzięki Navarro. Miałam dylemat czy wybrać „Transcending”, gdzie Navarro i Flea prowadzą kapitalny dialog, a w środku mamy rasowe znęcanie się Dave’a nad instrumentem, czy też „Deep Kick”. Postawiłam na drugi z kawałków, z prostego powodu – bardziej tam wyeksponowano gitarę. No i słychać wszystko, o czym pisałam wyżej. Poza tym to taki przyjemnie pokręcony, dziwaczny numer.

Josh Klinghoffer – „Look Aroud”

Flea jeszcze przed premierą „I’m with You”, zapewniał, że ich nowy, znacznie obniżający średnią wieku kolega jest niezwykle utalentowany i wszechstronny, dodawał też, że jego styl jest subtelny i to jest chyba najlepsze określenie. Szczególnie, że subtelny traktowałabym jako eufemizm dla nijaki. Josh Klinghoffer nie może równać się z Frusciante, raczej po prostu został kolejnym gitarzystą kapeli, a niżeli ważnym elementem muzycznej układanki kwartetu. Ciężko powiedzieć, by błyszczał i czymś szczególnym się wyróżniał. Acz nie znaczy, że nie nagrał fajnych piosenek. Weźmy na przykład na wskroś redhotowe, energiczne „Look Aroud”, z fajnym rytmicznym motywem i Klinghofferem prezentującym niemal pełen wachlarz swych umiejętności od delikatnego plumkania, przez hendirksowskie piski i rytmiczne szarpanie po mięsiste, rockowe granie.

Red Hot Chili Peppers fot. Warner Music Poland

P.S. Jak dotąd przez skład Red Hot Chili Peppers przewinęło się 7 gitarzystów. Poza wyżej wymienionymi był jeszcze Jesse Tobias (między Marshallem a Navarro), ale nie pojawił się w ani jednym numerze ani choćby teledysku bandu.


Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.