7 innych najlepszych piosenek Kings of Leon

Kings of Leon fot. Archiwum/NajlepszePiosenki.pl

Kings of Leon to bardzo dobra kapela. Szczególnie w wydaniu koncertowym, a skoro przybywa do Polski, nie wypada zignorować tego wydarzenia.

Muzycy od pewnego czasu pracują nad nową płytą, następcą „Mechanical Bull” z 2013 roku. Niewykluczone więc, że na żywo usłyszymy coś świeżego. Na pewno jednak nie zabraknie hitów jak „On Call”, „Molly’s Chambers”, „Use Somebody” czy „Sex on Fire”.

Kapela braci Followillów 8 września wystąpi w Tauron Arenie Kraków. Będziemy mieć dla Was jeden bilet na koncert (szczegóły wkrótce). Na razie jednak proponujemy zestawienie „7 innych najlepszych piosenek Kings of Leon” (bo o „7 najlepszych piosenkach Kings of Leon” pisaliśmy już wcześniej;))

7. „Be Somebody”

Zwróćcie uwagę na perkusję. Rozpędzoną, przestrzenną. Do tego przyjemna metaliczna gitara, nieco mroku i fajny nerw.

Caleb Followill napisał piosenkę, kiedy dowiedział się o rozmaitych pokręconych fantazjach, jakie fanki mają na ich temat. – Napisałem o świecie takim, jaki go widzimy my, a w refrenie przechodzę na ich wizje – tłumaczy wokalista. – Zawsze to powtarzałem. Nieważne, ile fanów będziemy mieć. Jeśli któryś z nas zginie przez fana, będzie to dziewczyna. Żaden koleś nie myśli o tym, żeby nas zabić, ale niektóre laski mają taką obsesję. Chcą nas zastrzelić lub zrobić inne rzeczy. Zawsze mnie to przeraża i właśnie o tym swoim strachu chciałem napisać. Pomyślałem, że w ten sposób mogę temu zapobiec.



6. „Pyro”

Bardzo ładne harmonie i drugie plany mamy w tej piosence. Najlepiej słuchać jej na słuchawkach, bo w tle dzieje się mnóstwo ślicznych rzeczy. Balladowy kawałek, jak to bywa w przypadku Kings of Leon pełen emocji.

Matthew Followill przyznał, że gra na gitarze w tym kawałku sprawia mu sporo kłopotu. – To najfajniejszy i najtrudniejszy numer do grania – nie kryje.

– Niektóre z wersów napisałem po tym jak obejrzałem materiał o radykalnych chrześcijanach żyjących na górze, których FBI w sumie po prostu zabiło – opowiadał Caleb. – To też o facecie, który ma dosyć tego, że świat, w którym żyje nie jest doskonały, więc go podpala.

Zasadniczo numer traktuje o utracie wiary. „Pyro” oznacza ogień.

Wideo przedstawia kapelę grającą w barze, w którym dochodzi do bójki. Teledysk wypełniony ujęciami w zwolnionym tempie nakręcił Max Goldman.

5. „Closer”

Kings of Leon jak mało który zespół potrafi pisać wolne piosenki. Nie w stylu tandetnych ballad, po prostu spokojne, płynące niespieszenie utwory. Takie jak „Closer”, który ma w sobie coś z grunge’owych ballad.

Jak zapewnia basista Jared Followill ten numer powstał wyjątkowo szybko.

„Beautiful War”

Jeszcze jeden ze spokojniejszych numerów Kings of Leon. Klimatyczny, gitarowy utwór na wyrazistym rymie powstał w ten sam weekend, co „Use Somebody”. Frontman Caleb Followill pierwszą wersję nagrał podobno sam, po pijaku. Kiedy już zarejestrowano właściwy utwór, perkusista Nathan Followill ucieszył się, że mają pierwsza popową piosenkę.

Wideo ukazuje historię mężczyzny, który trafia za kratki po bójce w barze. W więzieniu bierze udział w zawodach rodeo. Za reżyserię odpowiada Casey Mcgrath. W roli głównej występuje hollywoodzki aktor Garrett Hedlund („Tron: Dziedzictwo”). Teledysk zainspirowały westerny z lat 70. oraz film „Miejski kowboj” z Johnem Travoltą.

3. „Four Kicks”

Motoryczny, dynamiczny, zadziorny utwór o przyjemnie przesterowanym, brudnym brzmieniu. Wpływu lat 70. nie da się ukryć. Ba, nawet pojawia się minisolo na gitarze.

Tytuł zaczerpnięty został z Led Zeppelin.

W teledysku gościnnie występuje kuzyn rockmanów, Christopher „Nacho” Followill.

2. „Use Somebody”

Razem z „Sex On Fire” (o piosence czytaj w tekście „7 najlepszych piosenek Kings of Leon”) największy przebój Kings of Leon. Troszkę skręcający w stronę U2 czy Coldplay (te „łuooołuooo” oraz ładne chórki). Trzeba jednak przyznać, że to znakomity stadionowy, koncertowy, pełen dramaturgii utwór.

Piosenka o tęsknocie za kimś bliskim (co w sumie słychać w wokalnej interpretacji). O kimś, do kogo można się przytulić, gdy czuje się samotnie między koncertami. Zasadnicza część utworu powstała podczas trasy. – Kiedy wymyśliłem wers „I could use somebody”, nie wiedziałem, czy będzie o jakiejś osobie, o domu czy też o Bogu – mówił frontman Caleb Followill.

Jeśli chodzi o melodie, wokalista napisał ją podobno jako przeprosiny dla kolegów za złe zachowanie pewnego pijackiego wieczora. Za inspirację posłużył numer „Up Where We Belong”, który Joe Cocker i Jennifer Warnes nagrali do filmu „Oficer i dżentelmen”.

Dziewczyna Caleba, modelka Lily Aldridge, występuje w teledysku. Wyreżyserowała go Sophie Muller, która nakręciła dla zespołu także „Sex On Fire”.

1. „On Call”

Fantastycznie rozedrgany numer. Niby ładna melodia z chwytliwym refrenem, a jednak podskórnie drży i burczy, a gitary brzmią jeszcze dość surowo.

Piosenka adresowana jest do muzyków zespołu. Caleb Followill napisał ją, by zapewnić braci i kuzyna, że zawsze mogą na niego liczyć.

Kings of Leon
Miejsce: Kraków, Tauron Arena Kraków
Data: 8 września 2016
Początek: 20:30
Organizator: RockloudLive

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do… Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave’a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme’a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą „Szklaną pułapkę”, bo najbardziej kocha Bruce’a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.