7 najlepszych coverów Nirvany

Nirvana fot. Archiwum Zespołu/NajlepszePiosenki.pl


5 kwietnia minęło 21 lat od samobójczej śmierci Kurta Cobaina. Po ponad 2 dekadach muzyk wciąż inspiruje. Do kin niebawem trafi biografia frontmana Nirvany. „Cobain: Montage of Heck” to intymny dokument, stworzony z archiwalnych materiałów należących do Kurta. Nagrań, rysunków, zapisków. 23 kwietnia sieć Multikino wyemituje film, a my będziemy mieć dla Was podwójne bilety do kin w Szczecinie, Warszawie i Łodzi.

Ponieważ jakiś czas temu wybraliśmy już 7 najlepszych piosnek Nivrany, nie będziemy się swych decyzji wypierać. By jednak pokazać, jak wielki w pływ na najrozmaitszych twórców miał Kurt Cobain i Nirvana, przedstawiamy covery owych 7 najlepszych piosenek Nirvany. Niekoniecznie genialne czy powalające, ale znakomicie ukazujące, jak Kurt Cobain i Nirvana inspirowali różne gatunki, style i w jak nieoczywisty sposób.

Tori Amos – „Smells Like Teen Spirit”

Kurt Cobain napisał „Smells Like Teen Spirit” chcąc nagrać idealną popową piosenkę. Można powiedzieć, że się udało, bo był to (jest) hicior po dwóch stronach Atlantyku.

Słów „Here we are now, entertain us”, Kurt używał podobno zawsze gdy pojawiał się na imprezie.



Klip, który dziś wszyscy znamy, powstawał 12 godzin. Statyści przez ten czas słuchali w kółko piosenki „Smells Like Teen Spirit” i po kilku godzinach mieli już serdecznie dosyć. MTV początkowo nie chciała prezentować teledysku, później wideo pojawiło się tylko w programie „120 Minutes”, a kiedy numer stał się superprzebojem, oczywiście MTV wrzuciła filmik w reżyserii Samuela Bayera na wysoką rotację.

Jedną z pierwszych, która odważyła zmierzyć się ze „Smells Like Teen Spirit” była Tori Amos. Swoją interpretację piosenki pokolenia X zamieściła na EP-ce „Crucify” z 1992 roku. Rzecz o tyle odważna, że muzycy Nirvany, łącznie z Kurtem, mieli okazję usłyszeć i ocenić tę wariację. Cobain raczej nie wpadł w zachwyt. Jego dosłowne słowa brzmiały, „wspaniała wersja do płatków śniadaniowych” („a great breakfast cereal version”).

Osobiście nie byłabym taka surowa. Tori nagrała tę piosenkę po prostu po swojemu. W jej przeróbce nie brakuje emocji (szczególnie w grze na fortepianie) i dramaturgii. Jest w tym szczerość, naturalność, szczególnie, gdy Tori śpiewa na żywo.

Amos była w trasie, gdy Cobain popełnił samobójstwo. Dwa dni po jego śmierci, wykonała cover na koncercie w Dublinie.

WZRD – „Where Did You Sleep Last Night”

„Where Did You Sleep Last Night” to nie utwór Nirvany, lecz tradycja folkowa piosenka, prawdopodobnie wywodząca się z rejonu Appalachów. Przez Kurta Cobaina i spółkę najbardziej rozsławiona, ale oczywiście nie jest to jedyna wersja. Kurt wybrał ten utwór, ponieważ wykonywał go jeden z jego ulubionych wykonawców, Lead Belly.

My wybraliśmy stosunkowo świeżą interpretację, w wykonaniu WZRD, czyli mało oczywistego rockowego projektu rapera Kida Cudi i producenta, Dota Da Geniusa.

Propozycja WZRD nie różni się drastycznie od tej, jaką Nirvana zagrała na swym osławionym MTV Unplugged. Uwagę zwraca rozedrgana, przesterowana gitara. Panowie ładnie budują napięcie i tworzą klimat nieco przypominający ten z „Miasteczka Twin Peaks”.

Pamiętam, jak puściłem „Where Did You Sleep Last Night” mojej siostrze – opowiadał Kid Cudi. – Nie rozpoznała, że to ja. Brzmiałem bowiem zupełnie inaczej niż zazwyczaj. Nigdy wcześniej nie posunąłem się tak daleko.

Fink – „In Bloom”

Utwór skierowany przeciwko prostakom, macho i wykorzystującym swą siłę typom. Dorastając w Aberdeen, w stanie Waszyngton, Kurt Cobain często spotykał się z brakiem tolerancji. – Przez lata myślałem, że jestem gejem, ponieważ nie lubiłem dziewczyn w typie cheerleaderek i nie miałem żadnego kumpla sportowca – wspominał

W 2004 roku „Rolling Stone” zamieścił „In Bloom” na 407. miejscu 500 najlepszych piosenek wszech czasów.


O dziwo, po „In Bloom” artyści nie sięgają tak często, jak mogłoby się wydawać. Na szczęście jest Fin Greenall i jego zespół Fink. Panowie zaprezentowali akustyczną wersję podczas sesji dla rozgłośni Le Mouv. Mimo, iż zagrali tylko z użyciem gitar (choć trzech), oszczędnie, bez szarżowania, raczej balladowo i tak słychać, że ten numer ma niesamowitą, zaraźliwą energię.

„Scoff”

Jeszcze gorzej jest z numerem „Scoff”, bo przeszukawszy (prawie) cały internet nie znaleźliśmy ani jednego porządnego coveru. Wyłącznie amatorskie zmagania, czasem tylko na perkusję czy bas.

A to przecież znakomity numer. Punkowo-garażowy, z przyjemnie rozedrganym basem i naturalnym, młodzieńczym niechlujstwem.

Piosenka częściowo oparta na doświadczeniach Kurta, opowiada o ludziach, którzy wmawiają Ci, że niczego w życiu nie osiągniesz. Cobain podobno „dedykował” piosenkę rodzicom.

Vampires Everywhere! – „Rape Me”

„Rape Me” to kolejny manifest Kurta Cobaina. Tym razem wspiera kobiety i sprzeciwia się przemocy wobec nich. Podmiotem lirycznym jest mężczyzna, który gwałci kobietę, a kiedy zostaje złapany i trafia do więzienia, sam staje się ofiarą gwałtu.

Podczas gali MTV Video Music Awards w 1992 roku, kategoroczynie zabroniono Nirvanie wykonania tej piosenki. Muzycy postanowili jednak nieco podnieść ciśnienie szefom stacji i zaczęli grać otwierający riff. Później jednak przeszli na „Lithium”.

Dość histeryczną wersję „Rape Me” nagrała formacja Vampires Everywhere! Przeróbka, przypominająca momentami dokonania zespołu Marilyn Manson, trafiła na drugi album melatcore’owej kapeli z Los Angeles.

Sądzę, że wpływ Kurta Cobaina na punk rock i mroczne gatunki jest niedoceniany – opowiadał w wywiadzie Michael. – Ten utwór opowiada o zataczaniu koła – ty skrzywdzisz mnie, ja skrzywdzę ciebie. Fascynuje mnie kwestia zemsty i jestem fanem Kurta, więc to wydawało się idealne połączenie.

The Gaslight Anthem – „Sliver”

Częściowo biograficzny utwór o tym, jak chłopiec zostaje porzucony przez rodziców i zostawiony w domu dziadków.

W tym numerze na perkusji zagrał Dan Peters z Mudhoney, który był jednym z wielu bębniarzy, nim do Nivrany dołączył Dave Grohl.

W klipie pojawia się roczna wówczas Frances Bean Cobain, córka Kurta i Courtney Love.

The Gaslight Anthem przyznają się do inspiracji Pearl Jam, grali trasę z Soundgarden i popełnili cover piosenki Nirvany. Innymi słowy, post-grunge, pełną gębą. Interpretacja „Sliver” w wykonaniu kapeli z New Jersy nie różni się dramatycznie od oryginału. Może mniej surowa, nie aż tak zadziorna, sfrustrowana, ale burczący bas jest, lekko zblazowany wokal też i nieco hałasu.

Nagranie trafiło na wersję deluxe albumu „Handwritten” z 2012 roku.

Yuna – „Come as You Are”

Utwór opowiada o oczekiwaniach, jakie się stawia wobec ludzi. Riff zapożyczono z utworu „Eighties” Killing Joke. Muzycy, choć mieli takie plany, ostatecznie nie pozwali Nirvany za plagiat.

Wideo w reżyserii Kevina Kerslake’a zainspirowane zostało okładką „Nevermind”.

Poza „Smells Like Teen Spirit”, „Come as You Are” to bodaj najchętniej przerabiana piosenka Nirvany.

Po nagranie sięgali jazzowy gitarzysta Charlie Hunter, niemiecki muzyk Adel Tawil czy aktor Evan Peters, który swą wersję popełnił w serialu „American Horror Story: Freak Show”, a także polski raper Popek, który w dość przerażającym syntetycznym remiksie wykorzystał własny tekst.

Nam podoba się kołysankowa, eteryczna, nieco bajkowa interpretacja, którą popełniła Yuna, czyli Yunalis Mat Zara’ai, pochodząca z Malezji artystka.

Pokazy filmu „Cobain: Montage of Heck” odbędą się w sieci Multikino 23 kwietnia w następujących miejscach:

Bydgoszcz
Gdańsk
Gdynia
Katowice
Koszalin
Kraków
Lublin
Łódź Silver Screen
Olsztyn
Poznań Multikino 51
Rybnik
Rzeszów
Szczecin
Warszawa Złote Tarasy
Wrocław Pasaż Grunwaldzki
Zabrze

Bilety można kupić na stronie Multikina, a my przypominamy, że będziemy mieli dla Was bilety do Warszawy, Łodzi i Szczecina.


Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.