7 najlepszych piosenek z płyty „Garbage”

Garbage fot. Archiwum Zespołu/NajlepszePiosenki.pl


Może Garbage to nie jest największa, najważniejsza kapela na świecie. Może nie zmienili historii muzyki, nie odkryli rockowej Ameryki, ale bez Garbage scena muzyczna lat 90. byłaby na pewno mniej kolorowa, mniej cool i na pewno znacznie, znacznie mniej sexy.

Co by nie mówić, Shirley Manson, to rockowy odpowiednik Jamesa Bonda… faceci jej pragną, kobiety chcą nią być. Z całym szaleństwem Courtney Love, brakiem staników D’arcy Wretzky, dziwnym, mrocznym urokiem P.J. Harvey, ruda Szkotka była jedną z najbardziej charyzmatycznych, fajnie drapieżnych i ponętnych rockowych kobiet-muzyków, a z towarzyszącymi jej panami naprawdę zmyślnie łączyli rockowego ducha ze zwiewną elektroniką, mrocznym trip-hopem i popową przystępnością.



Owa laurka pod adresem Garbage nie pojawia się bez powodu. Dziś, 15 sierpnia mija 20 (!) lat od imiennego debiutu formacji. I powtórzymy. Może „Garbage” to nie kamień milowy w historii muzyki, ale bez tej płyty, bez tego zespołu, byłoby trochę smutniej i nudniej.

7 najlepszych piosenek z płyty „Garbage”

„Only Happy When It Rains”

Przy obecnych upałach dosłownie tłumaczony tytuł wręcz ciśnie się na usta. Piosenka oczywiście ma głębsze znaczenie. Utwór stanowi parodię (i autopardoię) pełnych gniewu, niezadowolenia i mroku tekstów, które zdominowały alternatywną scenę lat 90., a w szczególności grunge.

– Tak naprawdę nabijamy się z samych siebie – wyjaśniał gitarzysta Steve Marker. – Drwimy z alternatywno-rockowego gniewu, z pisania mrocznych piosenek. To podobny sarkazm jak w „Heaven Knows I’m Miserable Now” The Smiths.

Kawałek powstał między marcem 1994 a majem 1995 roku. Sesja odbyła się w Madison, w stanie Wisconsin. Perkusista bandu, Butch Vig, nazwał piosenkę hołdem dla The Jesus And Mary Chain.

Za reżyserię teledysku odpowiada Samuel Bayer.

Piosenka pojawiła się w kilku serialach i grach, a nawet doczekała się coveru zagranego przez Metallicę podczas imprezy Bridge School Benefit, której kuratorem jest Neil Young.

Uwielbiam Jamesa Hetfielda, więc kiedy wykonał jedną z naszych piosenek, byłam przeszczęśliwa – mówiła w rozmowie z „Rolling Stone” wokalistka. – Wierzę, że w kolejnym życiu Hetfield będzie moim mężem. Jak widać, jesteśmy dla siebie stworzeni. Słuchając ich coveru, miałam ciarki.

(o „Only Happy When It Rains” można też przeczytać w tekście „6 najlepszych deszczowych piosenek”)

„Not My Idea”

Prawdę mówiąc, „Not My Idea” bardziej przypomina mi The Jesus And Mary Chain, szczególnie zwrotki. Refren i przejście mają z kolei w sobie coś z industrialu, choć w mocno łagodnej wersji. Piosenka dość niepozorna, ale ciekawie łączy brytyjskie i amerykańskie gitarowe granie.

„Stupid Girl”

Podstawą był loop z piosenki The Clash, „Train in Vain (Stand By Me)”. Kompozytorzy kawałka, czyli Joe Strummer i Mick Jones, wymieniani są wśród twórców piosenki Garbage.

Zaczęliśmy od basowego groove’u, żeby zrobić piosenkę z groove’em – wspomina perkusista Butch Vig. – Duke Erikson (basista) zaczął grać, Shirley zaczęła śpiewać i w 30 minut piosenka była gotowa.

Był to jeden z pierwszych utworów zespołu, nad którym prace zaczęły się jeszcze nim Manson oficjalnie zasiliła szeregi Garbage.


– Uważam się za feministkę, nie odrzucam tego, ale trzeba uważać, by nie wpaść w pułapkę – wyjaśniała 20 lat po premierze albumu „Garbage” Shirley Manson w rozmowie z magazynem „Rolling Stone”. – To, że jesteś feministką, nie daje prawa kobietom robić, co tylko chcą. Uważam, że jeśli ktoś zachowuje się jak dupek, trzeba się temu przeciwstawić. Podobał mi się pomysł, że kobieta konfrontuje się z inną kobietą. To było świeże podejście.

Należy zaznaczyć, że piosenkę, którą Shirley nazywała też bardziej wywrotową wersją „Express Yourself” Madonny, napisali panowie.

„Queer”

„Queer” czyli w potocznym języku „ciota”. Butch Vig zaczerpnął tytuł z powieści Petera Dextera, w której prostytutka, zostaje zatrudniona przez faceta, by zrobiła z jego syna mężczyznę. Okazuje się, że ojciec sam jest klientem tej kobiety i ma podobne problemy, co jego syn. W zamyśle, „queer”, miało oznaczać nie tylko geja, ale kogoś dziwnego, innego.

Dla mnie „queer” było swoistym hymen społeczności LGBT – opowiada wokalistka. – Nie takie było zamierzenie Butcha, ale ja tak to odbierałam. Dla mnie to zawsze był hymn.

W czarno-białym teledysku widzimy, jak zespół porywa pewnego mężczyznę.

„My Lover’s Box”

Klasyczne, alternatywne granie lat 90. Przesterowane, głośne gitary, metaliczne tamburyno. Trochę hałasu, trochę spokoju. Kąśliwie, ale nieagresywnie.

„Milk”

Piosenka, w którą najbardziej zaangażowana była Shirley Manson. – Przyniosłam melodię i tekst – wspomina. – Miałam też akordy. Czytałam Michaela Ondaatje („The collected works of Billy the Kid”) i bardzo spodobał mi się pewien cytat („her throat is a kitchen”) i cały klimat tej książki, i mając to w pamięci napisałam „Milk”.

Delikatny, eteryczny, wręcz syreni numer w lekko bondowskim stylu (o piosence Garbage dla 007 przeczytacie w „12 najlepszych piosenkach Bonda”)

Na pierwszy rzut ucha „Milk” jawi się jako miłosna ballada, tymczasem to mroczny kawałek o utracie i strachu przed utratą, o rzeczach, których nie można mieć i tych, na które zawsze się będzie czekać.

Na singlu ukazała się wersja z udziałem Tricky’ego w chórkach. Pierwsze winylowe wydanie zawierało remiksy Massive Attack i Goldiego.

Twórcą teledysku jest Stéphane Sednaoui.

„Vow”

Według Butcha Viga inspiracją był artykuł o kobiecie, która postanowiła zemścić się na znęcającym się nad nią mężu. – To piosenka o potrzebie zemsty – tłumaczyła Manson. – O tym jak musimy stawić czoła temu uczuciu, jak musimy nad nim pracować. To taka zagwostka, kiedy jesteśmy jednocześnie wściekli i załamani, pełni gniewu, ale zdołowani, bardzo słabi psychicznie.

Wideo w reżyserii Samuela Bayera powstawało przez 12 godzin w Los Angeles. W klipie pojawia się model Greg Brown, który występował także w teledyskach Davida Bowiego i Nirvany, kręconych przez Bayera.

Wiatrowy riff mnie przywodzi skojarzenia z New Order, acz krytycy porównywali tę piosenkę niemal do wszystkiego od Hole i P.J. Harvey, przez Siouxsie and the Banshees i The Smiths, po skrzyżowanie Patti Smith, The Clash i The Beatles.


Komentarze

Wojciech Duś

Wojtek Duś widział więcej koncertów niż zjadł kotletów, a kotlety lubi. Lubi też hip-hop, elektronikę i rock alternatywny. Pracował w korporacjach, ale niezbyt długo. Ulubiona wokalistka: Janelle Monáe. Ulubiony raper: Kendrick Lamar.