7 najlepszych seriali 2016 roku ze znakomitą muzyką

"Westworld" fot. HBO/NajlepszePiosenki.pl

Zbliża się czas podsumowań, więc i my bawimy się w podliczanie twórców. Zaczynamy od seriali, ale że nazwa serwisu Najlepszepiosenki.pl zobowiązuje, oceniamy je pod względem soundtracków. Choć, z ręką na sercu, zapewniamy, że wszystkie wybrane przez nas produkcje są co najmniej dobre nie tylko pod względem muzycznym.

7. „Atlanta”

„Atlanta” to serial diablo zdolnego Childisha Gambino, znanego też jako Donald Glover. Akcja rozgrywa się w tytułowej Atlancie, w stanie Georgia i ukazuje perypetie inteligentnego, ale nie do końca dojrzałego i ogarniętego Erna, który próbuje zrobić karierę jako menedżer zdobywającego popularność rapera (a przy okazji swojego kuzyna). Serial trochę dziwny i trochę o niczym, ale na swój sposób wciągający. Muzycznie dużo południowego hip-hopu, także tego niszowego.

6. „Fargo” (sezon 2)

– Pisanie muzyki do „Fargo” pozwoliło mi na kreatywną brawurę – opowiada Jeff Russo. – To spełnienie marzeń dla kompozytora – mieć możliwość tworzenia tematów, motywów i melodii dla tak ciekawych, złożonych postaci i tak niesamowitych historii.

Poza interesującą, nieszablonową, eklektyczną ścieżką dźwiękową, w drugim sezonie usłyszeliśmy m.in. numery Bobby’ego Womacka, Fleetwood Mac czy The Chieftains z Bon Iver, a także kilka niezwykłych coverów, w tym „Didn’t Leave Nobody But The Baby” Emmylou Harris w wykonaniu Rusoo i reżysera, Noah Hawleya.

5. „Luke Cage”

– Każdy z odcinków jest jak osobny album – wyjaśniał współtwórca soundtracku, Adrian Younge. – 13 epizodów, 13 płyt. Twórcy inspirowali się dokonaniami A Tribe Called Quest, Wu-Tang Clanu, ale także Ennio Morricone. Mnóstwo muzyki, starej i nowej.

4. „Strager Things”

Dzieciaki świetne, pomysł wyśmienity, ale nie oszukujmy się, to muzyka robiła klimat w „Strager Things”. Mało komu znani panowie z zespołu S U R V I V E, Kyle Dixon i Michael Stein, zaproponowali elektroniczną klasykę w stylu chociażby Johna Carpentera. Oldschoolowe, ejtisowe, syntezatorowe granie. Bardzo na czasie. Acz bez obrazu już tak nie czaruje.

3. „Get Down”

Dużo dobrego hip-hopu, R&B i soulu. Starego, klasycznego i całkiem świeżego. Pełnego energii, wibrującego, czasem pobłyskującego dźwiękami disco, czasem bardziej ulicznego. Dla miłośników czarnych brzmień – zarówno osadzony w 1977 roku w Nowym Jorku serial Baza Luhrmanna, jak i soundtrack to pozycja obowiązkowa.

2. „Vinyl”

W sumie o ścieżce muzycznej do serialu „Vinyl” można napisać to samo, co o „Get Down”, tylko czarne brzmienia zamienić na rock. Znakomite połączenie tradycji z nowoczesnością, zasłużonych gwiazd ze świeżakami. Zresztą, już się tym soundtrackiem zachwycaliśmy, więc nie ma sensu się powtarzać (czytaj więcej w tekście 10 najlepszych piosenek z serialu „Vinyl”
http://najlepszepiosenki.pl/10-najlepszych-piosenek-z-serialu-vinyl/)



1. „Westworld”

Ramin Djawadi, koleś od muzyki z „Gry o tron”, miał genialny w swej prostocie pomysł. Wziąć popularne, najczęściej rockowe kawałki i przearanżować je tak, by przypominały utwory grane w saloonach na Dzikim Zachodzie. Efekt genialny.

– Podoba mi się to, że te covery pojawiają się znikąd, kiedy nikt się ich nie spodziewa – tłumaczy. – Widzisz otoczenie, to, jak ludzie są ubrani i nawet jeśli wiesz, że to roboty, że to współczesna rozrywka, wydaje ci się, że wszystko będzie autentyczne, z epoki, nawet muzyka. Że piosenka grana na pianinie też będzie z epoki. Wtedy słuchasz i orientujesz się, że coś jest nie tak. Że to coś nierealnego. To potężne narzędzie. Tylko muzyka potrafi tak działać.

Święte słowa.

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do… Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave’a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme’a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą „Szklaną pułapkę”, bo najbardziej kocha Bruce’a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.