8 najlepszych piosenek Kate Bush

Kate Bush fot. Archiwum Artystki/NajlepszePiosenki.pl


Kate Bush jest jedyną kobietą, której albumy docierały do top 5 UK Charts w 5 kolejnych dekadach. Ma na koncie nagrody Brit czy Ivor Novello, a także wyróżnienie brytyjskiej monarchini, czyli Order Imperium Brytyjskiego.

Odkrywcą jej talentu jest David Gilmour. To właśnie muzyk Pink Floyd pomógł 16-letniej dziewczynie zostać profesjonalną piosenkarką. Kariera Kate Bush trwa od końca lat 70. Na koncie ma 10 albumów i – do tej pory – tylko jedną trasę koncertową. „The Tour of Life” rozpoczęło się w kwietniu 1979 roku i trwało 6 tygodni. Występy charakteryzowały popisy taneczne wokalistki, skomplikowane oświetlenie oraz 17 strojów dopasowanych do utworów i choreografii.



Dziś, 26 sierpnia, w Londynie rusza drugie tournée Kate Bush. Łącznie artystka zaśpiewa w londyńskiej sali Apollo 22 razy. W tym samym miejscu, znanym wcześniej jako Hammersmith Odeon, Angielka zakończyła poprzednią trasę. Bilety na koncerty rozeszły się w ekspresowym tempie i poza oficjalnym obiegiem ich ceny sięgały nawet 1475 funtów. Z tej okazji przypominamy najlepsze piosenki wspaniałej Kate Bush.

„Running Up That Hill”

Piękna, a jednocześnie niepokojąca piosenka. Jest coś w tym nagraniu co wzrusza, a zarazem przyprawia o dreszcze. To smakowicie zaaranżowany utwór, oparty na tętniącym rytmie. Mocno syntetyczne nagranie, a jednak sprawiające organiczne wrażenie.

Oryginalnie kawałek nosił tytuł „A Deal with God”, ale decydenci z EMI, obawiali się, że numer może zostać źle odebrany z uwagi na słowo „God” (Bóg). Zmieniono więc tytuł na „Running Up That Hill”, ale albumowa wersja jest opatrzona podtytułem „A Deal with God”.

Chciałam w tej piosence powiedzieć, że kobieta i mężczyzna nie mogą się zrozumieć, ponieważ są kobietą i mężczyzna – tłumaczyła często źle interpretowany tekst Angielka. – Sądzę, że gdybyśmy mogli na chwilę zamienić się rolami, miejscami, bylibyśmy naprawdę zdziwieni. Na pewno byśmy się wtedy lepiej rozumieli. Pomyślałam, że można by to było osiągnąć, zawierając pakt z diabłem, ale później uznałam, że jednak z Bogiem. Idea proszenia Boga, by zawarł pakt, wydawała mi się potężniejsza.

Choć, jak wiemy, Bush nie rwie się na scenę, wykonała utwór z Davidem Gilmourem podczas Secret Policeman’s Third Ball (1987).

Wideo ukazuje wokalistkę i tancerza Michaela Hervieu w japońskich hakamach. Choreografię przygotowała Diane Grey. MTV średnio podobał się klip (stacja lubiła pokazywać śpiewających muzyków), dlatego częściej emitowano nagranie z programu „Wogan” zrealizowanego dla BBC.

Co ciekawe, w USA numer znalazł się na… Dance Charts.

W 2012 roku kawałek doczekał się remiksu, który miał premierę na ceremonii zamknięcia Olimpiady w Londynie.

Zdaniem niektórych cover Placebo przewyższa oryginał.

„The Sensual World”

Wracając z płytą „The Sensual World”, Kate Bush zaskoczyła swych sympatyków pierwszym tak samo zatytułowanym singlem, w którym zaprezentowała orientalne oblicze. Numer został zainspirowany postacią Molly Bloom z „Ulyssesa” Jamesa Joyce’a.

„Cloudbusting”

Donald Sutherland ma na koncie około 170 ról filmowych. Można go było podziwiać w „Parszywej dwunastce”, „Casanovie” Felliniego, „Klute”, „MASH-u”, „Ognistym podmuchu” a ostatnio w serii „Igrzyska śmierci”. Mnie najbardziej kojarzy się z postacią ojca Kate Bush, którego zagrał w klipie do „Cloudbusting”. Bush, by go namówić do udziału poszła osobiście do jego pokoju hotelowego i poprosiła, by wystąpił w filmiku. Ponieważ, kanadyjski aktor miał problemy z otrzymaniem wizy na pracę, zgodził się zagrać za darmo.

Rosjanie gdy trzeba „rozbijają” chmury, a Sutherland z synem (granym przez Kate Bush) je robił. Wideo, którego pomysłodawcą był Terry Gilliam (członek trupy Monty Pythona, twórca takich obrazów jak „Las Vegas Parano” czy „12 małp”), nawiązuje do tekstu opowiadającego o austriackim filozofie Wilhelmie Reichu i jego relacji z synem Piotrem. Opowieść ukazana jest z perspektywy chłopaka, jego wspomnień, gdy z ojcem w Oregonie budowali maszynę do wywoływania deszczu (zwaną cloudbuster). Za reżyserię odpowiadał Julian Doyle. Zdjęcia kręcone były w The Vale of White Horse w Oxfordshire. Maszynę zaprojektował H.R. Giger, choć w niewielkim stopniu przypominała ona prawdziwe cloudbustery Reicha.


Za inspirację wokalistce posłużyły wspomnienia filozofa „A Book of Dreams”.

Sam utwór oparty jest na kapitalnym, zapętlonym smyczkowym „riffie”.

„Experiment IV”

To moja ulubiona piosenka Kat Bush. Może z uwagi na tę przyczajoną, metalicznie brzmiącą gitarę. Może za sprawą, nietuzinkowej kompozycji, a może z uwagi na fantastyczne wokalne popisy albo znakomitą dramaturgię utworu. Krótko mówiąc, to diablo dobry numer.

Na skrzypcach gra Nigel Kennedy, który tuż przed delikatnym pasażem, imituje słynne dźwięki Bernarda Herrmanna z „Psychozy” Alfreda Hitchcocka.

Utwór opowiada o tajnym projekcie militarnym, polegającym na stworzeniu dźwięku, który zabijałby ludzi. Wideo stanowi ilustrację tekstu. W role naukowców wcielają się Dawn French, Richard Vernon, Peter Vaughan, Del Palmer i Hugh Laurie, czyli popularny doktor House.

Brytyjski program rozrywkowy „Top of The Pops” odmówił emisji teledysku, gdyż zdaniem decydentów było w nim zbyt dużo przemocy. Innym się podobało, bowiem wideo otrzymało nominację do Grammy w 1988 roku.

„Wuthering Heights”

Oto piosenka, która w 1978 roku została przebojem w Wielkiej Brytanii. Przebojem, znaczy numerem jeden na oficjalnej liście, kawałkiem który zdetronizował „Take a Chance on Me” zespołu ABBA. Niesamowite, kiedy słucha się dzisiejszych hitów, że taki fortepianowo-dzwoneczkowy rozkołysany numer z gitarą w stylu Mike’a Oldfielda (zagrał Ian Bairnson, znany ze współpracy z Alanem Parsonsem, choć często uważa się, że za solo odpowiada David Gilmour) rozpoczął karierę Kate Bush i do dziś pozostaje najlepiej sprzedającym się singlem artystki.

Kate Bush napisała numer gdy miała 18 lat. Oczywiście nawiązuje on do powieści „Wichrowe wzgórza”. Bezpośrednią inspiracją były ostatnie minuty serialu BBC z 1967 roku opartego na książce Emily Brontë.

Za sprawą „Wuthering Heights” Kate Bush została pierwszą artystką i jednocześnie autorką, której piosenka dotarła na najwyższą pozycję UK Charts.

„Don’t Give Up”

Nie jestem wielką fanką tej piosenki, ale czuję społeczną presję, by zamieścić ją w zestawieniu. Na pewno to bardzo ładna, delikatna, kameralna, wręcz intymna ballada. Podoba mi się to, jak zharmonizowany i wyważony jest to utwór. Kiedy Peter Gabriel śpiewa swym mocnym, krystalicznym głosem, wydaje się, że to jego piosenka. Kiedy jednak Kate włącza się ze swym ciepłym półszeptem, ona staje się bohaterką. Ujmuje też prostota teledysku (tego nakręconego przez Godley & Creme, istnieje bowiem drugi, który zrealizował Jim Blashfield).

A teraz wyobraźcie sobie na miejscu Kate Bush… Dolly Parton. To bowiem amerykańska gwiazda country była pierwszym wyborem Gabriela. Prawdopodobnie na szczęście dla nas odrzuciła jednak propozycję muzyka.

„Breathing”

„Breathing” to bardziej rockowe, alternatywne czy wręcz progresywne wcielenie Kate Bush. Nie w kategoriach, że jest głośno, gitarowo. Raczej chodzi o złożoną, zaskakującą kompozycję, którą sama wokalistka nazwała swoją małą symfonią. Klimat piosenki został zaczerpnięty z „The Wall” Pink Floyd. Tekst natomiast opowiada o płodzie, który w pełni świadomy obawia się nuklearnej zagłady. Pojawia się też wątek wdychania przez płód nikotyny za sprawą palącej matki. W teledysku utrzymanym w stylistyce science fiction, Kate Bush wciela się w rzeczony płód.

„Babooshka”

Kobieta w woalce z kontrabasem i kobieta w seksownej „zbroi” z mieczem. Trzeba przyznać, że to jeden z dziwniejszych teledysków Kate Bush, choć całkiem niedziwne nigdy one nie były. Wideo ściśle związane jest piosenką i jej słowami. Utwór opowiada o kobiecie, które chce sprawdzić, czy mąż jest wobec niej lojalny. Przyjmuje więc pseudonim Babooshka i podając się za młodą kobietę śle do mężczyzny liściki, następnie aranżuje z nim spotkanie, a następnie niszczy związek przez swą paranoję.

Sądzę, że słyszałam o tym, w jakimś programie BBC – wyjaśniała artystka. – Myślę, że to fascynujące.

W klipie kontrabas symbolizuje męża, odziana na czarno Bush żonę, a ubrana w skąpy kostium zainspirowany rysunkami Chrisa Achilleosa kobieta to tytułowa Babooshka, alter-ego małżonki.

Pisząc piosenkę, artystka nie wiedziała, że babuszka po rosyjsku oznacza… babcię.


Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.