8 najlepszych piosenek Outkast

Outkast fot. Sony Music

Z nadchodzącego koncertu OutKast na Orange Warsaw Festival cieszymy się jak dzieci. Jeśli duet zagra choć połowę swoich najlepszych piosenek (lub nawet połowę tych wymienionych poniżej) będziemy wniebowzięci.

„Liberation”

Ta znakomita piosenka z albumu „Aquemini” nie miała szansy stać się singlem w żadnym kraju (no może w Polsce w audycji Piotra Kaczkowskiego) trwa bowiem 8 minut i 46 sekund. Poza André 3000 i Big Boiem pojawia się w niej Erykah Badu (wtedy żona André), Cee Lo Green (który wówczas jeszcze nie był tak znany jak dziś) oraz Big Rube (nie jest i nie był znany). Wyjątkowość kompozycji polega nie tylko na jej długości, ale też na braku rapowanych zwrotek. Piosenka przywołuje obrazy związane z niewolnictwem, ale bardziej niż o odwołanie do przeszłości chodzi w niej o niezależność kapeli od dyktatu dużych wytwórni. Muzycznie piosenka jest mieszanką, w której słychać gospel, jazz, blues czy nawet world music.

„Rosa Parks”

Wspaniały melodyjny refren tej piosenki to znak rozpoznawczy stylu Outkast. Refren też – mimo swej urody – stał się powodem problemów kapeli. W refrenie pojawia się bowiem delikatne odniesienie do wydarzeń z 1 grudnia 1955 roku w Montgomery. Wtedy właśnie tytułowa Afro-Amerykanka Rosa Parks odmówiła białemu mężczyźnie ustąpienia miejsca siedzącego w autobusie (po tym jak miejsca dla białych zostały zajęte). W Alabamie obowiązywały wówczas ścisłe przepisy dotyczące segregacji rasowej i Parks została aresztowana. Jej sprawa, która stała się symbolem walki z segregacją rasową, trafiła do Sądu Najwyższego, który uznał przepisy z Alabamy za niekonstytucyjne.



André 3000 i Big Boi używają w refrenie zwrotu „Everybody move to the back of the bus”, który jest nawiązaniem do wydarzeń z 1955 roku. Cała treść piosenki jest jednak klasyczną hiphopową przechwałką – panowie z Outkast mówią, że w hip-hopie nikt im nie podskoczy (w sumie mieli rację). Prawnicy Rosy Parks uznali jednak, że jej nazwisko łączone jest z błahą treścią oraz wulgarnymi wypowiedziami i podali Outkast oraz wytwórnię LaFace Records do sądu. Sprawa ciągnęła się aż do 2005 roku (piosenka pochodzi z albumu Aquemini z 1998 roku). Wytwórnia i Outkast zgodzili się wypłacić odszkodowanie oraz wspomóc założoną przez Rosę Parks fundację Rosa and Raymond Parks Institute for Self Development. Aktywistka zmarła w 2005 roku w wieku 92 lat.

„Ms. Jackson”

Te piosenkę znają wszyscy nie bez powodu: jest doskonała. Wydana jako drugi singel z albumu „Stankonia” otrzymała w roku 2002 Grammy. Tytułowa Ms. Jackson to mama Eryki Badu, w tym czasie już byłej dziewczyny André 3000. Twórca poruszą w niej problem rozstań, rozwodów i ich wpływy na dzieci oraz relacje z bliskimi byłego partnera.

W piosence wykorzystano sample z piosenki „Strawberry Letter 23” Shuggiego Otisa (konkretnie z wersji The Brothers Johnson). Uważni słuchacze i znawcy muzyki poważnej usłyszą też marsz weselny Ryszarda Wagnera (często wykonywany na ślubach w USA).

„The Whole World”

W roku 2003 duet Outkast także otrzymał nagrodę Grammy. Tym razem za kompozycję „The Whole World” nagraną na składankę „Big Boi and Dre Present… Outkast”. O tym jak znakomita to piosenka niech świadczy fakt, że podoba się ona nawet mojej 70-letniej mamie, która z radościach na twarzy podśpiewuje sobie refren.

Cause the whole, world, loves it when you don’t get down
(Bah bah-da, bah bah bah-da da)
And the whole, world, loves it when you make that sound
(Bah bah-da, bah bah bah-da da)
And the whole, world, loves it when you’re in the news
(Bah bah-da, bah bah bah-da da)
And the whole, world, loves it when you sang the blues
(Bah bah-da, bah bah bah-da da)

Gościnnie w piosence pojawia się Killer Mike i Joi.

„Hey Ya!”

„Hey Ya!” to z pewnością jedna z najwspanialszych piosenek pierwszej dekady XXI wieku. Jest w niej magia, która tworzy się gdy nowatorstwo muzyczne łączy się z szacunkiem do tradycji. Utwór sygnowany jest nazwą Outkast, ale tak naprawdę jego autorem jest tylko André 3000 (panowie już nieco skonfliktowani nagrali dwa solowe albumu i wydali je pod wspólnym szyldem „Speakerboxxx/The Love Below”).

Wspaniałej piosence towarzyszy równie znakomity teledysk. Reżyser Bryan Barber w swym pomyśle nawiązuje do słynnego występu The Beatles w The Ed Sullivan Show 9 lutego 1964 roku. Show liverpoolczyków przeszedł do historii ze względu na histeryczną reakcję kobiecej publiczności oraz dał początek tzw. Brytyjskiej Inwazji. Barber postanowił odwrócić sytuację. Oto amerykańska kapela The Love Below wywołuje histeryczne reakcje publiczności zgromadzonej w Londynie. Wszystkich członków kapeli (ośmiu) zagrał André 3000. Są to klawiszowiec Benjamin Andre, basista Possum Jenkins, wokalista Ice Cold 3000, perkusista Dookie Blasingame, trzech członków chóru The Love Haters oraz gitarzysta Johnny Vulture. André 3000 nagrywał każdego z członków kapeli osobno. Razem z powtórkami artysta wykonał podczas realizacji wideo piosenkę 23 razy. Jako pierwszego nagrywano wokalistę dlatego Ice Cold 3000 tańczy energetycznie, na koniec filmowano gitarzystę Johnny’ego Vulture – zmęczony artysta siedzi wtedy na scenie. W realizacji klipu uczestniczyło 100 dziewczyn.

Słynny wers „shake it like a Polaroid picture” skłonił początkowo firmę Polaroid do wydania oświadczenia, w którym zwarto informację, iż współcześnie zdjęcia z Polarida nie wymagają wstrząsania, a nawet że może to być dla nich szkodliwe. Później jednak marketingowcy słusznie zauważyli szansę na przywrócenie popularności nieco zapomnianej marce. Podpisano nawet umowę z Outkast na mocy której podczas koncertów kapeli promowano aparaty Polaroida. W efekcie firma znacznie zwiększyła dochody.

„Church”

W przeciwieństwie do większości piosnek w tym zestawieniu kompozycja „Church” jest mało znana. Jeśli nie macie w domu albumu „Speakerboxxx/The Love Below” to szansa, że słyszeliście kiedyś ten utwór jest znikoma. Dla mnie to jednak piosenka doskonała z dwóch powodów. Po pierwsze temat jest ontologiczny, co jednak w rapie nie jest zbyt częste, po drugie zaś pojawia się w niej jeden z najpiękniejszych chórów jakie w życiu słyszałem (choć bardzo króciutki). Panie wyśpiewują pomiędzy rapowanymi zwrotkami takie oto filozoficzne pytania: „Why are we here? Huh? Huh? Huh? Please tell me – what are we here foooooooorrrrrrrrrr?”. Dla mnie cudo!

W chórku pojawia się nieżyjąca już Screechy Peach, która zresztą była też współkompozytorką utworu. Wokalista zmarła w 2007 roku na raka piersi. Zachorowała w 1996 roku, czyli 7 lat przed nagraniem chóru.

Drugą wokalistka jest Debra Killings. Poza licznymi występami na płytach LaFace Records, artystka udzielała się też w filmie. Konkretnie w obrazie „Idlewild” jej głosem śpiewała Angel Davenport (czyli postać grana przez Paulę Patton).

„So Fresh, So Clean”

Ostatni (trzeci) singel z albumu „Stankonia”. Jedna z najbardziej urokliwych rapowych przechwałek w historii. Big Boi przechwala się znacznie bardziej, ale to André 3000 wymyślił najbardziej nieadekwatne porównanie w historii. „you’re so Anne Frank, Let’s hit the attic to hide out for bout two weeks”. Czyli w wolnym tłumaczeniu: „och Ty moja Anno Frank, zamknijmy się na poddaszu na dwa tygodnie” (i w domyśle bzykajmy się przez te dwa tygodnie).

Dla młodzieży, która nie uczy się historii: Anna Frank to autorka jednego z najsłynniejszych pamiętników z czasów II wojny światowej. Dziewczynka wraz z rodziną ukrywała się w specjalnie przygotowanej oficynie w Amsterdamie przez dwa lata. 4 sierpnia 1944 roku rodzina została aresztowana (po donosie holenderskiego sąsiada) i przewieziona do obozu koncentracyjnego. Dziewczynka zginęła w obozie Bergen-Belsen.

„Player’s Ball”

Pierwszy singel Outkastu z 1993 roku. W muzyce jeszcze nie słychać, że wkrótce dla André 3000 i Big Boia hip-hop to będzie zdecydowanie za mało. Tytułem piosenka nawiązuje do dorocznej imprezy dla alfonsów organizowanej m.in. w Chicago. Teledysk jest godny uwagi, bo można na nim zobaczyć jak wielka przemianę przeszli artyści. Ubiorem i zachowaniem jeszcze nie bardzo wyróżniają się z tłumu hiphopowych kapel tamtego okresu. No i są 20 lat młodsi.

Nie znamy zapisów w kontrakcie, więc nie wiemy jak długo Outkast zagra w Warszawie podczas Orange Warsaw Festival. Mammy jednak nadzieję, że setlista będzie zbliżona do tej z 18 maja. André 3000 i Big Boi byli gwiazdą na Hangout Music Fest 2014. W uroczej scenerii plaży w miasteczku Gulf Shores w Alabamie zagrali poniższe kawałki:

Otwarcie
„B.O.B.”
„Gasoline Dreams”
„ATLiens”
„Skew It on the Bar-B”
„Rosa Parks”
„Da Art of Storytellin’, Part 1”
„Aquemini”
„SpottieOttieDopaliscious”
„Ms. Jackson”
Big Boi
„Kryptonite (I’m on It)” (Purple Ribbon All-Stars cover)
„GhettoMusick”
„The Way You Move” (With Sleepy Brown)
André 3000
„She Lives in My Lap” (Vibrate intro)
„Prototype”
„Hey Ya!”
Old School Set
„Hootie Hoo”
„Crumblin’ Erb”
„Player’s Ball”
„Southernplayalisticadillacmuzik”
„Elevators (Me & You)”
Zakończenie
„Roses”
„So Fresh, So Clean”
„Int’l Player’s Anthem (I Choose You)” (Underground Kingz cover)
„The Whole World”

Komentarze

Wojciech Duś

Wojtek Duś widział więcej koncertów niż zjadł kotletów, a kotlety lubi. Lubi też hip-hop, elektronikę i rock alternatywny. Pracował w korporacjach, ale niezbyt długo. Ulubiona wokalistka: Janelle Monáe. Ulubiony raper: Kendrick Lamar.