8 najlepszych piosenek Petite Noir

Petite Noir fot. Archiwum Artysty/NajlepszePiosenki.pl


Petite Noir czyli świeże, nietuzinkowe brzmienie rodem z Kapsztadu.

Petite Noir naprawdę nazywa się Yannick Ilunga i pochodzi z RPA. Jego rodzice lubili tańczyć do afrykańskiej muzyki z każdego zakątka kontynentu i choć początkowo muzyk próbował iść w zupełnie przeciwnym kierunku, ostatecznie wrócił do tradycyjnych brzmień. Efektem bardzo kolorowa, bardzo różnorodna muzyka łącząca pop, soul, rock, elektronikę i tradycyjne elementy z Afryki. Sam mówi, że to new wave z afrykańską estetyką, czyli noirwave. – Solange jest super-noirwave – tłumaczy Petite Noir. – Beyoncé zresztą też.

Początkowo grał w kościelnym zespole, aż popularny w Afryce Spoek Mathambo zaproponował mu udział w nagraniu płyty. Zachęcony przez bardziej doświadczonego kolegę zaczął w końcu pisać swoje piosenki (w kościele grał tylko na gitarze).

– Kiedy miałem 16 lat, zacząłem chodzić po klubach – opowiadał Petite Noir. – Zdałem też sobie sprawę, że nie potrafię być w zespole, bo wciąż się kłóciliśmy. A kiedy wyszło „808s & Heartbreak”, po prostu mnie powaliło.

Petite Noir ma na koncie EP-kę „King of Anxiety EP” oraz album „La Vie Est Belle / Life Is Beautiful”. Z tym właśnie materiałem przyjedzie do Polski i 6 marca 2016 wystąpi w stołecznych Hybrydach. My będziemy mieć dla was 3 pojedyncze zaproszenia na koncert. Na razie w ramach przygotowań, 8 najlepszych piosenek Petite Noir.

8. „The Fall”

Ballada, którą spokojnie mogłaby przytulić Jessie Ware.

Minimalistyczny klip inspirowany jest twórczością Mariny Abramovic. Petite Noir nakręcił go ze swoją dziewczyną, Rochelle Nembhard, która też występuje w czarno-białym filmiku.

– Ten teledysk opowiada o prawdziwym związku, ale z pewną przesadą – mówi Petite Noir. – Wideo pokazuje, czym jest związek, jak staramy się odrzucić siebie, by stać się jednością.

7. „Chess”

Wyraźne elementy afrykańskie połączone z sennym wokalem. Tak brzmi początek. Od razu jednak słychać, że kawałek w pewnym momencie zacznie się rozkręcać. Najpierw pojawia się manchestersko brzmiąca gitara, potem kobiecy wokal, a w końcu piękna wielodźwiękowa galopada.

Za teledysk dopowiada Cieron Magat.

6. „Till We Ghosts (Remix)” (feat. Yasiin Bey)

Przestrzenny, organiczny numer, z mantrującymi tamburynami, metaliczną gitarą i surowym rapem.

Nie jest łatwo pozyskać Yasiina Beya (dawniej Mos Def) do współpracy, Petite Noir jednak zdołał to uczynić. – Spotkałem go w hotelu, gdzie siedział z naszym wspólnym znajomym w lobby – opowiada. – Nie wiedziałem , co mam mu powiedzieć. Byłem bardzo onieśmielony, a on okazał się bardzo wyluzowany. Nawet znał tekst do „Till We Ghosts”.


5. „La Vie Est Belle / Life Is Beautiful” ft. Baloji

Ta piosenka w pewien – nie do końca oczywisty i na pewno nie bezpośredni – sposób, ale kojarzy mi się z… Depeche Mode. Tym mroczniejszym, bardziej niepokojącym. Jest coś w tym, jak Petit Noir śpiewa, co przypomina Dave’a Gahana.

Goszczący w kawałku raper Baloji urodził się w Kongo, ale wychowywał się w Belgii.

Klip, ukazujący wyprawę przez fantastyczne krajobrazy i wirtualną rzeczywistość, stworzył Alan Del Rio Ortiz.

4. „Shadows”

Spokojniejsze, cieplejsze, bardziej eteryczne i liryczne wcielenie Petite Noir. Chwilami jego wokal kojarzy się z Kele Okereke z Bloc Party. Oszczędna, stonowana aranżacja ładnie skontrowana została z pełnym ekspresji wokalem. Dodajmy zapętlony rytm i nieco niepokojących dźwięków i mamy zupełnie wyjątkowy numer.

3. „MDR”

Pulsująco-funkująca piosenka z refrenem rodem z „Grease”. Jest też ciężkawa gitara, całość jednak metaliczna, pobłyskująca. Niektórym przypomina dokonania Roxy Music i nie jest to wcale błędny trop.

2. „Noirse”

Dynamiczny, wręcz skoczny kawałek, a jednak podskórnie nerwowy, surowy. Podobno piosenka o seksie. Numer z dobrą, festiwalową dramaturgią.

Kawałek w remiksie Pionala znalazł się na kompilacji Solange, która inaugurowała działalność jej labela, Saint Records.

Wideo nakręcił Tim Main.



1. „Best”

Najlepsze na koniec. Bardzo lubię ten kawałek nie tylko z uwagi na hałasujące dęciaki. Znakomicie połączono tu elementy stonowane i szalejące. Niby prosty zabieg, nic superodkrywczego, a jednak wypada to świetnie.

Teledysk wyreżyserowali Trayvon Owens i Rochelle Nembhard. – Chcieliśmy pokazać cztery różne „plemiona” ludzi – tłumaczył Owens. – Pozwoliło nam to stworzyć wizualną podróż, w którą zabieramy Yannicka, wyprawę przez te wszystkie krajobrazy. Mogliśmy też stworzyć sceny bardzo różniące się od siebie. Cztery główne elementy to: ogień, malachit (ziemia, skała), woda i złoto.


Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.