8 najlepszych piosenek z filmu „Legion samobójców”

"Legion Samobójców" fot. Warner Bros. Entertainment Polska/NajlepszePiosenki.pl

„Legion samobójców” to najnowszy kinowy hit (choć krytycy twierdzą, że raczej kit). Trochę inaczej sprawa ma się z soundtrackiem, ten i świetnie się sprzedaje i ma dobrą prasę. Nam też się podoba.

W Hollywood moda na komiksy trwa. „Legion samobójców” to jednak specyficzny przypadek, bowiem mamy do czynienia nie z superbohaterami, lecz antybohaterami lub jak kto woli z wrogami superbohaterów. Jeśli chcecie się dowiedzieć, co Will Smith, Jared Leto i Margot Robbie robią razem i po co, musicie wybrać się do kina. My tymczasem spróbujemy zachęcić Was do sprawdzenia soundtracku.

Skupiliśmy się głównie na nowych numerach, które powstały z myślą o filmie, pomijając np. Eminema, który jakimś cudem pasuje do każdej ścieżki muzycznej, Creedence Clearwater Revival (bo ten kawałek powinien być zarezerwowany dla „Szklanej pułapki 4.0”) czy Panic! at the Disco, którzy nie popisali się swoją przeróbką „Bohemian Rhapsody” (z motyką na słońce). Przed Wami 8 najlepszych piosenek z obrazu „Legion samobójców”.

8. ConfidentialMX i Becky Hanson – „I Started a Joke”

Numer oryginalnie pochodzi z repertuaru Bee Gees. Pod koniec lat 90. swoją interpretację spopularyzowała grupa Faith No More (czytaj o coverze w tekście „10 najlepszych piosenek Faith No More część 3”).

Wersja z „Legionu samobójców” jest… co najmniej dziwna. Trochę jakby w stylu operowej arii, trochę przypominająca przebój „Take My Breath Away” Berlin, a trochę kolędę;)

Na pewno może się podobać.

7. Skylar Grey – „Wreak Havoc”

Galopujący, mocno rytmiczny numer z elementami rocka i festiwalowej elektroniki. W refrenie Skylar Grey brzmi jak Rihanna, ale ma też pomysły rodem z Kanye Westa. Jest w tym nagraniu i pewna dzikość, i industrialna surowizna, ale i sporo kobiecości oraz delikatności. Potencjał komercyjny – głównie z uwagi na hałas – może nie jest największy, ale utwór na pewno ciekawy.

6. Skrillex i Rick Ross – „Purple Lamborghini”

Bounce’ujący kawałek, z falującą konstrukcją i „pompowaniem”. Kanciasty, ostry, mocno syntetyczny, nieco agresywny.

Tytuł i refren stanowią nawiązanie do postaci Jokera, którego w filmie „Legion Samobójców” zagrał Jared Leto. Aktor pojawia się także w klipie, który wyreżyserował Colin Tilley.

– Kiedy przyszło do kręcenia teledysku Sonny (Skrillex) powiedział, że nie chce typowego filmowego wideo z ujęciami z obrazu – wspomina raper. – Zaproponował, byśmy zrobili coś oryginalnego i powiedział, że zadzwoni do Jareda i zapyta, czy nie zagrałby Jokera w teledysku.

Jak widać poniżej, laureat Oscara się zgodził.

W klipie nie zobaczycie natomiast purpurowego Lamborghini. – Nie chodzi o samochód, ale pewien styl życia – tłumaczy Ross.

5. Lil Wayne, Wiz Khalifa and Imagine Dragons with Logic, Ty Dolla $ign, X Ambassadors – „Sucker for Pain”

W nagraniu udział wzięło całkiem sporo muzyków, a efekt jest taki, że brzmi to jak Eminem;) Trochę upraszczam, ale jest tu podobny rodzaj narracji, a melodyjny refren dostarczony przez Imagine Dragons o dziwo też przywołuje skojarzenia z łagodniejszym Eminemem. Tylko Lil Wayne przypomina siebie i wypada świetnie.

Wideo do piosenki jest dokładnie tym, czego nie chciał Skillex ze swoim numerem.

4. Grace – „You Don’t Own Me” feat. G-Eazy

Grace nie nagrała swojej piosenki specjalnie na potrzeby soundtracku do „Legionu samobójców”, ale jest tak udana, że musieliśmy ją umieścić w zestawieniu. To debiutancki singel Australijki. Za „balową” produkcję odpowiada Quincy Jones. „You Don’t Own Me” jest rzadkim przypadkiem hiphopowego walczyka. Wokalnie Grace może natomiast konkurować z Christiną Aguilerą.

Numer nie tylko trafił na soundtrack, ale i towarzyszył jednemu z trailerów „Legionu samobójców”.

3. Grimes – „Medieval Warfare”

Grimes jest w tej piosence trochę aniołkiem, trochę diabełkiem. W połowie słodka i łagodna, w połowie ostra i zadziorna. Cały czas dzika. Jej dziewczęcy głos świetnie kontrastuje z zimną, gęstą, surową, skomasowaną elektroniką.

Zaproszenie Grimes do udziału w soundtracku chyba nie było przypadkiem, bowiem przyznała wcześniej, że jedna z postaci z „Legionu samobójców” – Harley Quinn (grana przez Margot Robbie) zainspirowała numer „Kill V. Maim” z jej płyty „Art Angels”.

2. Twenty One Pilots – „Heathens”

Bezapelacyjnie najbardziej przebojowa piosenka na ścieżce muzycznej „Legionu samobójców”. Nie mogło być zresztą inaczej, skoro odpowiadają za nią Twenty One Pilots. Harmonijny refren zapada w pamięć od pierwszego przesłuchania, a syntezatorowe przejście będzie owacyjnie witane na koncertach. Kosmiczny finał może kojarzyć się z hitem „Spaceman” Babylon Zoo, ale o tym już wspominaliśmy (patrz: „20 najlepszych piosenek czerwca 2016”)

– Zależało nam na tym, by nie była to tylko piosenka do filmu, ale piosenka, która będzie pasować do nas – wyjaśniał Tyler Joseph. – To miał być numer Twenty One Pilots.



1. Kehlani – „Gangsta”

– Usłyszałem kilka taktów i wiedziałem, że to prawdziwa bestia, że to będzie hit – opowiadał reżyser filmu „Legion samobójców” David Ayer. – Poza tym, to tak pełna emocji rzecz. Surowa, krucha i silna jednocześnie. Nieco nawiedzona.

Panie Davidzie, z ust nam to pan wyjął.

Dodamy tylko, że Kehlani ma piękny głos. Kiedy trzeba delikatny, kojący, kiedy trzeba silny i pełen dramaturgii.

Współautorką kawałka jest wspomniana wyżej Skylar Grey.

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do… Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave’a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme’a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą „Szklaną pułapkę”, bo najbardziej kocha Bruce’a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.