9 najlepszych piosenek inspirowanych serialem „Gra o tron”

"Gra o tron" fot. HBO/NajlepszePiosenki.pl


Krew, śmierć, cycki… i smoki – w ten sposób serial „Gra o tron” podsumowała Emilia Clarke, czyli wspaniała, Daenerys Targaryen. Dużo w tym prawdy, ale oczywiście telewizyjna ekranizacja prozy George’a R.R. Martina to coś znacznie więcej.

O dziwo, zaskakująco niewielką rolę w produkcji HBO odgrywa muzyka. Owszem, zespół Sigur Rós nagrał do 4. sezonu utwór „The Rains of Castamere”, a motyw przewodni Ramina Djawadi doczekał się niezliczonych przeróbek i pewnie bije rekordy jako dzwonek telefonu, ale to wszystko mało. Zrozumieli to włodarze HBO i zamówili mikstejp zainspirowany cyklem. Pierwszą cześć, „Catch The Throne: The Mixtape Volume I” (opublikowaną w marcu 2014 roku), wypełniły utwory hiphopowych twórców – Big Boia, Commona czy Kilo Kisha.



Druga odsłona, która ujrzała światło dzienne w ubiegłym miesiącu, jest już bardziej zdywersyfikowana gatunkowo. Przez chwilę nawet zapowiadano, że „Catch The Throne: The Mixtape Volume II” ma przypominać soundtrack do filmu „Sądna noc” („Judgement Night”), gdzie metalowe kapele połączyły siły z hiphopowymi twórcami. (Nie)stety doniesienia te okazały się nieprawdziwe. Rzeczywiście jednak mamy zarówno przedstawicieli cięższych brzmień, jak i raperów, a także śpiewające niewiasty oraz fragmenty dialogów z 4. sezonu „Gry o tron”. Oczekując 5. odsłony opowieści o „krwi, śmierci i cyckach”, pochyliliśmy nad mikstejpem, a szczegóły opisaliśmy poniżej. Będziemy też mieć prezenty, ale o tym później.

Killswitch Engage – „Loyalty”

Nie wiem, czy to zaskakujące czy nie, ale na mikstejpie, na którym znalazły się utwory Anthrax i Mastodon, najbardziej srogo gra Killswitch Engage. OK, refren ładny i zgrabny jak – wierzymy w to – piersi Cersei (które mamy zobaczyć w nadchodzącym, 5. sezonie „Gry o tron”), ale w zwrotkach czai się potężna moc. Oczywiście, poza melodyjnymi, harmonijnymi zaśpiewami, mamy też krzyki i wrzaski, a nawet nieco zniekształconych elektronicznie wokali. Najmocniejszym ogniwem są jednak grząskie, piłujące na południową modłę gitary i dzika perkusja. No dobra, powiemy to otwarcie, początek pięknie pachnie Panterą.

W odróżnieniu od większości artystów zaproszonych do realizacji składanki, panowie z Killswitch Engage niekoniecznie byli fanami „Gry o tron”. – Słyszałem o serialu, ale nie bardzo oglądałem. Oglądam przede wszystkim dokumenty, a kiedy chcę się pośmiać „Simpsonów” i „Family Guya” – opowiadał wokalista, Jesse Leach. – Kiedy zaproponowano nam współpracę, postanowiłem się nieco podszkolić i zacząłem oglądać, ale pisząc piosenkę, w ogóle nie wiedziałem o czym mówię. Producenci podsunęli ogólny koncept, słowa klucze, które powinny pojawić się w tekście, zarys fabuły. Fajnie było pracować w ten sposób. Zazwyczaj robię to zupełnie inaczej, a teraz musiałem użyć konkretnych słów i połączyć je ze sobą. W każdym razie, kiedy piosenka była już gotowa, zacząłem oglądać i wciągnąłem się. Obejrzałem 4 sezony w ciągu tygodnia. Całkowicie się uzależniłem.

Mushroomhead – „Among the Crows”

Może jednak Mushroomhead zasuwa ostrzej niż Killswitch Engage? Na pewno też fajnie piłują i wrzeszczą, a raczej skandują o Straży Nocnej, a że mają w składzie trzech wokalistów, to dzieje się dużo ciekawych, zaskakujących rzeczy w tej sferze. Poza tym pojawia się trochę kąśliwych gitar, trochę wściekłej, dwustopowej perkusji i industrialnych naleciałości. Bezpośredni, eksplodujący numer z lekkim radiowym wtrętem.

MDNR – „Run for Cover”

MDNR dowodzi, że twórcy rzeczywiście chcieli urozmaicenia na drugiej odsłonie składanki „Catch The Throne”. Poza hiphopowymi twórcami oraz metalowymi kapelami, pojawiła się np. electropopowa artystka MDNR. Pod pseudonimem MNDR ukrywa się Amanda Warner, która ma na koncie współpracę z Markiem Ronsonem („Bang Bang Bang”) czy Killer Mikiem („Lock & Load”).

„Run for Cover” to numer ewidentnie dedykowany Daenerys Targaryen (Emilia Clarke). Jest coś „egipskiego”, w pewien sposób dumnego, wyniosłego i walecznego w tej pulsującej, poszatkowanej piosence. Głos przypomina nieco Karin Dreijer Andersson z The Knife.


Snoop Dogg – „Lannister’s Anthem”

Jedna z najlepszych piosenek w zestawie to „Lannister’s Anthem”. Jakimś cudem wyluzowany, wygrzany kalifornijskim słońcem raper, z pomocą Method Mana, uchwycił w swym hymnie mroczny, surowy klimat i wszechobecną złowieszczość. Trzeba przyznać, że Snoop się naprawdę przyłożył, łącznie z tekstem.

– Uwielbiam „Grę o tron” – przekonywał Amerykanin. – Zrobiłem nawet w swoim programie analizę serialu. Pod wieloma względami przypomina to rapowe historie. Gangsterzy, rodzina, lojalność, walka o władze. Musiałem się w to zaangażować. Zaprezentować fanom mój punkt widzenia.

Jak na Snoopa dość „twardy” numer, bardziej w stylu Eminema.

Method Man – „The Oath”

Method Man ma też swój własny numer na składance, który otwiera i całkiem nieźle wprowadza w „Catch The Throne”. Przepełniony dialogami z serialu, niepokojący, przyczajony utwór.

Talib Kweli – „Lord of the Light”

No to jeszcze jedna, wyśmienita hiphopowa propozycja na „Catch the Throne: The Mixtape Volume II”.

– Naprawdę się przyłożyłem, jak prawdziwy nerd i odniesienia do „Gry o tron” znajdziecie w niemal każdym wersie – zapowiadał raper.

Piosenka mroczna, z gęstym klimatem, oparta na wyrazistym, ale przestrzennym rytmie, z klasycznym rapowaniem.

Melanie Fiona – „Fight To Do It”

„Gra o tron” to nie tylko zima i ponure królestwo Starków, lecz także piękne, gorące egzotyczne miejsca. Takimi najwyraźniej krajobrazami inspirowała się Melanie Fiona, tworząc rozbujaną rytmami reggae, muśniętą neo-soulowymi barwami piosenkę „Fight To Do It”. Spokojną, stonowaną, której siłą jest przede wszystkim krystaliczny, mocny głos kanadyjskiej artystki.

– Zależało nam na czymś, co odda moje obecne muzyczne zainteresowania, a jednocześnie będzie czymś wyjątkowym dla tego projektu – wyjaśniła Fiona.

Anthrax – „Soror Irrumator”

– Nasz wkład w ten mikstejp to piosenka, którą napisaliśmy już wcześniej z myślą o naszym kolejnym albumie – komentował lider kapeli, gitarzysta Anthrax. – Nie mieliśmy czasu, by przygotować coś specjalnie na tę okazję. Posłuchaliśmy więc tego, co już mieliśmy i podjęliśmy decyzję. Byliśmy jednomyślni. Wysłuchaliśmy dema, i wszyscy uznaliśmy, że ten numer pasuje do „Gry o tron”. Nie mieliśmy jeszcze słów, tylko muzykę. Wtedy producent podsunął pomysły, jak nawiązać do serialu. Napisałem więc o tym, o czym chciałem, o rodzinie Lannisterów.

Sam utwór powinien zachęcić fanów do wyczekiwania na nową płytę. Mocny, z gitarowym gąszczem, fajnie motoryczny, ale i gdzie trzeba melodyjny, z hardrockowym zacięciem. Charlie Benante potwierdza, że wciąż jest szalenie plastycznym, pełnym wyobraźni, nie tylko wściekle młócącym bębniarzem, dzięki któremu numery Anthrax mają tyle przestrzeni.

Mastodon – „White Walker”

Przepiękną perkusję, a raczej plemienne bębny, usłyszymy też w utworze innych metalowców, panów z Mastodon.

– Jesteśmy wielkimi fanami „Gry o tron”, a George R.R. Martin jest wielkim fanem metalu – opowiada Brann Dailor. – Nasz gitarzysta, Brent Hinds, spotkał kilku członków obsady i jednego ze scenarzystów podczas festiwalu Sonosphere w Wielkiej Brytanii. Utrzymaliśmy kontakt i powiedzieli nam o „Catch The Throne”. Poprzednia część była hiphopowa, a słyszałem, że chcieli w drugiej części dodać inne gatunki, w tym metal. Byliśmy bardzo podekscytowani. To jeden z naszych ulubionych seriali. Zawsze zbieramy się w niedzielę przed telewizorem i oglądamy „Grę o tron” po koncercie. Byliśmy podekscytowani, że mogliśmy mieć w tym udział. Nawet jeśli to nie do końca „metalowa” piosenka. To coś zupełnie innego.

Rzeczywiście, metalowy numer to to nie jest. Chyba najprędzej folk-rockowy. Nie chodzi jednak o Mumfordów i innych drwali oraz ich smętne piosenki. Bardziej przypomina to rycerską pieśń, z tym, że z gitarami i lekkim progresywnym odchyleniem.

Świetny numery, który chyba jako jedyny z zestawu, można by naprawdę wpleść w serial.




Pierwszy odkodowany odcinek serialu, który pojawi się w Polsce o godzinie 3 w nocy w poniedziałek 13 kwietnia będzie można obejrzeć w serwisie HBO GO.


Komentarze

Wojciech Duś

Wojtek Duś widział więcej koncertów niż zjadł kotletów, a kotlety lubi. Lubi też hip-hop, elektronikę i rock alternatywny. Pracował w korporacjach, ale niezbyt długo. Ulubiona wokalistka: Janelle Monáe. Ulubiony raper: Kendrick Lamar.