9 najlepszych piosenek Kylie Minogue

Kylie Minogue fot. Archiwum Artysty/NajlepszePiosenki.pl

Już 30 października Kylie Minogue przyjeżdża do Polski. 46-letnia artystka w Atlas Arenie w Łodzi będzie promować album „Kiss Me Once”. My przypominamy to co najlepsze z przeszłości Australijki.

„Slow”

Kylie Minogue przechodziła różne muzyczne etapy, ale tylko kilka razy udało jej się wznieść na artystyczne wyżyny. Nagrać popowy klejnot, który swym wysmakowaniem, wyobraźnią, polotem i finezją, onieśmielał alternatywne nagrania. Taką właśnie piosenką jest „Slow”. Na dodatek bardzo seksowną. Okazuje się, że można być zmysłową i uwodzicielską, ale nie wulgarną, a synthpopowe aranże wcale nie muszą brzmieć kiczowato.

Gdyby ktoś chciał strzelić sobie słitfocie w miejscu, gdzie Minogue wiła się wśród innych ładnych i przystojnych, musi wybrać się do Barcelony, na basen znajdujący się na wzgórzu Montjuic (podczas Olimpiady w 1992 odbywały się tam zawody w nurkowaniu i piłce wodnej).



W tekście chodzi nie tylko o to, że Kylie chce, by obiekt jej westchnień zatańczył z nią wolnego. Jak wyjaśnia Australijka, to utwór o tym, jak czas i miejsce zmieniają się, kiedy poznaje się kogoś wyjątkowego.

P.S. Polecam remiks piosenki w wykonaniu The Chemical Brothers.

Robbie Williams & Kylie Minogue – „Kids”

„Kids” to niemal rockowy, trochę funkowy numer. Z uwagi na rozbuchany refren idealny na koncerty. Marszowy rytm znakomicie sprawdza się w konfrontacji z tłumem. W studyjnej wersji musi natomiast podobać się produkcja. Trochę w stylu Lenny’ego Ktavitza czy Jamiroquai. Mocna, wyrazista z odniesieniami do czarnej muzyki. Na dodatek między Williamsem i Kylie Minogue jest świetna chemia. Chyba oboje muzycy lubią tę piosenkę, bo kilka razy zdarzyło im się wykonywać ją razem na żywo, m.in. na MTV Europe Music Awards w 2000 czy w programie Top of The Pops, ponadto znajduje się ona w koncertowym repertuarze obojga artystów.

„I Should Be So Lucky”

Z perspektywy czasu, piosenka, szczególnie razem z klipem, raczej budzi rozbawienie niż cokolwiek innego. Co prawda, Kylie Minogue nagrywając ten hicior, dobijała już do dwudziestki, ale numer ma mocno nastoletni charakter. Nie powiem, jest w tym pewien urok, młodzieńcza świeżość, ujmująca naiwność. Brzmienie typowe dla lat 80. – syntezatory, jakiś nieśmiały saksofon, subtelne chórki. Produkcją zajęli się ówcześni dostarczyciele największych popowych hitów, Stock Aitken Waterman. Był to jeden z najlepiej sprzedających się singli 1988 roku, rozchodząc się w nakładzie ponad 675 tysięcy egzemplarzy.

„Can’t Get You Out Of My Head”

Gdybym miała wybrać największy przebój Minogue, postawiłabym na „Can’t Get You Out Of My Head” (zresztą nie tylko ja, ale o tym poniżej). Do bólu zaraźliwa piosenka, zresztą, jak na tytuł przysłało, nowoczesny, popowo-taneczny numer, acz pozbawiony choćby odrobiny kiczu. Zwiewny i jednocześnie rytmiczny, mocno elektroniczny, ale i zmysłowy.

„Can’t Get You Out Of My Head” to największy bestseller Australijki – sprzedaż na całym świecie przekroczyła 5 milionów egzemplarzy.

Za towarzyszący piosence klip odpowiada Dawn Shadforth.

Numer pierwotnie miał trafić do grupy S Club 7, kawałek miała też zaśpiewać Sophie Ellis-Bextor, ale jej się nie spodobał.

„Confide In Me”

„Confide In Me” to obok „Slow” najbardziej ambitna, wymykająca się popowym schematom propozycja Kylie Minogue. Dowodem opinia dziennikarza PopMatters, który porównał utwór do dokonań Björk. Mamy orientalne zabarwienie, house’owy rytm i zwiewne smyki oraz ultradelikatny, kruchy śpiew. Z jednej strony to eteryczna piosenka, z drugiej taneczna. O dziwo wszystko pięknie współgra. Nie jest to numer, który ma oczywisty, przebojowy potencjał, acz pamiętam, że towarzyszący mu równie niesztampowy i intrygujący teledysk, regularnie gościł na playliście MTV. Singel dotarł też w kilku krajach do 1. miejsca (Australia, Finlandia, RPA).

„Better The Devil You Know”

„Better The Devil You Know” to lata 90. w pełnej krasie. Pianinko, chórki, taneczny bit, elementy disco. Numer otwierał nowy rozdział w karierze i wizerunku Kylie Minogue, kiedy z dziewczyny z sąsiedztwa, stała się ponętną, dojrzałą, kobietą.

Tekst opowiada o jej relacji z ówczesnym chłopakiem, Michaelem Hutchence’em z INXS oraz odejściu z serialu „Sąsiedzi”.

„Step Back In Time”

A tak bawiły się dzieciaki w 1990. Przyjemny, energiczny, kolorowy, wirujący imprezowy numer. Znów mamy odrobinę disco. Trochę elementów w klimacie Spice Grils, trochę w stylu Janet Jackson czy Madonny z czasów „Erotiki” (choć ta płyta ukazała się później niż „Rhythm of Love” Kylie). Wielkich sukcesów piosenka nie odniosła, a szkoda.

„Spinning Around”

Na początku XXI wieku z dziewczyny z sąsiedztwa nie pozostał ślad, nawet ciężko mówić o ponętnej kobiecie, oto objawiła się Kylie seksbomba i jej osławione złote szorty oraz superzgrabną pupcia (Nicki, tak kiedyś wyglądały fajne tyłki). Szorty stały się na tyle sławne, iż doczekały się ekspozycji w muzeum, dokładnie na wystawie poświęconej Minogue, która odbyła się w 2006 roku w Londynie, w Victoria and Albert Museum. Towarzyszyły też gwieździe podczas koncertów na wielu trasach.

Jak po latach ujawniła Australijka, niewielki kawałek garderoby kupiła za zaledwie 50 pensów w sklepie z używaną odzieżą. Okazało się później, iż szorty oddała tam niejaka Michele Renée, niegdyś call girl, a następnie właścicielka agencji towarzyskiej The 69 Collection.

Utwór sam w sobie fajny, ale niewyróżniający się niczym szczególnym. Trochę tanecznych motywów i, jak to często bywa u Kylie, nieco disco.

Nick Cave & The Bad Seeds/Kylie Minogue – „Where The Wild Roses Grow”

Kylie Minogue w swojej karierze nagrała kilka duetów, wspomniany z Williamsem czy z Jasonem Donovanem, niewątpliwie najbardziej zaskakującym był ten z Nickiem Cave’em. Kiedy piosenka trafiła do rozgłośni radiowych, a klip do muzycznych stacji, fani, szczególnie rockmana, byli co najmniej skonsternowani. Nie ma co ukrywać, trochę to taki muzyczny mezalians, szanowanego, ambitnego artysty z gwiazdą popu. Okazuje się jednak, że koniec końców liczy się muzyka, a „Where The Wild Roses Grow” to wspaniała, mroczna ballada, w której Minogue wypada wyjątkowo szlachetnie.

Cave napisał numer zainspirowany tradycyjną piosenką „Down in the Willow Garden” o mężczyźnie, który próbuje uwieść kobietę, a kiedy są już razem, zabija ją.

Od lat chciałem napisać utwór dla Kylie, miałem na jej punkcie niemal obsesję przez 6 lat – opowiada Australijczyk. – Napisałem kilka numerów, ale żaden się nie nadawał. Dopiero ten utwór, dialog między zabójcą, a jego ofiarą wydawał mi się odpowiedni dla Kylie. Wysłałem jej tę piosenkę, a ona odpowiedziała już następnego dnia.

Kylie Minogue jest w trasie po Europie. 19 października zagrała w Ondrej Nepela Arena w Bratysławie. Zapewne zbliżone zestawienie usłyszymy w Łodzi. Polski koncert organizuje LiveNation. Oto setlista:

First Kiss
„Breathe” (Intro)
„Les Sex”
„In My Arms”
„Timebomb”
„Wow”
Secret Kiss
„Bauhau Disco” (Interlude)
„Step Back in Time”
„Spinning Around”
„Your Disco Needs You”
„On a Night Like This”
„Slow”
Dizzy Kiss
„Enjoy Yourself” (Interlude)
„Hand on Your Heart” / „Never Too Late” / „Got to Be Certain” / „I Should Be So Lucky”
Lick Kiss
„Skirt” (Interlude)
„Need You Tonight” (INXS cover)
„Sexercize”
„Nu-di-ty” (Interlude)
„Can’t Get You Out of My Head”
„Kids” (Robbie Williams cover)
„Beautiful”
„Kiss Me Once”
Aussie Kiss
„Get Outta My Way”
„Love at First Sight”
„Je Ne Sais Pas Pourquoi” (A capella – Snippet)
„In Your Eyes” (A capella – Snippet)
„I Believe in You” (A capella – Snippet)
„Confide in Me” (A capella – Snippet)
„Come into My World” (A capella – Snippet)
„Better the Devil You Know” (A capella – Snippet)
„The Loco-Motion” (Little Eva cover)
„All the Lovers”
Bis:
„Into the Blue”

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.