9 najlepszych piosenek Monty Pythona

Monty Python fot. Archiwum/NajlepszePiosenki.pl

Oburza mnie i zniesmacza, a nawet wprawia w gniew i wywołuje żądzę krwi nadmierne używanie, głównie przez PR-owców i marketingowców, słów „kultowy” i „legendarny”. Panie i panowie od promocji, kultowy to jest skecz o martwej papudze, a legendarna trupa Monty Pythona.

„Every Sperm is Sacred”

„Every Sperm is Sacred” czyli Monty Python w wersji katolickiej, w obronie życia poczętego, potępiający masturbację i antykoncepcję, bo przecież każdy plemnik jest święty. Niee, no… przecież to żarty.

Utwór, z pięknym dziecięcym chórem, otrzymał w 1983 roku nominację do BAFTA.

Zwolennicy opcji pro-choice mieli zwyczaj śpiewać tę piosenkę pod klinikami aborcyjnymi, by ośmieszać swych przeciwników.

„Penis Song”

W tej piosence nie ma drugiego dna. To po prostu tryskająca radość z faktu posiadania… penisa. Podmiot liryczny jest tu zwany „najlepszym przyjacielem żony” czy „jednookim wężem spodniowym”. Eric Idle przedstawia też kilka pomysłów zastosowania. – Można przewiązać go wstążką, można włożyć do skarpety – proponuje. Odradza jednak pokazywanie go publicznie. Wszystko ku wielkiej uciesze gości wytwornej restauracji.

„Brian Song”

Brzmi znajomo? Oczywiście! To nie przypadek. Piosenka ku chwale Briana, głównego bohatera „Żywotu Briana” z premedytacją napisana została w bondowskim stylu. Spapugowano nawet aranżacje smyczkowo-dętą Johna Barry’ego. Co ciekawe „Brian Song” wykonuje niejaka Sonia Jones, która w trakcie nagrań miała zaledwie 16 lat (później śpiewała w chórkach u Cliffa Richarda, Annie Lennox czy The Rolling Stones).

„Ludowy front Judei”

Kwestia gender i problemy z polityką imperialną to nic nowego.

„Rycerze, którzy mówią Ni”

Kinematografia skrywa wiele przerażających, niebezpiecznych postaci. Nikt nie może jednak równać się z rycerzami, którzy mówią Ni (czyli strażnikami świętych słów) z filmu „Monty Python i Święty Graal”. Dla niewtajemniczonych, „Ni”, to najbardziej święte spośród słów, siejące strach i przerażenie. Król Artur, by ocalić życie, musiał dostarczyć rycerzom… żywopłot.

„Spam” (Mielonka)

Produkcję mielonki zapoczątkowała w okresie międzywojennym rodzina Rot. Konserwa cieszyła się tak dużą popularnością, że producent żywności, Hormel, ogłosił konkurs na nazwę. 100 dolarów trafiło dla autora propozycji SPAM – najpierw skrót od Shoulder of Pork and hAM, później SPiced hAM (za wikipedią).



Najważniejsze, że mielonka pasuje do wszystkiego. Do jabłek zapewne też 🙂

„Inteligencja piłkarza”

Monty Python to strawa dla intelektu, ale nie można zapominać też o tężyźnie fizycznej, a tym samym o sporcie. Najbardziej brytyjska dyscyplina to oczywiście piłka nożna. A gdyby tak wszystko połączyć razem?

„Martwa papuga”

Skoro już padło słowo „papuga”…;) Oburza mnie i zniesmacza, a nawet wprawia w gniew i wywołuje żądzę krwi nadmierne używanie, głównie przez PR-owców i marketingowców, słów „kultowy” i „legendarny”. Szczególnie, kiedy tymi epitetami próbują określić jakichś nieopierzonych młodzików z nijakimi zasługami. Panie i panowie od promocji, kultowy to jest skecz o martwej papudze, a legendarna trupa Monty Pythona.

Skecz znalazł się w 8. odcinku „Latającego Cyrku Monty Pythona”. Ornitologów może nieco zdziwić, iż bohaterka żartu, Polly, to gatunek „norweska błękitna”.

W hołdzie temu kultowemu żartowi legendarnej grupy, w ubiegłym miesiącu do parku Potters Fields, nieopodal Tower Bridge w Londynie, trafiła mierząca 15 metrów replika najsłynniejszej martwej papugi.

„Always Look on the Bright Side of Life”

Kwintesencja Monty Pythona, absurd wzniesiony na himalajskie wyżyny. Utwór o tym, że nawet jak jest źle i beznadziejnie, zawsze pojawia się światełko w tunelu. Zawsze, nawet w obliczu śmierci, trzeba dostrzegać pozytywy. Kiedy przypomnimy sobie, że mądrości te głosił ukrzyżowany towarzysz również ukrzyżowanego Briana, nie sposób oprzeć się takiej postawie. Ani gwizdaniu.

Muzycznie jest to parodia disneyowskich piosenek, a w szczególności „Give a Little Whistle” z „Pinokia”.

Numer stał się popularny nie tylko wśród fanów komediowej trupy. Kawałek często wykonywany jest na meczach piłkarskich (kibice Manchester United tak świętowali zwycięstwo w Pucharze Europy, czyli dawnej Lidze Mistrzów, w 1999) i… na pogrzebach. Szczególnie upodobali go sobie także muzycy Iron Maiden. Po odegranym koncertowym secie, z głośników wybrzmiewa właśnie „Always Look on the Bright Side of Life”, a wówczas metalowa gawiedź rozchodzi się ze śpiewem i gwizdami na ustach. Jakby to powiedział William Thacker (Hugh Grant) z „Notting Hill” – surrealistyczne, acz miłe doświadczenie.

Mimo, iż piosenka dwukrotnie była wydawana na singlu (w 1979 i 1988), jakimś cudem nie zdołała się przebić do zestawienia.

Jeszcze jutro i 10 sierpnia w kinach w Polsce można obejrzeć trzygodzinną retransmisję ostatniego występu trupy Monty Pythona, która miała miejsce w lipcu w hali 02 w Londynie.

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.