9 najlepszych piosenek OFF Festivlu

Slowdive na OFF Festivalu fot. Archiwum Zespołu/NajlepszePiosenki.pl


Festiwalowy sezon na półmetku, pora więc wybrać się na zachód (na Przystanek Woodstock do Kostrzyna nad Odrą) lub na południe (na OFF Festival do Katowic). My wybieramy tę bardziej kameralną imprezę, gdzie w leśnej scenerii Doliny Trzech Stawów nieco starsza publiczność będzie delektować się najróżniejszymi alternatywnymi dźwiękami.

The Notwist – „Pick Up the Phone”

The Notwist jest dla mnie największym tegorocznym magnesem OFF Festivalu. I nie będę szpanować czy udawać, że wolę ich bardziej pojechane, alternatywne wcielenie (choć wcale nim nie gardzę). Kocham jednak tę najbardziej popową, mainstreamową płytę „Neon Golden”. Miłością prawdziwą, młodzieńczą, bezkrytyczną. Od początku do końca. Od „One Step Inside Doesn’t Mean You Understand” do „Consequence”. Kojarzy mi się z pierwszymi wyprawami na Roskilde, „Trójkowym Ekspresem” Pawła Kostrzewy i kupowaniem płyt CD zagranicą. „Pick Up the Phone” to jedna z piosenek, które są równie piękne co smutne. Niesamowite, że beznamiętny głos Marcusa Achera potrafi wyczarować tyle melancholii.



Ps. Kto nie widział The Notwist na żywo, niech się przygotuje na ostre łojenie, bo struny gitar nie służą tam do miziania.

The Notwist, 2 sierpnia, scena mBank

Kobiety – „Marcello”

Niedawno w jakiejś reklamie czy spocie, którejś ze stacji telewizyjnych wykorzystano piosenkę „Marcello” zespołu Kobiet i szerze mnie to rozczuliło. Cudowna, urocza, pełna słońca, wakacyjna piosenka. Pachnąca francuską riwierą, w klimacie lat 70., delikatnie podlana psychodelicznymi klawiszami. Z takim ładnym basem, oldschoolowymi żeńskimi chórkami. Miód, malina.

Kobiety, 1 sierpnia, scena mBank

The Jesus And Mary Chain – „Far Gone And Out”

Znów będę sentymentalna. Jestem dzieckiem MTV (i Trójki). Młodość spędziłam przyklejona do telewizora, wchłaniając generalnie wszystko, co miało gitary. A The Jesus And Mary Chain miało fajne, głośne przesterowane gitary. Wiem, że „Just Like Honey” to przepiękny, mocny numer, który dodatkowych punktów nabrał, kiedy tak genialnie Sofia Coppola wplotła go w swój film „Między słowami”. Wiem, że powinno być coś z „Psychocnady”, ale wybieram jednak „Far Gone And Out” właśnie z uwagi na sentyment i wspomnienia z MTV. Utwór z krążka „Honey’s Dead” wykorzystano bowiem w klipie reklamującym jeden z programów MTV (bodaj „120 Minutes”). Poza tym tytuł świetny i szalejące tamburyno też.

The Jesus And Mary Chain, 2 sierpnia, scena mBank

Holden – „The Caterpillar’s Intervention”

Gąszcz dźwięków, plemienny rytm i histeryczny saksofon (gra na nim Etienne Jaumet). Do tego kapitalnie budowane napięcie. Bardzo blisko granicy kakofonii. Bardzo fajnie.


Holden, 1 sierpnia, scena Leśna

Chelsea Wolfe – „Feral Love”

W tym utworze także prym wiedzie rytm. Dziki, nieokiełznany, ale i trochę przyczajony, zapowiadający coś jeszcze bardziej dzikiego, nieokiełznanego. Obłąkańczy klip z mocno dziwnymi obrazkami potęguje niepokój. Nic dziwnego, że utwór wykorzystano w trailerze ostatniego sezonu „Gry o tron”.

Chelsea Wolfe, 2 sierpnia, Scena Leśna

Artur Rojek – „Beksa”

Nie oszukujmy się, wszyscy czekają na „Beksę”, szczególnie po zachwytach jakie dochodziły po koncercie Rojka na Open’erze. Bo „Beksy” zachwalać nie trzeba, bo Polska od miesięcy kocha ten walczyk. Pewniak OFF Festivalu.

Artur Rojek, 3 sierpnia, scena Leśna

Belle and Sebastian – „Funny Little Frog”

Belle and Sebastian brawa należą się chociażby za estetykę zdjęciowych okładek i językową pomysłowość. „The Boy with the Arab Strap”, „Fold Your Hands Child,You Walk Like a Peasant” i oczywiście „Dear Catastrophe Waitress” to kapitalne tytuły płyt. Gdyby w przypadku piosenek kierować się fajnymi tytułami postawiłabym na „Ease Your Feet in the Sea”, „Calculating Bimbo” lub – tak proste, a tak urocze – „Step into My Office, Baby”. „Funny Little Frog” ma jednak jeszcze to „coś” muzycznego. Wdzięk, urok, polot. Figlarne dęciaki, podskórną melancholię, ciepłe aranżacje. Piosenka z kategorii „nic specjalnego, a jednak cieszy”.

Belle and Sebastian, 3 sierpnia, scena mBank

L.A.S. – „Za lasem”

L.A.S., czyli kolejny projekt Jacka Lachowicza znanego ze Ścianki czy Lenny Valentino. Projekt popowy. Z tym, że to pop dla dorosłych. „Za lasem” to właśnie taka piosenka dla osób 30+ (choć oczywiście nie tylko), które lubią pogibać się na parkiecie. Szaleć już nie wypada, albo coś strzyka w kolanie, ale czasem bioderkiem i nóżką by się poruszało.

L.A.S. to Lachowicz Audio System, czyli człowiek-orkiestra, muzyk bowiem sam gra, obsługuje sprzęto-instrumenty i śpiewa.

L.A.S., 2 sierpnia, Scena Leśna

Slowdive – „Golden Hair”

Artur Rojek i reszta decydentów OFF Festivalu lubią, gdy uczestnicy opuszczają imprezę nieco głusi. Dwa lata temu uszkodzenia słuchu zapewnili Swans, w ubiegłym roku My Bloody Valentine, w tym roku szansę dostaje Slowdive. Jeśli „Golden Hair” wybrzmi tak jak w Holandii, będzie i bardzo głośno, i bardzo pięknie. I może też będą łzy.

Slowdive, 3 sierpnia, scena mBank


Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.