9 najlepszych piosenek Orange Warsaw Festival 2016

Daughter fot. Archiwum

Miejskie festiwale z reguły nie służą do eksplorowania nieznanych rewirów. Więc wszelkie narzekania, że Orange Warsaw Festival 2016 to „kotleciarnia” roku są przesadzone. Ubiegłoroczna edycja niedomagała z powodu anemicznego line-up’u i organizacyjnych klap. Miejmy nadzieję, że w tym roku otwarcie sezonu festiwalowego będzie o wiele przyjemniejsze. Wiele na to wskazuje. Nawet jeśli menu wydaje się podejrzanie znajome.

9. Bovska – „Kaktus”

Na początek nie kotlet, a dobrze zapowiadająca się, krajowa świeżynka. Bovską mogliście usłyszeć m.in. na soundtracku kinowego hitu „Planeta singli” (tego, który zdeklasował „Deadpoola”) i w serialu „Druga szansa”. Koniecznie sprawdźcie debiutancki longplay Bovskiej – „Kaktus”. Nam przypomina nieco estetykę ostatniego krążka St. Vincent. To może być jeden z najlepszych debiutów roku.



8. Die Antwoord – „Bum Bum”

W Polsce grali wielokrotnie, ku ich czci organizowane są nawet imprezy w stylu ZEF. Ostatnio widzieliśmy ich na wielkim ekranie w kuriozalnym i na swój sposób genialnym filmie Neilla Blomkampa „Chappie”. Yolandi i Ninja będą promować podczas Orange Warsaw Festival 2016 świeżutki mikstejp „Suck on This”, gdzie udzielają się m.in. Dita Von Teese i DJ Muggs z Cypress Hill.

7. Skrillex feat. Diplo – „Mind”

Ulubieniec gimbusów, dzięki któremu dubstepem zachłysnęły się popowe media? Nie tylko. Obecnie Skrillex zbiera największe laury za działalność producencką i współpracuje z gwiazdami rocka, hip-hopu i popu. Niemniej jednak ostatnio było o nim głośno głównie z powodu pozwu o plagiat, którego miał się dopuścić na numerze „Sorry”, wyprodukowanym dla Justina Biebera.

6. Skunk Anansie – „Love Someone Else”

Legendarna brytyjska formacja po pięciu latach powraca na Orange Warsaw Festival (2016). Ale nigdy nie odważymy się nazwać Skunk Anansie „odgrzewanym kotletem”, bo nie dają miałkich, powtarzalnych koncertów. Skin wymaga od publiczności pełnego zaangażowania – mamy zwracać uwagę na muzykę i kontekst. Dlatego na czas koncertu warto schować smartfony do kieszeni i dać się porwać nieokiełznanej liderce.

Skunk Anansie będą promować w Polsce ostatni album, „Anarchytechture” ze stycznia 2016 roku.

5. Tom Odell – „Wrong Crowd”

Wielka szkoda, że koncert Toma przełożono na sobotę i przyjdzie go nam zobaczyć o 15.30. Oby nie spotkał go ten sam los, co Benjamina Clementine, późniejszego zdobywcę Mercury Prize, który grał dla 40 osób. Warto wybrać się na Orange Warsaw Festival 2016 wcześnie, bo Tom Odell zaprezentuje materiał z nowej płyty na kilka dni przed premierą (zaplanowaną na 10 czerwca). Wiele wskazuje na to, że „Wrong Crowd” może przynieść sporo niespodzianek, a Brytyjczyk zaprezentuje nam mniej melancholijne oblicze.

4. MØ – „The Final Song”

Dunka debiutowała w 2014 roku z siłą bomby atomowej krążkiem „No Mythologies to Follow”. Dzięki singlowi „Kamikaze” i kooperacji z Major Lazer w „Lean On” (naczęściej streamowany numer 2015 roku na Spotify) stała się jedną z najciekawszych twarzy synthpopu.

Na żywo energia MØ rozsadza scenę. Nie da się przejść obok niej obojętnie. Wiedzą o tym ci, którzy widzieli ją na Open’erze w 2014. Grała na małej scenie, ale niejeden festiwalowicz odpuścił sobie gwiazdy sceny głównej, by posłuchać debiutantki. Podczas Orange Warsaw Festival 2016 będzie pewnie podobnie.

3. Editors – „Marching Orders”

Brytyjczycy wracają do Polski, by promować piąty longplay „In Dream”. Nowy krążek mieliśmy usłyszeć na żywo jeszcze w grudniu, ale na kilka godzin przed startem koncerty odwołano z powodu nagłej choroby Toma Smitha. Po kilku miesiącach rekonwalescencji frontman ma już się dobrze, a Editorsi odbyli krótką trasę z legendarnymi Manic Street Preechers. Zimna elektronika z „In Dream” brzmi doskonale, a formacja ma podobno w zanadrzu niepublikowany dotąd materiał.

2. Lana Del Rey – „High By The Beach”

Mało kto pamięta, ale Lana Del Rey już występowała w Polsce. Kilka lat temu zaśpiewała na gali jednego z koncernów, promowała wówczas „debiutancki” longplay „Born To Die”. Przez te kilka lat Lana eksperymentowała z wizerunkiem, nagrała dwie doskonałe płyty i wielokrotnie udowodniła, że na scenie jest kimś więcej, niż produktem marketingowym. Niedowiarków odsyłamy do archiwalnych transmisji z Glastonbury – tam Lana jeszcze nie była headlinerką, ale pokazała, że to tylko kwestia czasu.

1. Daughter – „How”

Brytyjska formacja Daughter będzie zamykać Orange Warsaw Festival 2016. Warto czekać, bo wydany w styczniu, nowy longplay „Not to Dissappear” to apokaliptyczny majstersztyk, przesycony szczerymi emocjami. Kto w styczniu po raz pierwszy posłuchał tej płyty, pewnie tak jak my, przez kilka tygodni nie słuchał niczego innego. To będzie piękny koniec świata/festiwalu.

Orange Warsaw Festival 2016 odbędzie się w dniach 3-4 czerwca na Torze Wyścigów Konnych Warszawa-Służewiec. Na festiwalu zagrają: Lana Del Rey i Skrillex, a także Schoolboy Q, Die Antwoord, Skunk Anansie, Tom Odell, Xxanaxx, Editors, MO, Daughter, Julia Marcell, Kaliber 44, Ten Typ Mes, Natalia Przybysz, Sorry Boys i Bovska.

Karnety i bilety jednodniowe na tegoroczny festiwal są wciąż dostępne na tej stronie Orange Warsaw Festival 2016.

Komentarze

Anita Ceglińska

Marzyła o siatkówce, a skończyło się na popkulturze. W ciągu dnia bada pokolenie Y, po godzinach recenzuje premiery filmowe i muzyczne. Choć spędza długie godziny na Tumblrze i konwentach, za nic nie przyzna się do bycia geekiem i obsesji na punkcie BBC i "Hannibala". Nie umie żyć bez koncertów. Jak każdy padawan Jacka White'a trzyma na parapecie dziesiątki płyt - powodów do dumy i wyrzutów sumienia. Kiedyś rzuci wszystko i wyjedzie na Islandię.