Lianne La Havas: 10 najlepszych piosenek

Lianne La Havas fot. Warner Music Poland/NajlepszePiosenki.pl

Lianne La Havas to uosobienie ciepła i pozytywnej energii. Kobiecego wdzięku i klasycznej elegancji. Nietuzinkowa artystka, która mieszając soul, indie, folk, reggae, zdobyła m.in. serce Prince’a (pojawia się na jego ostatnich krążkach), Rudimental (słychać ją w dwóch kawałkach na „We the Generation”) i sporej rzeszy zwyczajnych fanów. Debiut „Is Your Love Big Enough?” przyniósł jej nominację do prestiżowej Mercury Prize, może też poszczycić się nominacją do BBC Sound of 2012. Obecnie promuje drugi album „Blood”, z którym 17 listopada wystąpi w warszawskim klubie Palladium. W ramach przygotowań do koncertu, proponujemy 10 najlepszych piosenek Lianne La Havas.

„What You Don’t Do”

Piosenka o związku Lianne La Havas z jej chłopakiem, inżynierem dźwięku o imieniu Ben. Poznali się podczas licznych podróży wokalistki. – To o tym, kiedy jest się tak pewnym wzajemnej miłości, że nie trzeba już o tym mówić – tłumaczy. – Wiesz to, po zachowaniu drugiej osoby.

Producentem kawałka jest Matt Hales z zespołu Aqualung, który pracował z artystką przy jej pierwszej płycie.

Za reżyserię klipu odpowiadają Leila i Damien De Blinkk.



„Is Your Love Big Enough?”

Lianne La Havas ma pewną fajną cechę. Jest w nieoczywisty sposób figlarna. Świetnym przykładem właśnie „Is Your Love Big Enough?”. Słychać tu luz, pewną dziewczęcą filuterność, świeżość i soczystość. Mnóstwo pozytywnej energii, ale nie przesadzonej, histerycznej, lecz takiej właśnie figlarnej, może nawet łobuzerskiej.

A o numerze już pisaliśmy, więc odsyłamy do tekstu „9 niewakacyjnych piosenek z wakacyjnych krajów”.

„Unstoppable”

Niby taki zwyczajny, snująco się – plumkający numer. Z lekko podwodnym klimatem, niespieszny, przestrzenny. A jednak Lianne La Havas potrafiła w tę leniwą piosenkę wlać całkiem sporo swojej energii. Momentami niemal słychać, że się uśmiecha.

Utwór razem z Lianne La Havas napisał Paul Epworth, który zasłynął współpracą z Adele. Numer powstał na podstawie instrumentalnego kawałka londyńskiej rockowej formacji The Invisible.

– To numer o nowej fazie zrozumienia w związku – opowiada artystka. – Mój były chłopak wiele nauczył mnie o astronomii, dlatego postanowiliśmy z Paulem wpleść galaktyczne elementy w tę historię miłosną, by stworzyć coś niekonwencjonalnego i wielowarstwowego.

Za reżyserię klipu odpowiada Olivier Groulx.

„Needn’t Speak” (Rudimental feat. Lianne La Havas)

Muzyczny odpowiednik sielanki i lenistwa. Ciepły, urokliwy kawałek, który typowo dla Rudimental w końcu się rozpędza, na dodatek zawiera bliskie Lianne La Havas rytmy reggae.

– Nie mamy jakiegoś sprawdzonego sposobu wyboru wokalistów, ale mamy słabość do wyjątkowych soulowych głosów – opowiada o współpracy z artystką członek Rudimental, Kesi Dryden. – Lianne La Havas była na kilku naszych koncertach i spotkaliśmy się na backstage’u. Jej pierwszy album „Is Your Love Big Enough?” był niesamowity, więc chcieliśmy, by zaśpiewała dla nas. Dobrze się bawiliśmy, zero presji.

„Tokyo”

Bardziej melancholijne, tęskne wcielenie Lianne Le Havas. Nie powinno jednak to dziwić, bo to numer o samotności. – To kawałek o samotności, którą się odczuwa podróżując z miejsca do miejsca – tłumaczy. – Tokio wydawało się idealnym miejscem, by opowiedzieć tę historię. Mimo całego rwetesu, można się tam czuć samotnie.

Piosenka zainspirowana została m.in. obrazem „Między słowami” Sofii Coppoli. – Myśleliśmy o tym filmie, pisząc utwór – wspomina wokalistka.

„Elusive”

Nie jest to autorska piosenka Lianne La Havas, lecz cover. Autorem utworu jest brytyjski artysta, Scott Matthews. Numer z 2006 roku zyskał popularność na Wyspach, gdy Channel 4 wykorzystał go w spotach promujących finał serialu „Rodzina Soprano”.

W wydaniu wokalistki to delikatny, akustyczny numer z eterycznymi chórkami. Mniej folkowy niż oryginał.

Wideo do „Elusive” jest częścią dyptyku, który uzupełnia „Gone”. Za reżyserię odpowiada Colin Solal Cardo. – Lianne La Havas wspaniale opowiada – mówi artysta. – Jest w jej piosenkach coś filmowego. Kiedy słuchasz tych utworów, z ich emocjami i narracją, to jakbyś oglądał krótkometrażowe filmy.

„Gone”

Skoro wspomnieliśmy już „Gone”… To smutna, fortepianowa, pełna emocji ballada. Klasyczna, elegancka, ale odpowiednio skromna, oszczędna, by nie brzmieć tandetnie czy sztampowo.

„Never Get Enough”

Lianne La Havas porównywana jest do Eryki Badu czy Jill Scott, ale drzemie w niej też prawdziwa rockmanka, czego dowodem „Never Get Enough”. Numer z mocnym gitarowym akcentem, z przesterami, brudnym brzmieniem i zniekształconym wokalem. Jest w tym spora dawka dzikości, drapieżności, choć w zwrotkach Lianne La Havas jest liryczna i ujmująca jak zawsze.

„No Room for Doubt” (feat. Willy Mason)

Superskromna i arcyoszczędna piosenka. Prościutki, zapętlony gitarowy motyw i dwa wspaniałe głosy. Pięknie poprowadzone wokale, jesienny klimat, walczykowa gracja.

„Green & Gold”

Lekko rozbujany, ślicznie okraszony dęciakami numer. Pełen migoczących i błyszczących dźwięków.

– Napisałam tę piosenkę po podróży na Jamajkę z moją mamą – wspomina Lianne La Havas. – Myślałam o dorastaniu w Londynie z jamajską mamą i greckim ojcem. Chciałam napisać utwór, dzięki któremu moi rodzicie dowiedzą się, jak wiele dla mnie znaczy, że mnie wychowali.

Współtwórcą kawałka jest Jamie Lidell.

Za reżyserię teledysku odpowiada Ravi Dhar.

Lianne La Havas
Wykonawcy: Roseau, Lianne La Havas
Miejsce: Warszawa, Palladium
Data: 17 listopada 2015
Rozpiska godzinowa:
19:00 otwarcie drzwi
19:30 – 20:00 Roseau
20:30 – 22:00 Lianne La Havas
Organizator: Go Ahead

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.