Linkin Park – „The Hunting Party” (Recenzja + Wideo + Odsłuch)

Linkin Park "The Haunting Party" fot. Warner Music Poland

Najlepsze Piosenki Oceniają



„The Hunting Party” to najcięższa, najbardziej rockowa propozycja kapeli.

7 informacji o albumie „The Hunting Party” Linkin Park

1) Materiał powstawał między majem 2013 roku a kwietniem 2014. Sesje odbywały się w studiach Larrabee Sound, EastWest i Glenwood Place w Kalifornii.

2) To pierwszy longplay od czasu drugiego krążka „Meteora” (2003), którego nie produkował Rick Rubin. Nad całością czuwali członkowie bandu, Brad Delson i Mike Shinoda. W dwóch kawałkach pomogli im Rob Cavallo i Emile Haynie.

3) Do współpracy zaproszeni zostali Page Hamilton z Helmet, raper Rakim, Daron Malakian z System of a Down oraz Tom Morello z Rage Against the Machine.



4) Tym razem muzycy zmienili sposób pracy nad materiałem. Nie przygotowali nic wcześniej, lecz pracowali nad piosenkami w studiu. – Coś co powstaje z przypadku, często jest najlepszą rzeczą, jaką zrobię danego dnia – komentował gitarzysta, Brad Delson.

5) Pod względem technicznym, była to najtrudniejsza w karierze płyta dla perkusisty, Roba Bourdona, który, by grać w takim tempie musiał odbywać fizyczne treningi – biegać, podnosić ciężary, ćwiczyć z trenerem. Po sesji musiał z kolei udać się do chiropraktyka, by „naprawił” mu kręgosłup.

6) Za projekt okładki odpowiada Brandon Parvini, który wcześniej pracował dla Linkin Park przy „Living Things”. Za inspirację posłużył rysunek „Archer” autorstwa tajwańskiego artysty, Jamesa Jeana. Dyrektorem kreatywnym przy płycie został muzyk i DJ kapeli, Joe Hahn. – Pochodzimy do naszej sztuki – opakowania płyty, wizualizacji w trasie, koszulek, gadżetów, teledysków, w sposób holistyczny – wyjaśniał Shinoda. – Wszystkie części muszą być połączone, a zarazem unikatowe.

7) Przed premierą zespół opublikował niemal połowę utworów z krążka – „Guilty All the Same”, „Until It’s Gone”, „Wastelands”, „Rebellion” i „Final Masquerade”.

RECENZJA: Linkin Park – „The Hunting Party”

„The Hunting Party” na pewno jest lepszą płytą niż poprzedniczka, „Living Things”. To także najcięższa, najbardziej rockowa propozycja kapeli.


Trochę współczuje Linkin Park. Ich muzyka od zawsze kierowana była do młodzieży. Najpierw adresowana do chłopaków lubiących machać głowami i skakać. Później trochę bardziej do dziewczyn, które uwielbiają gitary, ale jeszcze bardziej melodie. Problem w tym, że panowie są pod czterdziestkę i zamarzył im się album, który spodobać może się także ich rówieśnikom.

„The Hunting Party” ma więc aspiracje do dojrzałego, a raczej dorosłego, głośnego dzieła. I w warstwie brzmieniowej nawet cel udało się osiągnąć. Czekają nas naprawdę gęste, potężne riffy, mocna, galopująca perkusja, wrzaski. Nie ma aż tylu eksperymentów, co na „A Thousand Suns”, ale całość rozpędzona, skomasowana, chwilami wręcz mocarna („A Line in the Sand”). Bywa wściekle, hałaśliwie, z wykopem. Panowie zaangażowali też starszych kolegów po fachu, którym ongiś udało się zdobyć serca i nastolatków a zarazem ich rodziców, czyli muzyków Helmet, System of a Down oraz Rage Against The Machine (najlepiej wypada Daron Malakian z SOAD).

Linkin Park nie do końca jednak poradzili sobie z melodiami i umiłowaniem do pięknych refrenów. Co jakiś czas wychodzą gładkie zaśpiewy, banalne fragmenty idealne do „Transformersów” czy innej przebojowej kinowej superprodukcji („Until It’s Gone”). Nie udało się do końca wyplewić popowego zacięcia, pozbyć chęci stworzenia rockowych hitów. Zostało emo i strach przed utratą masowej publiczności.

Mike Shinoda ogłaszał przed premierą, że to longplay, który powstaje jako deklaracja, przykład dla współczesnych kapel, które grają zbyt bezpiecznie. Szkoda tylko, że sam nie zdecydował się na coś naprawdę odważnego. Gdyby do tego naprawdę solidnego brzmienia Linkin Park dodali mniej komercyjne kompozycje, bardziej wyszukane konstrukcje, mielibyśmy do czynienia z kapitalnym, dosadnym, rockowym albumem, a tak można co najwyżej mówić o dosadnej, rockowej płycie Linkin Park.

Premiera: 13 czerwca 2014
Wydawca: Warner Music Poland

Najlepsze piosenki:

'Rebelion', 'A Line in the Sand', 'Guilty All the Same'


Komentarze

Podsumowanie Najlepszych Piosenek

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.