Maanam: 17 najlepszych piosenek

Maanam fot. Archiwum Zespołu/NajlepszePiosenki.pl

40 lat minęło jak jeden dzień… Trudno uwierzyć, ale zaczynamy obchody 40-lecia działalności zespołu Maanam. Z tej okazji ukazała się jubileuszowa płyta „Miłość jest cudowna”, a radiowa Trójka zorganizowała plebiscyt. Z tej też okazji i my – niezmiennie pod wielkim wrażeniem a czasem pełni sentymentów – przygotowaliśmy zestawienie najlepszych piosenek Maanamu. Nawet tak niewielka próbka, pokazuje jak barwny, odważny i nietuzinkowy był to zespół.

„Oprócz”

Ta piosenka nie brzmi wcale jak Maanam, a jednak to właśnie od niej wszystko się zaczęło. Została nagrana przez Marka Jackowskiego i Korę z towarzyszeniem sesyjnych muzyków zespołu Dżamble. „Oprócz” trafiło na stronę B singla zatytułowanego „Hamlet”.

Jedna z nielicznych piosenek Maanamu, w której śpiewa Marek Jackowski a nie Kora.

Piosenkę całkiem udanie przerobili Golden Life a w 2010 roku AbradAb wykorzystał sample z „Oprócz” w kompozycji „Mamy królów na banknotach”, którą można obejrzeć na YouTube.

W kategorii piosenek radosno-afirmacyjnych, w których jednak tak pięknie pobrzmiewa nuta melancholii absolutna klasyka.



„Szał niebieskich ciał”

Bluesowy, duszny numer w spokojnym, acz wirującym rytmie. Brzmieniowo i produkcyjnie klasycznie rockowy, z gitarową zabawą w stylu Erica Claptona. Prosty, wręcz mimialistyczy kawałek Maanamu.

Utwór z debiutanckiej płyty formacji, którą nagrano w rozgłośni Polskiego Radia w Lublinie.

„Lucciola”

Jedna z najwspanialszych rzeczy w polskiej rockowej muzyce lat 80. – bas. Wyrazisty, rozedrgany, dominujący (przynajmniej częściowo). Refren dość banalny, piosenkowy, radiowy, ale złowieszcze zwrotki, z w zasadzie melorecytującą nie śpiewającą Korą pięknie wpełzają pod skórę. Nowofalowy chłód, gdzieniegdzie przełamany melancholią.

Tytuł nie jest najłatwiejszy do zapamiętania i co najmniej trzy wersje pisowni krążą po sieci.

„Żądza pieniądza”

Sam początek kariery Maanamu. Zespół zaprezentował się z tym kawałkiem oraz z „Boskim Buenos” podczas Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu 80. Dziś mówilibyśmy o indierockowej petrardzie.

Powstała wydłużona, 9-minutowa wersją „Żądzy pieniądza”, która trafiła na składankę
Na luzie” (1983).

„Nocny patrol”

Maanam to rozmaite style i gatunki, czego „Nocny patrol” jest świetnym przykładem. Rytm reggae’owo-dubowy, ale wokalizy gdzieś pomiędzy art-rockiem a zabawą w klasyczne śpiewanie. A do tego lekko noise’owy wtręt w finale.

Utwór pochodził z tak samo zatytułowanej płyty wydanej w 1983 roku. Nagrany w Teatrze STU w Krakowie materiał przesiąknięty był atmosferą tamtych trudnych czasów, gdy obowiązywała godzina policyjna, a ulice patrolowało ZOMO.

Powstała angielska wersja krążka – „Night Patrol”.

„Lipstick on the Glass”

Znów ten piękny tym razem dość nerwowy bas i fantastyczne, metaliczne, przestrzenne gitary.

Piosenka promowała drugą anglojęzyczną płytę grupy Maanam „Wet Cat” – odpowiednika „Mental Cut”.

„Wyjątkowo zimny maj”

Maanam w dekadzie lat 90. na pewno był bardziej ugładzony, stonowany, mniej surowy, ale taki „Wyjątkowo zimny maj” mimo popowego charakteru, miał pewien alternatywny sznyt i całkiem sporo uroku.

„Szare miraże”

Maanam potrafił również nieco przyspieszyć. Nie jest to może dzika, rozpędzona piosenka, ale jest w niej fajna, rozbiegana energia. Utwór przy którym człowiek próbuje ruszając piętą dogonić perkusistę;)

„Szare miraże” zostały nagrane tuż po wspomnianym już występie Maanamu w Opolu.

„Raz dwa, raz dwa”

A skoro przyspieszyliśmy, to oczywiście „Raz dwa, raz dwa”, gdzie Maanam demonstruje punkowe ciągoty. Utwór idealny na koncert.

„Kreon”

Może nie aż tak popularny utwór Maanamu, ale na pewno wart uwagi z racji ciekawej ekspresji i przyczajonej dramaturgii. Gdzieś pomiędzy rockiem a piosenką aktorską.

„Krakowski spleen”

Piosenka nie tylko charakterystyczna dla Maanamu, ale i dla lat 80., z zawoalowanym podtekstem politycznym. Muzycznie taka jakby power ballada, zwrotki delikatne, z łkającą gitarą oraz czadem i stopniowaną dramaturgią w refrenie. Bardzo elegancki, szlachetny numer.

„Eksplozja”

Płyta „Nocny patrol” z 1983 roku to zmiana stylu grupy Maanam. W rockowym graniu krakowskiej kapeli pojawiło się coraz więcej elementów eksperymentalnych czy nowofalowych. Klasycznym przykładem tej przemiany jest znakomita kompozycja „Eksplozja”, do której Kora napisała dość abstrakcyjny tekst (choć dociekliwy słuchacz może podejrzewać, że chodzi o wypalającą się miłość).

„Karuzela marzeń”

Tu już o elegancji nie ma mowy, bo to jeden z bardziej punkowych numerów Maanamu. Żywiołowy, szarpany, rwany, choć Kora robi świetną zmyłkę ze swoim stoickim śpiewem. Noo, do czasu;) Piosenka instruktażowa dla rockowych adeptek, które chciałyby śpiewać z pasją, zaangażowaniem a nawet wściekłością, ale niekoniecznie wydzierać się wniebogłosy.

„Się ściemnia”

Kawałek z kategorii „nokaut”. Zaczyna się dość zwyczajnie, sucha perkusja, metaliczna gitara, trochę synth-elektroniki. Wtem… odzywa się Kora, a ciało słuchacza pokrywa gęsia skórka. Szczytowy popis rockowej ekspresji.

Genialny jest towarzyszący piosence animowany teledysk, idealnie komponujący się z klimatem utworu. „Sie ściemnia” był pierwszym polskim klipem emitowanym w MTV.

„Boskie Buenos”

Utwór, który rozsławił Maanam po rzeczonym już Opolu. Kora objawiła się jako szalenie charyzmatyczna frontmanka o niemałych możliwościach wokalnych. Mocny, wyrazisty, charakterny kawałek.

Piosenka ważna też dla Justyny Steczkowskiej. Wykonując utwór w programie „Szansa na sukces” (taki talent show nim popularne stały się „Idole” i inne „X Factory”) zapewniła sobie zwycięstwo, a dalej jej kariera wiemy jak się potoczyła.

„Kocham Cię, kochanie moje”

Bodaj największy hit Maanamu. Całkiem zresztą zasłużenie. Refren zapada w pamięć, jest zgrabna melodia, ale jak na radiowy przebój, dzieje się tu naprawdę, naprawdę dużo, zarówno brzmieniowo jak i kompozycyjnie. Znów mamy miękki reggae rytm, robi się jednak też rockowo. Niby ballada, ale czy na pewno? Wydaje się, że numer się zapętlił i tak jakoś dociągnie do końca, a tu gdzieś w połowie czeka nas niespodzianka.

Numer nalazł się na pierwszym miejscu listy przebojów Trójki, gdzie spędził 21 tygodni.

Swego czasu sprofanował go Stachursky.

„Ta noc do innych jest niepodobna”

Trudno powiedzieć, czemu „Wielka majówka” nie ma statusu filmu kultowego a w każdym razie, czemu nie pojawia się w telewizji co dwa tygodnie jak na przykład „Miś”. Autor tego tekstu był na tym filmie w kinie i pamięta, że piosenka „Ta noc do innych jest niepodobna” pojawia się w nim kilka razy a zapewne w scenie z żyrafą :-).

Absolutna klasyka, Maanam w najlepszym wydaniu, za każdym razem gdy słyszę ten utwór nie mogę uwierzyć, że takie wspaniałe piosenki powstawały w latach 80. w pogrążonej w mroku Polsce.

Filmem „Wielka majówka” debiutował 20-letni wówczas Zbigniew Zamachowski (grał 16-latka).

Komentarze

Wojciech Duś

Wojtek Duś widział więcej koncertów niż zjadł kotletów, a kotlety lubi. Lubi też hip-hop, elektronikę i rock alternatywny. Pracował w korporacjach, ale niezbyt długo. Ulubiona wokalistka: Janelle Monáe. Ulubiony raper: Kendrick Lamar.