Najlepsze piosenki Open’er Festivalu 2019

Travis Scott na Open'er Festival 2019 fot. Archiwum/NajlepszePiosenki.pl


Zanim się obejrzycie przyjdzie pora na bukowanie pokoi nad morzem i wyjazd do Gdyni na Open’er Festival 2019.

Kodaline – „All I Want”

Nie chcecie wiedzieć co my sądzimy o tej piosence i generalnie o zespole Kodaline. Kawałek „All I Want” trafił do filmu „Gwiazd naszych wina” z 2014 roku, w którym grają Shailene Woodley i Ansel Elgort. Kapela przyjedzie promować album „Politics of Living” z 2018 roku.

Greta Van Fleet – „Highway Tune”

Jeśli jakiś muzyk nazywa się Kiszka i robi międzynarodową karierę powinien być w Polsce kochany. Jeśli takich muzyków jest trzech i tworzą kapelę, która gra jak Led Zeppelin powinien być w Polsce ubóstwiany. Czy tak będzie okaże się już latem, gdy bracia Kiszka przyjadą na Open’er Festival 2019.

Riff do piosenki „Highway Tune” powstał w 2010 roku i w ogóle była to pierwsza wspólnie nagrana piosenka. Blues-rockowe brzmienie i specyficzny wokal Josha Kiszki od razu zyskał im miano następców Led Zeppelin.

Debiutancki album kapeli „Anthem of the Peaceful Army” zebrał recenzje takie jak Edyta Górniak za hymn na mistrzostwach świata w Korei Południowej.

Swedish House Mafia ft. John Martin – „Don’t You Worry Child”

Swedish House Mafia zakończyli działalność w 2013 roku, a oficjalnie powrócili w marcu ubiegłego roku występując na festiwalu w Miami. Szwedzki tercet specjalizuje się w tanecznych numerach, które z pewnością rozgrzeją publiczność Open’er Festivalu 2019.

Ostatnie wydawnictwo Swedish House Mafia to album „Until Now” z 2012 roku.

Sheck Wes – „Mo Bamba”

Mający korzenie w Senegalu Khadimou Rassoul Cheikh Fall znany jest światu jako Sheck Wes. 20-latek jeszcze gdy miał lat naście podpisał kontrakt z wytwórnią Kanye Westa i Travisa Scotta.

Raper ma już na koncie debiutancki album „Mudboy” z którego pochodzi przebój „Mo Bamba” (100 milionów odsłon na YouTube).

Tytuł utwór zawdzięcza koszykarzowi Orlando Magic, Mohamedowi Bambie, z którym Sheck Wes wychowywał się w nowojorskim Harlemie.

Lil Uzi Vert – „XO Tour Llif3”

„XO Tour Llif3” pochodzi z debiutanckiego albumu Lil Uzi Verta „Luv Is Rage 2”.

Piosenka opowiada o relacji muzyka z Brittany Byrd oraz o bolesnym rozstaniu. Artysta śpiewa o tym, że radzi sobie ze stratą m.in z pomocą xanaxu. Wers „all my friends are dead” odnosi się do prezydentów na banknotach dolarowych. Raper po prostu lubi pieniądze (jego pierwszy singel z nowej płyty nosi tytuł „Patek” – tytuł odnosi się do ekskluzywnych szwajcarskich zegarków produkowanych przez firmę założoną przez Polaka).

Teledysk został zrealizowany w Paryżu przez Virgila Abloha, który od marca 2018 roku pracuje jako dyrektor artystyczny firmy Louis Vuitton. Arabskie napisy nie mają zbyt wiele wspólnego z treścią klipu. Gościnnie w wideo pojawiają się The Weeknd oraz Nav.

G-Eazy & Halsey – „Him & I”

„Him & I” to pamiątka po związku G-Eazy’ego i Halsey. Raper i wokalistka nie są już parą, ale za to ich wspólna piosenka na YouTube ma 300 milionów wyświetleń.

G-Eazy to naprawdę Gerald Earl Gillum, Kalifornijczyk z pochodzenia, absolwent uniwersytetu w Nowym Orleanie. Ostatni longplay rapera to „The Beautiful & Damned” z grudnia 2017 roku.

Idles – „Danny Nedelko”

Z innego zasłużonego dla muzyki miejsca pochodzą Idles. Punkrockowa ekipa (choć punkowej etykietki nie lubią) powstała w mieście Bristol, czyli stolicy trip-hopu. Ich jednak nie inspirowało Portishead ani Massive Attack. Ukształtowały ich podobno jazz, The National oraz minimal techno, a także hip hop, garage, jungle i R&B. Z takiej dziwacznej mieszanki wyszedł „oczyszczający gniew”. Takiego przynajmniej określania użył recenzent „The Guardian”, by opisać ich drugi znakomicie oceniony album o wdzięcznym – trochę w stylu Manic Street Preachers – tytule „Joy as an Act of Resistance”. Jednym z singli (a było ich sporo) jest pro-imigracyjny „Danny Nedelko”. W utworze panowie z Idles wymieniają rozmaitych imigrantów, którzy trafili do Wielkiej Brytanii począwszy od Freddiego Mercury’ego, przez biegacza Mohameda Farah, skończywszy na „lokalnym polskim rzeźniku”.

The 1975 – „TooTimeTooTimeTooTime”

Jeden z recenzentów napisał o piosence, że to „głupkowata popowa melodia, dzięki której poczujesz się jakbyś był panem świata”.

„TooTimeTooTimeTooTime” to singel z najnowszej płyty The 1975 „A Brief Inquiry into Online Relationships”. Album zebrał pozytywne recenzje, a nawet był porównywany (co uważamy za solidną przesadę) do „OK Computer” Radiohead.

W klipie występują fani zespołu.

Travis Scott – Sicko Mode ft. Drake

Gościnny występ Drake’a jest w tej piosence tak duży, ze można nawet powiedzieć z pewną przesadą że „Sicko Mode” zostało przez Kanadyjczyka zdominowane. Klip rozpoczyna się właśnie od Drake’a, który na tle zachodzącego słońca wybrał się na spacer z psem. Raper śpiewa, że nadchodzi zima co może być zrozumiane dosłownie bo w Toronto już w listopadzie robi się dość zimno. Możliwe też, że raper śpiewa o swoim psie bo to właśnie z nim idzie w klipie, a pies nazywa się Winter (Zima).

Piosenka zawiera sample z „Gimme the Loot” Notorious B.I.G. oraz „I Wanna Rock” Luke’a. Skrillex wydał remiks piosenki.

Ostania płyta Travisa Scotta „Astroworld” zebrała znakomite recenzje nie bez powodu, bo faktycznie jest całkiem dobra. Na koncert Travisa Scotta podczas Open’er Festivalu 2019 warto pójść tym bardziej, że 26-letni raper postanowił iść na studia na Harvard (na architekturę) i nie wiadomo kiedy ponownie będzie koncertował.

Jorja Smith – „Teenage Fantasy”

Jej mama jest Angielką, a tata pochodzi z Jamajki. W efekcie Jorja Alice Smith, rocznik 97, jest śliczną dziewczyną o nieco egzotycznych rysach. Do kompletu z urodą dziewczyna dostała też talent i muzyczną wrażliwość. Pierwszą piosenkę napisała podobno jako 11-latka. Za młodu miała obsesję na punkcie Amy Winehouse, kochała ponadto Lauryn Hill, Alicię Keys, Mos Defa i The Streets. Wszystkie te wpływy znajdziemy na debiutanckiej płycie artystki, „Lost & Found”. O promującym wydawnictwo tytułowym singlu pisaliśmy w tekście „21 najlepszych piosenek czerwca 2018”. Polecamy też melancholijne „Teenage Fantasy”, które – nie śmiejcie się – ma w sobie coś z „Englishman In New York” Stinga. Szkic piosenki powstał, gdy Jorja Smith miała 16 lat i była babysitterką. – Zaczęłam nucić melodię i wymyśliłam tekst o chłopaku, w którym się podkochiwałam, ale który mnie nie lubił – wspominała w rozmowie z Mary Ann Hobbs.


Flatbush Zombies – „Headstone”

Nowy Jork, a dokładnie Brooklyn wydał wiele zacnych formacji. Jedną z nich jest trio Flatbush Zombies, specjalizujące się w lekko psychodelicznej odmianie hip hopu. Zresztą, wystarczy spojrzeć na tytuły ich wydawnictw – „3001: A Laced Odyssey”, „Clockwork Indigo” – by wiedzieć, że ich muzyka jest co najmniej niecodzienna. Jeśli ktoś się chce doszukiwać inspiracji, musi mieć szerokie hiryzonty, bowiem panowie wymieniają zarówno Coldplay, jak i Tupaca, Eminema oraz Snoopa, ale także Ettę James, Portishead oraz Jimiego Hendriska. I wielu, wielu innych.

Obecnie Flatbush Zombies promować będą wydany rok temu drugi oficjalny longplay „Vacation in Hell”. Z płyty pochodzi oparty na zapętlonym rytmie, lekko duszny singel „Headstone”.

O wcześniejszych kawałkach możecie przeczytać w tekstach „14 najlepszych piosenek lutego 2016” i „13 najlepszych piosenek marca 2015”.

Polska publiczność miała już okazję widzieć Flatbush Zombies chociażby w 2015 roku w warszawskim Palladium.

Silk City & Dua Lipa – „Electricity”

Tak naprawdę nie wiemy z czym przyjedzie do Gdyni na Open’er Festival 2019 Diplo, ale możemy się domyślać, że po prostu zagra składankę najlepszych kawałków ze wszystkich swoich wcieleń. Najważniejsze z nich to oczywiście Major Lazer (za zobaczenie na żywo „Get Free” dałbym się się pokroić), ale przecież jest też projekt Silk City z Markiem Ronsonem czy LSD z Labrinthem i Sią.

Wybraliśmy stosunkowo nowy kawałek z udziałem Duy Lipy, bo dość ją lubimy i wokalistka wygląda w klipie super seksownie.

Anna Calvi – „As a Man”

Anna Calvi to bez wątpienia jedna z ciekawszych, najbardziej nieprzewidywalnych artystek na współczesnej scenie. Nie tylko dlatego, że lubi gitarę i chętnie z niej korzysta. Jej muzykę niby najłatwiej umieścić w szufladce z napisem alternatywny rock, ale wystarczy posłuchać „As a Man”, by się przekonać, że Brytyjka nie stroni od popu, a jednocześnie artystowskich klimatów. Równie dobrze co gitarą, posługuje się swym mocnym głosem. Na pewno ma wiele do powiedzenia nie tylko jako artystka, ale i po prostu jako kobieta. Uwielbiamy też jej poprzedni singel „Don’t Beat the Girl out of My Boy”, o czym mieliście okazję przeczytać w tekście „21 najlepszych piosenek czerwca 2018”.

Cardi B, Bad Bunny & J Balvin – „I Like It”

Nie jest to oczywiście kawałek tylko J Balvina, ale jest to tak porywająca, taneczna wspaniała piosenka, że zapewne Kolumbijczyk zagra ją na Opene’rze.

W Polsce J Balvin dopiero zyskuje popularność, ale na świecie, szczególnie w jego latynoskiej części, jest znany doskonale. Ma na koncie już pięć albumów i miliardy streamów.

J Balvin na ostatnią płytę nagrał kawałek „Brillo”, w którym udziela się Rosalía. Być może zagrają ten kawałek wspólnie w Gdyni.

Kamasi Washington – „Street Fighter Mas”

Kamasi Washington niewątpliwie polubił polską publiczność, bo nie tylko zagra u nas koncert w marcu ale także podczas wakacji w Gdyni na Open’er Festivalu.

Największa gwiazda współczesnego jazzu przyjeżdża do Polski w ramach promocji ostatniego genialnego albumu „Heaven and Earth”.

Robyn – „Honey”

Jeśli Anna Calvi broni honoru muzyki gitarowej, Robyn strzeże reputacji elektronicznego popu. Jako obywatelka Szwecji ma typowy dla tego kraju dryg do pisania wyjątkowo zgrabnych melodii, które potrafi łączyć z przyjemną dla ucha, a jednak niebanalną elektroniką. Jeśli ktoś bezbłędnie łączy mainstreamową przystępność z alternatywnym wysmakowaniem, to właśnie Robyn. Wystarczy posłuchać tytułowej piosenki z jej najnowszej płyty „Honey”, gdzie melancholia miesza się z syntetycznym błyskiem, a przyjemna melodia z nieoczywistym aranżem. Dla samej Robyn ta piosenka to muzyczny odpowiednik „miękkiego ecstasy”. – To coś zmysłowego i bardzo dobrego – wyjaśnia wokalistka. – Kiedy pracowałam nad tym utworem, bardzo dużo przy nim tańczyłam. To popowy numer z minimalistyczną produkcją i wyraźnym bitem obecnym przez całe nagranie.

Vampire Weekend – „Step”

Vampire Weekend przyjadą do Polski po raz pierwszy. Kapela, której przewodzi Ezra Koenig pojawi się na Open’er Festival 2019 z nową płytą. Lider zapewnia, że nowy album zresztą jest już gotowy, czeka tylko na odpowiedni moment by go opublikować.

Ezra Koenig jest ojcem Isaiaha Jonesa Koeniga, który urodził się we wrześniu tego roku. Matką chłopca jest Rashida Jones, która jest córką Quincy Jonesa. Jednym słowem Isaiah Jones Koenig jest wnukiem legendarnego producenta.

Muzyka Vampire Weekend określana jest jako indie pop, indie rock, baroque pop, worldbeat czy art pop. Można więc powiedzieć, że jest dość eklektyczna.

Piosenka „Step” pochodzi z ostatniej płyty kapeli „Modern Vampires of the City”.

Rudimental – These Days feat. Jess Glynne, Macklemore & Dan Caplen

Rudimental przyjeżdżają na Open’er Festival 2019 w ramach promocji albumu „Toast To Our Differences”, którego premiera została zaplanowana na 25 stycznia 2019 roku. Ale nawet teraz wiemy już o płycie całkiem sporo, bo do grudnia 2018 Anglicy zdążyli opublikować już pięć piosenek z płyty.

Najpopularniejszą okazała się (ponad 300 milionów na YouTube) „These Days” z udziałem Jess Glynne, Macklemore’a oraz Dana Caplena.

Dzięki singlowi Jess Glynne stała się jedyną brytyjską wokalistką, której sześc piosenek dostało się na pierwszą pozycje brytyjskiej listy przebojów.

Klip powstał w Londynie a za kamerą stanął Johnny Valencia.

Rosalía – „Bagdad – Cap 7: Liturgia”

Piszemy o wspaniałej Hiszpance od jakiegoś czasu, więc informacja o jej udziale w Open’erze jest dla nas niezwykle radosna. O piosence „Bagdad” pisaliśmy obszernie w tekście „Najlepsza piosenka: Rosalía – „Bagdad – Cap 7: Liturgia”” do niego więc odsyłamy.

Open’er Festival 2019
Gdzie: Lotnisko Kosakowo, Gdynia
Kiedy: 3 – 6 lipca 2018
Organizator: AlterArt
Wykonawcy: The 1975, Anna Calvi, Diplo, Flatbush Zombies, G-Eazy, Greta Van Fleet, Idles, J Balvin, Jorja Smith, Kamasi Washington, Kodaline, Lil Uzi Vert, Rudimental, Robyn, Rosalía, Sheck Wes, Swedish House Mafia, Travis Scott, Vampire Weekend


Komentarze

Wojciech Duś

Wojtek Duś widział więcej koncertów niż zjadł kotletów, a kotlety lubi. Lubi też hip-hop, elektronikę i rock alternatywny. Pracował w korporacjach, ale niezbyt długo. Ulubiona wokalistka: Janelle Monáe. Ulubiony raper: Kendrick Lamar.