Selah Sue – „Reason” (Recenzja + Video)

Selah Sue "Reason" fot. Warner Music Poland/NajlepszePiosenki.pl

Najlepsze Piosenki Oceniają

Nietuzinkowa uroda Selah Sue kapitalnie odzwierciedla jej muzyczne piękno.

Sanne Putseys powraca po czterech latach od debiutu albumem „Reason”, na którym znowu znalazły się tylko jej autorskie kompozycje. W produkcji pomagali jej Duńczyk Robin Hannibal (Little Dragon, Kendrick Lamar) i Szwed Ludwig Göransson, znanym ze współpracy z Haim i Childishem Gambino. Z tym ostatnim Belgijka nagrała zresztą piosenkę na płytę zatytułowaną „Together” (pisaliśmy ciepło o tej kompozycji w naszym tekście „6 najlepszych piosenek listopada 2014”)

Napisaliśmy ten numer w Los Angeles, w ciągu zaledwie kilku godzin. To moja pierwsza piosenka miłosna. Melodię miałam w sobie – wspomina Selah Sue. – Childish Gambino dodał beaty oraz ten niezsynchronizowany sposób śpiewania.

Selah Sue nagrywała nowa płytę w wielu studiach, głównie w Belgii, ale także w Londynie, na Jamajce i właśnie w Los Angeles. Choć artystka stała się gwiazdą w Europie (m.in. w Polsce jej debiutancki album osiągnął status złotej płyty) nadal porusza się w tych samych klimatach.

Sukces nie uleczył moich ran – zapewnia Selah Sue. – Nic tak naprawdę nie zmienił. To podróż, bitwa, którą będę toczyć całe życie.

RECENZJA Selah Sue – „Reason”

Nie jest to regułą, ale w tym przypadku nietuzinkowa uroda Selah Sue kapitalnie odzwierciedla jej muzyczne piękno.

Ciężko nazwać Belgijkę klasyczną pięknością, ale bezapelacyjnie ma w sobie to „coś”. Magnetyzuje lazurowym spojrzeniem, ujmuje „niedbałą” fryzurą i czaruje naturalnością. Dokładnie tak samo jest z jej piosenkami. Mają w sobie to „coś”. Naturalność, „niedbałość” i magnetyzm. Niby to po prostu pop, ale tak fajnie niebanalny i organiczny. Niby tylko ozdobiony elementami nowoczesnego R&B, bluesa, czasem przetkany eterycznymi syntetycznymi dźwiękami, ale we właściwych, nienachalnych proporcjach. Niby muzyka raczej melancholijna, tęskna, a jednocześnie zalotna.

Piszę tak ogólnie bez zagłębiania się w szczegóły „Reason” celowo, bowiem nowy album nie różni się drastycznie od imiennego debiutu z 2011 roku. Przez te 4 lata Selah Sue dojrzała, także muzycznie, lepiej radzi sobie z harmoniami, jeszcze lepiej wie czego, chce. Innymi słowy, to płyta bardziej spójna, bardziej wyważona, wygładzona na krawędziach. Piosenki mają więcej gracji, lekkości, choć czasem też więcej rozmachu. Pewnie znajdzie się jakiś złośliwiec, który wypomni Selah Sue komercjalizację, flirty z mainstream i nie będzie to dalekie od prawdy.

Wcale to jednak nie znaczy, że 25-latka zmieniła się w kolejną, przeciętną dziewczynę śpiewającą ładne piosenki. Wciąż ma pazur (drapieżne emocjonalnie nagranie tytułowe), wciąż nie boi się trudniejszych aranżacji, bardziej alternatywnych rozwiązań produkcyjnych („Together”, „Right Where I Want You”), a gdy sięga po elektronikę sprawia, że tęsknimy za Moloko („Feel”). Owszem, numery jak „Alive” czy „Daddy” można by podrzucić Jessie Ware, ale już takie mocno organiczne, czerpiące z klasycznego soulu i podkolorowane barwami reggae „Sadness” to zupełnie inna bajka, a fragmentów „Falling Out” pozazdrościłaby jej Björk.

„Reason” to po prostu kontynuacja „Selah Sue”. Z inaczej rozłożonymi akcentami i subtelniej wprowadzanymi nietuzinkowymi pomysłami. Płyta ciekawa, z charakterem oraz wieloma świetnymi piosenkami.

Selah Sue zagra w Polsce aż siedem koncertów w ramach promocji albumu „Reaseon”. Oto ich terminy:

26 maja 2015, Poznań
Eskulap, ul. Stanisława Przybyszewskiego 39, godz. 20:00

27 maja 2015, Wrocław
Eter, ul. Kazimierza Wielkiego 19, godz. 20:00

28 maja 2015, Warszawa
Palladium, ul. Złota 9, godz. 20:00

30 maja 2015, Kraków
Studio, ul. Witolda Budryka 4, godz. 20:00

31 maja 2015, Łódź
Wytwórnia, ul. Łąkowa 29, godz. 20:00

1 czerwca 2015, Gdańsk
B90, ul. Doki 1, godz. 20:00

3 czerwca 2015, Szczecin
Azoty Arena, ul. Władysława Szafera 3-7, godz. 20:00

Polecamy nasz tekst „7 najlepszych piosenek Selah Sue oraz recenzja EP-ki ‚Alone'”.

Najlepsze piosenki:

'Alone', 'Reason', 'Togeher', 'Sadness'

Komentarze

Podsumowanie Najlepszych Piosenek

Wojciech Duś

Wojtek Duś widział więcej koncertów niż zjadł kotletów, a kotlety lubi. Lubi też hip-hop, elektronikę i rock alternatywny. Pracował w korporacjach, ale niezbyt długo. Ulubiona wokalistka: Janelle Monáe. Ulubiony raper: Kendrick Lamar.