Najgorsza piosenka: Tool – „Fear Inoculum”

Tool fot. Najlepszepiosenki.pl


W ciągu ostatnich 13 lat Stephen King i Remigiusz Mróz wydali po kilkanaście powieści, Peter Jackson nakręcił trwającą blisko 500 minut trylogię „Hobbit”, a niejaki Aubrey Graham, lepiej znany jako Drake, stał się królem Spotifya. Wiele się wydarzyło, choć niekoniecznie w przypadku zespołu Tool.

Wielka muzyka

Wielka muzyka, będąc wielką i będąc muzyką, nie może nie zachwycać nas, a więc zachwyca – napisał – prawie – Witold Gombrowicz. W „Ferdydurke” było o poezji i Juliuszu Słowackim, ale cytat, a w zasadzie jego parafraza, idealnie pasuje do nowego „singla” Toola.

Celowo użyłam cudzysłowia, bowiem trudno nazwać 10-minutową kompozycję singlem. Utwór „Fear Inoculum” jednak promuje wyczekiwany od 13 lat tak samo zatytułowany album jednej z najbardziej oryginalnych, innowacyjnych, niepodrabianych (acz nie dla kapeli Earshot) muzycznych formacji. Nie wypada nawet pisać, że to grupa metalowa, rockowa czy progresywna (trochę wszystko jednocześnie, trochę ani jedno, ani drugie ani trzecie), bo Tool to po prostu Tool.

Nowy, wspaniały świat

Jeszcze tydzień temu baliśmy się, że nowa płyta Toola w ogóle się nie ukaże. Dziś wielu fanów (w tym wyżej podpisana), ma zupełnie inne obawy. Dzieło powstawało w bólach przez wiele, wiele lat. W tak zwanym międzyczasie stało się raczej żartem i memem, niż obietnicą czegoś wyjątkowego. Nie pomogły informacje, że otrzymamy 7 utworów trwających blisko półtorej godziny (tyle w 2006 roku trwały pełnometrażowe filmy). Sorry, panowie, ale od waszej poprzedniej płyty upłynęła ponad dekada! Pojawiły się Spotify, Netflix i elektryczne hulajnogi. Barack Obama zakończył dwie kadencje jako prezydent USA, a większości z nas wzrosły raty kredytów, za to dziwnie zmalała ilość wolnego czasu.

Tym samym naprawdę, mimo najszczerszych chęci, ciężko wygospodarować 85 minut na słuchanie muzyki w skupieniu i z należytą atencją. A przecież nowego Toola nie będziemy słuchać w tramwaju czy czekając na dripa w ulubionej kawiarni. Oczywiście, nie jest to niemożliwe, ale potrzeba zachęty, wabika, zaciekawienia. I tu wracamy do początku tego wywodu, czyli „singla” zatytułowanego „Fear Inoculum”, który…

Nie zachwyca

… jest po prostu nudny. To utwór pozbawiony finezji, polotu, a co najważniejsze – akcji. Nic tu się nie dzieje, chyba, że za „suspens” uznać wejście wokalu Maynarada Jamesa Keenana w drugiej minucie. „Fear Inoculum” to jedno wielkie, ciągnące się niczym fondue zapętlenie. Może i klimatyczne, niektórzy powiedzą ładne, ale nie oszukujmy się – nie o to chodziło. Nie na taki Tool czekaliśmy 13 lat! „Better” Guns N’ Roses dawało większe nadzieje dla krążka „Chinese Demoracy”, niż to, co zaserwowali Maynard z kolegami. Egzotyczne instrumenty strunowe, bębny w nietypowym metrum na tle przesterowanych gitar i wyeksponowanego basu. To już było! Tylko z większą dramaturgią (przypomnijcie sobie nagrania z „Lateralusa”). Fakty są takie – dostaliśmy ponad 10 minut monotonnego niczego. A jednak zachwytów nie brakuje. Przecież to Tool, przecież nie takie złe, mogło być gorzej, za dużo wymagamy, bo to wielka muzyka, bo zachwyca…

Guzik. Jasne, nie jest źle, pewnie mogłoby być gorzej, na pewno dużo wymagamy (bo jak nie od Toola to od kogo? Od 30 Seconds To Mars?), ale na 100% NIE ZACHWYCA! Bo to NIE JEST wielka muzyka. Tool za to wielkim zespołem był, dlatego muzykę Toola należy mierzyć miarą Toola, a nie innych.

I tylko przypomnę: album „Ænima” promował „Stinkfist”, „Lateralusa” numer „Schism”, a i dość słaby w porównaniu z poprzednikami longplay „10,000 Days” – wielowątkowy „Vicarious”. Natomiast jeśli nadal uważacie, że „Fear Inoculum” zachwyca, posłuchajcie playlisty poniżej.


Tool „Fear Inoculum”

Tool – „Fear Inoculum”

Immunity long overdue
Contagion I exhale you
Lying I opened up to you
Venom in mania

Now, contagion I exhale you

The deceiver he says you belong to me
You don’t want to breathe the light of the others
Fear the light
Fear the breathe
Fear the others for eternity
But I hear them now inhale the clarity
Hear the venom, the venom in what you say — inoculated
Bless this immunity
Bless this immunity
Bless this immunity

Exhale, expel
Recast my tale
Weave my allegorical elegy

Enumerate
All that I’m to do
Calculating steps away from you
My own mitosis
Growing through delusion from mania

Exhale, expel
Recast my tale with my allegorical elegy

Forfeit all control
You poison
You spectacle

Exorcise the spectacle
Exorcise the malady
Exorcise the disparate
Poison for eternity
Purge me and evacuate
The venom and the fear that binds me

Unveil now
Lift away
I see you running
Deceiver chased away
A long time coming

TOOL – Fear Inoculum (Audio)


Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.