W Berlinie byłam już wiele razy. Na krótkie wypady na koncerty, na ledwo pamiętanego już Sylwestra (chyba na powitanie nowego millenium) albo po prostu ot, tak, z wizytą u koleżanki. Lubię tam wracać, bo Berlin to kolorowe, ciekawe i zaskakująco spokojne miasto.
9. Andrzej Dąbrowski – „Zielono mi”
Berlin to zielone miasto. Niewiarygodnie zielone. Co i rusz kamienice obrośnięte są bluszczem, balkony i parapety uginają się pod niezlicznonymi doniczkami, a na szerokie ulice drzewa rzucają cień. Zdarzają się też lokale będące skrzyżowaniem kwaiaciarni i kawiarni (można tam i zamówić ciacho z kawą i nabyć roślinkę), zarośnięte rusztowania (co nie najlepiej świadczy o tempie prac niemieckich fachowców) a każda knajpka obowiązkowo przystrojona jest żywymi kwiatami. O parkach nawet nie wspomnę (tzn. wspomnę, ale później;)).
8. Blind Melon – „No Rain”
W Polsce co jakiś czas słyszymy w radiu, że pszczołom grozi wyginięcie. Zdarzają się nawet akcje adoptowania tych niezwykle porzytecznych owadów. W Berlinie pszczoły mają się świetnie i jest ich mnóstwo. Na spacerze czy na obiedzie należy liczyć się z towarzystwem poszukujących pyłków żyjątek. Tak liczna populacja pszczół w stolicy Niemiec wynika z zamiłowania Berlińczyków do ich hodowli. Własne roje i pasieki mają na dachach, podwórkach, balkonach.
7. Queen – „Bicycle Race”
Skoro już wspomnieliśmy o mieszkańcach Berlina, na pewno spotkamy ich na rowerze. To cykliści rządzą na drogach. Pędzą, lawirują i są najwążniejsi. Jeśli myślicie, że samochód dostawczy prędzej zastawi ścieżkę rowerową (jest ich w Berlinie bez liku) niż pas ulicy, jesteście w błędzie. Rower rzecz święta. Samochodem jeździ się poza miasto, a do pracy czy szkoły śmiga się na dwóch kółkach.
6. Blur – „Parklife”
Berlińczycy chętnie spędzają czas na dworze (lub polu), często w parkach. Biegają – oczywiście – jeżdża na rowerach, ale też piknikują czy po prostu lenichują, popijając piwo (w Berlnie można pić alkohol w miejscach publicznych). Jeśli nie w prakach to na placach zabaw – oczywiście zadrzewiowonych. Za każdym rogiem znajdziemy zielony skwer, placyk, ale i dużych parków, z Tiergarten na czele, nie brakuje.
5. Gotan Project – „Sant Maria”
Pewnie Berlin nie jest wyjątkowym miastem. Wszedzie dzieją się niezwykłe, zaskakujące rzeczy. Na bank w każdej europejskiej stolicy zdarzają się niecodzienne przedsięwzięcia w miejscach publicznych, ale to właśnie w Berlnie trafiłam na festiwal tanga organizowany na… Dworcu Głównym (Hauptbanhof). Nie wiem, jakie były zasady, kto mógł brać udział, ale wiem, że widziałam na hali znajdującej się nad peronami kilkanaście par tańczących tango.
4. Kylie Minogue – „Slow”
Może to specyfika dzielnicy Berlina, w której spędzam najwięcej czasu (Prenzlauer Berg), ale stolica Niemiec wydaje się niespiesznym miastem. Poza roweżystami nikt tu nie pędzi, nie spieszy się. Ludzie albo spacerują, albo od rana do godzin wieczornych przesiadują w parkach bądź restaruacjach, knajpach, kafejkach. Na własne oczy widziałam troje listonoszy, którzy o godzinie 13.00 popijali sobie latte w kawiarnianym ogródku.
3. Brodka – „W pięciu smakach”
Niemiecka kuchnia może nie zachwyca, ale w Berlinie bez problemu zjemy coś pysznego. Niemała w tym zasługa imigrantów z Azji, np. z Tajlandii czy Turcji. Ostre curry, chrupiąca kaczka z warzywami, aksamitny hummus z chlebem pita czy idealnie doprawiony kebab to w Berlinie kwestia kilku euro. I decyzji, na jakie smakowitości dziś mamy ochotę.
2. U2 – „Stay (Faraway, So Close!)”
Berlin to nie Nowy Jork czy Londyn, ale i w niemieckiej metropolii znajdziemy miejsca znane z małego i dużego ekranu. Matt Damon jako Jason Bourne biegał po Kreuzbergu i Alexanderplatz, a Bono wdrapał się na Elsie, czyli Kolumnę Zwycięstwa (Siegessäule).
1. dEUS – „The Architect”
I tak dotarliśmy do architektury. Berlin to wspaniałe miasto pod względem architektury właśnie. Różnorodne, eklektyczne, wielobarwne. Coś co nie do końca sprawdza się w Warszawie, tam działa bezbłędnie. Jakimś cudem choć pozornie nic do siebie nie pasuje, wszystko ze sobą współgra. Zarówno z poziomu pojedynczej ulicy, gdzie każda z kamienic jest inna a czasem nawet bardziej niż inna (np. z zielonymi futrynami okien), jak z perspektywy całego miasta, gdzie jest i miejsce na klasyczne budowle jak XVIII-wieczna Brama Brandenburska, ale również nowoczesne, szklano-niklowe rozświetlone budynki na Placu Poczdamskim.