Najgorsza piosenka: Agnieszka Radwańska – „We Love Tenis”



Niewiarygodne, niesamowite, po prostu wow! Przyznam, że takie właśnie emocje towarzyszyły mi, kiedy po raz pierwszy obejrzałam teledysk do piosenki „We Love Tenis”, którą nagrała Agnieszka Radwańska.

You’re so smooth

Szczerze fascynuje mnie to, co zobaczyłam i usłyszałam (albo usłyszałam i zobaczyłam, bo nadal nie wiem, co bardziej). Już pierwsze nuty „We Love Tenis” (w tłumaczeniu „Kochamy tennis”, bo chyba tytuł dwujęzyczny, po angielsku „tenis” to bowiem „tennis”*) Agnieszki Radwańskiej sprawiają, że robi się miło i wracają wspomnienia… Rok 1999, kończyło się tysiąclecie, pluskwa milenijna czyhała w każdym komputerze. Wszelkie obawy, troski i niepokoje znikały jednak, gdy z radia/telewizji/windy/pierwszego hipermarketu w mieście wybrzmiewało „Smooth” Carlosa Santany. Agnieszka Radwańska, z niemałą pomocą Piotra Rubika, postanowiła na podobnych, gorących latynoskich rytmach przeplecionych ciepło brzmiąca gitarą oprzeć swój debiutancki utwór.

Siała baba mak

Żeby jednak nie było, że Radwańska chce rywalizować z Luisem Fonsim czy inną gwiazdą latino, nasza krakowianka szybko wrzuca polskie akcenty. Polskie i swojskie. – Siała baba mak… Śpiewa tenisistka razem z koleżanką Caroline Woźniacki (dla niewtajemniczonych, również tenisistka z polskimi korzeniami i duńskim paszportem). – Wraca nuta polska – słyszymy dalej, choć niezbyt wyraźnie, no, ale przecież nie każdy musi mieć dykcję jak pan Krzysztof Zanussi. Nie będziemy tu szczegółowo analizować całego tekstu (można prawie cały przeczytać poniżej), ale w skrócie i oczywiście w dużym uproszczeniu dziewczyny śpiewają o tym, że grają promieniami słońca, że są silne, gotowe do walki i najzwyczajniej kochają tenis. Śpiewają też „uuuUuuUuu” co zapewne ma być lekko frywolnym, flirciarskim artystycznym zabiegiem w stylu Ariany Grande bądź Seleny Gomez. Trudno uwierzyć, że Agnieszka Radwańska i Caroline Woźniacki nie są autorkami słów do „We Love Tenis”, w ich ustach brzmi to tak szczerze i naturalnie. Okazuje się, że pod tą muzyczną poezją podpisał się sam Jacek Cygan.

Migoczące gwiazdki

Piosenka piosenką, ale żyjemy w obrazkowych czasach, więc warstwie dźwiękowej obowiązkowo towarzyszyć musi klip. Isia, gwiazda nie tylko sportu, ale i mediów społecznościowych, jak się okazuje trzyma rękę na popkulturowym pulsie, więc z całą ekipą zadbała o nowoczesny, niebanalny, out-of-the-box teledysk. Ona, Caroline oraz wyraźnie zadowolony Piotr Rubik w studiu. Potem dziewczyny przybijają sobie piątki, uśmiechają się, podrygują i, już odstrojone, dzielą się błyszczykiem. Nie zabrakło oczywiście efektów specjalnych. Mamy zatem przebitki świateł rodem z koncertowych scen, tajemniczy zielony pas przemykający po ekranie oraz migoczące gwiazdeczki, które w sztukach wizualnych są mniej więcej tym, czym we współczesnym hip-hopie scracthowanie. Uwagę zwraca jeszcze jedna rzecz – brak synchronów. Fajnie, naprawdę fajnie się ogląda, kiedy głos nie pokrywa się z tym, co widzimy. Od razu pojawia się pewna tajemniczość, niedopowiedzenie i surowe, alternatywne podejście do sztuki filmowej (zapewne szkoła „Blair Witch Project”).

*

Słownik Google

Na tym nie koniec. Nie jest to bowiem ani pełen utwór, ani klip. Liczymy jeszcze na jakieś niespodzianki, na przykład na gościnny udział Michała Milowicza, który idealnie by pasował do tej artystycznej koncepcji. Cała piosenka i teledysk zostaną zaprezentowane podczas uroczystego benefisu z okazji zakończenia przez Agnieszkę Radwańską kariery sportowej. Impreza odbędzie się 21 maja w Tauron Arenie w Krakowie. Transmisja na antenie… sami się domyślcie 😉

Agnieszka Radwańska – „We Love Tenis” (feat. Caroline Wozniacki)


welcome to the show

siała baba mak
wraca nuta polska
my lubimy grać
promieniami słońca

we come from the place
in sport we stand unite (???)
that’s what makes us strong
[niezrozumiałe] fight it

we love a tennis
[niezrozumiałe] infatuation
[niezrozumiałe]
for every generation
we love a tennis
all across the nation
we want to make you
so proud of us
and excite you

welcome to the show
welcome to the show

muz. Piotr Rubik
sł. Jacek Cygan
Premiera: 26 marca 2019

Isia, serio, brawo! Ale wiedz, że nie jesteś pierwsza. Inni sportowcy też próbowali sił w muzyce. Oto sześcioro naszych ulubieńców.

6. Shaquille O’Neal – „I’m Outstanding”

Gdyby ktoś miał wątpliwości, jaki jest Shaquille O’Neal, koszykarz przychodzi z pomocą. – Jestem wybitny – rapuje (?) wszechstronnie uzdolniony Amerykanin.

Shaquille O`Neal – I`m Outstanding3

5. Andy Cole – „Outstanding”

Wybitny jest (a przynajmniej był) też Andy Cole. Napastnik Manchesteru United celował również w hip-hop. Bezbłędnie.

Andy Cole – Outstanding OFFICIAL MUSIC VIDEO

4. Oscar De La Hoya – „Run To You”

Jakiej piosenki spodziewalibyście się po zawodowym bokserze? Oczywiście, że ckliwej ballady, w mocno boysbandowym stylu. Potargany sweter w klipie tylko dodaje charakteru.


Oscar De La Hoya- Run to Me

3. Carl Lewis – „Break It Up”

Niektórym lata 80. służyły bardziej niż innym. Taki Carl Lewis. W drafcie został wybrany przez Chicago Bulls, ale postawił na karierę lekkoatletyczną. W efekcie z Olimpiad i Mistrzostw świata wracał ze złotymi medalami, bił rekordy w biegach i skoku w dal. No i nagrał takie „Break It Up”.

Carl Lewis – Break It Up (Official Music Video)

2. Caroline Wozniacki – „Oxygen”

Agnieszka Radwańska wybrała Caroline Wozniacki do duetu w „We Love Tenis” nie tylko dlatego, że są przyjaciółkami, które dzielą się nawet błyszczykiem. Otóż Karolina ma już wokalne doświadczenie.

Caroline Wozniacki – Oxygen

1. Mike Tyson – „One Night In Bangkok”

Finałowa scena w „Kac Vegas II”, na scenę wchodzi Mike Tyson. Cały na biało. Tym razem nie mierzy się z przebojem Phila Collinsa (ani z przeciwnikiem z ringu), ale z innym hiciorem z lat 80., „One Night In Bangkok” Murraya Heada. Kto by tam pilnował melodii, śpiewać trzeba z serca.

Mike Tyson – One Night In Bangkok

Jeśli Was zmęczyły te hity, polecamy kilka zacnych utworów:
Najlepsza piosenka: Fisz Emade Tworzywo – „Radar”
Najlepsza piosenka: Luis Fonsi ft. Daddy Yankee – „Despacito”
Najlepsza piosenka: Chilidsh Gambino – „This Is America”
Najlepsza piosenka: Rosalía – „Bagdad – Cap 7: Liturgia”


Komentarze

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.