Bogusław Linda uważa, że Łódź to miasto meneli. My raczej skłaniamy się do nazwy miasto murali.
Afera z Bogusławem Lindą w tle nieco przebrzmiała. Spokojnie można więc powiedzieć, że słowa urodzonego w Toruniu aktora („Dzisiaj Łódź to miasto umarłe, to miasto meneli”), przynajmniej w części o menelach, były raczej bliskie rzeczywistości. Łódź z pewnością jest miastem meneli i każdy kto kocha to miasto dobrze o tym wie.
Tyle tylko, że jest to jedynie część prawdy. Łódź to przecież także miasto studentów, młodych przedsiębiorców, projektantów mody i całkiem sporych zmian, których symbolem jest ostatnio „stajnia dla jednorożców”. Łódź to także miasto z wyjątkowym klimatem dla street artu. W tej chwili w Łodzi można znaleźć 40 murali. Kluczowa jednak nie jest ich liczba, lecz jakość. Łódzkie murale zostały bowiem stworzone przez najwybitniejszych twórców street artu na świecie. Oto naszym, zupełnie nieobiektywnym, zdaniem 10 najlepszych łódzkich murali.
10. Inti (Chile)
ul. Wyszyńskiego 80
Inti swe imię zawdzięcza inkaskiemu Bogu słońce. Artysta urodzony w portowym mieście Valparaíso w Chile czerpie inspiracje zarówno z indiańskiej jak i rewolucyjnej przeszłości Ameryki. W przeciwieństwie do większości ulicznych malarzy ma zwyczaj w całości pokrywać farbą miejsce, które dostanie do ozdobienia. Łódzki mural na osiedlu Retkinia to jedna z największych tego typu prac na świecie. Ta konkretna nosi tytuł „I Believe In Goats”, czyli „Wierzę w kozy”.
Oficjalna strona: facebook.com/INTI.INTI.INTI/
9. Daleast (Chiny)
ul. Łąkowa 12
DALeast to wśród ulicznych artystów niemal dziadek, ma już 31 lat i niewątpliwie ustaloną pozycję mistrza street artu. Jego unikatowa technika, tworzenia wielkich form z jakby traw czy rurek przysporzyła mu wielu fanów. Urodził się w Wuhan w Chinach, ale mieszka w Kapsztadzie w Afryce Południowej. „Jelonek” to jeden z najpopularniejszych łódzkich murali i z pewnością byłby wyżej w naszym rankingu gdyby nie to, że jest w dość fatalnym (mało widocznym) miejscu.
Oficjalna strona: daleast.com
8. M-City (Polska)
ul. Legionów 19
Za projektem M-City kryje się Mariusz Waras, pracujący obecnie na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Artysta, który często pracuje z pomocą szablonów (przygotowuje je w pracowni, a na ścianie już tylko maluje sprayem) upodobał sobie miejski industrializm. Mówiąc po ludzku maluje miasta (fabryczne), co akurat w Łodzi wydaje się dość zrozumiałe.
7. Vhils (Portugalia)
ul. Żeromskiego 103
28-letni Alexandre Farto znany jako Vhils stosuje rzadką wśród streetartowców metodę pracy. Portugalczyk nie maluje, lecz swoje obrazy wycina na ścianach budynków z pomocą młota (dłuta) pneumatycznego. Często też prace jego powstają na podstawie zdjęcia wykonanego osobie mieszkającej w mieście, w którym powstaje praca. Żeby obraz nie uległ szybko zniszczeniu pokrywany jest preparatem konserwującym.
Oficjalna strona: alexandrefarto.com
6. Inti (Chile)
ul. 28 Pułku Strzelców Kaniowskich 48
Dzieło mniejsze niż na ulicy Wyszyńskiego, ale naszym zdaniem bardziej urokliwe, bardziej wieloznaczne i bardziej kolorowe :-). Dlatego nieco wyżej.
5. Roa (Belgia)
ul. Nowomiejska 5
Roa upodobał sobie zwierzęta. Zazwyczaj stara się by jego bohaterowie byli charakterystyczni dla miejsca, w którym pracuje. W jego pracach często pojawiają się szczegóły anatomiczne zwierząt, w Łodzi jednak poproszono go by nie nadużywał wrażliwości mieszkańców (a może bardziej władz miasta).
Oficjalna strona: facebook.com/ROAStreetArt/
4. Alexis Diaz (Portoryko)
ul. Kilińskiego 26
Prace Alexisa Diaza są wyjątkowe ze względu na technikę wykonania. Twórca maluje bowiem misterne struktury przypominające średniowieczne grafiki z pomocą małego pędzelka. Obrazy są więc czasochłonne, ale efekt z pewnością jest imponujący. Łódzki mural Diaza nosi tytuł „Sentir” („Czuć”). Ciekawostką jest, że artysta naniósł na ścianę żółte zacieki, by nie wyglądała na zbyt nową.
Oficjalna strona: instagram.com/alexis_diaz/
3. Borondo (Hiszpania)
ul. Pomorska 67
Gonzalo Borondo to 26-latek z Hiszpanii. Pierwszy festiwal street artu w Istambule zaliczył mając 18 lat i od tego czasu realizuje prace na całym świecie. Podobno komentując swój łódzki obraz powiedział że „ta praca zostanie zrozumiana dopiero za jakiś czas”. Maluje wałkiem co jest zrozumiałem, bo choć studiował na artystycznych uczelniach w Madrycie i Rzymie żadnej z nich nie ukończył 🙂
Oficjalna strona: gonzaloborondo.com
2. Sainer (Polska)
ul. Uniwersytecka 12
Jeden z najstarszych i jednocześnie najpopularniejszych łódzkich murali. Są dowody na to, że niektórzy mają tatuaże wzorowane na tym obrazie. Autorem jest Sainer, czyli Przemysław Blejzyk, który stworzył dzieło w ramach swojej pracy magisterskiej na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Sainer należy do grupy Etam Crew, która w tej chwili realizuje prace na całym świecie a i w Łodzi jest mocno obecna.
Oficjalna strona: etamcru.com
1. Daleast (Chiny)
ul. Pomorska 92
Daleast po raz drugi na liście i to na najwyższym podium. Trochę już o nim pisaliśmy przy okazji „Jelonka”. Ta praca urzekła nas swojego rodzaju minimalizmem oraz tym jak wspaniale komponuje się z błękitnym niebem oraz pięknym nawiązaniem do klasycznych japońskich drzeworytów, które można oglądać m.in. w Krakowie w Centrum Manggha.
Większość informacji w tekście pochodzi od Michał Bieżyńskiego z Łódzkiego Centrum Wydarzeń. Autor dziękuje też Karolinie za inspiracje.