Superbohaterowie nawet nie myślą, by zniknąć z ekranów naszych kin. Ba, jest ich coraz więcej i w coraz dziwniejszych konfiguracjach. Raczej trzeba się z tym pogodzić, więc z okazji premiery superprodukcji „Avengers: Czas Ultrona” zrobiliśmy zestawienie superbohaterskich piosenek. Pochodzących z filmów, nawiązujących do postaci o nadprzyrodzonych mocach, ale i bardzo luźno związanych z tematem.
Soundgarden – „Live to Rise”
Ponieważ sprawcą całego tego zamieszania są Avengersi, od nich zaczynamy. Od nich i Soundgarden, którzy do pierwszego filmu z serii nagrali naprawdę udaną piosenkę „Live to Rise”. Był to pierwszy premierowy utwór grunge’owej legendy od 15 lat i choć nie mógł się równać z „Outshined”, „Spoonman” czy „Beyond the Wheel”, był naprawdę obiecujący. Owszem, może zbyt lekki i mainstreamowy, szczególnie w refrenie, ale riffy gniotą aż miło. Poza tym mówimy o piosence do produkcji Disneya! (koncern jest właścicielem Marvel Studios), więc naprawdę nie ma co narzekać.
– Nie było łatwo – przyznał wokalista Chris Cornell. – To musiała być piosenka Soundgarden, odzwierciedlać charakter każdego z członków zespołu. Tekst z kolei nie musiał odnosić się do filmu, ale musiał z nim współgrać. Nie było to proste, ale udało się nagrać absolutnie soundgardenowy numer.
Chad Kroeger – „Hero”
Jeeeeez, wiem. Koleś z Nickelback – wiocha, kicz, spaniel, mąż Avril. Ale po pierwsze jest to bodaj najpopularniejsza superbohaterska piosenka tego stulecia, po drugie moi siostrzeńcy ją uwielbiają;) Numer powstał na potrzeby filmu „Spider-Man”, gdy w Człowieka-Pająka wcielał się Tobey Maguire. Kanadyjskiego wokalistę w nagraniu wsparł Josey Scott z zespołu Saliva. Razem stworzyli patetyczną balladę na miarę superprodukcji. Konfekcyjna, z mocnym popowym zacięciem, ale wchodzi jak w masło.
W realizacji piosenki udział wzięli także Tyler Connolly (Theory of a Deadman), Mike Kroeger (Nickelback), Matt Cameron (Pearl Jam/Soundgarden). Ten ostatni nie wystąpił jednak w teledysku, jego miejsce zajął Jeremy Taggart (Our Lady Peace).
U2 – „Hold Me, Thrill Me, Kiss Me, Kill Me”
Stare filmy o Batmanach choć jakością najczęściej ustępują tym nowym Christophera Nolana, miały naprawdę niezłe soundtracki z muzyką rozrywkową. U2 swoją piosenkę udostępnili do obrazu „Batman Forever” (jego jakość przemilczymy). Irlandczycy zgodzili nagrać piosenkę, wiedzieli bowiem, że nie będzie potraktowana zbyt poważnie. Okazało się, że absolutnie mieli rację. Za „Hold Me, Thrill Me, Kiss Me, Kill Me” dostali zarówno nominację do Złotego Globu jak i do… Złotej Maliny. Żadnej z nagród nie otrzymali.
Kawałek powstał podczas sesji do albumu „Zooropa”. Numer mocno nasycony elektroniką, ale i przyjemnie piłującą gitarą Edge’a oraz nie do końca zrozumiałymi, choć dobrze wypadającymi orientalnymi elementami.
Bono tłumaczył, że to utwór o byciu w rockowej kapeli i byciu gwiazdą. Tytuł wywodzi się z klasycznej popowej piosenki „Hold Me, Thrill Me, Kiss Me” z 1952 roku.
Animowany klip ukazuje zespół występujący w Gotham City.
Siouxsie and the Banshees – „Face to Face”
Jeszcze jedna piosenka z filmu o Człowieku-nietoperzu – „Powrót Batmana” i dość osobliwy wybór wykonawcy. Zespół Siouxsie and the Banshees był dość popularny i ceniony, ale i tak było to zaskoczenie.
Zespół napisał piosenkę z kompozytorem Dannym Elfmanem. Za produkcję odpowiadał Stephen Hague. Tekst zawiera odniesienia do Bruce’a Wayne’a (Batmana) i Seliny Kyle (Kobiety-Kot). Siouxsie w pewnym momencie nawet mruczy niczym kotka (Catwoman grała supersekowna wówczas Michelle Pfeiffer).
Zmysłowy, oczywiście mroczny, przyczajony numer z elegancką orkiestracją nadającą lekkości i zwiewności.
3 Doors Down – „Kryptonite”
Tak jest, pamiętamy taki zespół jak 3 Doors Down, acz poza hitem „Kryptonite” wiele więcej nie pamiętamy. Może rockowej kapeli nie uznałabym za one-hit wonder, ale ta piosenka na pewno jest ich największym osiągnięciem pod względem komercyjnym (6 milionów egzemplarzy sprzedanego singla to bardziej niż przyzwoity wynik).
Tytuł „Kryptonite” z automatu nasuwa skojarzenie z Supermanem (nie-geeków informujemy, że z Kryptonu wywodził się Superman, a kryptonit to pochodzący z tej planety pierwiastek – jedyna słabość superbohatera). Wokalista zapewnia jednak, że numer ma niewiele wspólnego z opowieściami o Clarku Kencie, a padające w refrenie słowa „If I go crazy then will you still call me Superman?”, po prostu przyszły mu do głowy.
Frontman Brad Arnold napisał numer mając 15 lat, podczas lekcji matematyki. Teledysk wyreżyserował Dean Karr.
Manowar – „Thor (The Powerhead)”
Metalowcy przynajmniej nie boją śpiewać się o superbohaterach. „Thor (The Powerhead)” to piosenka o… Thorze, nordyckim bogu, jego młocie, Odynie i miażdżeniu niewiernych. Mocno, dostojnie, potężnie. Thor może być dumny.
Kayah – „Supermenka”
Jedyna polska superbohaterska piosenka, jaka przychodzi nam do głowy to „Supermenka”. Numer ma przede wszystkim fajny tekst, w którym Kayah śpiewa o tym, co by zrobiła, gdyby była facetem. Co fajne, i jednak lekko niepokojące, w wyobraźni Kayah, bycie Supermenem jest tożsame z byciem… polskim Ice’em-T. Kochamy Ice’a i to bardzo, miłością wielką, ale to jednak original gangsta!
Klip mocno trąci myszką (rok 1997), ale piosenka wciąż ma urok, wdzięk i buja przyjemnie funkowym rytmem. W kawałku wykorzystano fragment piosenki Steviego Wondera „I Just Called to Say I Love You”.
Snoop Dogg – „Batman & Robin”
Wracamy do Batmana, i to z Robinem. Snoop w lekko jazzującym, lekko funkującym numerze z tak lubianym przez nas scratchowaniem (trochę pachnie Herbaliserem). Gościnnie The Lady of Rage i RBX. Za produkcję odpowiadał DJ Premier. W tekście Batman, Robin, Marvel, Gotham, komiksowe dźwięki, Harvey Dent/Dwie twarze, Kobieta Kot, Batmobile i czego tylko kochająca komiksowy świat dusza zapragnie.
Snoop Dogg nagrał też piosenkę… „Superman”.
Eminem – „Superman”
Utwór, wbrew tytułowi nie jest o Supermanie, lecz o facecie, który nie będzie Supermanem dla swej dziewczyny. Tak naprawdę to piosenka o burzliwym romansie, który Eminem chce skończyć. Jeden z dziennikarzy określił podmiot liryczny jako „seksualnego drapieżnika, a jednocześnie bojącego się związków kawalera”.
W chórkach pojawia się Dina Rae. Z kolei towarzysząca w klipie raperowi niewiasta to gwiazda porno, Gina Lynn.
Queen – „Flash”
Prawdopodobnie jedna z pierwszych piosenek o superbohaterze, w tym przypadku jest nim Flash Gordon (nie mylić z Flashem!) Flash Gordon to gracz polo, absolwent Yale, który zostaje uprowadzony na planetę Mongo (Flash ma zdolność bardzo szybkiego poruszania się). Komiks Aleksa Raymonda doczekał się kinowej ekranizacji w 1980 roku. Muzykę napisał zespół Queen, dostarczając również piosenkę przewodnią. Z utworu dowiadujemy się, że to Flash Gordon to zbawca świata.
Numer z nerwowym basowym rytmem, kosmicznymi klawiszami, gitarowymi popisami i pięknymi wokalnymi harmoniami.
– Chcieliśmy, żeby to był rockandrollowy soundtrack, nie muzyka filmowa – tłumaczył Roger Taylor na łamach „Mojo”. – W tym czasie nikt tego nie robił.
– Zależało nam, by ludzie słuchając tej muzyki, czuli jakby oglądali film – dodawał Brian May. – Dlatego dodaliśmy dialogi i efekty.