Br – brom: niemetal z grupy fluorowców. Jest brunatnoczerwoną cieczą o ostrym, nieprzyjemnym zapachu przypominającym chlor. Stąd nazwa, która po grecku oznacza… smród. Bromek potasu był szeroko stosowanym środkiem w Wojsku Polskim mającym na celu tłumienie napięcia seksualnego u żołnierzy.
Ba – bar: metal ziem alkalicznych. Nazwa pochodzi z greki i oznacza ciężki. Chemicy mają najwyraźniej poczucie humoru, bowiem bar nie jest ciężkim pierwiastkiem. W życiu codziennym znamy go ze sztucznych ogni, do których produkcji jest wykorzystywany i daje zielony płomień.
BrBa – breaking bad: Jeden z najlepszych seriali wszech czasów. Nadawany w latach 2008-2013 przez stację AMC. Bohaterem jest Walter White (Bryan Cranston), cichy, niepozorny nauczyciel chemii, u którego zdiagnozowano raka płuc. Zdesperowany mężczyzna, chcąc zapewnić byt swej rodzinie, postanawia wejść w spółkę z byłym uczniem Jessem Pinkmanem (Aaron Paul) i rozpoczyna produkcję wysokiej jakości metaamfetaminy.
Serial „Breaking Bad” niestety zakończył swój żywot, ale w miniony poniedziałek dostał jeszcze kilka kolejnych, zasłużonych statuetek Emmy. Produkcję uznano najlepszym serialem dramatycznym, ponadto cykl nagrodzono w kategoriach aktorskich (Bryan Cranston, Aaron Paul i Anna Gunn). „Breaking Bad” triumfował również w kategorii najlepszy scenariusz serialu.
Poza tym, Aaron Paul, czyli Jesse Pinkman, kończy dziś, 27 sierpnia, 35 lat. Nie trzeba zatem więcej pretekstów, by przedstawić najlepsze piosenki z „Breaking Bad”.
Acha, Happy Brithday, Bitch!
Gnarls Barkley – „Who’s Gonna Save My Soul”
Kto pamięta pierwszy czarny charakter w „Breaking Bad”? Tak jest, Tuco Salamanca. Tuco nie był sympatycznym gościem. Nawet dla swych pracowników nie był miły. Przekonali się o tym zarówno oni, jak i Walt z Jessem na wysypisku śmieci. Jak lepiej zwieńczyć brutalną scenę niż soulową balladą? Świetne, mocne a muzycznie pięknie spuentowane zakończenie pierwszego sezonu serialu.
„Who’s Gonna Save My Soul” pochodzi z drugiego albumu Gnarls Barkley, czyli twórców superhiciora „Crazy”.
America – „A Horse with No Name”
Scena z „A Horse with No Name” może dla całości nie była kluczowa, ale razem z piosenką idealnie oddaje klimat serialu „Breaking Bad”. Przebój z 1971 roku kapitalnie pasuje do Waltera White’a, jeszcze nie całkiem złego, ale już z grzechami na sumieniu.
Utwór jest największym przebojem zespołu America. W USA singel pokrył się złotem i dotarł na szczyt Billboard Hot 100. Kawałek łatwo przypisać Neilowi Youngowi. – Nigdy nie wypierałem się, że inspirował mnie Neil – komentuje Dewey Bunnell. – Chodzi zarówno o strukturę piosenki, jak i styl wokalu.
Jak na ironię, to właśnie „A Horse with No Name” zdetronizowało „Heart of Gold” Younga na liście przebojów w Stanach Zjednoczonych.
Ana Tijoux – „1977”
W „Breaking Bad” sporo było latynoskiej muzyki, ale najlepsza była niejaka Ana Tijoux. Jej numer pojawił się w scenie, w której Jesse i Mike (Jonathan Banks) jadą razem samochodem. Przyspieszone kadry, to rzecz charakterystyczna dla produkcji AMC, a sam utwór wyjątkowo smakowity. No i można się nauczyć trudnego liczebnika po hiszpańsku.
Ana Tijoux czyli Ana María Merino Tijoux. Urodzona w czerwcu 1977 roku… we francuskim Lille. Ma korzenie francusko-chilijskie. Sławę w latach 90. zdobyła jako MC hiphopowej grupy Makiza popularnej w Ameryce Łacińskiej. Później przerzuciła się na latynoski pop. „1977” to tytułowa piosenka z jej drugiej solowej płyty. Numer od razu stał się hitem w niezależnych hiphopowych kręgach w Chile.
Whitey – „Stay On The Outside”
Jeszcze jedna scena z szybkim montażem i przyspieszonymi ujęciami. Jessie i Walter szukają rycyny, a w tle gra „Stay On The Outside” Whitey’ego. Whitey to londyńczyk Nathan Joseph… White.
Tommy James & The Shondells – „Crystal Blue Persuasion”
„Crystal Blue Persuasion” idealnie nadałoby się do soundtracku „Strażników galaktyki”. Wdzięczna, urokliwa popowa piosenka o kalifornijsko-psychodelicznym posmaku. Końcówka lat 60. w pełnej krasie. Oczywiście w „Breaking Bad” zabrzmiało również wybornie, chociażby ze względu na tytuł. Numer pojawił się, gdy pokazywano, jak na dużą skalę produkuje się metaamfetminę Waltera. Później scena ta została sparodiowana w „Simpsonach”.
Oryginalnie numer kojarzony był z metaamfetaminą oraz… LSD. W czasie gdy powstał, na Zachodnim Wybrzeżu popularne były niebieskie pigułki kwasu. Twórca piosenki, Tommy James, zainspirowany był jednak Biblią, a dokładnie „Księgą Ezechiela”. Tytuł z kolei zaczerpnął z „Księgi objawienia”. – Te słowa po prostu do mnie przemówiły – opowiadał. – Nie występują razem, ale są rozproszone w kilku wersach. Pasowały mi jednak do siebie.
Knife Party – „Bonfire”
Oczywiście, nie mogło zabraknąć dubstepu. Numer Australijczyków z Knife Party pojawia się w scenie gdy Walter i jego syn Flynn/Walt Jr. (RJ Mitte) podjeżdżają pod dom nowymi furami. Są to odpowiednio Chrysler 300 i Dodge Challenger.
„Bonfire” pochodzi z EP-ki „Rage Valley”, która miała premierę w maju 2012 roku.
Grający Flynna RJ Mitte, tak jak jego bohater, cierpi na porażenie mózgowe. Jego choroba ma jednak łagodniejszy przebieg i do roli musiał nauczyć się chodzić o kulach i jąkać.
TV on The Radio – „DLZ”
Jak wiemy, z ciapciowatego nauczyciela, Walter White stał się kolesiem, z którym lepiej nie zadzierać. Pięknie oddaje to scena z utworem „DLZ” w tle, gdy każe dwóm kolesiom nie wkraczać na jego teren. Nerwowość piosenki kapitanie ponosi napięcie w i tak niezbyt lekkiej scenie.
„DLZ” pochodzi z płyty o – nomen omen – tytule „Dear Science” z września 2008 roku. Tytuł pochodzi z liściku, który napisał Dave Sitek, muzyk formacji TV On The Radio. Brzmiał on: „Dear Science, please start solving problems and curing diseases or shut the fuck up” („Droga Nauko, zacznij rozwiązywać problemy i leczyć choroby lub zamknij ryja”).
Ponieważ nie tylko nam podoba się ten numer, skorzystamy z przygotowanego przez zdolniejszych od nas klipu ze scenami z „Breaking Bad”.