a-ha – „Take On Me”: Najlepsza piosenka lat 80.

a-ha


a-ha mają miliard odsłon „Take On Me” na YouTube, co oznacza, że są równie uwielbiani co Guns N’Roses. Brzmi dziwnie w 2020 roku, ale liczby mówią same za siebie.

„Dobra popowa piosenka to nie lada osiągnięcie, a „Take On Me” jest właśnie znakomitą popową piosenką”Richard Hughes z zespołu Keane

Klub miliarda wyświetleń

Teledysk „Take On Me” a-ha właśnie przekroczył miliard wyświetleń na YouTube. Tym samym przebój Norwegów został zaledwie drugim klipem z lat 80., który osiągnął tak imponujący wynik. Pierwszym był szlagier Guns N’ Roses, „Sweet Child O’Mine”.

Najlepszepiosenki.pl polecają: GUNS N’ ROSES – „SWEET CHILD O’ MINE”: NAJLEPSZA PIOSENKA LAT 80.

Syntezatorowy riff i soczyste brzmienie

Panowie z a-ha mieli po kilkanaście lat, gdy stworzyli „Take On Me”. Zaczęło się od riffu, do którego nagrania ostatecznie użyto syntezatora Juno 60. – Riff był naprawdę mocnym elementem, był w tym specyficzny klimat – wspomina wokalista a-ha, Morten Harket. – Piosenka musiała być utrzymana w podobnym tonie, a zarazem być w kontrze do riffu.

Utwór został tak napisany, żeby pokazać skalę głosu Mortena, któremu udaje się śpiewać falsetem. – W tym utworze słychać, że jest fenomenalnym, niesamowitym wokalistą – nie kryje podziwu James Blunt.

Powstało jednak tak wiele wersji „Take On Me”, że a-ha wątpili, aby singiel kiedykolwiek ujrzał światło dzienne. – Nazywaliśmy „Take On Me” piosenką soczystego owocu, bo przypominała nam reklamę w stylu Coca-Coli, z radosnymi ludźmi, amerykańskimi dzieciakami w słońcu, wyglądającymi na najszczęśliwszych na świecie – dodaje Magne Furuholmen. – Pomyśleliśmy, że to nie w naszym stylu. Przecież byliśmy mrocznymi Norwegami, z udręczonymi duszami. Nie mogliśmy grać czegoś takiego.

a-ha z czasów "Take On Me"
a-ha fot. Warner Music Poland

Klapa za klapą

Kiedy udało się już nagrać właściwy utwór, po zaangażowaniu w roli producenta Alana Tarneya zaczęły się kolejne problemy. – Pierwsze wydanie było klapą, drugie też. Potem była trzecia raczej niezaplanowana próba – wspomina frontman a-ha. W wyniku rozmaitych zawirowań z wytwórniami, muzycy nie do końca mieli kontrolę nad tym, co się działo z piosenką.

Kultowy klip

a-ha bez wątpienia nagrali synthpopowy klasyk. Niby to pogodny numer. Taki, przy którym można potańczyć, ale gdzieś tam podlany też melancholią. Zgrabny, melodyjny, chwytliwy kawałek, który jednak pewnie podzieliłby losy hitów Kajagoogoo, gdyby nie nowatorski, niezapomniany teledysk. – Piosenka nie byłaby puszczana na okrągło w różnych rozgłośniach na całym świecie, gdyby nie była dobra – mówi Morten. – Piosenka na 100% jest dobra, ale i wideo świetne. Teledysk dał ludziom czas, aby zarazić się tą piosenką.

„Teledysk okazał się przełomowy. Nie było mnie na świecie, kiedy się ukazał, ale z perspektywy czasu nie ma drugiego takiego klipu. To bardzo oryginalny teledysk” – Ed Sheeran

Co ciekawe, tak popularne wideo – które dziś ma ponad miliard odsłon – było drugim, które powstało do piosenki. Pierwsze, dość banalne, zrealizowano w 1984 roku. – Nie mieliśmy żadnej kontroli nad pierwszym klipem – nie kryje Paul Waaktaar-Savoy. – Po prostu pojawiliśmy się na planie i daliśmy z siebie wszystko.

Najlepszepiosenki.pl polecają: NEW ORDER – „BLUE MONDAY”: NAJLEPSZA PIOSENKA LAT 80.

A-HA Take On Me 1984 Version

Doskonale znany teledysk animowany powstał w Londynie, w 1985 roku, dokładnie w Kim’s Café (obecnie Café) (na rogu Wandsworth Road i Pensbury Place). Wyreżyserowany przez Steve’a Barrona („Billie Jean” Michaela Jacksona, filmy „Wojownicze żółwie Ninja”, „Stożkogłowi”) obrazek zachwycił widzów połączeniem ołówkowego szkicu z filmowymi ujęciami. – Zapytano nas, co myślimy o zrobieniu czegoś w stylu kreskówki na potrzeby klipu – opowiada Morten. – Co zabawne, rozmawialiśmy o czymś takim. Rozmawiałem z chłopakami i czułem, że zrobienie czegoś w stylu kreskówki, fajnie będzie pasować do tej piosenki.

Komiksowa bajka

W realizacji wykorzystano technikę animacji rotoskopowej, która wymaga ręcznego odrysowania, klatka po klatce, ujęć z filmu. Żeby ukończyć klip, rysownicy Michael Patterson i Candace Reckinger spędzili 16 tygodni odrysowując tysiące klatek. Powstało około 10 tysięcy rysunków.

Zastanawiałam się, dlaczego ten teledysk przetrwał próbę czasu – analizuje po latach Candace. – Dlaczego wciąż się podoba a ludzie wciąż się z nim identyfikują. Myślę, że to po prostu bajka. Piękna historia. Opowieść o dziewczynie, prowadzącej zwykłe życie, która ucieka do świata fantazji, gdzie następnie przeżywa przygodę. Ich życie jest zagrożone, jednak on ją ratuje. Potem przebija się i wraca. Opowieść w stylu „Śpiącej królewny” czy też „Kopciuszka”.

„Kiedy zobaczyliśmy całość, oniemiałem z zachwytu. To było o wiele lepsze niż się spodziewaliśmy, po prostu niesamowite. Artyzm animacji połączony z prostą narracją o międzywymiarowym romansie” – Magne Furuholmen

Dziewczynę zagrała Baunty Bailey. – Pojechałam na spotkanie ze Steve’em (Barronem) – wspomina angielska aktorka. – Pokazał mi scenorysy, potem poprosił, by pokazać próbkę moich możliwości, odegrać kilka scenek i tyle. Dostałam rolę, a reszta jest historią.

Gwiazdy lat 80.

„Take On Me” stało się przepustką a-ha do międzynarodowej kariery, a jak się później miało okazać jedną z najlepszych piosenek lat 80. Singiel dotarł w końcu na szczyt notowania Billboardu i pozostał na najwyższej pozycji przez 27 tygodni. Tymczasem w rocznym podsumowaniu piosenka znalazła się na 10. miejscu amerykańskiego zestawienia. Na całym świecie rozeszło się ponad 7 milionów singla. Utwór promował debiutancki album tria „Hunting High and Low” (1985), który natomiast znalazł 11 milionów nabywców.


Najlepszepiosenki.pl polecają: LIMAHL – „THE NEVERENDING STORY” – NAJLEPSZA PIOSENKA Z 1984 ROKU

a-ha "Hunting High and Low"
a-ha fot. Warner Music Poland

a-ha wciąż uwielbiani

„Take On Me” jest nie tylko drugim najczęściej oglądanym teledyskiem z lat 80. na YouTube, ale i 5. najchętniej streamowanym utworem z XX wieku. Numer wciąż trafia do nowych odbiorców. Czasem gdy trafia do filmu czy serialu, a czasem za sprawą remiksu czy coveru. – Wersja zespołu Weezer to w zasadzie remake piosenki i teledysku, adresowany do młodego pokolenia – przyznaje Magne. – Uwielbiam serial „Stranger Things”, więc podobał mi się klimat, a Weezer to fajna kapela. Chyba chodziło o przedstawienie piosenki nowej publiczności, za co oczywiście jesteśmy bardzo wdzięczni. Wiem, że jest to nieco ironiczne, ale nadal jest to fajne. A może jednak wcale nie jest ironiczne, może tylko mi się wydaje.

Weezer – Take On Me (Official Video)

Mocno zaskakującą interpretację przygotował Aqualung na potrzeby serialu „Chirurdzy”. – Ta wersja najbardziej się wyróżnia – komentuje Magne Furuholmen. – Skupia się bowiem na innych emocjach niż te, które my zawarliśmy w piosence. Aqualung dociera do głębszych warstw, uwypukla melancholię za sprawą struktury jak również tonacji nagrania. Po prostu wziął naszą piosenkę, wywrócił do góry nogami, a następnie stworzył z niej coś zupełnie nowego i pięknego.

Take On Me (Grey's Anatomy Version)

„Mody pojawią się i znikną, natomiast „Take On Me” zawsze będzie znakomitym utworem. Ludzie oglądają go na YouTube, nie tylko dla teledyski, ale żeby po prostu posłuchać piosenki” – Richard Hughes z Keane

a-ha – „Take On Me”
Data premiery: 1984
Autorzy piosenki: Magne Furuholmen, Morten Harket, Paul Waaktaar-Savoy
Liczba wyświetleń na YouTube: 1 001 936 244
Liczba odsłon Spotify: 609 429 815

a-ha – Take On Me (Official 4K Music Video)

Komentarze

Anka Szymla

Mimo młodego wieku Anka Szymla napisała już 7895 recenzji, które ukazywały się m.in. w Onecie i WirtualnejPolsce. Za swoim ulubionym zespołem potrafi pojechać nawet do... Berlina. Nie proście jej o przysługę podczas Australian Open bo jest wtedy mocno niewyspana. Kocha Dave'a Grohla, Roba Zombie, Trenta Reznora i Josha Homme'a. Zapomina o nich szybko gdy Polsat puszcza pierwszą "Szklaną pułapkę", bo najbardziej kocha Bruce'a Willisa z czasów gdy miał jeszcze odrobinę włosów.